Zbigniew Stonoga twierdzi, że jest w posiadaniu XIII załącznika do aneksu o WSI. Poseł Bartosz Kownacki sądzi, że Stonoga blefował. Jednak w internecie pojawiło się zdjęcie pierwszej strony.

Przynajmniej ci, którzy widzieli ten dokument wiedzą, czy to blef. Nie słychać żadnych komentarzy z ich strony.

Dlaczego Chruszczow przekazał Krym Ukrainie? Ciekawą historię na ten temat opowiada w filmie (opublikowanym na Youtube w styczniu 2014 roku) Michaił Połtoranin – jeden z ministrów pierwszego rządu Rosji (Jelcyna). W 1992 r. stał on na czele komisji odtajniającej archiwa KGB Związku Radzieckiego.

https://www.youtube.com/watch?v=4Eg72BXJNuY

Lenin (którego jeden z dziadków był Żydem) wpadł na pomysł, aby na Krymie stworzyć państwo żydowskie. Ten pomysł podsunął mu ponoć Joseph A. Rosenberg z organizacji wspierającej rozwój żydowskich osiedli „American Jewish Joint Agricultural Corporation” (Agro-Joint). W 1922 r. utworzony został AGRO JOINT w Symferopolu i zaczęto tam przesiedlać Żydów. Dyrektorem został Aron Zaitchik. Utworzono około 200 żydowskich kołchozów.

W tym czasie ZSRR wypuścił obligacje z terminem wykupu w roku 1954, które były zabezpieczone działkami na Krymie. Obligacje kupili Amerykanie (m.in. Rooseveltowie, Hoover. Hoover, Marshall). Jednak 1924 Lenin umiera, a „problem krymski” odziedziczył Stalin, który był antysemitą (a żydowskie pochodzenie Lenina traktował jak tajemnicę państwową). Napływowi Żydów na Krym przeciwstawiali się mieszkający tam Tatarzy. Zaczęły się pogromy rodzin żydowskich. Stalin założył więc „Żydowski Obwód Autonomiczny”, zamierzając przesiedlić tam Żydów. NKWD zaczął tępić "syjonistyczne i antysowieckie działania". Zaitchik w 1940 roku został skazany na pięć lat łagru i zmarł w obozie w roku 1943.

W roku 1943 Roosevelt zagroził, że zostaną wstrzymane dostawy w ramach „Lend Lease”, oraz nie powstanie drugi front, jeśli nie zapadną pozytywne decyzje w sprawie Krymu. To dlatego w roku 1944 nastąpiło wysiedlenie Tatarów z Krymu. W roku 1945 Amerykanie zażądali, aby Republika Żydowska na Krymie była niezależnym państwem, a bazy wojskowe z Sewastopola mają zniknąć.

W odpowiedzi Stalin rozpoczął walkę z „żydowskim nacjonalizmem”, „pomagając” Żydom podjąć decyzję o emigracji do Palestyny. ZSRR uznał też jako pierwszy rodzące się państwo Izrael i wsparł je dostawami broni, które pomogły Żydom wygrać wojnę o niepodległość.

Jednak sprawa żydowskiego Krymu nie umarła. Gdy w Moskwie pojawiła się Golda Meir – nastąpiło wielkie ożywienie środowisk żydowskich. Pojawiły się też żądania wypełnienia obietnic wobec Krymu. Zbliżał się też czas wykupu obligacji. Był rok 1953 i w umyśle Stalina zaczął dojrzewać plan deportacji wszystkich Żydów. To wtedy ukuto określenie „żydowska piąta kolumna”, którym posługiwał się później Gomułka. W dniu radosnego święta Purim1953 roku stał się cud: tuż przed wcieleniem w życie tego planu [Stalin] doznał wylewu i zmarł kilka dni później […]. Plan deportacji Żydów nigdy nie został przeprowadzony. Gdy po Stalinie nastał Chruszczow, rozwiązał problem Krymu, przekazując go Ukrainie. Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka była podmiotem prawa międzynarodowego, a pożyczkę zaciągnął Komitet Centralny Rosyjskej Republiki ZSRR. Więc niezupełnie było to przekładanie z jednej kieszeni do drugiej. Zabezpieczenie obligacji stało się własnością innego podmiotu. Dlaczego Amerykanie nie walczyli o swoje? Był to początek „zimnej wojny”, a z drugiej strony pewnie woleli uniknąć pytań o ich wpływ na wysiedlenie Tatarów.

Ostatni przywódca ZSRR, Michaił Gorbaczow zaapelował do Putina i Obamy, aby usiedli do stołu rokowań. Biorąc pod uwagę to, że Putin uważa rozpad ZSRR za katastrofę, Gorbaczowa w Rosji, jest to raczej apel do USA, niż Rosji. Nie jest to pierwszy zresztą apel skierowany przez Gorbaczowa w tym konflikcie. W październiku wzywał Ukraińców do opamiętania, a w przeddzień rocznicy upadku Muru Berlińskiego (8 listopada) apelował o zniesienie sankcji oraz o to, aby nie budować nowych murów.

Wygląda więc na to, że człowiek, który rozmontował ZSRR podziela poglądy Putina, dla którego upadek sowieckiego imperium był katastrofą! Nie on jeden zresztą.

Doradca Prezydenta Reagana Paul Craig Roberts objaśnia najnowszą historię w szokujący sposób (zob. oryginalny tekst lub trochę kiepskie polskie tłumaczenie):

Neokonserwatyści, mała grupa podżegaczy wojennych silnie sprzymierzonych z militarnym kompleksem przemysłowym i Izraelem, obdarzyła nas Granada i aferami z Contras w Nikaragui. […]Ukryci za parawanem think tanków i chronieni przez Izrael oraz pieniądze militarnego kompleksu neokonserwatyści ponownie pojawili się w administracji Clintona i zaprojektowali rozpad Jugosławii, wojnę przeciwko Serbii, i rozszerzenie NATO w pobliżu rosyjskich granic. Neokonserwatyści zdominowali reżim G.W.Busha. Oni kontrolowali Pentagon, RadęBezpieczeństwa Narodowego, urząd wiceprezydenta, i nie tylko. Neokonserwatyści sprezentowali nam 9/11 i tuszowanie prawdy o tych wydarzeniach, najazd na Afganistan, Irak, rozpoczęcie destabilizacji Pakistanu i Jemenu, powstanie US Africa Command, inwazje Gruzji na Południową . Osetię, upadek traktatu anty-ABM, niekonstytucyjne i nielegalne szpiegowanie obywateli amerykańskich, pozbawienie konstytucyjnych praw, tortury, i niezliczone łamanie prawa przez władzę wykonawczą, kongres, i sądownictwo. W skrócie, neokonserwatyści zbudowali podstawy pod dyktaturę i IIIWS.

Niesamowite historie zdarzają się w samolotach. Oto fascynujący fragment niezwykle interesującego artykułu na temat prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwilego: Micha potrzebny był szybko do ważnych zadań, więc zaczyna się istny ekspres: od ręki otrzymuje obywatelstwo USA i zaledwie po roku studiów, w 1994 uzyskuje dyplom LLM (odpowiednik magisterium) wydziału prawa Uniwersytetu Columbia, a w rok później, odbywając praktykę adwokacką w nowojorskiej kancelarii Patterson Belknap Webb&Tyler, otrzymuje bez studiowania zarówno dyplom G. Washington University Law School jak i dyplom Międzynarodowego Instytutu Praw Człowieka w Strassburgu we Francji. Jak widać, nie tylko za potępianej komuny wybranym towarzyszom dorabia się w przyśpieszonym trybie dyplomy, tytuły i brakujące kwity edukacyjne. W tym samym roku 1995 werbuje go do pracy w polityce przyszły premier Gruzji Zurab Żwania, biolog, Żyd, bliski krewny (brat stryjeczny) znanego nam już Dawida Żwanii z Ukrainy, ale wówczas także bliski współpracownik prezydenta Szewardnadze. Technologii werbunku dopełnia małżeństwo Michy z Sandrą Roelofs, obywatelką Holandii, którą poznaje w samolocie.

Towarzysz Gomułka był w PRL'u ulubionym obiektem kpin jeszcze wiele lat po tym, gdy odsunięto go od władzy. Poetyka jego wypowiedzi należy do nielicznych osiągnięć komuny, które przetrwały próbę czasu. Wzoruje się na nim na przykład współczesne Ministerstwo Prawdy. Okazuje się jednak, że nie tylko Polacy potrafią „polecieć Gomułką”. Oto fragment analizy brytyjskiej organizacji pozarządowej Center for Eurasian Strategic Intelligence (CESI): Sytuacja na Ukrainie, aneksja Krymu o powierzchni równej Belgii lub Macedonii, finansowanie i uzbrojenie grup terrorystycznych na wschodzie Ukrainy, ujawniły rozbudowaną sieć agentów rosyjskich w Unii Europejskiej i zdemaskowały rosyjskie lobby wrogie Zjednoczonej Europie.

Do tego sugestywna grafika:

Janusz Korwin Mikke musi się czuć rozczarowany, że jego partia nie znalazła się na obrazku prezentującym prawicowe i eurosceptyczne ugrupowania całej Europy.

Porównując z prymitywną propagandą PRL'u od razu widać postęp.... w estetyce:

Gomułka powiedziałby tak: określone siły idą na pasku putinowskiej propagandy. CESI zaś pisze bardziej współczesnym językiem: Pomimo braku bezpośrednich kontaktów między wyżej wymienionymi członkami PE a rządem Federacji Rosyjskiej, istnieją wiarygodne fakty i dowody potwierdzające ich współpracę z Kremlem.
Jakie dowody? Gomułka rzekłby: „obrzydliwości, na jakie może zdobyć się tylko człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa”.

CESI: Na przykład zwycięzcą w wyborach we Francji z 25% głosów jest Front Narodowy kierowany przez Marine Le Pen, który widzi w prezydencie Rosji Władimirze Putinie sojusznika, który stara się chronić tradycyjne wartości społeczne i dziedzictwo chrześcijańskie. W czerwcu 2003 roku, na zaproszenie Przewodniczącego Dumy Państwowej (niższej izby Parlamentu Rosji) Marine Le Pen odwiedziła Moskwę, gdzie spotkała się wicepremierem Dmitrem Rogozinem.

Niestety takie analizy z „porażającymi dowodami” kolaboracji zamiast stanowić tanią rozrywkę w kabaretach, są cytowane przez różne poważne portale (np. www.businessinsider.com) jak prawda objawiona.... Polskie media mogą w związku z tym pisać: coraz częściej mówi się, że Rosja finansuje partię Le Pen. Mówi się? Mówi!

 



 

Zestawienie pierwszej i drugiej tury wyborów samorządowych robi wrażenie! Nie dość, że błyskawicznie podano wyniki, to jeszcze zgadzają się one bardzo dobrze z sondażami, a ilość nieważnych głosów jest pomijalne. I tylko zawistni malkontenci mogą insynuować, że chodzi o pokazanie bezsensu projektu OpenPKW, który mógłby wyjąć z rąk waadzy proces liczenia głosów.

 

Samo postawienie takiego pytania wywołuje wściekłość nadwiślańskich autorytetów (co samo w sobie jest podejrzane). Fałszowanie wyborów to jednak coś innego, niż fałszowanie wyników liczenia głosów (co udowodnić trudno). Gdyby na przykład wprowadzono zasadę, że ważne są tylko głosy oddane przy użyciu zielonego długopisu, a poinformowano o tym jedynie zwolenników jednej partii, to byłoby sfałszowanie wyników, czy nie? Czyli w tym wypadku nie liczy się jedynie fałszerstwo dokumentów, ale każde działanie zmierzające do uzyskania wyników nie odzwierciedlających woli wyborców.

Nie ulega wątpliwości, że takie działania były prowadzone. Wiele osób zostało wprowadzonych w błąd informacją o sposobie głosowania. I nie zmienią tego obecne wyjaśnienia, że „karta” może mieć formę broszurki. Jeśli do tego dodać dość niezwykłe okoliczności, w których zniknął zapis o konieczności analizy głosów nieważnych, to przesłanki do przeanalizowania sprawy są wystarczające. Zamiast tego mamy kolejny raz ujadanie „autorytetów”. W ciągu tych 25 lat zdarzyło się bardzo wiele rzeczy nie do uwierzenia (jak na przykład zlecenie zabicia dziennikarza przez „szanowanego biznesmena” powiązanego z władzą) i niebywałych zbiegów okoliczności. Można wierzyć w „szczęśliwe losowanie, które zdarza się nadzwyczaj często (na przykład losowania w mistrzostwach świata prawie zawsze gwarantujące gospodarzom, że najgroźniejszych przeciwników spotkają najszybciej w półfinale). Ale to nie znaczy, że tak ma być w przypadku wyborów. Nawet krytyczne artykuły w „zaprzyjaźnionych mediach” krajowych i zagranicznych należy traktować z rezerwą – bo to może być „osłona medialna”.

 Fronda poświęca się ostatnio głównie tropieniu putinowskiej „piątej kolumny”. Ksiądz Issakowicz-Zalewski uważa, że należy im się za to nagroda „hieny roku” (z braku „nagród” za obsesyjność).

Poziom tego tropienia ilustruje dobrze informacja: No to już wiemy w jakim celu PKW gościła Przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej Federacji Rosyjskiej Władimira Czurowa u siebie w siedzibie w dniach 14-16 czerwca 2012 roku.

Na tej samej stronie można znaleźć notkę o innym podejrzanym – Kubusiu Puchatku: „Część tuszyńskich radnych zaprotestowała przeciwko nazwaniu placu zabaw dla dzieci imieniem Kubusia Puchatka, bo bohater bajek... nie ma majtek. Zaproponowali za to, by plac nazwać imieniem Misia Uszatka, bo to przecież w tuszyńskim Semaforze powstała bajka o jego przygodach. Radni podkreślali ponadto, że Miś Uszatek ma majtki. I dodawali, że tak naprawdę nie wiadomo, jakiej płci jest Kubuś Puchatek, bo ten przecież w okolicach genitaliów nic nie ma”.

Naprawdę nikt nie dostrzega pozytywnych aspektów tych wyborów? Jest ich wiele. Zwróćmy uwagę na kilka spośród nich:

 

1. Zgodnie z planem odbyły się testy beta nowego systemu informatycznego. Ponoć Polacy to jednak nie jest "naród idiotów”, więc chyba powinni zdawać sobie sprawę, że w tych testach uczestniczyli? Testy zakończyły się pomyślnie i w dniu dzisiejszym system już działa poprawnie. Choć może jednak nie wszyscy Polacy należą do ludzi bystrych  – bo już słychać głosy, by zbudowany tak dużym nakładem kosztów system wyrzucić. To nie jest prawda, że system był tani. Doliczyć trzeba intensywną pracę testerów w ostatnich dniach (ich wynagrodzenie jest ryczałtowe i obciąża koszty wyborów).

 Gazeta Polska Codziennie wykryła szpiona. Prezes Unizeto – spółki ważnej z punktu widzenia bezpieczeństwa danych - okazał się konsulem honorowym Rosji. To żadna tajemnica, ale nagle zapanowała doktryna, że przyjaciel naszego wroga musi być także naszym wrogiem....

Reakcja polityków PiS na te wieści jest kuriozalna:

Udział funkcjonariusza dyplomacji rosyjskiej w życiu gospodarczym Polski w taki sposób, że spółka, której jest prezesem, uczestniczy w przedsięwzięciach dotyczących bezpieczeństwa kraju, jest skandalem – mówi poseł PiS‐u Piotr Naimski. – Używanie honorowego konsula rosyjskiego do tego typu działań na terenie Polski pokazuje, że Rosja postanowiła wyjść z ukrycia ze swoim wpływem na naszą gospodarkę i bezpieczeństwo. Do tej pory wydawało się, że mamy w kraju jedynie „ukrytą partię rosyjską” – dodaje.

Konsul honorowy, to osoba która angażuje się społecznie na rzecz rozwoju współpracy dwóch krajów – między innymi służąc pomocą turystom. Nie jest więc to więc „funkcjonariusz dyplomacji” i w żaden sposób nie jest podległy obcemu państwu. Piotr Naimski z kolei też nie jest drugorzędnym politykiem (był między innymi szefem UOP) i nie można jego wypowiedzi ocenić jako zwykłego wygłupu.

Spółka UNIZETO wydała oświadczenie, w którym broni swojego „dobrego imienia”. Dwa dni później spółka potwierdziła cofnięcie w roku 2009 certyfikatu bezpieczeństwa przemysłowego.

W USA dwie pielęgniarki, które miały styczność z chorym, zaraziły się wirusem ebola. Podobno tym wirusem można się zarazić tylko poprzez styczność z płynami z organizmu chorego. Z uwagi na dużą śmiertelność (70%) i straszny przebieg choroby (system odpornościowy próbując zniszczyć wrusa niszczy organizm, często prowadząc do krwotoków), przy jego leczeniu podejmowane są nadzwyczajne środki ostrożności. W Afryce może być o to trudno. Ale w specjalistycznej klinice w USA? Czemu więc aż dwie pielęgniarki zachorowały? Pierwsza z nich podobno już wraca do zdrowia. Choroba jest więc uleczalna. Ale godzina leczenia kosztuje w USA 1000 dolarów. Łatwo policzyć, że wirus może prawie każdego zniszczyć finansowo. Kto za to zapłaci? Skomplikowany system ubezpieczeń na pewno w jakimś stopniu chroni pielęgniarki. Duże pieniądza (25 milionów dolarów) przekazał na walkę z wirusem Mark Zuckerberg – prezes Facebooka. Ale i tak może to pomóc w leczeniu co najwyżej kilkuset osób. Bardzo wątpliwe przy tym, aby ta pomoc trafiła wprost do Afryki.

 

Od dawna bardzo krytycznie w sprawie eboli wypowiada się dr Jaśkowski, krytyk ochrony polegającej na szczepieniach. Zwraca on uwagę między innymi na opatentowanie wirusa przez USA. Jego zdaniem oznacza to, że „bez zgody Rządu USA żadna firma na świecie, żaden kraj, nie może ani opracować testów na te wirusy, ani rozpocząć nawet badań nad lekarstwem na wywoływaną przez nie chorobę”. Rosjanie nie za bardzo przejmują się amerykańskimi patentami (ten przypadek pokazuje, że system patentowy jest bardziej chory, niż zarażeni ebolą – niestety chyba nie jest to choroba śmiertelna).. Ogłosili, że w kilka miesięcy dostarczą szczepionki na wirusa. Jeśli wyszukiwarce Google zadamy pytanie „rosja ebola”, uzyskamy niesamowity obraz polskich mediów („Rosja wymyśliła szczepionkę”, obok z tego samego dnia „Rosja bliska wymyślenia ...”, „Rosja obiecuje szczepionki” itd...). Wiele osób podejrzewa, że nie tylko Rosjanie mają szczepionki. Jednak ich wprowadzenie nie jest ekonomicznie opłacalne. W obecnym stadium rozpowszechnienia choroby, miałoby sens zaszczepienie personelu szpitali, które opiekują się chorymi. To góra kilka tysięcy osób. Gdyby udało się rozpowszechnić wirusa tak, aby dało się uzasadnić powszechne szczepienia – wtedy można liczyć na sprzedaż co najmniej kilkuset milionów szczepionek. Różnica zasadnicza. Czy takie podejrzenia są uzasadnione? Nie ulega żadnej wątpliwości, że koncerny farmaceutyczne i chemiczne są zdolne do takich kalkulacji, a nawet do ludobójstwa. Przecież potęga Monsanto została zbudowana na takiej właśnie zbrodni.