- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie
Z uwagi na to, że w PRL'u w wielu dziedzinach można było awansować „po linii partyjnej”, możemy obecnie spotkać zwyczajnych głupków nawet z profesorskimi tytułami.
Mógłby to być fascynujący materiał dla socjologicznych badań (gdyby nie to, że skażenie głupotą socjologii jest wyjątkowo duże). Czy sprawność intelektualna człowieka zależy od środowiska w jakim on przebywa? Wydaje się oczywiste, że w środowisku akademickim umysł człowieka się rozwija, a w dżungli wiotczeje. Czy jednak z idioty można zrobić intelektualistę? Obserwując wyczyny polskich „elit”, można postawić hipotezę, że w pewnym sensie tak!
Można mianowicie nauczyć każdego posługiwania się tak zwanym „językiem wypracowanym” (zob. Mirosława Marody „Technologie Intelektu”). Umiejętność stosowania specjalistycznych terminów często wystarcza dla ukrycia intelektualnej nieporadności. Dla przykładu w trakcie wczorajszego posiedzenia jednej z senackich komisji (w sprawie "genderowej" konwencji), poruszono problem przekładu konwencji na język polski. Przedstawiciel rządu przyznał, że przekład może zostać „doprecyzowany” już po przyjęciu konwencji. Zrobił przy tej okazji senatorom mini-wykład pełen terminów takich jak „przekład idiomatyczny”. Trzeba być idiotą, aby nie rozumieć obaw senatorów, którzy chcą wiedzieć nad czym tak naprawdę debatują. Istnieje zasadnicza różnica między przekładem dzieła literackiego, a przekładem aktu prawnego, który ma zostać adoptowany do naszego prawa. A jednak ten (i nie tylko ten) jawny gwałt na intelekcie nie spotkał się z żadną reakcją. Paradoksem pozostaje to, że w obronie ofiar przemocy ideolodzy dopuszczają się tak jawnej przemocy wobec milionów normalnych ludzi.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Polskie media obiegła informacja o tym, że „plan ataku na Ukrainę został zaaprobowany przez Putina jeszcze przed obaleniem Janukowycza”. W różnych mediach pojawia się informacja o tym, że plan ten został sporządzony przez administrację Putina, a nawet -że „zapewne” został przez niego zatwierdzony.
Jeśli ktoś sięgnie do oryginalnego tekstu dostępnego na portalu www.novayagazeta.ru, może się bardzo zdziwić. Okazuje się bowiem, że tekst dotyczy analitycznej notatki opisującej sytuację na Ukrainie w chwili, gdy los Janukowycza wydawał się przesądzony. Liczba zabitych w trakcie zamieszek w Kijowie zdaniem autorów notatki powoduje niemożność zawarcia porozumienia z Janukowyczem (który jest oceniany bardzo negatywnie) i nieuchronność wojny domowej.
Notatka zawiera rekomendacje pożądanych działań Rosji w tej sytuacji. Nie ma żadnej informacji na temat tego, by ta notatka wyrażała stanowisko władz. Jako prawdopodobnego autora wskazano Konstatntina Małofiejewa, który jednak zaprzeczył temu i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Niemcy są gotowi na Grexit – czyli wyjście Grecji ze strefy euro. Przygotowuje się na to także Europejski Bank Centralny. Powrót do drachmy miałby sens, gdyby był związany z gwałtowną dewaluacją tej waluty. To z kolei praktycznie wymusiłoby bankructwo Grecji. Ale Niemcy są gotowi pogodzić się z utratą pieniędzy, jakie Grecy są im winni.
Bo pod pozorem pomocy Grecji udało się im zamienić większość długu Grecji wobec Niemiec na dług Grecji wobec instytucji międzynarodowych.
Program wykupu obligacji państwowych ogłoszony przez EBC wydaje się idealny dla Grecji. Wyjście ze strefy euro uniemożliwi skorzystanie z niego. Grecy zresztą wcale tego nie chcą. Bankructwo i duża inflacja zawsze są kosztowne społecznie, dlatego w pierwszym rzędzie trzeba szukać innych rozwiązań. Grecki budżet liczony bez kosztów obsługi długu jest zrównoważony. Wewnętrzne reformy połączone z proponowaną przez Greków restrukturyzacją długu pozwoli im złapać oddech.
Wyjście Grecji ze strefy euro nie opłaca się również …. Chińczykom, dla których dzierżawiony port w Pireusie jest furtką na europejski rynek.
Jeśli Niemcy zablokują obecne porozumienie (potrzebna jest zgoda Bundestagu), to będzie oznaczało, że chcą przymusić Grecję do opuszczenia strefy euro. Dlaczego? Może po prostu dlatego, że Greków nie lubią 0 z wzajemnością zresztą.
Teatr Telewizji TVP przypomniał właśnie sztukę „Rzecz o banalności milości”. Prezentuje ona między innymi siłę niemieckiego nacjonalizmu. Znamienne są zwłaszcza słowa Heideggera wypowiedziane po wojnie: Hitler okazał się zdrajcą, bo zdradził niemiecki nacjonalizm! A przecież filozofia Heideggera stanowi trwały element niemieckiej kultury. Kształtuje niemiecką tożsamość. Z tej perspektywy Grecja do niemieckiej Europy nie pasuje. Może być tolerowana jako kraj słaby i uległy. Ale nie jako kraj dumnych, wolnych ludzi, którzy wypominają Niemcom ciemne strony ich historii i kultury.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W ostatnim czasie wiele mówi się o możliwym załamaniu cen akcji na amerykańskiej giełdzie. Dotyczyć ma to zwłaszcza tak zwanych spółek technologicznych. Niektórzy wielcy inwestorzy uwzględniają już te przewidywania w swoich strategiach.
Jednak przedstawiony na portalu businessinsider.com wykres pokazuje, że nie mamy do czynienia z bańką spekulacyjną, tylko normalnym cyklem koniunkturalnym:

Różnica między okresem „bańki internetowej” końca lat 90-tych, a obecnym wzrostem jest wyraźnie widoczna.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Nakręcony w Polsce film „Ida” otrzymał nagrodę „Oskara” dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Film reprezentuje kinematografię fajno-polaków. Spotkał się natomiast z krytyką tej „gorszej” części społeczeństwa, wedle której film utrwala stereotypy antysemityzmu Polaków. W toczącej się na ten temat dyskusji chyba najciekawszą opinię wyraził znany aktor Tomasz Karolak. Stwierdził on, że krytycy filmu nie rozumieją, iż mamy do czynienia z „autonomiczną sztuką” i ona nie musi przedstawiać prawdy historycznej. Samo pojęcie „autonomiczna sztuka” pokazuje, że rozdarcie w polskim społeczeństwie sięga już nawet języka. Pojęcie to jest bowiem zrozumiałe chyba tylko dla fajno-polaków.
Jedną ze statuetek otrzymał amerykański film „Snajper”, pokazujący wojnę w Iraku: Kim są amerykańscy żołnierze według Clinta Eastwooda? Tęskniącymi za czasami Dzikiego Zachodu samcami alfa, którzy biegają od domu do domu i walczą z muzułmańskimi „dzikusami”. Śmierć nie wzbudza w nich żadnej refleksji poza bojowym okrzykiem „hooyah!”. Za to Irakijczycy to anonimowa masa przygłupich terrorystów, która służy do zabijania – półcienie nie istnieją, wystarczy nacisnąć za spust i strzelać.
To z pewnością nie jest to „autonomiczna sztuka” (cokolwiek miałoby to znaczyć). Jeśli ktoś widział nagranie z polowania na "terrorystów" w Afganistanie – zrozumie, że z punktu widzenia Amerykanów żołnierz naprawdę jest po to, aby zabijać bez żadnej refleksji.