- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Poprawianie obrazu rzeczywistości przy pomocy Photoshopa stało się tak nagminne, że coraz częściej można obserwować różne "niedoróbki". Portal BsinessInsider publikuje kilka wymownych przykładów. Niektóre z tych zdjęć trafiło na okładki magazynów i do reklam!
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Złożone kwestie, wymagające rzetelnej wiedzy i wszechstronnej analizy stają się w kampanii wyborczej efektownymi hasłami. Dziennikarz mierzy czas po równo, starając się w krótkim przerywniku zdyskredytować tych, których nie lubi. Politykom mylą się podstawowe pojęcia, ale muszą opowiadać o zaletach lub wadach wejścia do strefy Euro albo rozwoju energetyki jądrowej. Po co ten cyrk? Może chodzi o to, aby jeszcze bardziej zniechęcić ludzi do tych wyborów. Nie ma dyskusji o tym, jak ma się rozwijać Europa. Na pierwszy rzut oka widać, że ludzie wybierający się do PE to w zdecydowanej większości niewłaściwe osoby na niewłaściwym miejscu.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Wczoraj w Odessie chowano ludzi spalonych żywcem. Także wczoraj prezydent Obama był na kolacji Stowarzyszenia Korespondentów w Białym Domu. Kolacja ta ma tradycyjnie żartobliwy charakter i prezydent USA tryskał dobrym humorem. Nie psuła mu go świadomość udziału Amerykanów w destabilizacji odległego kraju. Z Odessy do Waszyngtonu daleko. Smrodu spalonych ciał nie czuć. Gdyby spalono 40-tu Amerykanów, pewnie kolacja by się nie odbyła a mieszkańcy różnych zakątków świata zastanawialiby się, czy akurat ich nie zbombardują w odwecie. Ale to byli tylko Ukraińcy. Więc należy się cieszyć, że Obama ograniczył się do żartów z Putina, a nie mówił nic o Odessie. Największym echem odbił się żart o kandydaturze Putina do pokojowej nagrody Nobla. Skoro ją dają komu popadnie, to kto wie – może i Putin dostanie. Po „Królu Dronów” rzeczywiście może ją dostać każdy morderca i terrorysta.
Powyższa ilustracja nie pochodzi z jakiegoś islamskiego czasopisma, ale z jednego z amerykańskich blogów. Krytycznych wobec rządu USA ludzi chyba łatwiej spotkać wśród Amerykanów, niż wśród Polaków.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rosja to paskudne imperium, które posiadane zasoby używa jako broni ekonomicznej (zob. „Gazowy gambit Rosji”).
Co innego Stany Zjednoczone, które korzystając z kontroli nad systemem finansowym stosują szantaż w celu bezprawnego pozyskania informacji na koszt szantażowanego. Amerykański urząd podatkowy IRS okazuje się ważniejszy niż polskie prawo i Konstytucja.
Kosztem dziesiątek milionów złotych musimy przystosować funkcjonujące w Polsce systemy do przekazywania informacji o klientach instytucji finansowych amerykańskiemu urzędowi (zob. FACTA). Dane te będą obejmowały jednoznaczny identyfikator, nazwisko, imię, adres oraz saldo konta (jeśli przekracza tysiąc dolarów). Media pisały o tym w ubiegłym roku: Wszystko to jest zupełnie niezgodne z prawem większości państw, np. z polskim. Narusza przepisy o ochronie danych osobowych, a w przypadku banków – przede wszystkim tajemnicę bankową. Okazuje się jednak, że wyjścia nie ma i krajowe przepisy trzeba uelastycznić i dostosować do FATCA.
Uspokajano nas, że za to „USA będą wzajemnie informować o aktywach polskich obywateli na ich terenie”. O żadnej wzajemności nie ma mwy, bo Amerykanie chcą znać dane nie tylko swoich obywateli, ale wszystkich "podejrzanych".
Czytaj więcej: Amerykanie sięgają po FACTA. Broń ekonomiczna w działaniu.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Jedną z nowości, jakie ogłosił Facebook na konferencji F8 jest łączenie aplikacji App Link. Może to być naprawdę rewolucyjne rozwiązanie. Nowe możliwości, jakie się pojawiają opisano na portalu www.spidersweb.pl:
Aktualnie jest tak – powiedzmy, że na swoim iPhonie, na stronie Filmwebu przeglądasz recenzje kinowych nowości. Zdecydowałeś, że pójdziesz na nowy film o Spider Manie. Aby kupić bilety musisz zamknąć przeglądarkę, odpalić aplikację Cinema City, znaleźć film i kupić bilety. Sporo czynności, prawda?
Za chwilę będzie tak – przeglądając na smartfonie strony Filmwebu klikniesz w przycisk, który od razu przeniesie cię do aplikacji Cinema City i to od razu do miejsca, w którym kupisz bilet na interesujący cię seans w kinie w pobliżu twojego zamieszkania.
Oczywiście aby to zadziałało, programiści muszą wyposażyć aplikacje w odpowiednie funkcjonalności. Ale istnieje silny argument przemawiający za takimi zmianami. Chodzi o promocję. W tej chwili wypromować aplikację mobilną jest bardzo trudno. Umożliwienie sięgania bezpośrednio do niej z innych aplikacji zadziała tak samo jak linki na stronach internetowych. Ciekawe jednak, jak zareagują na to monopoliści: Google i Apple. Czy pozwolą w ten sposób korzystać z aplikacji z Appstore i Google Play?