A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Listy do Episkopatu Polski
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Otwarta ekonomia dzielenia się

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 18 lipiec 2016

 

O ekonomii dzielenia się (sharing economy) stało się ostatnio głośno dzięki kontrowersjom, które wywołuje rozwój platformy Uber, która uderza w tradycyjne taksówki. Jedziesz w trasę i masz wolne miejsce w samochodzie – podziel się nim. Dzielić się można miejscem parkingowym, czy mieszkaniem (tego typu pomysłów jest więcej).  

Największe kontrowersje z tego typu działaniami powinna wzbudzać nie sama idea dzielenia się (która jest piękna), ale centralizacja zarządzania. Właściciele globalnych platform do hasała „podziel się” powinni dodawać „z nami”. Globalne systemy takie jak Uber czy Lyft mają model rozwoju podobny do Facebooka czy Google’a. Zgromadzenie bardzo dużej ilości użytkowników z całego świata sprawia, że trudno będzie z nimi konkurować. A bez konkurencji stajemy się niewolnikami.

Na szczęście ten problem konkurencji dotyka nas wyłącznie wtedy, gdy akceptujemy scentralizowany model zarządzania projektami. Kiedyś nie miał konkurencji Micrsoft. Dziś rozproszony rozwój systemów takich jak Linux i Android sprawia – że to systemy Microsoftu tracą rynek.

Podobnie może być z rozwiązaniami z dziedziny ekonomii dzielenia się. Alternatywą dla Ubera może być na przykład Arcade City. Dużym plusem tego rozwiązania jest to, że jego ekspansji nie da się zatrzymać administracyjnie (choć pisanie o tym, że to następca Ubera, którego nie zdoła zablokować żadna władza jest lekką przesadą). Otwartym projektem, który może posłużyć do rozproszonego rozwoju handlu internetowego jest openbazaar.org. Ten odpowiednik eBaya / Allegro jest jednak na razie nastawiony na handel z użyciem bitcoinów.

Połączenie idei dzielenia się i rozwoju open source wydaje się związkiem idealnym. To jest strategia rozwoju, która może naprawdę zmienić świat.

Smartfony przejmują rolę karty płatniczej

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 17 lipiec 2016

W Polsce coraz popularniejsze są płatności zbliżeniowe. Służą do tego karty plastykowe z chipem oraz terminale z transmisją NFC. Ten sposób transmisji jest dostępny w większości nowoczesnych smartfonów. Dlatego powszechnie uważa się, że w przyszłości smartfony zastąpią zarówno karty jak i gotówkę. Jeśli jednak potraktujemy system płatności kartami (np. Visa czy MasterCard) jako sieć z terminalami do których łączymy się z pomocą kart płatniczych, to smartfon nie jest traktowany jako alternatywa dla tych kart. Decydują względy bezpieczeństwa (w smartfoenie musiałaby być przechowywana pełna informacja o karcie).

Dlatego systemy płatności smartfonem nie są wbrew pozorom rozwinięciem płatności kartą, ale wyewoluowały z płatności internetowych. Kilka polskich banków zrealizowało tego typu system płatności o nazwie Blik. System działa w oparciu o jednorazowy token, który jest generowany w systemie płatności. Token ten wpisujemy do terminala, poprzez który jest wysyłana kwota do zaakceptowania. To oczywiście wymaga łączności z internetem oraz dostępu w sklepie do terminala wpiętego w system (wykaz miejsc gdzie można tak płacić można znaleźć tutaj). Nie jest to zbyt wygodne i dla osób, które pozwoliły Google być zaufaną stroną trzecią w płatności (tak płaci się za usługi Google – zezwalając by oni pobierali samodzielnie pieniądze z konta) można to uprościć. Na polski rynek wchodzą właśnie nowe systemy: Google i Samsunga. W przypadku Google jest to już drugie podejście do płatności – tym razem pod marką Android Pay. Podobny system Samsunga nosi nazwę SamsungPay.

Jeśli polski system nie będzie się dynamicznie rozwijał, możemy zostać skazani na korzystanie z usług potentatów świata Androida.

Gra o Bliski Wschód

Szczegóły
Kategoria: Geopolityka - Bliski Wschód
Opublikowano: 16 lipiec 2016

W Turcji wojsko próbowało przejąć władzę. „Puczyści zajęli studia publicznej telewizji TRT, a także prywatnej stacji CNN Turk. W sobotę rano zostali jednak aresztowani przez siły wierne rządowi i stacje wznowiły nadawanie.

Lotnisko im. Ataturka w Stambule zostało wczoraj wieczorem zamknięte, ale w sobotę rano napłynęły informacje, że sytuacja powoli wraca do normy. Natomiast agencja żeglugowa GAC podała, że władze tureckie zamknęły w sobotę rano cieśninę Bosfor dla ruchu tankowców "z powodów bezpieczeństwa”.

Turcja jest państwem kluczowym w grze o nowy porządek świata i bardzo trudno jest zaakceptować pogląd, że moment zamachu stanu w tym kraju jest przypadkowy. Korzystając z wojny w Syrii, Turcja próbowała rozprawić się z Kurdami. Na tym tle doszło do konfliktów z UE i terrorystycznych zamachów w samej Turcji. Turcja była też oskarżana – głównie przez Rosjan - o wspieranie Państwa Islamskiego. Bez wątpienia Turcja była ważna dla finansowania Daesch. To skutkowało napiętymi stosunkami z Rosją - spotęgowanymi zestrzeleniem rosyjskiego samolotu. Jednak ostatnimi czasy Państwo Islamskie zaczyna przegrywać, a Turcja gra na wielu fortepianach – starając się ugrać jak najwięcej. Dlatego doszło do resetu w stosunkach turecko-rosyjskich. Z kolei w Warszawie – przy okazji szczytu NATO doszło do długiej rozmowy między przywódcami Turcji i Niemiec. Rozmowa ta miała na celu unormowanie relacji między tymi krajami po niewybrednych atakach na Erdogana i uchwale Bundestagu nazywających ludobójstwem mord na Ormianch.

Turcja zdaje sobie sprawę z tego, że staje się państwem kluczowym – nie tylko ze względu na rolę łagodzeniu kryzysu migracyjnego w Europie. Wiele wskazuje na to, że USA traci najważniejszego sojusznika w regionie – czyli Arabię Saudyjską. Knowania Arabów z Chinami mogą skutkować dalszym nadwyrężaniem pozycji petrodolara (kontrakty handlowe na ropę mogą być rozliczane w juanach). W USA właśnie ujawniono ostatni rozdział raportu z roku 2002 dotyczącego zamachu na WTC 11 września 2001 roku. Utajnienie tego raportu miało prawdopodobnie związek z tym, że wskazywał on na aktywny udział Arabii Saudyjskiej w przygotowaniu zamachu. Nie chodzi tylko o pochodzenie zamachowców. Po przylocie do USA niektórzy z nich kontaktowali się z osobami pracującymi dla rządu Arabii Saudyjskiej. Ambasador tego kraju po opublikowaniu raportu wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że ani rząd saudyjski, ani żadna osoba działająca w imieniu rządu Arabii Saudyjskiej nie udzielali żadnego wsparcia ani zachęty dla tych ataków. Powołał się przy tym na „długoletnią przyjaźń” Arabii z USA.

Czytaj więcej: Gra o Bliski Wschód

Terroryści „uczcili” 14 lipca

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 15 lipiec 2016

Wczoraj było święto narodowe Francji. W Nicei odbył się pokaz sztucznych ogni, na którym zebrał się tłum oglądających. Terroryści wjechali wielką ciężarówką w tłum opuszczający miejsce pokazu. Zginęło około 80 osób. Sto osób jest rannych. Osiemnaście w stanie krytycznym.

Terrorysta zginął – prawdopodobnie w wymianie ognia z policją. Był to mieszkaniec Nicei pochodzenia francuko-tunezyjskiego. W kabinie ciężarówki znaleziono granaty.

Prezydent Francji zapowiedział działania odwetowe. Na ulicach miast pojawi się co najmniej 10 tys żołnierzy. Stan wyjątkowy który właśnie miał się zakończyć – został przedłużony o kolejne trzy miesiące. Jak jednak bronić się przed atakami które mogą być dokonane przy pomocy każdego możliwego narzędzie, przez jednego z milionów muzułmanów?

W chórze potępień i wyrazów współczucia nie słychać przedstawicieli świata islamu. Gniew przywódców zachodu przeradza się w zapowiedzi zdecydowanie więcej ataków w Iraku i Syrii. To zapewne będzie rodzić kolejnych terrorystów….

Refleksja po zamachach w Brukseli „Europa uderzyła się w piersi i wyznała swoje winy” – szukając „płaszczyzny dialogu z muzułmanami, której nie dałoby się łatwo odrzucić” wydaje się w chwili obecnej zupełną abstrakcją. To jest wojna, która na razie toczy się poza granicami Polski. Jak długo? Trzeba się modlić nie tylko za ofiary w Nicei, ale też za bezpieczeństwo młodzieży, która przyjedzie wkrótce z całego świata do Polski.

Z cyklu ekonomia dla idiotów: dlaczego bilans musi wyjść na zero.

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 14 lipiec 2016
  • ekonomia dla idiotów

Gazeta Wyborcza przyłapała wicepremiera Morawickiego na tym, jak ujawnił że program 500+ jest „na kredyt”. Znając poziom tego szmatławca – można wierzyć Wicepremierowi – który mówi: to jest to całkowicie błędna i nieprawdziwa interpretacja. Jaka zatem interpretacja jest poprawna?

Aby zrozumieć wypowiedź Pana Mateusza Morawieckiego, konieczna jest elementarna wiedza z ekonomii. To nie jest trudne i na pewno każdy w miarę rozgarnięty człowiek jest w stanie to pojąć. Pod warunkiem, że nie będzie słuchał propagandy.

Właśnie konieczność przeciwstawienia się propagandzie stanowi inspirację dla rozpoczynanego niniejszym tekstem cyklu publikacji pod wspólnym tytułem „Ekonomia dla idiotów”. Ich celem jest wyjaśnianie elementarnych pojęć, które są używane w propagandowych hasłach.

Cykl miał mieć pierwotnie tytuł „O ekonomii dla profesorów ekonomii” - aby równocześnie wyrazić dezaprobatę wobec uczestniczenia w tej propagandzie naukowców. Jednak ostatecznie dokonano bardzo niewielkich zmian tytułu, nawiązując do znanego cyklu publikacji „Dla idiotów” (choć angielskie „dummies” raczej należałoby tłumaczyć terminem „płytka wiedza” niż „idiota”). Autor cyklu nie jest ekonomistą. Jest informatykiem, który całe zawodowe życie zajmował się projektowaniem, implementacją, wdrażaniem i eksploatacją systemów dla przedsiębiorstw. W takim działaniu wiedza nie może być płytka, gdyż system informatyczny musi działać poprawnie w zmieniającym się środowisku. To nie jest możliwe do osiągnięcia bez wydobycia tego, co w wykonywanych operacjach jest istotą rzeczy.

 

Wyjaśnienie programu 500+ wydaje się być zawarte w powiedzeniu: bilans musi wyjść na zero. Jeśli dajemy na coś pieniądze – to musimy je skądś mieć. Nie ma więc sprzeczności między inwestycją (na co wydajemy) a kredytem (skąd bierzemy). Ulubionym sposobem manipulacji propagandystów jest koncentrowanie się na jednej stronie tego równania. Gdy pieniądze od rządu dostawał Ryszard Krauze albo Jan Kulczyk – to oczywiście były inwestycje. Gdy dostają je „dziecioroby” to są finansowane kredytem wydatki.

Czytaj więcej: Z cyklu ekonomia dla idiotów: dlaczego bilans musi wyjść na zero.

  1. Wołyń – problem narodowej mitologii
  2. Z dziejów przodującej demokracji
  3. Rocznica rzezi Wołyńskiej
  4. Szczyt NATO: czyj to sukces?
  5. Robot zabił w Dallas przestępcę

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Listy do Episkopatu

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 63 z 518

  • 58
  • 59
  • 60
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • 65
  • 66
  • 67

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net