- box: 1
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Niemiecki rząd znalazł się pod ostrzałem ludzi, którzy wiedzą lepiej.... Szefowa MFW ostrzega przed recesją, do której prowadzi niemiecka oszczędność. To nie jej ojczyzna jest „chorym państwem Europy”, ale właśnie Niemcy. Ponieważ ataki finansistów zazwyczaj są dobrze skoordynowane, nie należy się dziwić niezależnym „ekspertom”, krytykującym Niemcy. To niemiecki model gospodarczy jest głupi, bo Niemcom wydaje się, że budżet opaństwa jest jak budżet domowy i nie można wydać więcej niż się ma dochodów. W związku z tym inwestycje w infrastrukturę nie rosną – jak na przykład w Polsce, a państwu grozi recesja..... Niemcom tylko się wydaje, że mają silną gospodarkę. Jednorazowy impuls rozwoju po roku 2005 biorą za stałą tendencję. A impus ten wynikał przecież z niskich płac, co uderzyło w kraje południa Europy. Niemcom się też wydaje, że będą w nieskończoność eksportować do krajów BRICS. W ubiegłym tygodniu MFW orzekł, że "Niemcy mogą sobie pozwolić na sfinansowanie niezbędnych inwestycji publicznych w infrastrukturę, nie naruszając reguł fiskalnych". Nie pomogło – więc teraz mamy otwartą krytykę i straszenie.
Polska powinna być dla Niemców wzorem. Inwestuje w infrastrukturę jak szalona, nie bacząc na rosnące długi. Już teraz obsługa zadłużenia jest mniej więcej taka, jak deficyt budżetowy, a wkrótce będzie jeszcze gorzej. Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że w sumie wychodzi na to, że prowadzimy zrównoważoną gospodarkę jak Niemcy. Ale przecież to co my pożyczamy (zadłużając się) idzie tam gdzie trzeba. I Niemiecka gospodarka będzie tak długo zła, póki ci co trzeba na niej nie zarabiają. Przecież to nie do pomyślenia, aby przy niskim bezrobociu płaca minimalna wynosiła w Niemczech blisko 6 tys zł na miesiąc. Powinni jak Polacy zarabiać 3-4 razy mniej, wtedy mieliby na odsetki i mogli strzelać rakietami po kilka milionów za sztukę....
Dzisiejsze czasy mają pewną zaletę / wadę (zależnie od punktu widzenia) polegającą na tym, że prawie wszystko jest jawne. Spiskowe teorie dziejów tracą na znaczeniu, gdyż „spiskowcy” działają dziś jawnie. Mogą w każdej chwili powiedzieć: macie rację i co z tego.
Jeszcze niedawno domeną publicystów była na przykład rywalizacja systemów ekonomicznych. Kapitalizm oparty na oszczędnościach i anglosaski agresywny liberalizm, wsparty monetaryzmem. Teraz nie ma już sporu. Jest prezentacja patologii jako czegoś normalnego.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Gospodarka Rosji stała się celem ataku. Sankcje i inne prawdopodobne (choć niejawne) działania USA przynoszą spodziewane skutki. Rubel słabnie w stosunku do dolara. Interwencje banku centralnego są dość duże. W ostatnim tygodniu sprzedano 1,75 mld dolarów (zobacz dane historyczne). Inflacja, niskie stopy procentowe oraz obawy o administracyjne ograniczenia przepływów powodują, że Rosjanie wycofują pieniądze z banków. Cena ropy spada, co grozi utratą płynności przez budżet Rosji. Najwyraźniej realizowany jest plan obniżenia ceny ropy naftowej o 20 dolarów za baryłkę. Obecna cena (92 dolary) jest w okolicy kosztów produkcji dla USA i Arabii Saudyjskiej.
Czy to oznacza porażkę Rosji w tej ekonomicznej wojnie? Rosja ma olbrzymie rezerwy finansowe, a agresywna polityka ekonomiczna USA raczej sprzyja realizacji planów Putina – budowy przeciwwagi dla Amerykanów. Następuje integracja w ramach Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. Rosja właśnie ratyfikowała umowę z Białorusią i Kazachstanem, zmierzającą do wprowadzenia od 1 stycznia 2015 Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EEU). Zmniejszy to zależność tych gospodarek od rynków finansowych. Ten sam cel mają umowy Rosji z Chinami, dotyczące rozliczeń w walutach narodowych. Triumfalizm oparty na kursie dolara może być przedwczesny.Gra toczy się bowiem o przyszłość tej właśnie waluty:Przedstawiciele Banku Rosji mówili, że rozpoczynają nową strategię rozwoju rynku finansowego i będą wspierać kurs na globalizację, czyli bezpośredni udział Rosji w światowym systemie finansowym. Jednak Europa i Stany Zjednoczone starają się obecnie „zablokować” te plany. Był również pomysł, aby zrobić z rubla walutę swobodnej wymiany do 2015 roku: anulować korytarz walutowy. Takie rzeczy jak sankcje skierowane są przeciwko rublowi i oczywiście blokują plany Moskwy.
[…] Gazprom i Rosnieft w rozliczeniach za gaz mogą całkowicie przejść na ruble. Kwestia ta omawiana jest już od kwietnia, kiedy to szef Rosnieftu Igor Sieczyn zaproponował wniesienie tej kwestii do komisji prezydenckiej do spraw przemysłu paliwowo-energetycznego.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Popularne filmy „gangsterskie” pokazują głównie najczarniejszą stronę działalności mafii: kontrolę nad światem przestępczym sprawowaną przy pomocy nie cofających się przed niczym „żołnierzy”. Tymczasem większa część działalności mafii zawsze nosiła znamiona legalności. Mafii nie płaci się haraczu, tylko opłatę za sprawowaną opiekę. Ta opieka niekoniecznie jest fikcją. Mafia dba w zamian o porządek i jeśli trzeba, potrafi pomóc w karierze lub zniszczyć konkurencję.
Trudno powiedzieć, kto jest klientem mafii w każdym pojedynczym przypadku. Ale trudno uznać, że tak wiele przykładów bezdusznego niszczenia przedsiębiorstw wynika z czystego przypadku i urzędniczej bezmyślności. Prasa donosi o takich przypadkach regularnie i nic się nie zmienia. Na przykład uznano, że karetki to samochody osobowe i nakazano zapłacić 1 mln zł akcyzy. Albo inny urzędnik uznał, że cygara to nie cygara i zakazał produkcji.
Powstał nawet program cykliczny w telewizji (choć tytuł jest mylący, bo przecież mafia nie jest „Państwem w państwie”, tylko stanowi jeden z filarów III RP.
Ulubionym narzędziem w rękach mafii jest podatek VAT (zob. Władza zabija VAT-em”).
Cezary Kazimierczak znany jest z niewyparzonego języka i czasem go „ponosi”. Trudno jednak nie przyznać mu racji, gdy pisał w liście do Jacka Kapicy: Nie ma miesiąca, żeby Pana ludzie nie weszli do jakiegoś sektora gospodarki i bez zmiany jakichkolwiek przepisów nagle powiedzieli, że to, co do tej pory robiliśmy w zakresie prawno-podatkowym, było niezgodne z prawem i każą płacić podatki pięć lat wstecz wraz z odsetkami. Tymi praktykami jest zbulwersowany nawet NIK.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Nieomal euforia zapanowała w świecie finansów, gdy najnowszy raport o bezrobociu w USA pokazał, że tak dobrze ni -bylo od 6 lat – bezrobocie spadło poniżej 6%.
Jak ten wskaźnik przekłada się na wyniki finansowe firm? Można podać szereg hipotez. Na przykład:
- niższe bezrobocie oznacza wzrost gospodarczy (więcej skłonnych wydawać pieniądze klientów);
- spadek bezrobocie to spadek wydatków socjalnych i lepszy stan finansów publicznych;
- przy niskim bezrobociu płace rosną i rosną koszty wynagrodzeń w przedsiębiorstwach.
Ten ostatni argument przez analityków nie jest podnoszony Zapewne słusznie – bo koszty wynagrodzeń liczą się coraz mniej. NYT opisuje historię jednej z pracownic Dunkin Donuts – 32-letniej Marii Fernandes, która niedawno zmarła tragicznie. Jej praca była trudna, gdyż musiała dojeżdżać do trzech różnych lokalizacji. Pracowała tak ciężko, że brakowało jej czasu na sen. Miała w zwyczaju „dosypiać” w samochodzie z uruchomionym silnikiem. Aby nie brakło paliwa – woziła kanister z benzyną. On się musiał przewrócić, gdy spała i szkodliwe opary spowodowały jej śmierć. Portal businessinsider.com (BI) analizuje ekonomiczne aspekty tej historii. Wynagrodzenie Fernandez było tak niskie, że miała kłopoty z zapłaceniem 550 dolarów czynszu miesięcznie. Ten wypadek nie jest jednostkowy. W wielu miejscach w USA, płaca minimalna nie daje dochodów pozwalających na normalne życie nawet osobom bardzo zdeterminowanym i sumiennym.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Nawet po wliczeniu prostytucji, przemytu i handlu narkotykami do PKB Polska gospodarka jest w opłakanym stanie. Tak twierdzi redakcja portalu wGospodarce i na dowód przytacza (za PAP) konkretne dane: Z wyliczeń GUS wynika, że zmianę in minus, czyli osłabienia dynamiki PKB zanotowano w latach 2003, 2004, 2005, 2008, 2010, 2012. Odpowiednio o: minus 0,3 pkt. proc., minus 0,2 pkt. proc., minus 0,1 pkt. proc., minus 1,2 pkt. proc., minus 0,2 pkt. proc. oraz minus 0,2 pkt. proc. "Zmianę in plus (poprawę dynamiki) w latach 2007, 2009, 2011, 2013 (odpowiednio: +0,4 pkt. proc., +1,0 pkt. proc., +0,3 pkt. proc., +0,1 pkt. Proc.)".
Te wskaźniki trudno przełożyć na sytuację zwykłych obywateli. O wiele bardziej wymowne są dane na temat powrotu fali upadłości przedsiębiorstw. We wrześniu zbankrutowało 71 spółek wobec 66 w tym samym czasie roku poprzedniego. W sumie, od początku roku splajtowało 630 przedsiębiorstw, podczas gdy rok temu 713.