- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W zachodnich mediach ciągle bardzo dużo publikacji dotyczących Edwarda Snowdena. Jednak niewiele miejsca poświęca się ujawnionemu przez niego procederowi. Media zajmuje osoba Snowdena i polityczny kontekst jego ucieczki. Jeśli publikacje te potraktować łącznie, wygląda to na kampanię niszczenia jego wizerunku, jaką dobrze znamy z czasów PRL'u. Po rewelacjach , że Snowden był ruskim "śpiochem" uzyskanych od kogoś kto widział kogoś anonimowego, zbliżonego do amerykańskiego wywiadu, mamy rewelacje o tym, że był ofiarą knowań KGB. Tym razem źródłem jest były oficer KGB, który uciekł na zachód zanim jeszcze Snowdenowi przyszło do głowy ujawnianie dokumentów. Ale ma przecież powiązania.... Tym razem sprawę nagłośniły także polskie media.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Według polskich mediów i polskich polityków, Putin dąży do odbudowy imperium rosyjskiego, które będzie zdolne do konkurowania z USA, tak jak w czasach zimnej wojny. Tymczasem wydarzenia ostatnich miesięcy wskazują, że on próbuje zbudować przeciwwagę dla USA w sojuszu z krajami BRICS. Wśród nich najważniejsze są Chiny, które już przeganiają pod względem PKB Stany Zjednoczone. Opublikowana niedawno na łamach Forbes'a analiza wskazuje na to, że pomimo szybkiego rozwoju gospodarczego, Chiny szybko nie staną się potęgą polityczną taką jak USA. Ta analiza inaczej wygląda w odniesieniu do krajów BIRCS. Nadal jednak pozostaje problem uzależnienia od zachodnich technologii. Dlatego Amerykanie słusznie obawiają się Niemiec. Jeśli bowiem Niemcy wesprą BIRCS, to nastąpi koniec amerykańskiej hegemonii. Konsekwencje takiej sytuacji mogą być trudne do przewidzenia.
Nawet jeśli taki rozwój wydarzeń nie jest bardzo prawdopodobny, to jego skutki dla Polski byłyby tak tragiczne, że polska racja stanu wymaga, aby było to brane pod uwagę. Tak przynajmniej zachowują się politycy pragmatyczni. Takim politykiem był ponoć Roman Dmowski. Tymczasem publicysta „Trybuny Ludu” raczył określić przeciwników rusofobicznej polityki mianem „obślizgłych kremlofilow” (widać poza poziomem propagandy, ten dziennik przyjmuje od pierwowzoru także język).
na zdjęciu Roman Dmowski - zdjęcie z Wikipedii
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jednym z poważnych problemów USA jest funkcjonowanie systemu edukacyjnego, który powoduje horrendalne zadłużanie młodych ludzi. Trzy lata temu wprowadzono zasadę, że absolwenci, którzy zaciąnęli kredyty po październiku 2007 będą przeznaczać na spłatę co miesiąc nie więcej niż 10% swoich dochodów. Wczoraj Barack Obama podpisał dekret, który rozszerza te zasady na absolwentów, którzy zaciągnęli pożyczki wcześniej. (zob. http://fakty.interia.pl/swiat/news-usa-obama-chce-pomoc-czesci-zadluzonych-studentow,nId,1440247).
Obama wyraził przy okazji nadzieję, że republikanie poprą ustawę Warren, dotyczącą wsparcia z budżetu osób spłacających kredyty studenckie. Nie wydaje się jednak, aby republikanie się na to zgodzili. Oni najwyraźniej nadal uważają, że wsparcie wielkiego biznesu wystarczy by odzyskać władzę.
Kredyty studenckie przekraczają już 1,2 biliona dolarów – czyli więcej niż całkowite zadłużenie kart kredytowych. Przeciętne zadłużenie studenta z licencjatem to blisko $30tys. Według autorów ustawy to zagraża całej gospodarce, gdyż młode małżeństwa zamiast kupować domy i rozwijać działalność gospodarczą, uginają się pod ciężarem zaciągniętych kredytów.
Na tym przykładzie widać, że przy powszechnym zadłużeniu odsetki bankowe pełnią rolę podobną do podatków. Nic więc dziwnego, że zacierają się powoli różnice między USA i Europą. W Europie wysokie podatki prowadzą do sytuacji, w której wielu obywateli nie potrafi egzystować bez pomocy państwa. USA podąża tą samą drogą.
- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Nasz sukces obracany na wszystkie strony ma być szczególnie widoczny w zestawieniu ze zgrzebnymi czasami PRL'u. Dobrym przykładem jest publikacja DGP, w której autorzy rozprawiają się z gierkowskim mitem: Było biednie i bez szans na rozwój. Ceny rosły, płace spadały.
A kto myśli inaczej, ten jest komuch przebrzydły.....
A że to się nie ma nijak do rzeczywistości? Kto by się tym przejmował.
Poniższa tabela pokazuje zmiany cen i wynagrodzeń za Gierka – na podstawie danych GUS.
|
wzrost cen % (*) |
przeciętne wynagrodzenia (**) |
wzrost |
realnie |
|
|
1970 |
101,1 |
2235 |
102,8% |
101,7% |
|
1971 |
99,9 |
2358 |
105,5% |
105,6% |
|
1972 |
100 |
2509 |
106,4% |
106,4% |
|
1973 |
102,8 |
2798 |
111,5% |
108,5% |
|
1974 |
107,1 |
3185 |
113,8% |
106,3% |
|
1975 |
103 |
3913 |
122,9% |
119,3% |
|
1976 |
104,4 |
4281 |
109,4% |
104,8% |
|
1977 |
104,9 |
4596 |
107,4% |
102,3% |
|
1978 |
108,1 |
4887 |
106,3% |
98,4% |
|
1979 |
107 |
5327 |
109,0% |
101,9% |
|
1980 |
109,4 |
6040 |
113,4% |
103,6% |
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Narzekanie na niski poziom ekonomicznej wiedzy Polaków może być przesadzone. Okazuje się, że pomimo wytężonej propagandy wszystkich mediów – od lewej do prawej, jedynie 1% Polaków zdecydowało się zostać w OFE. Postawę rządu w tej sprawie można w sumie uznać za neutralną. Gdyby chciał całkiem pognębić OFE, to ogłosiłby, że ZUS przestanie prowadzić za darmo rozliczenia za PTE. A koszty budowy tego systemu rozliczeń są horrendalne.
Właśnie jeden z blogerów opublikował ciekawą analizę, podważającą oficjalne dane (3mld zł).