- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Profesor SHG, Leokadia Oręziak była wczoraj gościem TVN CNBC. W dyskusji dotyczącej OFE odniosła się między innymi do stanowiska KNF. Wyraziła swe zdziwienie, że ta instytucja tak jawnie występuje przeciw państwu Polskiemu i rządowi. Sam fakt obrony OFE do upadłego jej nie dziwi. Wskazała ona na podobieństwo Polski i USA. W obu tych państwach największy wpływ na legislację mają przedstawiciele sektora usług finansowych, którzy traktują pracę dla państwa jako przerwę w swej karierze zawodowej i okazję do lobbowania dla swych mocodawców.
Poruszono także krótko temat Trybunału Konstytucyjnego, który jest postrzegany jako ostatni bastion obrony OFE. Pani Profesor zwróciła jedynie uwagę, że tych ludzi nie obchodzi los państwa. To zrozumiałe, że w krótkiej rozmowie nie drążyła ona tematu, wykraczającego poza jej specjalizację. Jeśli jednak mówimy o instytucjach państwa, działających na jego szkodę, to bez wątpienia Trybunał Konstytucyjny wiedzie prym. Przygotowywany scenariusz jest następujący: TK uznaje za niekonstytucyjną ustawę budżetową, gdyż została ona uchwalona w oparciu o przepisy, które jeszcze nie obowiązują (a konkretnie: zmiany w OFE zostały uwzględnione w wyliczeniu deficytu). Taka decyzja TK oznacza w praktyce albo bankructwo państwa, albo konieczność zmiany Konstytucji w celu zawieszenie limitu zadłużenia. Obrońcy OFE zapewne mogą liczyć na wystarczające poparcie w parlamencie, aby szantażować całe państwo brakiem odpowiedniej większości parlamentarnej.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jeśli kierujesz się w życiu przesłankami moralnymi, to lepiej pracować dla bankierów, niż w „Dolinie Krzemowej”. Lepszy Goldman Sachs niż Google. Tak twierdzi noblista Robert Shiller.
No bo u Google'a możesz się głowić nad jakimiś drobnymi ulepszeniami, a w Goldman Sachs można zmieniać świat na wielką skalę i w sposób trwały!
Jakaś reinkarnacja Lenina?
Dalej jest jeszcze lepiej: „Każda istotna działalność człowieka musi być finansowana”.
To jednak Lenin był lepszy – bo on przynajmniej wiedział na jakim świecie żyje.
Jeden z uczestników dyskusji nie mógł wprost uwierzyć, że takie wypowiedzi słyszy od laureata nagrody Nobla.
Widać jak powszechne jest przekonanie, że nie wystarczy wspieranie jedynie słuszną ideologii, aby byle dureń dostał Nobla z ekonomii.
PS.
Objaśnienie do użytych analogii: http://blog.argumenty.net/blog/2013/11/03/noblista-lenin/
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rząd USA ogłosił, że będzie w większym stopniu brał pod uwagę kryteria ekologiczne, przy akceptacji finansowanych przez Bank Światowy i inne tego typu organizacje inwestycji energetycznych. Wyjątkiem mają być kraje biedne i rozwijające się, które nie mają alternatywy dla węgla. Polski to raczej nie dotyczy. Bo po pierwsze my bardziej zależymy od UE, niż BŚ, a po drugie „zastaw się a postaw się” (organizacja szczytu klimatycznego w Polsce zakrawa na ucztę ludożerców, organizowaną przez „danie główne”).
Ciekawe, czy któryś z naszych nadzwyczaj rzetelnych naukowców odważy się zapytać, czy czasem nie jest tak, że „ocieplenie skończyło się 15 lat temu”. A przecież argumenty nie są wysane z palca.
W sierpniu br. ukazał się artykuł w brytyjskim „Daily Mail”, w którym znalazły się przecieki z przygotowywanego do publikacji raportu IPCC. Główną tezą artykułu jest to, że prognozy klimatologów były całkowicie błędne. Pokazuje to między innymi poniższa ilustracja (kolorowe linie pokazują prognozowany wzrost temperatury, a gruba linia – wynik rzeczywistych pomiarów) :

Rząd Tuska zdaje się trochę trzeźwieć. „Reprezentująca w debacie rząd wiceminister w resorcie ochrony środowiska Beata Jaczewska przyznała, że od 2008 roku rząd Tuska jest w swoistej pułapce klimatycznej.” W przypadku tego rządu nie da się wykluczyć, że to swoiste „stanowisko negocjacyjne” - wszak panuje opinia, że w u Polskich polityków wszystko można kupić. Takie stanowisko może być podbijaniem ceny. Ugodowość na „szczycie” będzie znakiem, że się dogadali.
Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego, że Globcio jest jednym wielkim oszustwem, to powinien zastanowić się dlaczego tak mało miejsca poświęca się kwestii pochłaniania CO2, a tak dużo jego emisji. Może dlatego, że kraje przeznaczone do wydojenia (jak Polska) mają za dużo lasów?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Zainteresowanie prognozą pogody bywa w Polsce niebezpieczne. Można przy okazji usłyszeć w radiu kawałek wiadomości. A w dzisiejszych wiadomościach jakiś polityk rządzącej partii oburza się, że swoje brudy pierze się między sobą, a nie publicznie. I to ma być ciekawa wiadomość? Każdy, kto ogląda filmy kryminalne wie, że to fundamentalna zasada działania mafii. Można by było wzruszyć ramionami i zapomnieć, gdyby nie następna wiadomość, dotyczące tego samego faktu: prokuratura zbada, czy nie doszło do korupcji politycznej! Ci ludzie wierzą w istnienie świata, który posklejali z tak zwanych „faktów prasowych”! Nie niesamowite po prostu! Pojęcie „korupcji politycznej” zostało ukute przez funkcjonariuszy TVN w ramach walki z PiS (któraż to partia miała uprawiać „korupcję polityczną”, oferując stanowisko jakiejś posłance będącej na służbie wspomnianej telewizji). Minęło kilka lat i dowiadujemy się, że PROKURATURA BADA SPRAWĘ DOMNIEMANEJ KORUPCJI POLITYCZNEJ!!!!
Coś przespaliśmy i Mariusz Walter napisał nowy kodeks karny?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Profesor Artur Śliwiński zwrócił uwagę („Niemoralność ludzi władzy: ogromne znaczenie społeczne głupców w nowoczesnym społeczeństwie”) na to, że spryt i sprawność głupców w dążeniu do władzy jest rekompensatą ich intelektualnej ułomności (zob. też „Fabryka Głupców”).
Drugą stroną tego medalu mogą być korzyści, jakie stojący za kulisami wpływowi ludzie mają z takiego głupca. Sprawdza się on bez wątpienia lepiej w roli marionetki, niż człek inteligentny. Otoczonego dworem polityka niełatwo zdemaskować. Ale przychodzą chwile, w których jednak zasłona opada. Barack Obama zdaje się być w takiej właśnie sytuacji. Gdy ujawniono, że inwigilował europejskich przywódców – poszedł w zaparte. Biedak nic nie wiedział. Ale Ameryka tym się różni od Polski, że nie ma tam świętych krów. Prezydent stał się obiektem kpin. Pięć lat dostawał raporty z podsłuchów i co? Niektórzy twierdzą, że on sądził, że to od wróżki.
Coś Obama nie ma ostatnio farta (niedawno włamano się na jego konta w portalach społecznościowych i wyszło na to, że popiera terrorystów).