- box: 1
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Odejście Tuska na wysokie stanowisko UE zbiegło się w czasie z powrotem tematu przyjęcia przez Polskę euro. Wywołało to plotki o tym, że Tusk złożył jakieś obietnice w zamian za stanowisko. W każdym razie wiemy już, że nia ma w tym żadnych przypadków. Portal bloombergbusinessweek.pl komentuje słowa nowego ministra spraw zagranicznych na temat euro:
Mało kto wie, że słowa te nie znalazły się w wystąpieniu szefa dyplomacji przypadkiem. I nie chodzi o to, by po raz setny powtarzać to, co politycy mówią od dawna. Chodzi o to, by partnerom z UE wysłać jasny sygnał: tak, pamiętamy o euro.
– Od jakiegoś czasu podczas nieoficjalnych rozmów z przedstawicielami UE coraz częściej spotykamy się z pytaniami, jakie Polska ma plany w sprawie wprowadzania u siebie euro – mówi „Businessweekowi" jeden z wysokich rangą polskich dyplomatów z Brukseli. Mało tego, pytania te coraz częściej pojawiają się wraz z sugestią, że nasz kraj, który uznawany jest w Unii za poważnego gracza i wskazywany jest jako jeden z jej liderów gospodarczych, powinien w końcu złożyć w sprawie euro jasną deklarację. – Takie przynajmniej jest oczekiwanie – mówi dyplomata. A jak wynika z naszych informacji, z podobnymi sugestiami spotykają się już nie tylko europosłowie czy dyplomaci, ale również ministrowie. – Usłyszałem, że to by pomogło nie tylko pozycji Polski, ale też samej strefie euro, która próbuje jakoś przezwyciężyć problemy i wyjść na prostą. Po zadyszce potrzebuje jakiegoś impulsu – dodaje.
Kiedyś politycy każdy idiotyzm tłumaczyli „wymogami Unii Europejskiej”. Teraz coś się zmieniło. Udają, że prowadzą suwerenną politykę.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Publikacje polskich ekonomistów i dziennikarzy ekonomicznych podważają sens ekonomii jako nauki. Polska ekonomia to pewien rodzaj magii na usługach propagandy. W starożytności różni wróżbici i prestidigitatorzy zachowywali podobny związek z rzeczywistością i podobnie posługiwali się magicznymi przedmiotami. Dla ekonomisty podstawowym przedmiotem magicznym są dane „przetwarzane” w arkuszu kalkulacyjnym.
Oto trzy bieżące przykłady na poparcie powyższej tezy:
1. Trwa realizacja projektu, który powstał w restauracji „Sowa i przyjaciele”, zasilenia rządu III RP pieniędzmi z NBP. Medialne przykrycie obejmuje nie tylko wykorzystanie zamieszania z wyborami, ale też publikacje przygotowujące do zawieszenia monetarystycznych dogmatów: niezależności banku centralnego oraz zakazu finansowania przezeń potrzeb pożyczkowych rządu. Publikację w „Rzeczpospolitej” artykułu podważająca sens tej doktryny można by przyrównać do podważania sensu ochrony życia przez „Gościa Niedzielnego”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Po objęciu kontrolą KNF niektóre SKOK'i mają problemy. Trwa ich przejmowanie przez banki. Według PAP SKOK im. Kopernika (który już rok temu był określany jako „Czarna owca w rodzinie”) w 2013 roku wypracował 96,4 mln zł przychodów i 913 tys. zł zysku netto. W pierwszej połowie 2014 roku przychody wyniosły 42,2 mln zł, a zysk 10,9 mln zł.
Krajowe SKOK-i znajdują się obecnie w trudnej sytuacji kapitałowej. Z danych KNF wynika, że przeterminowane kredyty i pożyczki w sektorze SKOK na koniec czerwca tego roku stanowiły 37,9 proc. całego portfela kredytowego. Współczynnik wypłacalności sektora na koniec czerwca 2014 r. sektora wynosił -0,42 proc., podczas gdy norma ustawowa wynosi 5 proc. 24 kasy mają współczynnik wypłacalności powyżej 5 proc., natomiast 31 kas poniżej wymogów, przy czym w przypadku 13 kas jest on ujemny.
Już przy poprzednich przypadkach przejęć, Kasa Krajowa zwracała uwagę na zbędne zaangażowanie banków: w ciągu 20 lat istnienia SKOK-ów w Polsce stosowano dwie podstawowe ich formy sanacji: autosanację i konsolidację kas.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Znajomy wielu Polakom widok: poczta główna w mieście powiatowym. Kolejka po kilka osób do każdego okienka. Tak dokładnie to do połowy okienek, bo pozostałe są nieczynne. Większość ludzi w kolejkach, to emeryci. W przypadku niektórych z nich ryzyko zakładu, czy przeżyje stanie w kolejce, jest dość wysokie. Panie w okienkach starają się być miłe. Ale nie zastąpi to szybkiej i sprawnej obsługi. A obsługa nie może być szybka, bo pani nie tylko musi walczyć z systemem informatycznym, szukać w stertach przesyłek tej właściwej, cierpliwie wyjaśniać klientom meandry obcowania z „nowoczesnością”, ale na dodatek musi coś klientom „wcisnąć”: może zabawkę, albo gazetkę? Młodsi ludzie w kolejkach są coraz bardziej rozdrażnieni (każdy się gdzieś spieszy), ale wiedzą, że to nic nie da. Niektórzy zdają sobie sprawę, że i tak mają szczęście, że nikt jeszcze nie uznał, że ta poczta nie jest potrzebna (czytaj: nierentowna).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Miliarder Bill Gross wsławił się tym, że fundusz inwestycyjny PIMCO, dla którego Gross pracuje, wypłacił mu na koniec 2013 roku rekordową premię: 290 milionów dolarów.
Premia była za okres, w którym kierowany przez Grossa fundusz odnotował straty:

Polski „Parkiet” tak posumował udział pana Grossa w tym osiągnięciu: Słynny zarządzający Pacific Investment Management Co. (Pimco) zwany „Królem obligacji” popełnił błędy za które zapłacili inwestorzy. Sformułował on fałszywą prognozę co do czasu i skutków ograniczania skupu obligacji przez amerykańską Rezerwę Federalną
W rezultacie tej pomyłki kierowany przez niego Pimco Total Return Fund w minionym roku zanotował największą stratę od prawie dwóch dekad.