- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Polska reprezentacja w siatkówce awansowała do finału mistrzostw świata. Niektórzy komentatorzy już ogłosili wielki sukces. Pojawiają się nagłówki w rodzaju: „Wieczór spełnionych marzeń!”. Każdy sportowiec w każdej dyscyplinie marzy o zdobywaniu mistrzostwa. Czy Polacy są jacyś inni? Oni marzą o wejściu do finału? Można by tak sądzić, po tym, jak bez walki oddali 8 lat temu mecz z Brazylią. Teraz niby czasy mamy inne. Pokonaliśmy Brazylię kilka dni temu w drodze do finału. Jednak obie drużyny grają na tym samym poziomie i o zwycięstwie może decydować detal. Na przykład odrobinę mniejsza motywacja Polaków, którym media już gratulują spełnienia marzeń.
Na razie to siatkarze zdobyli tylko prawo do gry o mistrzostwo. Jeśli przegrają po walce, to nawet ze srebrnego medalu będą mieli się prawo cieszyć, bo to będzie wielki sukces – choć zaprawiony goryczą porażki. Nikt nie upaja się niedojrzałym winem. Produkt trzeba skończyć, starając się by był jak najszlachetniejszy. Pora skończyć z doktryną brzydkiej panny na wydaniu profesora Bydłoszewskiego.
Przy okazji wrócił problem kodowania transmisji. Zgodnie z przewidywaniami rycerz na białym koniu przybył i mecz finałowy Polacy będą mogli zobaczyć (komorowski odkodował mistrzostwa). Polscy politycy są jak smarkacze w piaskownicy – nietrudno przewidzieć ich reakcje. Gorzej, że ich zdaniem takie samo jest całe społeczeństwo, które ma się cieszyć z meczu i zapomnieć, że pozostałych nie obejrzało z powodu politycznych gierek. Czy naprawdę Polacy są aż tak beznadziejni i nadal będą płacić za taką zabawę?
[dodano 22-06]
Polska wygrała!!!!
Jednak
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Pytanie: Czy Polska powinna dostarczać broń Ukrainie i włączyć się w wojnę z Państwem Islamskim?
Odpowiedź nowej Premiery w dniu premiery:
Jak spotykam na ulicy człowieka z nożem, to co robię? Biegnę do domu, zamykam drzwi, by chronić moje dzieci. Co by zrobił mężczyzna? Nie patrząc na to czy ma kij w ręku, rzuciłby się do walki. [...] Polska powinna być jak rozsądna kobieta - odpowiedziała premier Ewa Kopacz.
Janusz Korwin-Mikke powinien jej wysłać kwiaty i bombonierkę z podziękowaniem. Lepszego argumentu za tym, że baby nie powinny zajmować się polityką nie znajdzie.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Mój pra-pra-dziad był biednym galicyjskim chłopem. W młodości za pracą jeździł po świecie w poszukiwaniu pracy - między innymi do Besarabii (nie wiem jak to robił, bo wątpię, by było go stać na wizę ;-)). W czasie tych wojaży poznał piękną Węgierkę, którą pojął za żonę. Dziewczyna przeżyła prawdziwy dramat, gdy po przyjeździe w rodzinne strony męża, musiała skonfrontować galicyjską rzeczywistość z opowieściami ukochanego. Nie wiem dokładnie, co opowiadał mój pradziad. Biorąc pod uwagę to, że dużo ludzi wyjeżdżało wówczas do legendarnej Ameryki, mogło to brzmieć mniej więcej tak:
Oni tam są ślepi. Prawdy nie dostrzegają. Do Ameryki jakoś mnie nie ciągnie, bo nie ma po co, a do Polski to co innego, i domy są szklane i wszystko inne mi się podoba, w Polsce jest po prostu pięknie.
Gdyby wówczas istniał internet i zamiast szeptać dziewczynie do uszka, młodzieniec pisałby - dzisiejszym zwyczajem - na fejsie, mógłby wywołać taki komentarz:
W opinii części Polaków, sympatyzujących z separatystami, w Ameryce żyje się gorzej niż w Galicji, a media zaborców częściej stosują propagandę niż te galicyjskie.
Zwolennicy propolskich separatystów są przekonani, że tak zwani „zaborcy” wspierają polskichkosmopolitów, którzy chcą zniszczyć bliżej nieokreślony „polski świat”.
Teraz mamy wolność, demokrację i europejskie wartości krzewione przez wolne media. A my Polacy (ja trochę wybrakowany – bo z domieszką krwi węgierskiej i nie wiadomo jakiej jeszcze....) - jesteśmy po jasnej stronie życia. Rolę zacofanej biedoty galicyjskiej przejął ktoś inny: Prorosyjscy separatyści współczują nam niewiedzy: UE nie wie, co dzieje się w Donbasie.
Jerzy Wawro, 2014-09-19
PS.
Trochę bez związku (a prawie na pewno bez związku - i na dodatek z "wyborczej"):
"Siedziałem na setkach meczów siatkarzy w naszych halach, ale nigdy dotąd nie słyszałem wygwizdanego hymnu - pisze dziennikarz "Wyborczej" i Sport.pl Rafał Stec"
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kadry mamy wyśmienite. Skoro płaci się kilka milionów za stworzenie „kamieni kupy”, to można być pewnym, że to najlepsi na świecie specjaliści. Przynajmniej póki nie przeczyta się oświadczenia tych speców na temat transmisji z mistrzostw świata w siatkówce. Piszą między innymi: "Ministerstwo Sportu i Turystyki oświadcza, iż nie jest organizatorem mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn Polska 2014 ani nie jest właścicielem praw telewizyjnych do pokazywania tej imprezy. Nie ma zatem możliwości, by w jakikolwiek sposób mogło wpłynąć na transmisję meczów w kanałach otwartych".
To niestety przypomina stary dowcip o bacy, który powiada do gaździny: to, że ograbili nas zbójcy, to ich zbójeckie prawo. To, że cię zgwałcili, to ich zbójeckie prawo. Ale to, że przy tym d... ruszałaś, to już czyste k...stwo.
To, że spece od haratania w gałę grabią społeczeństwo nie tylko ze sportowych emocji – to ich zbójeckie prawo. To, że nawet zawody sportowe muszą paść łupem ich politycznych gierek – to ich zbójeckie prawo. Ale to, że są przy tym aż tak głupi – to już czyste k...stwo.
Polsat, który jest właścicielem praw do transmisji prowadzi działalność rynkową i łatwo można na niego wpłynąć, bo to co robi jest na sprzedaż. Wystarczy mieć kasę. Ile? To co wydajemy na utrzymanie „stadionu narodowego” (który miał przecież na siebie zarabiać) na pewno by wystarczyło. Widać jednak w Polsce nie są potrzebne narodowe reprezentacje – wystarczy narodowy stadion.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Sportowe emocje są niezdrowe. Zwłaszcza kibicowanie siatkarzom. Wczorajszy mecz Polska-Brazylia mógł grozić zawałem. Więc Polacy gremialnie emocjonują się czymś innym – na przykład tym, przez kogo nie mamy otwartej transmisji z mistrzostw (może to Minister Zdrowia zadbał o nasze zdrowie). Albo kogo do rządu powoła baba, którą Tusk namaścił. Albo czy grozi nam najazd Putina (lub najazd na Putina – w pokazaliśmy w Iraku, że też możemy być agresorami). A jak komuś mało- to prawdziwy hardcore – czyli Tomasz Lis na żywo. W końcu jak twierdzi Polsat TVP płaci mu więcej niż była gotowa zapłacić za mecze. Więc i emocje muszą być większe.....
Sprawa ma - jak wszystko w Polsce - podtekst polityczno biznesowy, (pieniądze, które miały pójść na promocję siatkówki poszły na koncert Madonny, a poza tym z Polsatem ponoć jest związany Schetyna, którego władza nie lubi....). Teraz na pewno trwają badania opinii społecznej. Jeśli wyjdzie, że się to władzy opłaci, to nowa „premierowa” jak rycerz na białym koniu przyjedzie z kasą na mecze strefy medalowej (oczywiście o ile Polska do niej awansuje).
Komentator z Rzeczpospolitej pisze:
Tego systemu kapitalizmu politycznego oczywiście nie stworzyła koalicji PO i PSL, powstawał przez ostatnie 25 lat za wiedzą i zgodą kolejnych rządów. Ale w ciągu ostatnich 7 lat przeżył prawdziwy rozkwit i został doprowadzony do absurdu. No bo jeśli od decyzji samego premiera zależy, czy znajdą się pieniądze na pokazanie w telewizji relacji z jakiejś sportowej imprezy, to czym sytuacja w tej kwestii różni się u nas od putinowskiej Rosji, czy łukaszenkowskiej Białorusi?
Nie wiadomo dokładnie skąd w Polakach to poczucie wyższości. Poniżej jedno z kryteriów porównania – system podatkowy:
Podstawowa stawka podatku od wartości dodanej (VAT):
- Białoruś 20%
- Rosja 18%
- Polska 23%
Podatek dochodowy dla przedsiębiorstw
- Białoruś 18%
- Rosja 24%
- Polska 18%
Podatek dochodowy od osób fizycznych:
- Białoruś 12%/15%
- Rosja 13%
- Polska 19%
Ubezpieczenie społeczne
- Białoruś 35%
- Rosja 26%
- Polska 30%
O kwocie wolnej, to już nie warto wspominać, aby nie wywoływać zbyt wielkich emocji.
źródła: