A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Czas umierania
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Nowy Porządek Świata (NWO) w wersji chińskiej

Szczegóły
Kategoria: Teoria spisku
Opublikowano: 22 wrzesień 2014

Poprzez NWO (New World Order) rozumie się obecnie najczęściej plany kształtowania świata przez elity i w interesie elit. Jest to realizowane w sposób niedemokratyczny, z udziałem organizacji o utajnionym działaniu – takich jak Komisja Trójstronna i Grupa Bilderberg.

Tymczasem w najnowszym numerze The Economist twierdzi, że to Chiny budują nowy porządek świata.

Narzędziem budowy „pax sinica” ma być Szanghajska Organizacja Współpracy (SCO), tworzona przez grupę sześciu państw: Chiny, Kazachstan, Kirgistan, Rosja, Tadżykistan i Uzbekistan. Do organizacji przystąpią prawdopodobnie Indie, Pakistan i Iran (o ile dojdzie do zniesienia sankcji) a w dalszej kolejności Mongolia. Plany takie ustalono w dniach 11 i 12 września Duszanbe, stolicy Tadżykistanu – na 14-tym dorocznym spotkaniu grupy.

Autor artykułu zauważa, że termin spotkania zbiegł się ze szczytem NATO w Walii. Była to więc okazja dla publicystów chińskich i rosyjskich do krytyki „pozostałości zimnej wojny” i ukazania SCO jako alternatywy. Ta grupa bowiem – w przeciwieństwie do NATO jest luźnym powiązaniem, nie nakładającym na poszczególne kraje żadnych obowiązków. SCO to partnerstwo bez wskazywania potencjalnych przeciwników.  To jednak niezupełnie jest prawdą, gdyż organizacja jest skierowana przeciwko trzem "siłom zła": terroryzmom, separatyzmom i ekstremizmem. Wszyscy członkowie SCO widzą zagrożenie ze strony islamskiego ekstremizmu. W Duszanbe prezydent Chin mówił wprost, że SCO powinna "skupiać się na zwalczaniu religijnego fanatyzmu i terroryzmu internetowego". Chiny mają ostatnio problem z mniejszością muzułmańską Ujgurów, którzy wspierają państwo islamskie (ISIS) w Iraku i Syrii.

Z punktu widzenia interesów USA SCO jest groźne z innego, niż współpraca wojskowa powodu. Pozycja USA w Azji opiera się na porozumieniach dwustronnych z poszczególnymi państwami. Budowanie różnych organizacji – takich jak SCO czy BRIC (Chiny, Brazylia, Rosja, Indie i Republiki Południowej Afryki) powoduje powstawanie potencjalnie o wiele silniejszego partnera. USA nie należy do żadnej z tych organizacji. A próba dołączenia do SCO jako obserwatora została odrzucona. Chiny to nie tylko wyzwanie istniejący porządek świata.

W konkluzji Autor stwierdza, że Chiny nie tylko krytykują istniejący porządek świata, ale powoli tworzą zręby nowego.

Kolejna wróżba dotycząca bańki internetowej

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 21 wrzesień 2014

Gdy Facebook debiutował na giełdzie w maju 2012 roku, jego wartość wyceniono na $ 19 mld. Nie brakowało przy tym głosów, że jest to wartość zawyżona (rzeczywiście ceny akcji spadły o 1/3). Teraz jest to $ 104 mld. Jeszcze bardziej szokuje wycena debiutującej na geiłdzie Alibaby - na poziomie $ 168 mld.

Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób zastanawia się, czy nie mamy do czynienia z powtórką z bańki internetowej lat 1999/2000. Pęknięcie bańki internetowej wieszczą różni eksperci już od lat (vide artykuł z 2011 roku „Druga bańka dotcomowa – prawda to czy mit?”: Warren Buffett ostrzega, że serwisy społecznościowe to ryzykowna inwestycja, ponieważ są wyceniane powyżej swojego realnego potencjału.

Najnowszą analizę tego problemu prezentuje weekendowy The Guardian. Autor tego komentarza John Naughton uważa, że jednak teraz sytuacja jest mniej groźna, gdyż inwestorzy nie płacą za miraże przyszłych biznesów, ale wyceniają (być może za wysoko) biznesy istniejące. Jeśli firmy wydają miliardy na przejęcie start-upów, to można mieć nadzieję, że kryją się za tym przemyślane strategie rozwoju, a nie spekulacje. Drugą kwestią, na którą Naughton zwraca uwagę jest znaczenie takich odważnych decyzji dla rozwoju społeczeństw – nawet jeśli prowadzi to do kryzysów i strat inwestorów.

 

W artykule Guardiana brakuje jednak refleksji nad kierunkiem tego rozwoju. Narastające napięcie na świecie powinno skłonić do refleksji. W przeszłości zawsze długotrwały brak równowagi prowadził do wojny. W Europie wymyślono politykę spójności, aby temu przeciwdziałać. Jednak ta polityka zaczyna zawodzić w świecie zdominowanym przez technologie i wielki kapitał. Oczekiwanie, że Dolina Krzemowa wymyśli technologie, które poprawią świat jest irracjonalne. Potrzebny jest nowy paradygmat w ekonomii. Taki w którym nie będzie tak dużej koncentracji kapitału i wiedzy. Trudno oczekiwać, że pomysły takie zrealizują ludzie, którzy do perfekcji doprowadzili obecny system.

Czy Polska może zostać mistrzem świata?

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 21 wrzesień 2014

Polska reprezentacja w siatkówce awansowała do finału mistrzostw świata. Niektórzy komentatorzy już ogłosili wielki sukces. Pojawiają się nagłówki w rodzaju: „Wieczór spełnionych marzeń!”. Każdy sportowiec w każdej dyscyplinie marzy o zdobywaniu mistrzostwa. Czy Polacy są jacyś inni? Oni marzą o wejściu do finału? Można by tak sądzić, po tym, jak bez walki oddali 8 lat temu mecz z Brazylią. Teraz niby czasy mamy inne. Pokonaliśmy Brazylię kilka dni temu w drodze do finału. Jednak obie drużyny grają na tym samym poziomie i o zwycięstwie może decydować detal. Na przykład odrobinę mniejsza motywacja Polaków, którym media już gratulują spełnienia marzeń.

 

Na razie to siatkarze zdobyli tylko prawo do gry o mistrzostwo. Jeśli przegrają po walce, to nawet ze srebrnego medalu będą mieli się prawo cieszyć, bo to będzie wielki sukces – choć zaprawiony goryczą porażki. Nikt nie upaja się niedojrzałym winem. Produkt trzeba skończyć, starając się by był jak najszlachetniejszy. Pora skończyć z doktryną brzydkiej panny na wydaniu profesora Bydłoszewskiego.

Przy okazji wrócił problem kodowania transmisji. Zgodnie z przewidywaniami rycerz na białym koniu przybył i mecz finałowy Polacy będą mogli zobaczyć (komorowski odkodował mistrzostwa). Polscy politycy są jak smarkacze w piaskownicy – nietrudno przewidzieć ich reakcje. Gorzej, że ich zdaniem takie samo jest całe społeczeństwo, które ma się cieszyć z meczu i zapomnieć, że pozostałych nie obejrzało z powodu politycznych gierek. Czy naprawdę Polacy są aż tak beznadziejni i nadal będą płacić za taką zabawę?

 

[dodano 22-06]

Polska wygrała!!!!

Jednak

Jedna wypowiedź i wszystko jasne.

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 20 wrzesień 2014

Pytanie: Czy Polska powinna dostarczać broń Ukrainie i włączyć się w wojnę z Państwem Islamskim?

Odpowiedź nowej Premiery w dniu premiery:

Jak spotykam na ulicy człowieka z nożem, to co robię? Biegnę do domu, zamykam drzwi, by chronić moje dzieci. Co by zrobił mężczyzna? Nie patrząc na to czy ma kij w ręku, rzuciłby się do walki. [...] Polska powinna być jak rozsądna kobieta - odpowiedziała premier Ewa Kopacz.

Janusz Korwin-Mikke powinien jej wysłać kwiaty i bombonierkę z podziękowaniem. Lepszego argumentu za tym, że baby nie powinny zajmować się polityką nie znajdzie.

 

Alibaba ujawnia potęgę amerykańskiej gospodarki

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 20 wrzesień 2014

Na Giełdzie Nowojorskiej padł rekord. Debiut na niewyobrażalną wartość bliską 250mld USD (uzyskana ze sprzedaży akcji gotówka to ponad 20mld). Tyle według inwestorów jest warta chińska spółka Alibaba (tu analiza z komentarzem pokazująca skąd ta wartość). Jednym z głównych udziałowców spółki jest amerykański Yahoo. Yahoo zainwestował w chińską spółkę 1mld w roku 2005, uzyskując 40% udziałów. W roku 2012 część z tego za 7,1mld (zostawiając 22,6%). Alibaba połowę zysków ze sprzedaży akcji w dniu debiutu przekaże akcjonariuszom, co da Yahoo kilka miliardów żywej gotówki.

W tej sytuacji rada cytowanego wyżej analityka, by kupować akcje Yahoo wydaje się świetna. Jednak w dniu debiutu Alibaby, akcje Yahoo spadły około 5% (z $42,40 per do $40,23).

Portal businessinsider.com opublikował ciekawe obliczenia (zdjęcie ilustruje zdumienie pani Prezes), z których wynika, że wartość głównej działalności Yahoo jest obecnej ujemna (minus 500 milionów dolarów). Tyle uzyskujemy, jeśli od wyceny giełdowej Yahoo odejmiemy posiadaną gotówkę + udziały w innych podmiotach wycenionych na giełdzie (a więc głównie Alibaba).

Ten paradoks pokazuje jak złożona jest współczesna gospodarka i jakie jest w niej miejsce USA. Chińska spółka, handlująca głównie chińskimi towarami jest tyle warta, ile za nią chcą zapłacić amerykańscy udziałowcy, którzy też będą głównymi beneficjentami uzyskiwanych zysków. Z drugiej strony jeden z symboli nowoczesnej gospodarki USA może zamiast codziennej działalności może teoretycznie urządzać dla pracowników kursy robienia na drutach – bo to i tak nie ma znaczenia – przynajmniej w mniemaniu giełdowych inwestorów.

  1. Ich bin Russisch
  2. Ukraińska gospodarka jak czarna dziura.
  3. Bye-bye Larry Ellison
  4. Ratujmy co się da.....
  5. Kolejne rekordy konsumpcjonizmu

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Czas umierania

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 278 z 516

  • 273
  • 274
  • 275
  • 276
  • 277
  • 278
  • 279
  • 280
  • 281
  • 282

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net