- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Polska była kiedyś potęgą w tej branży. Jej likwidacja to niewątpliwie jedno z większych osiągnięć premiera z Pomorza. W obliczu groźby likwidacji Stoczni Gdańskiej stoczniowcy podjęli decyzję o strajku. Premier obiecał, że jeśli stocznia będzie likwidowana, to „państwo wypłaci stoczniowcom zaległe wynagrodzenia i będzie dla nich szukać pracy”. Piszą o tym wszystkie dzienniki, więc on NAPRAWDĘ to powiedział! Po tej obietnicy strajk został zawieszony.
Nasuwające się porównanie z sytuacją sprzed 33 lat budzi różne refleksje. Najsmutniejsza dotyczy tego, jak mało znaczy obecnie desperacja postawionych pod ścianą ludzi. Ich protesty dawno rozpisano w różnych strategiach zarządzania kryzysem.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Adam Michnik ukuł nowe słowo do chłostania społeczeństwa, które nie dorasta do jego ideałów: „judeosceptycy”. Ja wolę tradycyjną polszczyznę, w którym jest słowo „kanalia”, do którego dorastają obecnie tylko dwie postacie: Jerzy Urban i Adam Michnik (nieprzypadkowo to są kumple od kieliszka).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Od 2014 roku polskie placówki medyczne będą ustawowo zobowiązane do prowadzenia dokumentacji elektronicznej. Oznacza to ogromne wydatki na infrastrukturę IT. Branża informatyczna może znacząco zwiększyć swój udział w podziale tego smakowitego tortu, jakim jest „sektor ochrony zdrowia”. A w zasadzie nie cała „branża”, tylko jeden z jej sektorów. Polska informatyka podzieliła się bowiem na trzy główne specjalizacje, które rzadko przenikają się wzajemnie: firmy funkcjonujące na polskim rynku, firmy zagraniczne i mocno powiązane z podmiotami zagranicznymi oraz firmy żerujące na programach rządowych. Kilku graczy z tej trzeciej grupy się obłowi. Trochę skapnie także do tych pierwszych, bo ktoś musi zrobić „czarną robotę”. Polska branża informatyczna jest prawdopodobnie w przededniu boomu. Dobrze byłoby, gdyby przyjął on kształt oddolnego, organicznego rozwoju.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
„Rzeczpospolita” ujawnia coś, co jest od dawna znane wszystkim: że Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad wprowadzeniem podatku dochodowego w rolnictwie. Znów czeka nas seria sensacyjnych artykułów (zaczął forsal.pl), które mają luźny związek z rzeczywistością. Na pewno nie doczekamy się rzetelnych artykułów na przykład na temat tego, jak przyspieszona likwidacja rolnictwa na południu Europy wpłynęła na kryzys. Albo o tym, jak niski jest udział polskiej wsi w wartości dodanej wypracowanej w sektorze produkcji żywności. Wspomniana „Rzepa” zmieniła kiedyś tytuł artykułu „Polska_wies_-_poza_zasada_tolerancji” na „Jak oświecić polskich Irokezów”. O przyczynach takiej „polityki redakcyjnej” wpływowego dziennika, także niczego się nie dowiemy. Zamiast uczciwej dyskusji o pożądanym kierunku rozwoju rolnictwa czeka nas znowu dyskusja o narzędziach kształtowania tej polityki (bo tak należy rozumieć wspomniany podatek).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Rządząca Polską mafia przekracza kolejne granice niebywałego chamstwa (przez polityków eufemistycznie nazywanego „arogancją władzy”). Zdając sobie doskonale sprawę z tego, że ich działania są sprzeczne z wolą większości wyborców, sięga po propagandę, aby wmówić ludziom coś innego. Za nasze pieniądze kupuje więc reklamy, które mają nam wmówić, że czyniąc to, co oceniamy jako zło, władza postępuje szlachetnie. Na przykład daje szanse wszystkim kobietom, aby miały dzieci, poprzez przeznaczanie pieniędzy katolików na sprzeczne z ich przekonaniami zabiegi in vitro. Szkoda, że z taką troską nie pochyla się władzuchna nad rodzinami, które mają dzieci w naturalny sposób. Niedawno posłanka z Podkarpacia, Józefina Hrynkiewicz apelowała do rodzin przeżywających trudności, aby nie zwracały się o pomoc do instytucji państwowych, bo państwo zamiast pomocy, może im odebrać dzieci. Mówiła to na podstawie wielu znanych sobie przypadków (kilka z nich nagłośniły media).