- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Uzgodnione w Mińsku porozumienie polskie media przedstawiają jako wielki sukces Putina, który ponoć „dostał praktycznie wszystko co chciał”. Wszyscy też podkreślają kruchość tego porozumienia. Jednak wygranych jest więcej. Prezydent Poroszenko podkreślał, że nie ma mowy o federalizacji Ukrainy. „Ostatni dyktator Europy” Aleksandr Łukaszenka okazał się nagle zręcznym dyplomatą. Merkel i Hollande pokazali, kto naprawdę reprezentuje Europę (król Donald Tusk nawet nie bardzo umiał udawać, że ma znaczenie.
Są też przegrani.
Sam fakt, że w negocjacjach interesy separatystów reprezentowała Rosja jest znamienny. Bowiem samozwańcze republiki na wschodzie Ukrainy nie zostały potraktowane jako niezależne podmioty.
W czasie gdy w Mińsku wielcy tego świata negocjowali warunki pokoju, rosyjska telewizja kontynuowała kopanie amerykańskiego kundelka Grzegorza Schetyny, analizując ile czasu potrzebowałaby armia rosyjska na zajęcie stolic, wymienionych jako potencjalne miejsce obchodu 70-lecia zakończenia wojny. Warszawa? To zbyt łatwe – nasze czołgi mogą być w Warszawie w ciągu 24 godzin.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Efekty toczącej się wojny ekonomicznej są trudne do przewidzenia. Media ekscytują się kłopotami gospodarki rosyjskiej. Ale niskie ceny ropy i perturbacje w wymianie handlowej (efekt sankcji) uderzają także w inne kraje. Póki cierpią mało znaczące w skali globalnej kraje (takie jak Polska) – nikt się tym szczególnie nie przejmuje. Na tym może się jednak nie skończyć.
Według medialnych doniesień gospodarka USA jest w rozkwicie. Jednak głębsza analiza pokazuje potencjalne problemy. Na przykład wskaźnik zapasów hurtowych w stosunku do sprzedaży rośnie tak jak przed kryzysem z 2008 roku:

Zapasy te wzrosły do 547,6 miliardów dolarów na koniec 2014 roku. O 6,7% w stosunku do grudnia 2013 roku - choć sprzedaż wzrosła tylko 1,3%.
Stosunek zapasów do sprzedaży osiągnął 1,22 – najgorszy poziom od września 2009 roku.
Specjalista od rynków walutowych, John J. Hardy dostrzegał u progu 2015 roku zagrożenia, z których niektóre są nadal aktualne:
-
Usztywnianie polityki przez Fed spowoduje katastrofę na rynkach aktywów.
-
Dewaluacja juana rozpocznie nowy etap wojen walutowych.
-
Gwałtowna zmiana polityki Japonii (Abenomika) wymuszona odpływem kapitału.
Niektórzy wróżą kryzys na podstawie siedmioletniego cyklu krachów gospodarczych. Inni przewidują dramatyczne skutki starcia USA z Rosją (łącznie z możliwością wybuchu wojny). Do podobnych wniosków dochodzą inwestorzy giełdowi, wróżąc spadek cen akcji nawet o 50%.
Według miliardera Donalda Trumpa USA balansuje na krawędzi ruiny finansowej. Według niego Stany Zjednoczone już nie są bogatym krajem. "Jeśli jesteś bogaty, nie musisz pożyczać pieniędzy”.
Czytaj więcej: Czy rok 2015 będzie rokiem kolejnego kryzysu?
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
W tym roku po raz pierwszy jest obchodzono Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji nt. Walki z Handlem Ludźmi (8 lutego). Piotr Mierecki, zastępca dyrektora w Departamencie Polityki Migracyjnej MSW, w rozmowie z KAI zauważa: Na początku lat 90. byliśmy krajem źródłowym, jeśli chodzi o migracje i ofiary handlu ludźmi - głównie chodzi o kobiety wykorzystywane w krajach zachodnich do prostytucji. Później staliśmy się krajem tranzytowym dla ofiar ze Wschodu, które przejeżdżały przez Polskę i były wykorzystywane w krajach Europy Zachodniej. Były to głównie osoby z krajów bliskiego sąsiedztwa wschodniego. Ze względu na nasze członkostwo w Unii Europejskiej, rosnący standard życia i stan naszej gospodarki, stajemy się krajem coraz bardziej interesującym, jeśli chodzi o migracje zarobkowe, zarówno dla krajów sąsiadujących, takich jak np. Ukraina, Białoruś czy Mołdawia, jak też z krajów azjatyckich. Coraz częściej zdarza się, że stamtąd pochodzą ofiary wykorzystywane w Polsce głównie do pracy przymusowej. To jest zmienne i zależy głównie od czynników ekonomicznych.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Według jednego z urzędników UE, Grecy odrzucając unijną "pmoc" samo sobie kopią grób.
Jednak reakcja giełdy na propozycje prawdziwe negocjacje między UE i Grecją dopiero się zaczną.
Ze swej strony Grecy ostrzegają, że jeśli lider UE – Niemcy nie zmienią twardego stanowiska w tych negocjacjach, Grecja będzie szukać pomocy gdzie indziej: w USA, Rosji i Chinach.
Dlatego nowy grecki rząd sprzeciwia się polityce sankcji wobec Rosji.Ze strony Moskwy pojawiły się sygnały o możliwości wsparcia Grecji. Minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Kotzias udaje się do Moskwy na spotkanie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - Górnictwo
Podczas gdy oczy całego świata są skierowane na Ukrainę, nadal trwają negocjacje kontrowersyjnej umowy o wolnym handlu między USA i UE. W trakcie trwającej w dniach 2-6 lutego rundzie negocjacji, rozmawiano między innymi o energetyce. Reprezentujący teoretycznie polskie interesy Bogdan Janicki z Central Europe Energy Partners mówił: Firmy energetyczne z regionu postrzegają TTIP jako szansę na przyszły rozwój handlu między Unią i USA. – Ameryka ma tanie surowce. Interesuje nas więc nielimitowany w obie strony dostęp do tych surowców, szczególnie do ropy i gazu. [...]
Na razie wewnętrzne bariery uniemożliwiają producentom ropy i gazu z USA ich eksport. Nie dotyczy to taniego amerykańskiego węgla, którego rocznie kraje Unii importują 103 mln ton (dane za 2013 r. z raportu firmy doradczej Triple Consulting). W ciągu dekady import węgla z USA do Europy wzrósł aż o 18 proc. dzięki stosowaniu zerowej stawki celnej.
Prawdziwym wyzwaniem dla negocjatorów TTIP może się okazać sprawa emisji dwutlenku węgla. Tu między stronami jest bowiem przepaść. Unijna emisja na głowę obywatela jest ponad dwukrotnie niższa od tej w USA (7,35 kg do 16,55 kg w 2013 r.). A redukcja, która jest w Unii wyśrubowana do 40 proc. w ciągu 40 lat, drogo kosztuje europejskie firmy (ok. 600 dol. za tonę emisji CO2). – To daje amerykańskiemu przemysłowi, nieponoszącemu wysokich kosztów redukcji, bardzo dużą przewagę nad unijnym.