- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
W czasie konwencji Kongresu Nowej Prawicy, w niedzielę, miało miejsce błyskotliwe przemówienie Profesora Bogusława Wolniewicza.
Była to jego odpowiedź na pytanie: „czego chcemy?”.
Chcemy Polski! Polski niepodległej. Nie tej kolonii obcego kapitału, zarządzanej przez kompradorskie gangi z nami w roli Murzynów.
Mówca wyliczył w sumie pięć fundamentalnych dóbr politycznych: Polska niepodległa, państwo silne, słowo wolne, odrębność narodowa zachowana, chrześcijaństwo we czci.
Za największego wroga uznał lewactwo („tęczowa międzynarodówka”), które godzi we wszystkie pięć tych dóbr.
Profesor odniósł się także do różnic, jakie jakie dzielą prawicę. Stanął w obronie demokracji („drwić z demokracji to błąd”), natomiast całkowicie wolny rynek uznał za utopię. Demokracja to ustrój ludzi wolnych, dla której jedyną alternatywą jest tylko despocja lub anarchia. Natomiast wolny rynek to obszar działania kapitału, który zna tylko jedną wartość: zysk. Jedyną siłą zdolną trzymać w ryzach kapitał jest państwo. Państwo także zna tylko jedną wartość: władzę. Dlatego państwo i kapitał muszą się wzajem czytać w szachu. A to oznacza ingerencja państwa w rynek.
Zdając sobie sprawę z tego, że wielu z uczestników konwencji może mieć w tej materii inne poglądy, Filozof uznał, że jednomyślność to wyraz sekciarstwa, a różnica poglądów nie powinna wpływać na uznanie wymienionych na wstępie pięciu dóbr za fundamentalne.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Portal businessinsider.com omawia zalecenia dla graczy giełdowych, autorstwa JPM. często decydują się na sprzedaż lub zakup pod wpływem emocji. Jeśli ktoś sprzedał w ten sposób tracące na wartości walory, to raczej nie odkupi ich szybko. Problem w tym, że wówczas można przegapić okresy wzrostu, które są często bardzo krótkie. Przykładem może być indeks S&P500. Inwestycje oparte na tym indeksie przez okres ostatnich 20 lat, dałyby 9,22% zysku rocznie. Jednak inwestor, który „przegapił” 10 najlepszych dni, mógł zarobić co najwyżej niecałe 5,5%. Pominięcie już tylko 40 najlepszych dni uniemożliwia jakikolwiek zysk!

Żaden spekulant ani żaden finansista tego nie napisze, ale ten niesamowity wykres jest jeszcze jednym dowodem na to, jak bardzo idea giełdy została wypaczona przez finansowe spekulacje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Tak przynajmniej uważa Joshua Foust – specjalizujący się w sprawach Europy i Azji amerykański dziennikarz. Podobno Rosja nauczyła się unikać szpiegowskich metod NSA, co pozwoliło jej na uzyskać swobodę przygotowań bez nadzoru USA. Niezmiernie ciekawe byłoby wyjaśnienie przez wyznawców tezy, że pod czujnym okiem NSA świat był bezpieczniejszy, jak doszło do tragicznej „Arabskiej Wiosny”.

- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Czy popularny (także w Polsce) serial „Agenci NCIS” jest dziełem propagandowym? Tak przynajmniej uważa dziennikarz portalu The Atlantic. Świat pokazany w tym serialu jest dokładnie taki sam, jak świat widziany z perspektywy urzędników NSA. Na każdym kroku terroryści, planujący rzeź na masową skalę. Obywatelom USA grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo i tylko wszechmocna agencja rządowa, wyposażona w fantastyczne technologie, może mu zapobiec. Nic więc dziwnego, że agenci mają luzacki stosunek do prawa i potrafią na przykład włamać się bez nakazu. W końcu to wszystko tylko dla ochrony społeczeństwa.
Być może z perspektywy mieszkańca USA nie jest to tak widoczne, ale większość sensacyjnych filmów z Hollywood pokazuje zupełnie absurdalny świat, w którym Amerykanin zawsze jest wart więcej niż jakiś brudny tubylec. Im więcej trupów położy Hero, tym lepiej. Byle przy okazji za bardzo nie niszczył przyrody.
Z drugiej strony – gdy opadła „żelazna kurtyna” i Ameryka przestała być postrzegana przez nas głównie poprzez filmy, wielu z nas ze zdziwieniem odkryło, że amerykańskie społeczeństwo jest nadal dużo bardzo konserwatywne niż bohaterowie filmowi.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Wywiad Rafała Wosia z Wolfgangiem Streeckiem tekst jest jak nóż, który odcinając mniemania odsłania rzeczywistość. Powinien go przeczytać każdy, komu sprawy publiczne nie są obojętne.
Tekst ten wzbudza także opór: przecież to niemożliwe, by sprawy wyglądały tak źle.
Wolfgang Streeck przedstawia najnowszą historię gospodarczą jako rozpadający się związek kapitalizmu i demokracji. Demistyfikuje przy okazji rządy udające, że sprawują władzę w ramach demokratycznego mandatu. Kryzysy są według niego nieuniknione, gdyż neoliberałom udało się pokonać demokrację, a przy słabym wzroście gospodarczym kapitaliści nie chcę i/lub nie mogą dzielić się dobrobytem.
W tym tekście - jak w dobrze skomponowanym utworze – nie ma ani jednej fałszywej nuty. Pomimo, że prezentuje historię gospodarczą w sposób bardzo uproszczony, jest to historia prawdziwa.
Jednak gdy dochodzi do pytania o przyszłość – taka analiza nie jest wystarczająca. Niemiecki ekonomista nie zna odpowiedzi na pytania o przyszłość - snuje jedynie niejasne przypuszczenia.