A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Listy do Episkopatu Polski
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

O tym w kampanii wyborczej się nie mówi: TTIP

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 24 marzec 2015
  • TTIP


Niemiecki Minister Gospodarki Sigmar Gabriel zaprezentował twarde stanowisko w sprawie umowy o wolnym handlu
UE z USA: Nie zgodzimy się na żadne naciski w sprawie dalszej liberalizacji czy prywatyzacji, ani też nie pozwolimy na obniżenie standardów w dziedzinie ochrony środowiska i ochrony konsumentów. - Nie zaakceptujemy pomijania parlamentów w rokowaniach nad TTIP. Jestem też absolutnie pewny, że nie będziemy świadkami prywatyzacji sądów polubownych.

Czyli – jeśli minister dotrzyma słowa, to porozumienia TTIP nie będzie. Te „prywatne sądy polubowne” stanowią bowiem kluczowy element negocjowanej umowy (ISDS).

Tymczasem nasz (?) prezydent umowę o wolnym handlu nazwał brakującą częścią transatlantyckiej wspólnoty. Bo to jest "projekt o wymiarze wręcz cywilizacyjnym". Uznał, że wprawdzie zdajemy sobie sprawę, iż realizacja tej idei jest trudna dla każdej ze stron, ale jest to działanie najważniejsze z punktu widzenia siły świata zachodniego w przyszłości.

Kto ma rację? Pełni obaw Niemcy, czy zwolennicy „projektu o wymiarze cywilizacyjnym”? Punkt widzenia zależy jak zwykle od punktu siedzenia. Niemiecki minister występujący w interesie Niemiec widzi zagrożenia dla Niemiec. Polski prezydent występujący w interesie USA widzi korzyści dla Stanów Zjednoczonych.

Wydawać by się mogło, że skoro Minister Gospodarki najpotężniejszego państwa w Europie jest tak stanowczy, to sprawa jest przesądzona. Jednak o ile po stronie USA panuje w tej sprawie polityczny konsensus, to w Europie przeciw TTIP wypowiada się głównie lewica (Sigmar Gabriel jest politykiem SPD). Szczególnie ostro krytykuje układ lewica francuska: Projekt TTIP to ofensywa na całej linii przeciwko temu wszystkiemu, co wyznacza ramy funkcjonowania kapitalizmu, a zwłaszcza firm wielonarodowych. Zagraża ogółowi norm socjalnych i ekologicznych, ale również demokratycznych, ponieważ stara się obejść instytucje przedstawicielskie i prawne, które pozwalają sprawować demokratyczną suwerenność. Wprowadzenie tego projektu w życie oznaczałoby wielki regres pod względem możliwości trzymania finansjery w jakichkolwiek ryzach i odwrócenie się plecami do wszelkiego projektu transformacji ekologicznej. Monstrualną wręcz bezczelnością jest bowiem twierdzenie, że TTIP doprowadziłby do olbrzymiego wzrostu wymiany handlowej, a jednocześnie twierdzenie, że skutki dla spożycia energii byłyby nieznaczne – tak, jakby kontenery miały płynąć przez Atlantyk na żaglowcach! Tymczasem Komisja Europejska pozwala sobie bez żenady na taką właśnie bezczelność.

Politycy prawicy nie są już tak stanowczy. Kanclerz Merkel pragnie przyspieszenia negocjacji – aby zakończyć je jeszcze w tym roku. O kontrowersjach wokół traktatu (a w szczególności o ISDS) nie wspomina. Być może zakłada, że uda się je przezwyciężyć. A może chodzi tylko o grę pozorów. O ostatecznym stanowisku Niemiec w sprawie ISDS może przesądzić spór o odszkodowania za zmianę polityki energetycznej. Po rezygnacji z energetyki jądrowej, firmy które zainwestowały w elektrownie atomowe zaczęły dochodzić odszkodowań. Niemieckie firmy działając zgodnie z niemieckim prawem wystąpiły do Trybunału w Niemczech. Szwedzki koncern Vattenfall skorzystał z przewidzianego w Karcie Energetycznej mechanizmu ISDS. Gra idzie o miliardy euro. Jeśli okaże się, że niemieckie firmy nie uzyskają nic, natomiast amerykański Trybunał nakaże wypłacenie wysokich odszkodowań Szwedom, trudno będzie niemieckiemu społeczeństwu wyjaśnić dobrodziejstwo ISDS. Niemcy to nie Polska, w której wykorzystanie podobnego mechanizmu do wyłudzenia miliardów przez Eureco zostało przyjęte z pełnym zrozumieniem, a nawet entuzjazmem. Twórcy tego „sukcesu” zostali później uhonorowani wysokimi odznaczeniami: Krzyż Komandorski z gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski dla Gronkiewicz-Waltz w roku 2010, Order Orła Białego dla Balcerowicza w 2005 i Buzka w 2012 roku, Krzyż Wolności i Solidarności w 2012 dla Mariana Krzaklewskiego.

Ale – jak to w Polsce powiadają – to są „odgrzewane kotlety”. Jadwiga Staniszkis ma rację, mówiąc o miałkości i jałowości naszej kampanii prezydenckiej: Jej uczestnicy nie prezentują się jak ludzie zdolni do stawiania czoła wyzwaniom dzisiejszego świata. Milczenie na temat TTIP jest najlepszym tego dowodem.

Sojusz śmiertelnych wrogów

Szczegóły
Kategoria: Geopolityka - Bliski Wschód
Opublikowano: 23 marzec 2015

USA prowadzą rozmowy z Iranem. Zarówno prezydent Iranu - Hassan Rohani, jak i Barack Obama są zainteresowani osiągnięciem porozumienia. Podano już nawet wstępną datę: 31 marca. Negocjacje prowadzi wiceprezydent Kerry.

Porozumieniu z USA sprzeciwia się duchowy przywódca Iranu, Chamenei. Uważa on, że możliwe jest wyłącznie porozumienie w kwestii zbrojeń jądrowych. Według niego Iran nie powinien ustępować przed naciskami zachodu. Gdy tłum zaczął skandować „śmierć Ameryce”, hChamenei odparł: "Oczywiście, że tak - śmierć Ameryce, bo Ameryka jest pierwotnym źródłem tych nacisków. […] Ich celem jest podburzanie ludzi przeciwko systemowi, Polityką Ameryki jest wywoływanie niepokojów”.

Sytuację komplikuje zwycięstwo Benjamina Netanjahu i jego Likudu w Izraelskich wyborach. Netanjahu stanowczo przeciwstawia się porozumieniu z Iranem i posunął się nawet do krytykowania polityki Obamy przed Kongresem USA. Oskarżył też Obamę o uprawianie polityki rozbijania społeczeństwa w Izraelu (czyli akurat w tym zgadza się z Chameneim).Niezależnie od tego, ile było w tych oskarżeniach prawdy, Izrael po wyborach jest rozbity jak nigdy dotąd.

Dla liberałów (nazywanych przez prawicę „lewactwem”) Netanjahu to rasista i krwawy neandertalczyk. Izraelczycy bez wątpienia wybrali ścieżkę wojny. Mogą przy tym liczyć na wsparcie amerykańskich Republikanów. Już zapowiedzieli oni, że storpedują ewentualne porozumienie z Iranem. Kerry ma bez wątpienia rację, że działania Republikanów podważają zaufanie do USA. Jeśli oni wygrają najbliższe wybory prezydenckie, wszystko może się zmienić. Jednak w Polsce ufności do Wielkiej Ameryki nic i nigdy nie jest w stanie zmienić.

W oczekiwaniu na transformację

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 22 marzec 2015

Czy czeka nas „transformacji globalnego systemu monetarnego”? Tak sądzi jeden z polskich inwestorów, umieszczających popularne komentarze na blogu pod pseudonimem independenttrader. W swoich analizach uwzględnia on nie tylko oficjalne komunikaty, ale też inne źródła – na przykład z portalu shadowstats.com. Różnice są bardzo istotne. Pokazuje to wykres inflacji poniżej:

Bloger zauważa w oparciu o te dane: mimo poważnych prób nie udało się wykreować dwucyfrowej inflacji i to w sytuacji drastycznego wzrostu podaży pieniądza. Niska inflacja sprawia, że wzrasta relacja długu do PKB. Gospodarka jest w tragicznym stanie, a mocny dolar zaczyna doskwierać eksporterom.

Czy sytuacja rzeczywiście tak nadzwyczajna? Może o tym świadczyć nietypowe zachowanie międzynarodowych korporacji: Mimo wysokich cen akcji zdecydowana większość firm notowanych na giełdach drastycznie zwiększa zadłużenie aby skupować własne akcje.

Zazwyczaj firmy robią to w środku bessy, gdy ceny akcji są rekordowo niskie.

Widząc obecną sytuację nasuwa mi się myśl, iż zarządy korporacji doskonale zdają sobie sprawę, że umocnienie dolara jest tymczasowe i ostatecznie dług, który zaciągają dziś będzie z czasem spłacony w walucie wartej zdecydowanie mniej niż obecnie.

Czytaj więcej: W oczekiwaniu na transformację

Złamany układ

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 22 marzec 2015

Obecne wybory prezydenckie są w Polsce wyjątkowo ważne i wyjątkowo trudne. Trudność polega na tym, że żaden z kandydatów nie reprezentuje wartości, jakie przez lata stanowiły fundament politycznego konsensusu.

W czasach PRL ukształtował się podział społeczeństwa na rządzących („oni”) i rządzonych (”my”). Po roku 1989 nastąpiło rozszerzenie „onych” o „styropianową elitę”. Polska pod ich kierunkiem zaczęła realizować politykę półkolonii (jak to ujął Jarosław Kaczyński: kondominium obcych sił politycznych). Polacy generalnie akceptują taki stan rzeczy, o czym świadczą dobitnie kolejne wybory, oraz pozycja społeczna takich osób jak Balcerowicz, Buzek i Tusk.

Wybór Polaków nie był zupełnie irracjonalny. Podobnie jak w czasach rzymskich, utrata suwerenności wiązała się z przyjęciem pewnych reguł cywilizacyjnych „zachodu”.

Mickiewicz pisał kiedyś „lepszy w wolności kęsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki”. Ale w jego czasach przysmaki nie były na tyle atrakcyjne, by stanowić silną pokusę. Nie było idei państwa dobrobytu, europejskich funduszy i europejskich wartości.

Niestety przystąpienie Polski do UE, które miało zwieńczyć naszą integrację z „zachodem” zbiegło się w czasie z degeneracją tegoż zachodu. Najpierw w kont poszła idea państwa dobrobytu, która została zastąpiona ideą państwa efektywnego, zdolnego konkurować na rynku globalnym. Zaciera się różnica między państwami a korporacjami, a te drugie zyskują coraz silniejszą pozycję. Zmianę zasad wytłumaczono nam jako dziejową konieczność państwa na dorobku. Polskie dzieci muszą głodować, a Polacy pracować ciężej, dłużej i za niższe wynagrodzenie, niż ich koledzy zza Odry, bo jesteśmy państwem na dorobku. Jak to wymyślił Milton Friedman (ten to miał zdolności do teoretycznego uzasadnienia każdej użytecznej bredni): mamy stosować takie zasady, jakie „zachód” stosował na naszym etapie rozwoju. Nawiasem mówiąc wojna na Ukrainie zgodnie z teoryjką Friedmana to coś zupełnie naturalnego – najwyraźniej ten kraj cofnął się się w rozwoju do lat 40-tych XX wieku.

 

Czytaj więcej: Złamany układ

Bloomberg uderza w Kaspersky Lab

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 21 marzec 2015
  • hakerzy
  • wojna hybrydowa

Bloomberg oskarżył producenta programu antywirusowego Kaspersky o związki z FSB (następcą KGB). Program ten jest zainstalowany w setkach milionów komputerów. Można sobie więc wyobrazić, co by się stało, gdyby przesyłał on informacje o zawartości pamięci tych komputerów wprost do centrali FSB w Moskwie. Wiadomość, że „producent popularnych antywirusów współpracuje z rosyjskimi służbami” brzmi więc wyjątkowo sensacyjnie. Zwłaszcza gdy ilustruje ją zdjęcie mające obrazować związku antywirusa z Kremlem:

Artykuł Bloomberga nie zawiera jednak żadnych danych technicznych, które uzasadniałyby podejrzenia. Wiele z instalacji antywirusa z pewnością pracuje wewnątrz sieci monitorowanych przez administratorów. Mało tego! Najnowsze rozwiązania ochrony sieci typu DLP (data leak prevention) automatycznie blokują przesyłanie ważnych dokumentów, tworząc stosowne raporty. Nawiasem mówiąc amerykańskie oskarżenia pod adresem Snowdena to jakby prowokujące ogłoszenie: jesteśmy nieudacznikami nie potrafiącymi dbać o bezpieczeństwo.

Oczywiście Kaspersky dysponuje bazą klientów z którą bez trudu może powiązać otrzymane (na zasadzie dobrowolności) informacje o zarażonych plikach. W przekazie Bloomberga brzmi to sensacyjnie: co prawda dane są anonimowe, ale w każdej chwili można to zmienić. Jeśli ktoś oglądał hollywoodzkie produkcje to wie, że takie rzeczy genialny haker robi jednym kliknięciem!

A jeśli do tego dodamy fakt, że punktem kontaktowym Kaspersky'ego z KGB ma być sauna, to już jest scenariusz gotowy!

Czytaj więcej: Bloomberg uderza w Kaspersky Lab

  1. Polska tragedia
  2. Pan prezydent cierpi
  3. Bankructwo Quicksilver Resources
  4. Religia bez boga
  5. Change, czyli „zmiana” - tym rezem w Izraelu

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Listy do Episkopatu

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 196 z 518

  • 191
  • 192
  • 193
  • 194
  • 195
  • 196
  • 197
  • 198
  • 199
  • 200

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net