- Szczegóły
- Kategoria: Dialogi z AI
Zapytałem ChatGPT o autorytet nauki. Najciekawsze pytanie w tym dialogu: „Dlaczego w swoim wyjaśnieniu posługujesz się manipulacjami typowymi dla niekonstruktywnych sporów internetowych. Ja napisałem, że książka zawiera bzdury na temat wpływu dżumy na rozwój Polski, a ty wyjaśniasz, że książka nie jest "bzdurą". Wydawać by się mogło, że algorytmy AI mogą się mylić co do faktów (kwestia źródeł), ale nie powinny stosować erystyki!?”. Interesujące jest to, że takie pytanie w realnej dyskusji jest odbierane defensywnie i nierzadko zamyka możliwość kontynuowania merytorycznego sporu. Strategia LLM jest inna: oparta na wyjaśnianiu skąd wziął się ten błąd. https://chatgpt.com/share/6928a7bc-76c4-8013-b310-80dc7a3702a2
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rząd Donalda Tuska zajmuje się głównie „rozliczeniami” (czyli polityczną zemstą i sianiem nienawiści). W efekcie tak zwana „Trzecia Droga”, która szła do wyborów ze zupełnie innymi hasłami gwałtownie traci wyborców. To już ewidentny koniec dla partii Szymona Hołowni. Jednak nie dla PSL. Trwały spadek poniżej progu wyborczego 5% pobudził tą partię do działań, które większość Polaków z pewnością przyjmie pozytywnie. Najpierw reprezentujący PSL minister Miłosz Motyka jednoznacznie wypowiedział się przeciw próbom pozakonstytucyjnych działań zgodnych z agendą LGBT, a następnego dnia gruchnęła prawdziwa „bomba”: polska grupa kapitałowa ma przejąć sieć Carrefour.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Klimatyści odkryli, że Bill Gates nie jest idiotą!!!! To naprawdę niebywałe odkrycie – zważywszy na ich możliwości.
Ponieważ moja rodzina nie za bardzo chce wierzyć na słowo w dobre wieści, szukałem potwierdzenia, że Bill G. powiedział, to co powiedział. I tak trafiłem na stronę klimatystów ( https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/co-wlasciwie-napisal-o-zmianie-klimatu-bill-gates ). Dowiedziałem się, że Bill wcale nie odwołał globalnego ocipienia, tylko napisał, że „zmiana klimatu to poważny problem, ale nie przyniesie końca cywilizacji”. A co zdaniem klimatystów miał napisać, by uznać, że „globcio”przestało dla niego być dobrym interesem? Że teraz to on będzie podgrzewał atmosferę, bo lubi ciepło? Jako człek inteligentny musiał swoją woltę wykonać w sposób wiarygodny. Przynajmniej na tyle, by klimatyści nie zaczęli go gnębić.
Dajmy jednak spokój patologiom, a zastanówmy się, co też skłoniło Billa do tego niebywałego kroku. Na pewno zmiana klimatu politycznego po zwycięstwie Trumpa ma znaczenie. Czy jednak nie dałoby się go przeczekać, jak poprzedniego 4-ro lecia? Nie tym razem. Ludzie są za bardzo wkurzeni i za bardzo świadomi tego, co się dzieje. Ani Trump w USA, ani Nawrocki w Polsce nie są jakąś tymczasową anomalią. Z drugiej strony są zbyt słabi, by dokonać gwałtownej reorientacji polityki. To są jednak pierwsze oznaki fali normalności, której nie da się już zatrzymać. Skąd to wiemy? Bo już ćwiczyliśmy w Polsce to samo. Od „Potęgi smaku” Herberta do upadku komuny nie minęło nawet 10 lat. Retoryka globalistów jest zaiste „aż nazbyt parciana”. Bill to widzi i przewiduje. No i nie chce być tym, który ostatni powie „sztandar wyprowadzić”.
- Szczegóły
- Kategoria: Projekt
Projekt argumenty.net to innowacyjne podejście do wykorzystania internetu jako medium informacyjnego.
Główne założenia projektu:
1. Strona główna zawiera najnowsze artykuły z portali współpracujących z portalem argumenty.net
2. Artykuły są grupowane według tematyki (zakresów) i kategorii.
3. Czytelnik może wyłączyć lub włączyć wybrane źródła, zakresy i kategorie – zależnie od swoich zainteresowań. Na stronie głównej „ciasteczka” (cookies) są używane wyłącznie do tego celu. I tylko w nich są zapisane informacje o dokonywanych wyborach. Nie gromadzimy i nie przetwarzamy żadnych danych o czytelnikach, ani ich preferencjach.
4. Odnośniki ze strony głównej prowadzą do portali źródłowych, które są odpowiedzialne za dostarczanie treści. Mogą na nich obowiązywać różne zasady dostępu i gromadzenia danych.
5. Nie publikujemy żadnych reklam. Jednym z warunków współpracy jest też unikanie mylących tytułów i celowego przesuwania merytorycznych treści na koniec tekstu.
6. Możliwe jest jednak publikowanie materiałów informacyjnych dotyczących produktów oferowanych przez dostarczycieli treści.
7. Administratorem portalu jest fundacja Galicea (https://galicea.pl), która ponosi pełne koszty utrzymania portalu. Ewentualne przychody zasilają konto fundacji i mogą być użyte na jej cele statutowe. Fundacja przyjmuje także darowizny na ten cel.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna polsko-polska
Czy Donald Tusk to jest dla Polski „dopust boży”? Nasze winy są aż tak wielkie? Zasłużyliśmy na to? Wiem, że to staromodne myślenie – nawet dla osób przekonanych o bezpośrednim wpływie Jahwe na nasz los. Moja staroświecka Babcia była przekonana, że Bóg dopuścił do II Wojny Światowej z powodu panującej rozwiązłości i zepsucia. Ja mam trochę inne spojrzenie na rzeczywistość i inaczej rozumiem logikę dziejów. Bliżej mi do metafizyki wspólnoty Andrzeja Grzegorczyka. Sądzę, że tak jak przestaliśmy poszukiwać tchnienia bożego w wytworach techniki, tak powinniśmy zaprzestać obwiniać Boga, za skutki naszych (jako ludzkości) działań. To wcale nie prowadzi do odrzucenia religii. Nie chcę (ani nie mam ochoty) popełniać błędu uczonych z okresu Oświecenia, którzy po opanowaniu podstaw mechaniki uznali, że rozumieją lub mogą zrozumieć wszystkie mechanizmy światem rządzące. Niezależnie od religijnych znaczeń, obraz drzewa wiedzy w biblijnym raju uważam za idealną metaforę ludzkiej pychy, która działa destrukcyjnie.
Odwrotnością pychy jest postawa modlitewna. Popularny biblista i teolog Marcin Majewski na pytanie o to, co nam daje religia odparł, że przede wszystkim nadzieję. Może w sferze prywatnej tak. Jednak patrząc z perspektywy wspólnoty, chrześcijaństwo broni nas przed autodestrukcją. Nawet nie chodzi o moralność, ale właśnie o pokorę. Działać skutecznie można tylko z takim nastawieniem o jakim mówił Ignacy Loyola: ”módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie”.
Powyższe refleksje nie prowadzą do unieważnienia postawionych na wstępie pytań, ale pozwalają lepiej zrozumieć sytuację. To okoliczności sprawiają, że osobniki z pewnym potencjałem destrukcji mogą go rozwinąć. Jest takie powiedzenie: okazja czyni złodzieja. Jednak większość ludzi nie reaguje w ten sposób na okazję. Doświadczyłem tego 1 listopada, gdy koło samochodu zaparkowanego przy cmentarzu wypadły mi kluczyki. Doskonała okazja: samochód i kluczyki do niego. Nikt nie skorzystał (przez około 20 minut). Donald Tusk skorzystał.