- Szczegóły
- Kategoria: Kościół
Stosunek członków Bractwa św. Piusa X, zwanych lefebrystami1 oraz szerzej pojętego katolickiego tradycjonalizmu do personalizmu jest zdecydowanie krytyczny. Przedstawiciele tego nurtu postrzegają personalizm jako niebezpieczną, „modernistyczną” ideologię, która według nich doprowadziła do kryzysu w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II2.
Zarzuty lefebrystów wobec personalizmu
Główne osie krytyki personalizmu ze strony lefebrystów obejmują następujące kwestie:
1. Zarzut antropocentryzmu i detronizacji Boga
Lefebryści oskarżają personalizm o przesunięcie punktu ciężkości w nauczaniu Kościoła z Boga na człowieka (antropocentryzm). Arcybiskup Marcel Lefebvre ostro krytykował ustalenia soboru, wyrażone w konstytucj Gaudium et spes3 za to, że główną troską stało się „dobro człowieka” oraz „godność osoby ludzkiej”. Personalizm jako jeden ze szkodliwych prądów filozoficznych krytykują chyba wszyscy tradycjonaliści, Choć rzadko czynią to w tak skrajny sposób jak portal https://www.ultramontes.pl. Na nim możemy przeczytać, że personalizm przyczynił się „do stworzenia w ramach tej modernistycznej sekty”, "chrześcijaństwa bezdogmatycznego"4. Ich zdaniem „scholastyka […] obnaża pustkę personalizmu – tej mglistej filozofii, która stawia człowieka w miejscu Boga, a sumienie ponad prawem Bożym”. W polskiej przestrzeni medialnej rzadko spotyka się aż tak ostre sformułowania, ale w bardziej oględny sposób przedstawiane są te same treści (ulubione słowo „posoborowie” używane w jednoznacznie pejoratywny sposób).
Nie wchodząc w tym miejscu w polemikę, należy odnotować, że krytycy nie rozumieją personalizmu (stąd wrażenie jego „mglistości”). Nie ma w nim bowiem mowy o detronizacji Boga. Jest natomiast przekonanie, że nawet Bóg nie stosuje wobec człowieka przemocy5: „On, dając osobie naturę rozumną i wolną, przez samo to już zdecydował, że będzie ona sama sobie określała cele działania, a nie służyła jako narządzie cudzym celom. [...] Dlatego też Bóg nie zbawia człowieka wbrew jego woli”. Małe wyjaśnienie: „sama sobie” nie oznacza autonomii od prawdy i dobra, lecz wolność właściwą osobie jako podmiotowi moralnemu.