A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Czas umierania
  • Dialogi z AI
  • Wszystko
  • box: 1

Finansowa ignorancja

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 10 maj 2014

 Mniej więcej połowa ludzi nie umie odpowiedzieć na te trzy proste pytania dotyczące ich osobistych finansów:

1 . Jeśli złożysz 100 dolarów (złotych) na rachunku oszczędnościowym oprocentowanym 2% rocznie, to po pięciu latach będziesz miał na koncie:

A) więcej niż 102 dolarów ;

B ) dokładnie 102 dolarów ;

C ) mniej niż 102 dolarów ;

D ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .

2 . Jeśli oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 1% rocznie, a inflacja jest 2% rocznie, to po roku, będzie można kupić za pieniądze na tym koncie:

A) więcej niż dzisiaj,

B ) dokładnie tyle samo,

C) mniej niż dzisiaj,

D ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .

3 . Czy uważasz, że następujące stwierdzenie jest prawdziwe czy fałszywe: "Zakup akcji jednej firmy zazwyczaj jest bezpieczniejszą inwestycją, niż udział w funduszu inwestycyjnym”?

A) prawda,

B ) fałsz,

C ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .


Podobno aż 70 % Amerykanów nie umie odpowiedzieć na wszystkie trzy pytania poprawnie . Omawiając te wyniki, portal businessinsider.com apeluje o wzrost poziomu edukacji, widząc w finansowej ignorancji społeczeństwa ważny problem ekonomiczny.

W Polsce jest to także poważny problem społeczny, gdyż masa cwaniaków urządziła sobie „polowanie na jelenia”. Gnębienie staruszków nie rozumiejących nowoczesnego świata i naciąganie na kredyty zdesperowanych ludzi to tylko najbardziej jaskrawe przykłady. W tej sytuacji edukacja nie wystarczy. Powinny istnieć mechanizmy prawnej ochrony ofiar takich „biznesmenów”.

Ekonomiści apelują o zakończenie wojny z narkotykami

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 10 maj 2014

 

W toczącej się w USA dyskusji na temat walki z narkotykami głos zabrali ekonomiści. Powstał raport podsumowujący „wojnę z narkotykami”.

 

 

Na ilustracji paczki kokainy (Wikimedia Commons)

 

Wśród jego autorów jest kilku noblistów (Kenneth Arrow, Christopher Pissarides, Thomas Schelling, Vernon Smith oraz Oliver Williamson).

 

Raport krótko podsumowuje portal businessinsider.com. Stworzenie czarnego rynku wartości $300 miliardów, lawinowy wzrost ilości więźniów w USA, przemoc i wojny w Afganistanie i Ameryce Południowej.

 

Ekonomiści apelują, aby zakończyć "wojnę z narkotykami" i przekierować siły na skuteczną politykę opartą na faktach popartych wnikliwą analizę ekonomiczną. Bowiem dotychczasowa strategia oparta na militarnych i policyjnych interwencjach "przyniosła ogromne negatywne skutki i straty uboczne".

 

Autorzy apelują m.in. o złagodzenie prawa antynarkotykowego i amnestię. Jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład historię chłopca, który w wyniku policyjnej prowokacji dostał dożywocie za pomoc w przewiezieniu narkotyków z Florydy do Kalifornii (tam obowiązuje prawo „Three strikes and you're out”), trudno nie przyznać autorom raportu racji.

 

Czy te apele przyniosą jakikolwiek skutek? Na przeszkodzie może stanąć także ekonomia. Prywatne więziennictwo w USA to potężny i dochodowy biznes, którego właściciele nie będą na pewno zwolennikami zmian. Taka zmiana byłaby też potężną rewolucją w amerykańskim systemie prawnym. Naruszono by wiele grup interesów, którzy z pewnością znajdą dobre argumenty natury prawnej i etycznej. Zostałby naruszony jeden z przejawów „amerykańskiego stylu życia”: przyzwolenie na zachowania ryzykowne połączone z bezwzględnym zwalczaniem negatywnych konsekwencji. Czy Amerykanie staną się bardziej europejscy (mniej osobistej wolności, większa łagodność prawa)?

 

 

Trybunał głupców decyduje o przyszłości Polaków

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 08 maj 2014

Po orzeczeniu TK dotyczącym wieku emerytalnego, Krzysztof Jedlak snuje podejrzenia, że obecni sędziowie Trybunału nie należą do tej połowy Polaków, będących analfabetami:

„TK nie wziął pod uwagę (tym razem) argumentów dotyczących np. złamania konstytucyjnej zasady ochrony praw nabytych. Zasada ta przywoływana jest szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzi obrona rozmaitych, nawet bardzo niesprawiedliwych przywilejów. Słyszeliśmy więc wielokrotnie, że nie można zmienić zasad przechodzenia na wcześniejszą emeryturę np. policjantów, ponieważ przysługują im prawa nabyte. To dlatego ostatecznie przeforsowano rozwiązanie, że nieco później będą otrzymywać świadczenia tylko ci, którzy rozpoczęli służbę po wprowadzeniu odpowiednich przepisów. O ile jasne jest, że ktoś, kto jest na emeryturze, nie może być jej pozbawiony i zmuszony do powrotu do pracy (rzeczywiście zyskał pewne uprawnienia), o tyle niepojęte jest, że o prawach nabytych mówimy też często w przypadku, gdy się one w ogóle nie zmaterializowały. Być może więc TK zrywa z niedorzeczną interpretacją tego pojęcia.”

Podejrzenia niedorzeczne, bo ten wyrok był z góry przesądzony i nie ma żadnego znaczenia co sobie to grono „mędrców” wysmarowało tym razem w uzasadnieniu. Na tym samym portalu można znaleźć informację, że Rząd oficjalnie potwierdza - będziemy pracować do śmierci. Jednak tekst ten zawiera stwierdzenie, które wydaje się niedorzecznością. Uzasadnieniem dla dłuższej pracy ma być mianowicie groźba, że stopa zastąpienia (czyli stosunek emerytury do ostatnich poborów) ma za 30 lat wynosić 40%. Informacja ta pochodzi z opracowania rządowego.

Nie wiemy skąd rząd czerpie te dane i jak były liczone. Nieco mniej optymistyczne dane przytacza Roberta Gwiazdowskina podstawie informacji Banku Światowego:chwalą Polskę zwłaszcza za to, że już w 2024 roku nie będziemy musieli dopłacać do systemu emerytalnego z budżetu. Z wyliczeń Banku Światowego wynika, że w kolejnych latach mamy mieć nawet nadwyżkę. Początkowo będzie ona niewielka - w 2030 roku sięgnie 0,5% PKB. Z czasem będzie rosła - do 1% PKB w 2036 roku i 1,5% w 2075 roku.

„To niezwykłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę starzenie się polskiego społeczeństwa” - ocenia BŚ. „Eksperci przyznają jednak, że udało się to osiągnąć, bo emerytury w przyszłości będą bardzo niskie. Stopa zastąpienia (czyli stosunek ostatniej pensji do pierwszej emerytury) spadnie z obecnych 65% do 40% w 2035 roku i zaledwie 30% w 2075 roku”!!!!!

To się nazywa sukces. Reforma uratuje finanse publiczne bo… emerytury będą niższe! I do tego potrzebne były OFE. A bez OFE nie można było obniżyć emerytur??? I zostawić jeszcze w systemie te paręnaście miliardów wynagrodzenia OFE pobieranego – jak w końcu przyznają (co prawda nie wprost tylko bardzo pokrętnie) – zwolennicy OFE za obniżenie stopy zastąpienia.

 

Trudno się z tym nie zgodzić. Ale analizy Unii Europejskiej pokazują jeszcze gorszy obraz sytuacji. W raporcie http://ec.europa.eu/europe2020/pdf/themes/04_pensions.pdf podano stopy zastąpienia obliczone na dwa sposoby:

1. Jako stosunek średnich emerytur osób w wieku 65-74 do średnich zarobków osób w wieku 50-59. Ta wielkość w roku 2011 wynosiła 55% (zob. Tabela 1).

2. Jako średnią pierwszej emerytury w relacji do przeciętnego wynagrodzenia w całej gospodarce. Ta wielkość w roku 2010 wynosiła 49,1 (Tabela 3). Podano także jej prognozy na rok 2060. Ma ona wynosić 18.1%.

Co ważniejsze – rząd nie tylko planuje głodowe emerytury, ale zamierza także ogranicza stopniowo prawo do niej. Poniższy wykres (źródło jak wyżej) pokazuje procent zatrudnionych w wieku 55-64:

Tylko 1/3 kobiet w tym wieku w Polsce pracuje. Tymczasem okres składkowy uprawniający do emerytury ma być stopniowo podnoszony (przed reformą wynosił 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn). Wielu kobietom, które zdecydują się na więcej niż jedno dziecko wychowywane przez przedszkolankę będzie ciężko uzyskać jakąkolwiek emeryturę.

Kłamstwem jest też zbawienny wpływ przesunięcia wieku emerytalnego o 2 lata na jej wysokość. Wpływ ten pokazuje poniższy wykres (źródło jak wyżej):


Czyli emerytury wzrosną o 2-3%.

Racja stanu, czy racja biznesu?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 07 maj 2014

 Czas w polityce ma charakter cykliczny: od wyborów do wyborów. Natomiast w biznesie dominują procesy mające charakter kumulacyjny. Coraz potężniejsze korporacje mają coraz większe wpływy. Pieniądz robi pieniądz, a jego dysponenci zyskują coraz więcej środków, by wpływać na politykę. Słabość i coraz mniejsze znaczenie polityki wobec świata biznesu widać choćby na przykładzie wdrażania FACTA. Amerykanie przestali już nawet udawać, że to nie jest broń ekonomiczna i postanowili ją wypróbować na Rosji.

Ostatnio Bloomberg prześwietlił inwestycje rosyjskich oligarchów w rajach podatkowych i doszedł do wniosku, że ich zablokowanie byłoby mocniejsze niż wszelkie sankcje, ale nikt tego nie zrobi. Artykuł omawia wczorajsza „Rzeczpospolita”:

Tajną bronią unijnych rajów podatkowych, podobnie jak Szwajcarii, jest możliwość zamrożenia dziesiątek, a może i setek miliardów euro ulokowanych na kontach bankowych przez koncerny i oligarchów powiązanych z Kremlem – wynika z kompleksowego śledztwa przeprowadzonego przez agencję Bloomberg, którego wyniki opublikowano w poniedziałek.

Rosjan skusiły wyjątkowo korzystne warunki inwestowania. Holandia, […] oferuje na przykład nie tylko dogodne sposoby minimalizacji podatków, ale także mechanizmy pozwalające na ukrycie właściciela rachunku oraz całkowite zwolnienie z podatku w razie zainwestowania w nieruchomości.

Holenderskie banki specjalizują się ponadto w pośrednictwie przy dalszym transferowaniu kapitału do jeszcze bardziej atrakcyjnych, choć bardziej egzotycznych, rajów podatkowych, np. na Wyspy Dziewicze czy Bermudy.

Czytaj więcej: Racja stanu, czy racja biznesu?

Amerykanie sięgają po FACTA. Broń ekonomiczna w działaniu.

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 05 maj 2014

Rosja to paskudne imperium, które posiadane zasoby używa jako broni ekonomicznej (zob. „Gazowy gambit Rosji”).

Co innego Stany Zjednoczone, które korzystając z kontroli nad systemem finansowym stosują szantaż w celu bezprawnego pozyskania informacji na koszt szantażowanego. Amerykański urząd podatkowy IRS okazuje się ważniejszy niż polskie prawo i Konstytucja.

Kosztem dziesiątek milionów złotych musimy przystosować funkcjonujące w Polsce systemy do przekazywania informacji o klientach instytucji finansowych amerykańskiemu urzędowi (zob. FACTA). Dane te będą obejmowały jednoznaczny identyfikator, nazwisko, imię, adres oraz saldo konta (jeśli przekracza tysiąc dolarów). Media pisały o tym w ubiegłym roku: Wszystko to jest zupełnie niezgodne z prawem większości państw, np. z polskim. Narusza przepisy o ochronie danych osobowych, a w przypadku banków – przede wszystkim tajemnicę bankową. Okazuje się jednak, że wyjścia nie ma i krajowe przepisy trzeba uelastycznić i dostosować do FATCA.

Uspokajano nas, że za to „USA będą wzajemnie informować o aktywach polskich obywateli na ich terenie”. O żadnej wzajemności nie ma mwy, bo Amerykanie chcą znać dane nie tylko swoich obywateli, ale wszystkich "podejrzanych".

Czytaj więcej: Amerykanie sięgają po FACTA. Broń ekonomiczna w działaniu.

  1. Europa solidarna z Ukrainą
  2. Dziesięć lat ściemy
  3. Podatek w godnym społeczeństwie
  4. Ministerstwo Prawdy informuje
  5. Polacy lubią pracować

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

Strona 118 z 218

  • 113
  • 114
  • 115
  • 116
  • 117
  • 118
  • 119
  • 120
  • 121
  • 122

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net