×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.

Jednym z trwałych elementów, który przetrwał zmianę ustroju politycznego w Polsce był zakaz godzenia w aktualnie panujący ustrój (na poprzedni można było pluć do woli). Zmieniły się jedynie środki przymusu. W PRL groziły sankcje prawne, w III RP zaś ostracyzm ze strony społeczeństwa – a zwłaszcza styropianowej elity, która przejęła władzę. Na krytykę „historycznego porozumienia” mogli pozwolić sobie tylko oszołomy, a Leszek Balcerowicz zyskał status świętego, którego imienia szargać nie wolno.

Jednym z oszołomów jest Andrzej Gwiazda, który od lat ostro krytykuje polską „transformację ustrojową”. Kiedyś wyznał on, że czuje się jakby tylko on jeden nie napił się z zatrutej studni wody, która sprawia, że ludzie akceptują świat bezkrytycznie. Jednak coś się zmienia, skoro opiniotwórczy dziennik „Rzeczpospolita” publikuje wywiad z Andrzejem Gwiazdą, w którym mówi on między innymi: „Polska mogłaby być jednym z najbogatszych krajów Europy ze względu na bogactwa naturalne, a do niedawna także ogólne wykształcenie naszych obywateli. Niestety, reformy Leszka Balcerowicza zrujnowały naszą gospodarkę bardziej niż II wojna światowa”.

Na uwagę o radykalizmie takich sądów, Gwiazda odpowiada: „Radykalne to były działania Balcerowicza. Za czasów transformacji ludzie byli masowo wyrzucani na bruk i nie mieli szansy przekazać swoich umiejętności młodym pokoleniom. To dlatego młodzi mają dziś problemy na rynku pracy. Obniżyliśmy poziom kształcenia ogólnego, zniszczyliśmy kształcenie zawodowe. Po prostu odebraliśmy naszej młodzieży szansę na funkcjonowanie na rynku pracy. Po 1989 roku bezrobotni byli głównie pracownicy po czterdziestce. Tymczasem w ostatnich latach w sposób niezauważalny bezrobotni stali się przede wszystkim młodzi ludzie. Moim zdaniem to jest wpływ poronionych reform edukacyjnych”.

Na dodatek w tej samej gazecie jest wzmianka o powiązaniach Komorowskiego z WSI. Wśród depesz na ten temat jest też fragment następujący: „Komorowski miał interes w czyszczeniu tych spraw, z powodu swoich powiązań z byłymi Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Zresztą wywiad wojskowy w Polsce miał w swoich rękach wiele prywatnych firm, i to aż do 1990 roku. Wiele ciemnych interesów przeprowadzono podczas polskiej „terapii szokowej", która posłużyła za model dla Rosji. Wszyscy wiemy, w jaką stronę to poszło”.

Co prawda ta notatka jest typową dla polskich mediów wzmianką, która nie przedstawia istoty sprawy, ale ma dać pozór wolności prasy, jednak samo pojawienie się informacji o ciemnych stronach transformacji oznacza, że teraz już można o tym mówić w dobry towarzystwie. Więcej informacji o tajnych depeszach i podejrzeniach wobec Komorowskiego można znaleźć na przykład na portalu niezalezna.pl.

Rozwój internetu sprawia, że prawdy ukryć się nie da. Polacy staną więc przed świadomym wyborem: czy nadal chcą Polski ukształtowanej przez WSI z bezczelnym szyldem „Polski racjonalnej”, czy też wolną jednak coś zmienić.