A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

W kopalniach "planowane przestoje"

Szczegóły
Kategoria: Monitor gosp. - Górnictwo
Opublikowano: 29 kwiecień 2014

Kiedy w 1980 roku strajkowali górnicy, rządowa telewizja informowała, że w kopalniach mamy do czynienia z przestojami. Teraz sytuacja się odwróciła. To górnicy chcą fedrować, a rząd ogłasza przestoje (w zasadzie to nie rząd, ale zarząd – ale w państwowej firmie to prawie to samo).

Zadziwia postawa ministra gospodarki, który mówi prawie-prawdę na temat górnictwa:

  • „Dzisiaj, przy spadku ceny rubla i hrywny (...) trzeba się spodziewać, że z kierunku wschodniego będzie dodatkowy jeszcze impuls taniego - dużo tańszego niż szczególnie w śląskim górnictwie - węgla"

    Warto może by dodać, że junia pomaga Ukrainie, znosząc cło na jej węgiel?

  • „Każda tona zwiększonego wydobycia w Bogdance odbiera dwie trzecie tony wydobycia w śląskich kopalniach. Nie mogę zakazać Bogdance zwiększać wydobycia, a wydobywa więcej. Pojawiają się też inicjatywy budowy nowych kopalń, także przez kapitał prywatny"

    Czy bliższe prawdy od „pojawiają się inicjatywy” nie byłoby „rząd udziela coraz więcej koncesji”?

  • „Dzisiaj najważniejsze jest stabilizowanie zatrudnienia, racjonalność i bardzo wyraźnie przeglądanie, co z poprzednich porozumień niesie trwałe koszty i można to znieść po to, żeby górnictwo przede wszystkim zarabiało, bo tylko wtedy będzie się rozwijało"

    Niedawno informowała agencja PAP, górnictwo miało w roku 2013 430mln zysku (raportu Kampanii Węglowej jeszcze nie ma, ale prasa pisze o miliardowej stracie).

Czytaj więcej: W kopalniach "planowane przestoje"

Praca solidarna

Szczegóły
Kategoria: Polskie drogi
Opublikowano: 12 czerwiec 2015
  • praca solidarna

Żyjemy w czasach przełomu i poszukiwania najlepszych rozwiązań dla ludzkości. Polska ma bogate tradycje demokracji, wolności i personalizmu, które mogą być wykorzystane dla budowy godnego społeczeństwa.

Jego funkcjonowanie wymaga nowych rozwiązań w zakresie organizacji pracy i czasu wolnego, struktur gospodarczych, finansów oraz mechanizmów demokracji.

Podstawą godnego społeczeństwa powinna być praca solidarna, czyli taka, którą wykonujemy dla wspólnego dobra, a nie tylko dla uzyskania zapłaty. Pojęcie pracy staje się nieostre i zatraca się więc różnica między czasem pracy i czasem wolnym. Przeszkodą w tym procesie jest monetaryzacja pracy. Praca nie opłacona pozornie traci na wartości i znika z pola widzenia polityków – chyba, że w formie państwowych interwencji. Z kolei praca opłacana jest finansowana najczęściej wprost lub pośrednio z kredytu. Tak więc to państwo lub banki decydują w coraz większym stopniu, jaka praca ma sens i może/powinna być wykonywana. Człowiek przestaje być równorzędnym partnerem dla władz politycznych i monetarnych. Odpowiednią siłą dysponują jedynie ponadnarodowe korporacje.

Praca dawniej i dziś:

Dawniej praca była dzielona między wszystkich, a jej ilość zależała od tego co jest do zrobienia. Teraz pracą dzielą banki, władze oraz korporacje i one decydują, co „opłaca się robić”

Proces atomizacji i degradacji społeczeństwa można powstrzymać wdrażając w życie idee pracy solidarnej (podejście społeczne) oraz sieciowe struktury gospodarcze (podejście biznesowe). Wiąże się to z koniecznością reformy ustroju samorządowego i rolnego. 

Między innymi o tym będziemy dyskutować podczas spotkania "konfederatów" w Warszawie pod koniec czerwca.

Tajemnice Tamizy

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 14 grudzień 2014

Profesor Kierżun stał się chyba najbardziej intensywnie lustrowanym obywatelem III RP. I to w sytuacji, gdy nie podlega on żadnej lustracyjnej ustawie i jest w chwili obecnej sędziwym starcem. W jego obronie stanął historyk Piotr Gontarczyk, który nie zostawił suchej nitki na autorach „Do rzeczy”: Autorzy wzięli dokumenty, dotyczące „Tamizy” i metodycznie, fakt po fakcie, wydarzenie po wydarzeniu, falsyfikowali to, co zawierają dokumenty. Przemilczali jedne fakty, samodzielnie dopisując do sprawy rzeczy, których w dokumentach nie ma. Do materiałów, które w żaden sposób nie obciążają profesora, sami dopisywali opisy stanów emocjonalnych czy też zamiary i opinie Profesora, żeby postawić go w możliwie najgorszym świetle. To jest masowe, zaprogramowane i konsekwentnie realizowane działanie prowadzone ewidentnie w złej wierze.

Jak zauważa Tadeusz Witkowski (polski naukowiec z USA), Kierżun nie przeczy kontaktom z SB, ale uważa je za element gry, którą prowadził, współpracując równocześnie z Amerykanami (i informując ich o tych kontaktach).

Niezależnie od tego, czyja wersja wydarzeń zostanie zaakceptowana jako prawdziwa, pozostaje pytanie o przyczyny takiego zainteresowania akurat tym jednym przypadkiem.

CHF: Mordor kontratakuje

Szczegóły
Kategoria: Monitor gosp. - kredyty we frankach
Opublikowano: 11 sierpień 2015

KNF wydał opinię, która uzasadni „poprawienie” przez senat ustawy pozwalającej na przewalutowanie „frankowych” kredytów na złotówki:

„Szacowana kwota umorzeń w 10 z ankietowanych banków przekracza wartość ich wyniku finansowego z 2014 roku, przy czym dla wielu z nich to wielokrotność wyniku rocznego (w przypadku 6 banków to przekroczenie ponad trzykrotne). Łączna wartość depozytów sektora niefinansowego wyniosła dla tych 10 banków na koniec marca 2015 ponad 290 mld zł. Łączna wartość umorzeń ankietowanych banków stanowi prawie 1/5 funduszy własnych, przy czym w 6 z nich wartość umorzeń przekracza 20 proc funduszy własnych”.

Na razie znamy tą opinię z relacji funkcyjnego dziennikarza portalu forsal.pl (który „dotarł” do dokumentu – zapewne otwierając maila od KNF). Dziennikarz pisze, że „w wariancie drugim, skumulowana strata byłaby znacznie niższa i wyniosłaby 13,6 mld zł, z czego wartość umorzeń to 10,4 mld. To efekt tego, że banki brałby na siebie 50 proc., a nie 90 proc umarzanej sumy kredytu”. Sprawa wydaje się więc przesądzona. Pytanie, czy w tej sytuacji może być mowa o jakiejś “skumulowanej stracie”? Wskutek przewalutowania zmieni się jedynie wycena nie spłaconej części kredytu. Nie ma mowy o jakimś darowaniu długu ani tym bardziej o zwrocie części spłat wynikającej z wysokich kursów CHF. Z drugiej strony przewalutowanie zmniejszy ryzyko kursowe i pozwoli bankom na rozwiązanie części zabezpieczeń. Wskutek przewalutowania może także zmienić się klasyfikacja niektórych kredytów, co na zysk banku wpłynie korzystnie.

Czytaj więcej: CHF: Mordor kontratakuje

Granice wolności słowa

Szczegóły
Kategoria: Wojna cywilizacji
Opublikowano: 12 styczeń 2015

Rząd francuski sfinansuje wydanie kolejnego numeru Charlie Hebdo w milionowym nakładzie. Ciekawe, czy pojawią się w nim kolejne „dowcipy” w stylu „Tak dla burki – ale noszonej w d....”. Miejmy nadzieję, że w ramach szerzenia „europejskich wartości” prenumerata tego czegoś nie będzie obowiązkowa (przynajmniej w Polsce). Nasza „premierzyca” zamiast zająć się problemem górnictwa, pojechała bronić „wolności słowa do Paryża”. Do górników wysłała „dyplomatę” na miarę naszych możliwości, który doprowadził do zerwania negocjacji z górnikami wyzywając ich od „pajaców”. Mniejsza o to, że cham – ale tłumaczenie się, że „wszystkim puszczają nerwy” to już kompletny brak profesjonalizmu.

Wróćmy jednak do Charlie Hebdo. Jarosław Warzecha porównał to pismo do sowieckiego „Krokodila” i twierdzi, że możnaby zamianić rysunki między tymi pismami (ze stratą dla artystycznej wartości „Krokodila”). Nie ma racji. Taki obrazek z sowieckiej propagandy na 100% nie mógłby się pojawić w „Charlie Hebdo”:

Za sam cytat grozi nam oskarżenie o antysemityzm. Tymczasem żydowski dziennikarz Richard Silverstein ozdabia swoje refleksje po paryskim zamachu taką ilustracją:

Śmiać się z muzułmanów - według „zachodu” - to jest „wolność słowa”. Śmiać się z żydów – to antysemityzm. Tymczasem zdaniem Silversteina kryterium jest inne: można atakować wyznawców, ale nie religię. A już szczególnie religijne symbole należy uszanować.

Czytaj więcej: Granice wolności słowa

  1. Rosja próbuje powstrzymać spadek cen ropy
  2. Nauka po warszawsku
  3. Ciężkie czasy dla zwolenników teorii rozwoju
  4. Kto wygrał ukraińską rewolucję?
  5. Podatkowy raj Junckera

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 23 z 518

  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net