- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Przy okazji analizy kłopotów krajów wchodzących w skład BIRC (Brazylia, Indie Rosja i Chiny), Paul Krugman rozważa przyczyny dla, których mamy kolejne „bańki spekulacyjne”. Według niego w grę mogą wchodzić dwie przyczyny: polityka niskich stóp prowadzona od lat przez FEB oraz deregulacja systemu finansowego. Polski krytyk Krugmana – Robert Gwiazdowski dodałby pewnie do tego ingerencję państwa (niezależnie od tego, jak mało byłoby to poważne). Można też zwrócić uwagę na zmianę warunków technicznych (automatyzacja) i globalizację (łatwiejsze przepływy).
Po przedstawieniu wspomnianej alternatywy, Krugman podaje argumenty przeciw obwinianiu FEB (okazuje się, że patrząc z perspektywy historycznej stopy były w czasach kryzysu stosunkowo wysokie). Po co więc to w ogóle rozważać?
Może dlatego, że przyjmując za oczywistość, że wina leży po stronie finansowych deregulacji, można co najwyżej analizować ich przyczyny. Od noblisty należałoby także oczekiwać propozycji, co z tym można zrobić, a nie oczywistej konkluzji, że sektor finansowy prowadzi nas od kryzysu do kryzysu.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Minister Janusz Piechociński apeluje do rolnikówo tworzenie grup producenckich i spółdzielni, rozszerzanie działalności na przetwórstwo a nawet handel. Chodzi o sprostanie narastającej, światowej konkurencji. […] W jego ocenie, naszą największą słabością jest mentalna niezdolność do "bycia razem" i konkurowanie "przeciw sobie". Wzywał do zmiany tej postawy. Ta diagnoza jest głęboko niesprawiedliwa i fałszywa. Dlaczego mieszkańcy wsi potrafią się zjednoczyć budując szkołę, świetlicę, czy infrastrukturę, a nie potrafią budować wspólnego biznesu? Najwyraźniej chodzi o coś innego niż 'niezdolność bycia razem'.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Za sprawą pomysłu Ryszarda Kalisza rozgorzała dyskusja o dochodzie minimalnym. Pomysł na pewno wart rozważenia, ale nie w kontekście obecnego systemu finansowego. Póki między wytwórcami dóbr, a beneficjentami systemu będą banki, to nie ma prawa się zbilansować.
Dyskusja o dochodzi minimalnym rozbija się o pytanie: skąd wziąć pieniądze, by dać je potrzebującym?
Jeśli je zastąpić pytaniem: 'skąd wziąć dobra, których oni potrzebują?', to stajemy przed rozwiązywalnym problemem technicznym (wszak mamy olbrzymią nadprodukcję).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wojny zawsze powodowały rozwój techniki. Nie inaczej jest obecnie. W odpowiedzi na zaprzestanie rozliczeń niektórych rosyjskich banków przez operatorów kart kredytowych Visa i Mastercard, Rosja zapowiedziała uruchomienie własnego systemu płatniczy. Podany termin 2-6 miesięcy świadczy o tym, że mowa jest o systemie, nad którym Rosjanie pracowali już wcześniej.
Prawdopodobnie nie chodzi o prostą alternatywę dla kart kredytowych, tylko bardziej nowoczesny system płatności. Może na bazie Universal Electronic Card? (Zobacz stronę systemu http://uecard.ru). To bardzo ciekawy projekt - podobny powstaje w Indiach i Meksyku.
W Japonii wielki sukces odniosły systemy płatności mobilnych. Rosja ma dobre warunki, aby powtórzyć taki sukces. Przejście na nowy system rozliczeń może ułatwić niska popularność kart kredytowych. W Rosji na 143 milionów mieszkańców jest tylko około 30 mln kart kredytowych (za to aż 192 mln kart debetowych). Dla porównania w USA kart kredytowych jest więcej niż mieszkańców. Płatności mobilne są rozwijane także w Polsce. Jest to jedna z technologii, które zdecydują o naszej przyszłości. Sytuacja w tej dziedzinie zmienia się dynamicznie i nie należy się dziwić, że płatności Visa i Mastercard szybko wycofały się ze swych restrykcji (w niedzielę wznowione dla klientów InvestCapitalBank i SMP Banku).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W porównaniu z „Trybuną Ludu” współczesna „Rzeczpospolita” wypada odrobinkę mniej optymistycznie. Gdzież ta radosna twórczość w rodzaju „Dla budowy młode dłonie, / Dla budowy młoda myśl. / Potrafimy jutro bronić / Tego, co tworzymy dziś”?
Trochę wpływ na to mają czynniki obiektywne (jedyni yuppies jakich spotyka się w stolycy nie bardzo mówić po polski). Trochę ta wredna opozycja, której jedynym sukcesem jest rozpropagowanie pojęcia „leming”. Ale też - nie bójmy się samokrytyki – winna jest nieudolność rewolucyjnych ideologów. Manifesty Koźmińskiego czy innego Krzemińskiego nie są porywające.
Ale oto jest (a nawet yes, yes, yes) pierwsza jaskółka: „Nie emigruja bo kochaja Polske”. Za komuny moglibyśmy powiedzieć: „dobrze gada – dać mu wódki”. Teraz młodzi politycy chwalą się sami: dobrze gadamy, dać nam waadzę. Zwykli młodzi ludzie, którzy chcieliby po prostu założyć rodzinę oraz godnie żyć i pracować we własnej ojczyźnie nie mają aż takich ambicji. Dlatego sami sobie są winni – górą będą jak zwykle ci, którzy czują rewolucyjnego ducha. Trochę tylko martwi ich dyskusyjna awangardowość. Na przykład hasło „Działamy ponad podziałami” brzmi jak parafraza z „nie róbmy polityki, budujmy mosty”. A to była mądrość minionego etapu.