- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Google zyskał swoją obecną pozycję głównie dzięki temu, że ich usługi były najbardziej wygodne dla klienta. Kontekstowa i nie narzucająca się reklama nigdy nie była zbyt uciążliwa (zwłaszcza, gdy porównać to z polskimi portalami informacyjnymi). Klienci wierzyli też, że zbierane przez firmę dane służą właśnie temu, by dokładniej trafiać w ich potrzeby. Wierzyli też, że mają pod kontrolą to, jakiego rodzaju dane firma o nich gromadzi. Ta wiara została zachwiana, gdy Google pod pozorem ujednolicenia zasad zaczął zmieniać politykę prywatności. Potem Snowden ujawnił skalę ich współpracy z NSA. Kropkę nad „i” postawili ostatnio pracownicy Google, przyznając w oficjalnym dokumencie, że nie mają zamiaru szanować prywatności swoich klientów. Według nich sytuacja z mailami przesyłanymi przez usługę gmail jest analogiczna do wysłania listu poprzez sekretariat: godzimy się na to, że sekretarka otworzy i przeczyta list adresowany do prezesa. Jak słusznie zauważa przedstawiciel prawdziwą analogią jest wścibski listonosz.
Tu jest treść oświadczenia prawników Google'a, a tu alternatywna wyszukiwarka.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Jaki poziom upodlenia czyni nas ludźmi? Unia Europejska powinna koniecznie to ustalić odpowiednią dyrektywą. Bo ludzie mają prawo do godnego życia – co najmniej takie jak zwierzątka. Tymczasem wiele osób w Polsce jest tego prawa pozbawionych. Na przykład osoby w wieku „przedemerytalnym”. Oto fragment tekstu opisującego ich niedolę: Modlił się i klął na przemian. Wrzeszczał z gniewu, a jak nikt nie widział – płakał. – Nigdy w życiu nie sądziłem, że będę marzył o dniu, kiedy na konto wpłynie w końcu pierwsza rata emerytury – opowiada Andrzej z Warszawy. Ela z Katowic mówi, że jej ten dzień śni się od ponad roku. Od czasu, kiedy skończyły się jej wszystkie zlecenia i pieniądze na chleb pożycza od będącej od dawna szczęśliwą emerytką mamy. Takich jak oni jest w Polsce ogromna rzesza.
Gdyby taki bezrobotny udał się do Syrii, uzyskał obywatelstwo tego kraju, a potem na jakiejś rozlatującej się łajbie dotarł do Europy, to pewnie mógłby liczyć na wsparcie polskiego rządu (w ramach kontyngentu 2000 uchodźców, jakich mamy przyjąć)? Dlaczego możemy pomóc uchodźcom, a zwiększamy rzeszę pozbawionych prawa do godnego życia Polaków? Nasz praworządny kraj z całą pewnością nie dyskryminuje nikogo z uwagi na wiek lub narodowość. Zapewne więc chodzi o tą gehennę, którą przeżywają uchodźcy. Poziom poniżenia polskiego bezrobotnego jest zbyt mały?
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Wicepremier Morawiecki ogłosił w trakcie „Kongresu 590” w podrzeszowskiej Jasionce „Konstytucję dla biznesu”. Przywraca ona zasadę jaka pojawiła się w słynnej „Ustawie Wilczka”: co nie jest zabronione, jest dozwolone. Czyli wolność podejmowania wszelkich działań, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. To dość niesamowite, ale ten prosty zapis naprawdę jest w Polsce potrzebny! Zniknie numer regon – więc być może przedsiębiorca nie będzie już musiał zgłaszać urzędom, jaki rodzaj działalności zamierza prowadzić. Nareszcie!
Poza tym w nowej ustawie ma się znaleźć następujące regulacje:
1. Wprowadzenie działalności nierejestrowanej. Czyli można prowadzić drobną działalność gospodarczą nie będąc przedsiębiorcą.
2. Rolnicy nadal nie będą przedsiębiorcami.
3. Zasada rozstrzygania wątpliwości formalnych i prawnych na korzyść przedsiębiorcy.
4. Ograniczenie i usprawnienie administracji. Między innymi wprowadzenie zasady proporcjonalności działań, ograniczenie i uszczegółowienie zasad kontroli. Wprowadza się zasadę milczącej zgody: jeśli po upływie ustawowego czasu wydania jakiejś decyzji urzędowej, przedsiębiorca nie dostanie sygnału z urzędu, może zakładać, że jest ona pozytywna.
5. Ograniczenie „rozpasania prawnego”: Rada Ministrów może przyjąć projekt ustawy określającej warunki podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej, jeżeli wykazano, że jej cele nie mogą zostać osiągnięte za pomocą innych środków.
6. Dla osób fizycznych jeden wpis do centralnej ewidencji i NIP jako uniwersalny identyfikator.
7. Pół roku zwolnienia z ZUS dla nowych przedsiębiorców.
Zapowiedziano także szereg innych działań – między innymi „Ustawa o elektronizacji gospodarki” ma pozwolić na zwiększenie obrotu bezgotówkowego oraz upowszechnienie elektronicznej formy komunikacji.
Więcej szczegółów można znaleźć w niezbyt obszernym oryginale Konstytucji, lub jeszcze krótszym opracowaniu na stronie businessinsider.com.pl.
Tą konstytucją Minister Morawiecki proponuje pakt z przedsiębiorcami: „my tworzymy jak najlepszą przestrzeń regulacyjną dla przedsiębiorców, wy będziecie budować wysokojakościowe miejsca pracy”.
Oczekiwania wobec przedsiębiorców zostały tu sformułowane w sposób dość dziwny. Brak jednoznaczności może wynikać z ostrożności. Rząd działa bowiem w skrajnie nieprzychylnym środowisku i cokolwiek da się zinterpretować (nawet manipulując słowami) przeciw niemu – zostanie tak zinterpretowane.
Przykładem może być tekst w Polityce zatytułowany: "Konstytucja dla biznesu Morawieckiego dzieli przedsiebiorców na swoich i tych skażonych III RP”. Autorka nawet nie stara się udowodnić tytułowej tezy (a może tytuł nadał redakcja?), a w miejsce krytycznego opisu „konstytucji” mamy powoływanie się na „protesty przedsiębiorców” w zupełnie innych kwestiach.
Prawdziwy pakt jakiego Polska potrzebuje to zgoda na to, że wraz ze zmniejszeniem nadzoru państwa nad przedsiębiorcami oni postarają się prowadzić biznes w sposób etyczny. Byłoby wspaniale, gdyby w tej kwestii wypowiedział się Episkopat Polski. Ważna jest także reforma podatkowa. Powszechna dezaprobata dla „kombinatorstwa” będzie możliwa tylko wtedy, gdy podatki będą odczuwane jako sprawiedliwe. Tymczasem pojawiają się głosy, że rząd może zrezygnować z projektu jednolitego podatku.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Rolnictwo którego z powodu uporu chłopów nie udało się zniszczyć okazało się jedną z podstaw dynamicznego rozwoju eksportu. Górnictwo, które zostało uratowane dzięki palącym opony „pasożytom” nadal jest podstawą polskiej energetyki, co – jak pokazał we wczorajszym programie „Chodzi o pieniądze” Jacek Łeski – pozwala oszczędzić nam około 100tys PLN na rodzinę. Na dodatek udana restrukturyzacja sektora i rosnące ceny węgla (+zmiany technologiczne na horyzoncie) znów pozwalają górnikom patrzeć z optymizmem w przyszłość. Teraz ekonomisty co to nie o take Polske walczyły – wzięły sobie na cel matki wychowujące dzieci i zachęcający je do tego program 500+. Zdaniem ekonomistów, rząd mógłby pomyśleć nad modyfikacją programu 500+, tak by przede wszystkim promował on pracę, a jak wiadomo – matka opiekująca się dzieckiem jej nie wykonuje. Co innego gdyby najęła opiekunkę, a sama poszła do pracy zarobkowej, aby na tą opiekunkę zarobić. A jeszcze lepiej jak pójdzie do Urzędu Pracy i skoryguje skandalicznie niskie bezrobocie (zbliżające się do naturalnego). Wskutek spadku bezrobocie rosną przecież płace, które – to wie każdy ekonomista – są podstawowym kosztem jaki musimy ponosić. (Te hasła w stylu „największym bogactwem firmy jest pracownik” fajnie brzmią, ale nie przekładają się na ekonomiczy rachunek). Mądrość naszych ekonomistów jest doprawdy porażająca. Minister Marczuk polemizując z publikacjami wiodącej gazety liberałów pisze delikatnie, że te mądrości go „parzą”. Tekst Ministra Marczuka (nawiasem mówiąc byłego dziennikarza „Rzeczpospolitej”) jest celny i mocny. Nie wszystkie zagadnienia zostały w nim poruszone, ale jak widać po komentarzach – to co pisze jest nie do podważenia. Efekty programu 500+ są dużo lepsze niż się spodziewano. Podobnie jak stan finansów publicznych. Pół roku temu nasi doskonali ekonomiści głosili, że „ambitne plany rządu spinają się tylko na papierze”. Teraz są pod wrażeniem danych o PMI, świadczących o tym, że "przychodzi do nas ożywienie". Były wichury to i przywiało ;-).
Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że niektórzy przedstawiciele ekonomii są zdolni do refleksji. Na przykład Grzegorz Kołodko zauważa: koszmar polega na tym, że znowu teoria nie nadąża z podpowiedziami dla praktyki i tym bardziej staje się ona ryzykowna, a niekiedy wręcz fatalna. Niestety trudno traktować poważnie jego propozycje przyjęcia euro w sytuacji, gdy ta waluta jest pod kontrolą Niemiec i osobników takich jak nienawidzący Polski Timmermans, czy aferzysta Juncker. Oczywiście przyjęcie euro miałoby swoje zalety (Kołodko je punktuje), ale po pierwsze to nie tylko polska polityka musiałaby się zmienić, a po drugie należałoby się zastanowić, czy najlepszym wyjściem nie jest obecnie jest wielowalutowość (w tym waluty cyfrowe).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Mijający rok był kolejnym rokiem wzrostu wartości inwestycji zagranicznych w Polsce. Prezes PAIiIZ informuje, że „dzięki inwestycjom krajowym i zagranicznym prowadzonym przez PAIiIZ w 2013 r. powstanie 18 tys. nowych miejsc pracy. To jest ponad 45 proc. więcej niż przed rokiem”. Portal newseria.pl informuje przy okazji, że wartość takich inwestycji „wyniosła blisko 825 mld euro”. To jest totalna bzdura, gdyż poziom inwestycji bezpośrednich jest w Polsce przynajmniej o rząd wielkości mniejszy (zob. dane NBP i PAIiZ), którą niestety powielono na innych portalach.
Ważniejsze jest to, że polska polityka gospodarcza nadal opiera się na bezkrytycznej wierze w zbawczą moc takich inwestycji. Tymczasem niedawno Rafał Woś opublikował krytyczny artykuł (pod tytułem „Inwestycje zagraniczne mogą szkodzić. Ciemna strona obcego kapitału”), który pokazuje jak naiwne jest myślenie polskich decydentów.