- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Prezes słynnej firmy Apple składa samokrytykę, której nie powstydziłby się komunistyczny aparatczyk: Powiem to wprost: jako prezes nie jestem zadowolony z tych wyników. Nie są dla nas nowe i od jakiegoś czasu ciężko pracujemy, aby je poprawić.
Zazwyczaj prezesi dużych korporacji (zwłaszcza Apple) są „na kursie i na ścieżce”. Snują wizje i plany. Chwalą się osiągnięciami i minimalizują pojawiające się zagrożenia (w końcu po to są prezesami, aby dostrzegać i przeciwdziałać). Co więc stało się tym razem? Czy inwestorów spotkał zawód? Nie – tym razem chodzi o społeczny wymiar działalności firmy. Nie da się go rozwiązać dając niewielkie datki albo wieszając wokół biurowca siatki przeciw samobójcom. Problem jest bowiem poważny: Apple zatrudnia głównie białych mężczyzn.
Prezes ogłasza: Nasza definicja różnorodności wykracza zdecydowanie poza tradycyjne kategorie takie jak rasa, płeć czy pochodzenie etnicznie. Wliczamy w to osobiste przymioty, które często nie są mierzone: orientację seksualną, status weterana czy niepełnosprawność. (…) Wierzymy w celebrowanie różnorodności i inwestowanie w nią.
Idealny pracownik „Apple”? „Szalejące ***”, które Putin zamknął kiedyś w łagrach. Embargo, embargiem, ale Apple mogłoby pomóc Rosjanom opracować program resocjalizacji dla zboczeńców. Wielu z nich mogłoby potem zasilić szeregi Apple, zwiększając różnorodność.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Profesor SHG, Leokadia Oręziak była wczoraj gościem TVN CNBC. W dyskusji dotyczącej OFE odniosła się między innymi do stanowiska KNF. Wyraziła swe zdziwienie, że ta instytucja tak jawnie występuje przeciw państwu Polskiemu i rządowi. Sam fakt obrony OFE do upadłego jej nie dziwi. Wskazała ona na podobieństwo Polski i USA. W obu tych państwach największy wpływ na legislację mają przedstawiciele sektora usług finansowych, którzy traktują pracę dla państwa jako przerwę w swej karierze zawodowej i okazję do lobbowania dla swych mocodawców.
Poruszono także krótko temat Trybunału Konstytucyjnego, który jest postrzegany jako ostatni bastion obrony OFE. Pani Profesor zwróciła jedynie uwagę, że tych ludzi nie obchodzi los państwa. To zrozumiałe, że w krótkiej rozmowie nie drążyła ona tematu, wykraczającego poza jej specjalizację. Jeśli jednak mówimy o instytucjach państwa, działających na jego szkodę, to bez wątpienia Trybunał Konstytucyjny wiedzie prym. Przygotowywany scenariusz jest następujący: TK uznaje za niekonstytucyjną ustawę budżetową, gdyż została ona uchwalona w oparciu o przepisy, które jeszcze nie obowiązują (a konkretnie: zmiany w OFE zostały uwzględnione w wyliczeniu deficytu). Taka decyzja TK oznacza w praktyce albo bankructwo państwa, albo konieczność zmiany Konstytucji w celu zawieszenie limitu zadłużenia. Obrońcy OFE zapewne mogą liczyć na wystarczające poparcie w parlamencie, aby szantażować całe państwo brakiem odpowiedniej większości parlamentarnej.
- Szczegóły
- Kategoria: Geopolityka
Idea „totalnej opozycji” wymyślona przez PO przegrywa w swej głupocie z ideą „globalnej opozycji” wobec Trumpa – a głoszonej przez media. Pretekstem dla powstania tej idei jest kontrowersyjny dekret zakazujący wjazdu do USA obywateli islamskich państw sprzyjających terroryzmowi.
Do „globalnej opozycji” została przyłączona nawet Premier Wielkiej Brytanii Theresa May, która wyraziła negatywną opinię o wspomnianym dekrecie.
To jest ciekawa sytuacja, bo pomimo deklarowanej z obu stron chęci współdziałania – widać wyraźnie, że to co dobre dla USA nie musi być dobre dla Wielkiej Brytanii. Strategia rozwoju Wielkiej Brytanii opiera się na wolnym handlu, a ekspansja USA opiera się na rozwoju globalnych korporacji.
Na liście państw z zakazem wjazdu do USA zwraca uwagę Iran, który jest największym sojusznikiem Rosji w regionie. A przecież w sobotę Putin z Trumpem uzgodnili „aktywną wspólną pracę w celu ustabilizowania i rozwoju współpracy rosyjsko-amerykańskiej na konstruktywnej, równoprawnej i wzajemnie korzystnej podstawie”. Jednak dla USA znów Izrael jest najważniejszym partnerem. To zresztą Rosji zapewne specjalnie nie przeszkadza.
W ciągu tygodnia Donald Trump zdołał narzucić światu biznesowe podejście do geopolityki. Nie chodzi przy tym o podporządkowanie polityki biznesowi, ale pragmatyczne relacje skoncentrowane na przedsięwzięciach a nie na sojuszach. W tej strategii traktaty to tylko krępujące więzy. Wspólnota interesów w jednej dziedzinie może współistnieć z krańcowymi różnicami w innej.
Jednak relacje USA z Iranem i Izraelem pokazują, że pragmatyzm Trumpa ma swoje ograniczenia. Jego politykę można nawet określić jako skrajnie proizraelską (zapewne nie bez wpływu jest tutaj Jared Kushner – żydowski zięć Prezydenta). Obawy Irańczyków niestety okazały się słuszne (a Trump wbrew krytykom przewidywalny do bólu). Wybór Trumpa, w odróżnieniu od Hilary Clinton, według irańskiej opinii publicznej, ma wróżyć powrót do zdecydowanie antyirańskiej polityki Stanów Zjednoczonych.
Przerażające jest to, że relacje Izraela z Iranem są całkowicie pozbawione pragmatyzmu i rządzi nimi czysta nienawiść. Pozostaje mieć nadzieję, że jednak jakoś się te puzzle poukładają w pokojowy sposób.
W Polsce jak na razie nadal dominuje romantyzm. Przekonanie, że to sojusze rodzą zobowiązania. Nie – sojusze się buduje dla osiągnięcia celu, a te cele nie są wytyczane z uwagi na sojusze, tylko interesy. Jedyna sensowna opozycja jaka w Polsce istnieje w parlamencie – czyli Kukiz’15 – w takim właśnie podejściu do polityki upatruje sposób na podkreślenie własnej tożsamości. Teraz jest dobry czas do rozwoju takiej partii. Jeśli to wykorzystają – rozsądni ludzie, którzy nie utożsamiają się z PiS mogą ostatecznie porzucić „totalniaków” i w następnym parlamencie Kukiz’15 będzie jedną z dwóch największych partii (może tylko warto by znaleźć trochę bardziej uniwersalną nazwę).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Gospodarka Rosji stała się celem ataku. Sankcje i inne prawdopodobne (choć niejawne) działania USA przynoszą spodziewane skutki. Rubel słabnie w stosunku do dolara. Interwencje banku centralnego są dość duże. W ostatnim tygodniu sprzedano 1,75 mld dolarów (zobacz dane historyczne). Inflacja, niskie stopy procentowe oraz obawy o administracyjne ograniczenia przepływów powodują, że Rosjanie wycofują pieniądze z banków. Cena ropy spada, co grozi utratą płynności przez budżet Rosji. Najwyraźniej realizowany jest plan obniżenia ceny ropy naftowej o 20 dolarów za baryłkę. Obecna cena (92 dolary) jest w okolicy kosztów produkcji dla USA i Arabii Saudyjskiej.
Czy to oznacza porażkę Rosji w tej ekonomicznej wojnie? Rosja ma olbrzymie rezerwy finansowe, a agresywna polityka ekonomiczna USA raczej sprzyja realizacji planów Putina – budowy przeciwwagi dla Amerykanów. Następuje integracja w ramach Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. Rosja właśnie ratyfikowała umowę z Białorusią i Kazachstanem, zmierzającą do wprowadzenia od 1 stycznia 2015 Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EEU). Zmniejszy to zależność tych gospodarek od rynków finansowych. Ten sam cel mają umowy Rosji z Chinami, dotyczące rozliczeń w walutach narodowych. Triumfalizm oparty na kursie dolara może być przedwczesny.Gra toczy się bowiem o przyszłość tej właśnie waluty:Przedstawiciele Banku Rosji mówili, że rozpoczynają nową strategię rozwoju rynku finansowego i będą wspierać kurs na globalizację, czyli bezpośredni udział Rosji w światowym systemie finansowym. Jednak Europa i Stany Zjednoczone starają się obecnie „zablokować” te plany. Był również pomysł, aby zrobić z rubla walutę swobodnej wymiany do 2015 roku: anulować korytarz walutowy. Takie rzeczy jak sankcje skierowane są przeciwko rublowi i oczywiście blokują plany Moskwy.
[…] Gazprom i Rosnieft w rozliczeniach za gaz mogą całkowicie przejść na ruble. Kwestia ta omawiana jest już od kwietnia, kiedy to szef Rosnieftu Igor Sieczyn zaproponował wniesienie tej kwestii do komisji prezydenckiej do spraw przemysłu paliwowo-energetycznego.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Chwieje się jeden z filarów republiki kolesi, zwanej III RP. Kolejnym etapem upadku medialnego imperium ze WSI, jest sprzedaż Multikina. Miejmy nadzieję, że TVN dociągnie do najbliższych wyborów. Bo co zrobi Andrzej Wajda bez tych przyjaciół władzy?