A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Alleluja i do przodu

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 10 grudzień 2016

Powtórzony niedawno przez TVP film „Penelopa” zawiera scenę typowego dla liberalnych demokracji pragmatyzmu. Dziewczyna o delikatnie mówiąc „nietypowej urodzie” staje się ulubienicą mediów. Jeden z bohaterów publicznie wypowiada się o niej nieprzychylnie. Jego ojciec go upomina: prowadzimy interesy i nie możemy sobie pozwolić na takie działania – musisz to naprawić. No i skarcony młodzieniec idzie się oświadczyć „poczwarze”.

Taki efekt oglądamy w USA, gdzie część osób i środowisk krytykujących Trumpa zaraz po jego zwycięstwie uznała, że jednak interes ważniejszy. W Polsce jak dotąd panował swoisty „front jedności narodu” - przynajmniej jeśli chodzi o media „głównego ścieku”. Nikt nie może oczekiwać zmiany frontu przez Michnika i jego szmatławiec (w USA CNN też nie ustaje w opluwaniu Trumpa). Jednak w odniesieniu do całej reszty to jednak jest odrobinę dziwne. Czyżby „zagranica” miała aż tak mocne wpływy, że interes się nie liczy? Jednak coś się zaczyna ostatnio powoli zmieniać. Ostateczną kompromitację totalniackiej opozycji jakoś udaje się jeszcze przykryć plamami na życiorysie posła Piotrowskiego. Jednak bez telewizji publicznej trudno przykryć wyczyny „państwa Tuska” w sprawie Amber Gold, oraz śledztwa smoleńskiego (odkryto właśnie kolejną zamianę ciał ofiar). Z drugiej strony spada bezrobocie, rośnie poziom optymizmu w społeczeństwie, coraz mniej młodych ludzi widzi swoją szansę w emigracji (to także przejaw odradzania się polskości).

W tej sytuacji nie powinien zaskakiwać opis fenomenu działalności Ojca Rydzyka na jednym z gospodarczych portali. Fakty mówią za siebie: „uczniowie Wyższej Szkoły Kultury Medialnej i Społecznej mają przynajmniej 15 tygodni różnego rodzaju staży zawodowych podczas jednego stopnia studiów, co oznacza, że magistrant ma ich na swoim koncie co najmniej 30. Na innych uczelniach bywa tak, że nie ma ich w ogóle. Widać wyraźnie, że te działania przynoszą efekty, bo WSKSiM uplasowała się pod względem zagrożenia bezrobociem dla absolwentów na 5. miejscu spośród 232 publicznych i niepublicznych uczelni prowadzących studia uzupełniające magisterskie […]. Średni czas między obroną dyplomu a podjęciem pierwszej pracy to niecałe 3 miesiące”.

Fenomen Ojca Rydzyka nie uszedł też uwadze redakcji „Rzeczpospolitej”, która postanowiła uświadomić współpracującym z nim żydom, że mają do czynienia z "antysemitą", który kiedyś w kościele powiedział, że "tu nie synagoga". Najwyraźniej „Rzepa” chce przejąć od słabnącej GW część medialnego rynku ogłupiaczy.  

„Trzęsienie ziemi” w bułgarskiej bankowości

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 30 czerwiec 2014

 W Bułgarii trwa konflikt w iście mafijnym stylu: między oligarchą Peewskim a bankierem Wasilewem. Przez ponad siedem ostatnich lat interesy Peewskiego były ściśle związane z bankiem Wasilewa. Przez lata bank ten finansował sprzedane w kwietniu imperium medialne rodziny Peewskiego i wiele związanych z nim firm, choć formalnie biznesmen nie ma ani jednej, bo wszystkie są zarejestrowane w rajach podatkowych.

Niedawno Peewski zarzucił Wasilewowi próbę zabójstwa. Później ktoś rozpoczął kampanię mailingową przeciw jego bankowi (Korporacyjny Bank Handlowy, KTB). Anonimowe maile zawierały sugestie, że „pewien bank” może upaść. Wskutek masowego wycofywania wkładów bank utracił płynność i został objęty nadzorem banku centralnego. Równocześnie ujawniono, że szef bułgarskiego nadzoru bankowego, Cvetan Gunczew, jest oskarżony o nieprawidłowości. Kryzys zaczął rozlewać się na cały system bankowy. Od czwartku rozpowszechniane są pogłoski o problemach Pierwszego Banku Inwestycyjnego (PIB). Spowodowało to panikę i „run na bank”. Akcji banku spadły o 23%.

Władze Bułgarskie ogłosiły, że te działania są wynikiem spisku mającego na celu destabilizację systemu bankowego. Aresztowano już kilka osób. Pojawiają się też podejrzenia, że ma to związek z decyją o wstrzymaniu przez Bułgarię budowy rurociągu South Stream.

Komentatorzy uważają, że system bankowy jest stosunkowo bezpieczny, a płynności w bułgarskich bankach jest ponad europejską przeciętność.

Polskę najzacieklej na arenie międzynarodowej atakują ... polskie media

Szczegóły
Kategoria: Wojna polsko-polska
Opublikowano: 31 marzec 2016

Na przykładzie „afery” jaką zrobiła polska „opozycja” z faktu, że Prezydent Obama nie spotka się w Waszyngtonie z Prezydentem Polski, widać doskonale jak działają w Polsce pracownicy mediów zwani „dziennikarzami”. Minister Waszczykowski wyjaśnił, że polska dyplomacja od początku miała informację, że przy okazji tego typu spotkań przywódców na jakie udaje się Prezydent Duda dłuższych spotkań bilateralnych nie ma. Nazwał wprost kłamstwem doniesienia dziennikarzy o tym, że Prezydent Obama odmówił spotkania z Prezydentem Dudą (nie mógł odmówić, skoro o takie spotkanie Prezydent Polski się nie ubiegał).

Do sprawy odniósł się Prezydent Duda, mówiąc: „Niektóre dyskusje, która się toczą w polskiej przestrzeni publicznej w takich kwestiach, są żenujące. Także niektóre informacje czy też sposób ich podania jest żenujący. Wczoraj niektóre media podawały, że pan przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk spotka się z prezydentem Obamą. Wszyscy się spotkamy, będzie oficjalna kolacja, wszyscy jesteśmy zaproszeni do Białego Domu i takie spotkanie będzie miało miejsce”.

Także niedawne wymysły naczelnego propagandysty „Rzeczpospolitej”, jakoby USA swoją politykę zagraniczną kształtowały pod wpływem polskiego sporu o TK zostały obnażone decyzją Pentagonu o rozmieszczeniu w Europie Wschodniej brygady US Army: „Gen. Philip Mark Breedlove, naczelny dowódca Sił Sojuszniczych w Europie tak dziś wyjaśniał decyzję Waszyngtonu: – Te plany to demonstracja naszego silnego i zrównoważonego podejścia do uspokojenia NATO-wskich sojuszników w obliczu agresywnej polityki Rosji w Europie Wschodniej”.

Jędrzej Bielecki kwituje te doniesienia kolejną banialuką: USA i tak nas obroni – pomimo sporu o TK. Upiera się też przy tym, że "Amerykanie od pewnego czasu potwierdzali, że Polska starała się o spotkanie Dudy z Obamą". Bez żadnych nazwisk i cytatów. Nadal też twierdzi - nie wiadomo na jakiej podstawie, że „spór ma także wpływ na stosunki gospodarcze, może wstrzymać plany inwestycyjne przede wszystkim tych firm z USA, które jeszcze nie znają Polski, nie są w niej obecne”. Kiedyś jeden z inwestorów w podkarpackiej Dolinie Lotniczej ujawnił szczegóły procesu decyzyjnego, który doprowadził do wyboru Polski na miejsce budowy. Pan Bielecki byłby chyba w wielkim szoku, gdyby słyszał jak wiele informacji i jak dokładnych jest branych pod uwagę.

Tym razem gazeta zachowała się na tyle przyzwoicie, że przynajmniej dopuściła krytyczne komentarze. Jeden z czytelników ocenił: „Może USA nie martwią się stanem dziennikarstwa w Rzepie, ale ja jej czytelnik coraz bardziej niepokoję się, kiedy poważna gazeta wpuszcza mnie w taki kanał”.

Niestety te banialuki z „poważnej gazety” idą w świat. Amerykanom chyba nie mieści się w głowie to, że „poważna gazeta” może wypisywać wyssane z palca brednie i w korespondencji z Polski powołują się na Jędrzeja Bieleckiego. I w ten sposób odmowa ze strony Baracka Obamy spotkania z polskim Prezydentem została ogłoszona światu, jako największa porażka polskiej dyplomacji.

Strefa euro: z optymizmem w rok 2014

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 06 styczeń 2014

Wiele wskazuje na to, że rok 2014 może być w strefie euro rokiem wychodzenia z kryzysu. W Hiszpanii, Włoszech i Portugalii recesja się kończy. Wkrótce w Grecji może być podobnie. Zanosi się więc na to, że strefa euro przetrwa swój pierwszy kryzys – wbrew wróżbom Miltona Friedmana z roku 1999. Dodane w cytowanym artykule stwierdzenie „w przypadku braku elastycznej waluty, konkurencyjność można odzyskać tylko poprzez realnego dostosowania gospodarczego, takich jak redukcja pracy i płacy” może być niestety prawdziwe, ale nie wydaje się mieć cokolwiek wspólnego z Friedmanem (vide „Milton Friedman and the Euro”), który miał cechy socjopaty.

Wśród zagrożeń dla strefy euro w roku 2014, jakie wylicza businessinsider.com dominują kwestie inne niż „dopasowanie”. Wybory do PE mogą sprawić przesunięcie w kierunku eurosceptycyzmu. Zaangażowanie Niemiec w obronę strefy może wymagać ponownej akceptacji przez Niemiecki Trybunał Konstytucyjny. Może dojść do kryzysu politycznego w Grecji zmęczonej „zaciskaniem pasa”. A wreszcie – może wystąpić deflacja.

Jednak mimo wszystko „ostrożny optymizm” jest uzasadniony.

Kwestią, której amerykańscy dziennikarze nie poruszają (gdyż dotyczy całej UE, a nie tylko strefy euro) jest konflikt interesów między Wielką Brytanią a resztą kontynentu pod wodzą Niemiec. Jeśli Europa ma zbudować trwały ład gospodarczy, to musi wybrać między anglosaskim neoliberalizmem, a „kapitalizmem nadreńskim”.

Straszny poniedziałek

Szczegóły
Kategoria: Wojna cywilizacji
Opublikowano: 20 grudzień 2016

Problem Europy leży dzisiaj na ulicach Berlina. Ale jutro Komisja Europejska znów zajmie się „brakiem demokracji” w Polsce. Wypada życzyć panu Timmermansowi, aby osobiście doświadczył braku demokracji – inaczej nie zrozumie jaka jest różnica między warszawską tragikomedią, a berlińskim dramatem. Ten dramat dotyka także Polskę – bo polski kierowca został wczoraj prawdopodobnie zamordowany przez zamachowca, który następnie przejętym samochodem wjechał w tłum na świątecznym jarmarku, zabijając 12 osób i raniąc kilkadziesiąt. Zachodnie media podawały początkowo, że Polak był „drugim kierowcą” (co-driver). Jak informował właściciel firmy i kuzyn kierowcy - ciężarówka miała jedynie w Berlinie zostawić ładunek. Jednak odbiorca poinformował, że rozładunek nastąpi dopiero na drugi dzień…. Żona kierowcy próbowała się z nim skontaktować około godziny 16-tej. Jego telefon już nie odpowiadał.

To nie był jedyny wczorajszy zamach. Wcześniej zastrzelono rosyjskiego ambasadora w Turcji. O strzelaninie w Szwajcarii w tej sytuacji już mało kto wspomina. Nie jest także informacją dnia wynik głosowania elektorów w USA (ostatecznie tylko 7 zdecydowało się głosować inaczej niż chcieli wyborcy). Donald Trump już oficjalnie został zwycięzcą wyborów i to on obejmie urząd prezydenta mocarstwa na te trudne czasy. Na pewno USA nie będą nieprzychylne Polsce i jej obecnym władzom. Doradca Trumpa Rudy Giuliani, który niedawno przyjechał do Polski by rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim nie zostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości. Miejmy nadzieję, że na ołtarzu tej przyjaźni nie zostanie złożony Nowy Jedwabny Szlak. Nie byłoby też dobrze, gdyby USA zgodziły się na uzbrojenie Niemiec w broń jądrową. Osoby, które znajdą się w nowej amerykańskiej administracji to są twardzi ludzie, którzy na pewno zadbają o interesy USA. Jeśli Donald Trump dotrzyma wyborczych obietnic – to będzie to jednoznaczne z dbałością o amerykański naród (wbrew obawom Kłopotowskiego, że „The business of America is bussines”). Czy ta strategia będzie także uwzględniała dobro Europejczyków? Najpierw muszą oni zadbać o to, by ich państwa przyjęły taką strategię – bo przykład Polski pokazuje, że prospołeczne władze nie są mile widziane przez europejskie „elity”. Jeśli jakieś dobro może wyniknąć z tego zła, które rozlewa się po Europie – to może właśnie w tej dziedzinie? Nacjonalizm będzie narastał tak, czy inaczej. Bez powrotu do chrześcijańskich korzeni trudno będzie uniknąć szwowinizmu i w konsekwencji marginalizacji Europy.  

  1. Bitcoin walutą przestępców?
  2. Zarabiać jak Polacy? Też coś .....
  3. Skąd się biorą kłopoty bitcoin'a?
  4. Męstwo przeciw obłudzie
  5. E-booki nie zagrożą tradycyjnym książkom

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 383 z 519

  • 378
  • 379
  • 380
  • 381
  • 382
  • 383
  • 384
  • 385
  • 386
  • 387

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net