A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Polska wrogiem numer 1 Rosji?

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 04 luty 2015

Tak przynajmniej twierdzi opiniotwórcza polska gazeta. Według niej „Takiego napięcia na linii Warszawa-Moskwa nie było od wielu miesięcy. Powodem jest spór o sposób upamiętnienia 70. rocznicy Drugiej Wojny Światowej. Dla reżimu Władimira Putina to sprawa fundamentalna, bo mit niezwyciężonej Armii Czerwonej, która rozgromiła hitlerowskie Niemcy, jest podstawą propagandowej kampanii Kremla na rzecz odbudowy dawnego imperium”.

W tym samym numerze gazety jest więcej informacji na temat tego, jak Rosjanie reagują na wygłupy polskiego ministra spraw zagranicznych: Państwowa, rosyjska agencja RIA Novosti zamieściła rysunek przedstawiający polskiego ministra spraw zagranicznych jako psa na amerykańskiej smyczy. Dla dziennikarzy skojarzenie jest jednoznaczne - to  łańcuchowy pies imperializmu:

zob. źródło

Chyba to dowartościowanie jest trochę na wyrost. Żaden tam „wróg numer 1”, tylko zwykły kundel na amerykańskiej smyczy.

Za co oddał życie ksiądz Popiełuszko?

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 12 grudzień 2016

W marcu bieżącego roku abp Jędraszewski skomentował słowa „po upadku komunizmu boję się w Polsce trzech totalitaryzmów: religijnego, moralnego i nacjonalistycznego”: Tę wypowiedź można odszyfrować jako lęk przed przywróceniem właściwego fundamentu dla życia politycznego i społecznego. To lęk przed takim fundamentem, którym jest Pan Bóg. Dalej ten człowiek obawia się fundamentu moralnego jakim jest 10 przykazań, opowiadając się tym samym za relatywizmem moralnym, za tym, że każdy może mieć swoją prawdę i według niej żyć oraz narzucać ją innym. Na koniec bojąc się nacjonalizmu uderzył ten człowiek w to co jest najbardziej istotne dla całej naszej wielkiej tradycji – w patriotyzm. Ten człowiek nie chciał, by nasze życie po 89 roku kształtowało się według tych trzech słów tworzących jeden wielki program dla Polski – Bóg, Honor, Ojczyzna”.

„Ten człowiek” to Adam Michnik – syn zbrodniarza stalinowskiego Stefana Michnika. Po wielu latach rozłąki ojciec z synem powrócili ostatnio do jedności ideowej, popierając antypolskie wystąpienia szykowane na dzień dzisiejszy przez tak zwaną „totalną opozycję”.

Kiedyś – póki Zbigniew Herbert nie zdemaskował go jako „oszusta intelektualnego”, Adam Michnik uchodził za czołowego antykomunistę. Za swój udział w obalaniu (dziś nie wiadomo za bardzo czego: komuny, czy wódy z komunistami), Michnik został uhonorowany w październiku 1986 roku nagrodą Kennedych „Human Rights Award”. Oprócz niego wyróżniono Zbigniewa Bujaka i ks. Jerzego Popiełuszkę (pośmiertnie). Nagroda miała także formę pieniężną: 40tys dolarów do podziału. Na owe czasy kwota w Polsce olbrzymia. Co się stało z częścią należną rodzinie księdza Jerzego? Podobno próbowali to ustalić dziennikarze „Tygodnika Solidarność”: „Po latach Andrzej Gelberg opowiedział grupie dziennikarzy "Tygodnika Solidarność" dalszy ciąg swego dochodzenia. Nagrał on na magnetofon relacje różnych ludzi, przede wszystkim rodziny księdza Jerzego w jego rodzinnej wsi. Kupili nawet psa, gdyż bali się napadu bandytów, ponieważ po ogłoszeniu w prasie o nagrodzie pieniężnej Kennedych we wsi mówiono, iż śpią na pieniądzach. Tymczasem nie dostali ani grosza. Następnie Andrzej Gelberg zapytał o to Zbigniewa Bujaka, który zagroził mu, że go zniszczy, jeśli piśnie choć słowo o tej sprawie. Andrzej Gelberg opisał rzecz w taki sposób, że cytował wyłącznie wypowiedzi różnych uwikłanych w nią osób bez swego komentarza. Kiedy zaniósł tekst naczelnemu czyli Jarosławowi Kaczyńskiemu, ten mocno poruszony zadecydował, że nie będzie walił adwersarzy poniżej pasa i schował artykuł do kasy pancernej”.

W niedawno wydanej książce Pawła Zyzaka „Efekt Domina” można znaleźć zapis spotkania z roku 1989, w trakcie którego dopytywany o to Zbigniew Bujak powiedział: „zgodnie z życzeniem rodziny Kennedych to 40 tysięcy dolarów podzielono miedzy Adama Michnika i mnie, czy rodzice ks. Popiełuszki coś dostali – nie wiem”. To wcale nie znaczy, że Michnik z Bujakiem przywłaszczyli sobie cudzą własność (choć ponoć Edward Kennedy dopytywał się, czy Popiełuszkowie dostali należną im część). Mogło przecież być tak, że rodzice Popiełuszki zrzekli się swojej części na rzecz „bohaterów Solidarności”. Jednak logicznym wnioskiem z powyższego byłoby, że ich syn umarł za to, by nasze życie po 89 roku NIE kształtowało się „według tych trzech słów tworzących jeden wielki program dla Polski – Bóg, Honor, Ojczyzna”. Coś nie psuje do tego obrazka…..

Kto nam podrzucił zgniłe pomarańcze?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 20 marzec 2014

 

W świecie idealnym ludzie zachowują się racjonalnie, stosunki gospodarcze są zgodne z wolnorynkowymi zasadami a kapitał nie ma narodowości. Niestety nasz świat realny jest daleki od ideału. Dlatego podarowanie francuskiej firmie Orange polskiej infrastruktury telekomunikacyjnej należy ocenić w kategoriach zbrodni.

 

Kulisy działania tej firmy odsłaniają ostatnie doniesienia o jej powiązaniach z francuskim wywiadem: Inżynierowie mający nieograniczony dostęp do najbardziej poufnych informacji krążyli między obydwoma instytucjami - gigantem telekomunikacyjnym i wywiadem - pracując w obu jednocześnie.

 

Brak informacji o tym, czy w ten sposób francuski wywiad zdobywał także dane dotyczące polskich obywateli i polskich przedsiębiorstw. Dociekania w tej kwestii ze strony naszych władz spodziewać się nie należy.

 

Davos: przy szampanie o losach świata

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 24 styczeń 2014

W Davos trwa doroczne Forum Ekonomiczne pod hasłem „Przebudowa świata: konsekwencje dla społeczeństw, polityki i biznesu” (The Reshaping of the World: Consequences for Society, Politics and Business).

Podobno świat wychodzi powoli z kryzysu i pora go ukształtować na nowo. Bynajmniej nie chodzi o wyciągnięcie jakichś konsekwencji, a nawet wniosków. W komentarzu Michała Wróblewskiego na portalu wgospodarce.pl czytamy: „Bankierzy i politycy sami nie pociągają się do odpowiedzialności za kryzys, a zamiast rozwiązywać problemy kumulują je i oddalają na przyszłość. Dlatego po kolejnej konferencji w Davos, nie należy spodziewać się dużych zmian”.

Ale przecież tam nie chodzi o zmiany! Chodzi o pokazanie zatroskania. Władcy świata troszczą się i pochylają nad losem ubożejących społeczeństw. Tuż przed konferencją w Davos pokazała się informacja, że 85 najbogatszych ludzi świata ma tyle bogactwa, co połowa całej ludzkości!!! Na drugim biegunie jest niewyobrażalna nędza. Polska – awangarda ludzkości też podąża w tym kierunku. W roku 2012 odebrano rodzicom blisko 800 dzieci z powodu ich ubóstwa. W tekście na ten temat bloger informuje, że „w październiku 2012 r. zrewaloryzowano i podwyższono próg wyznaczający ustawową granicę ubóstwa. Został on obliczony na 542 zł miesięcznie na osobę. Ten wcześniejszy wynosił 477 zł. Gdyby podwyższony próg wprowadzono w styczniu 2012 r. i według niego przeprowadzono badania, to odsetek osób żyjących w biedzie w skali kraju wyniósłby ponad 13 proc.! Za pomocą sprytnego zabiegu metodologicznego zwalczono ponad dwucyfrową biedę w kraju”.

Papież Franciszek zwrócił się do uczestników konferencji w Davos, by mieli na uwadze, że bogactwo ma służyć ludzkości, a nie odwrotnie. Prosił też o działania na rzecz zmniejszenia ubóstwa. Chyba niepotrzebnie. W Davos nad ubogimi pochylano się z troską w latach ubiegłych. Dzięki temu pojawił się teraz nowy obiekt troski: pracujący ubodzy (working poor), którzy do niedawna byli klasą średnią. W tym zatroskaniu nie chodzi bynajmniej o personalistyczną wizję człowieka, którą można zrealizować jedynie przy znośnym poziomie dobrobytu. Chodzi o zarządzanie ryzykiem. Raport „Global Risks 2014” wskazuje na groźbę niepokojów społecznych. A ta jest większa ze strony ubożejącej klasy średniej, niż mas żyjących w skrajnym ubóstwie.

Straszny poniedziałek

Szczegóły
Kategoria: Wojna cywilizacji
Opublikowano: 20 grudzień 2016

Problem Europy leży dzisiaj na ulicach Berlina. Ale jutro Komisja Europejska znów zajmie się „brakiem demokracji” w Polsce. Wypada życzyć panu Timmermansowi, aby osobiście doświadczył braku demokracji – inaczej nie zrozumie jaka jest różnica między warszawską tragikomedią, a berlińskim dramatem. Ten dramat dotyka także Polskę – bo polski kierowca został wczoraj prawdopodobnie zamordowany przez zamachowca, który następnie przejętym samochodem wjechał w tłum na świątecznym jarmarku, zabijając 12 osób i raniąc kilkadziesiąt. Zachodnie media podawały początkowo, że Polak był „drugim kierowcą” (co-driver). Jak informował właściciel firmy i kuzyn kierowcy - ciężarówka miała jedynie w Berlinie zostawić ładunek. Jednak odbiorca poinformował, że rozładunek nastąpi dopiero na drugi dzień…. Żona kierowcy próbowała się z nim skontaktować około godziny 16-tej. Jego telefon już nie odpowiadał.

To nie był jedyny wczorajszy zamach. Wcześniej zastrzelono rosyjskiego ambasadora w Turcji. O strzelaninie w Szwajcarii w tej sytuacji już mało kto wspomina. Nie jest także informacją dnia wynik głosowania elektorów w USA (ostatecznie tylko 7 zdecydowało się głosować inaczej niż chcieli wyborcy). Donald Trump już oficjalnie został zwycięzcą wyborów i to on obejmie urząd prezydenta mocarstwa na te trudne czasy. Na pewno USA nie będą nieprzychylne Polsce i jej obecnym władzom. Doradca Trumpa Rudy Giuliani, który niedawno przyjechał do Polski by rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim nie zostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości. Miejmy nadzieję, że na ołtarzu tej przyjaźni nie zostanie złożony Nowy Jedwabny Szlak. Nie byłoby też dobrze, gdyby USA zgodziły się na uzbrojenie Niemiec w broń jądrową. Osoby, które znajdą się w nowej amerykańskiej administracji to są twardzi ludzie, którzy na pewno zadbają o interesy USA. Jeśli Donald Trump dotrzyma wyborczych obietnic – to będzie to jednoznaczne z dbałością o amerykański naród (wbrew obawom Kłopotowskiego, że „The business of America is bussines”). Czy ta strategia będzie także uwzględniała dobro Europejczyków? Najpierw muszą oni zadbać o to, by ich państwa przyjęły taką strategię – bo przykład Polski pokazuje, że prospołeczne władze nie są mile widziane przez europejskie „elity”. Jeśli jakieś dobro może wyniknąć z tego zła, które rozlewa się po Europie – to może właśnie w tej dziedzinie? Nacjonalizm będzie narastał tak, czy inaczej. Bez powrotu do chrześcijańskich korzeni trudno będzie uniknąć szwowinizmu i w konsekwencji marginalizacji Europy.  

  1. Męstwo przeciw obłudzie
  2. Zarabiać jak Polacy? Też coś .....
  3. E-booki nie zagrożą tradycyjnym książkom
  4. Alleluja i do przodu
  5. Prężenie muskułów

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 384 z 518

  • 379
  • 380
  • 381
  • 382
  • 383
  • 384
  • 385
  • 386
  • 387
  • 388

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net