- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W podwarszawskiej miejscowości Rynia trwa „World Run 2016″ – międzynarodowy zjazd motocyklistów z klubu Hells Angels, organizacji oficjalnie uznanej w Stanach za przestępczą, stawianej na równi z kartelami narkotykowymi i grupami terrorystycznymi. Grupa Hells Angels ma według szacunków policji około 5 tys. członków rozsianych po całym świecie. Towarzystwo jest znakomite, charaktery uczestników w pełni odpowiadają nazwie, która w wolnym tłumaczeniu oznacza „aniołki z piekła”.
Nazywanie klubów motocyklowych gangami nie jest zupełnie bezpodstawne. Dlatego pewne kontrowersje wzbudza zwyczaj święcenia motocykli, powiązany niekiedy z Mszą świętą. Mszę świętą na tle emblematów Hells Angels widać na przykład na zdjęciach z otwarcia sezonu motocyklowego 2013. Jeszcze większy kontrast mamy na zdjęciu z roku ubiegłego:

Jeśli nie potraktujemy nazwy klubu jako deklaracji światopoglądowej, to w sumie nie ma w tym nic złego. Ale nawet wtedy księża powinni zadbać o to, by należyta powaga była zachowana.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Polska afera nie uszła oczywiście uwadze zagranicznym mediom. Po odbierano to jako zwykły skandal, w którym rzeczywiście najważniejsze jest kto był podsłuchiwaczem. Washington Post zwraca uwagę na podejrzenia wobec Rosji. Co nie znaczy, że nie zastanawiano się nad konsekwencjami. Boston Globe wprost napisał, że skandal może skończyć się nowymi wyborami. Najostrzej zareagował Bloomberg, apelując do Belki - najgorszego szefa banku centralnego w Europie – aby podał się do dymisji.
Większe znaczenie międzynarodowe miała oczywiście rozmowa Sikorskiego, która została przytoczona przez media amerykańskie. Później została odnotowana próba przejęcia nagrań.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Przed meczem Legii Warszawa z Realem Madryt wszyscy trzymali kciuki za kibiców z Polski. Jan Tomaszewski wyraził obawy, że kolejna rozróba może spowodować wykluczenie Legii z rozgrywek europejskich, a to będzie koniec tego klubu. Obawy nie były bezzasadne – kibice Legii starli się z policją. Ostateczny wynik ogłosi niebawem piłkarska federacja.
Czy ludzi szkodzących w ten sposób klubowi, z którym ponoć się utożsamiają można nazwać kibicami? Utarło się ich raczej nazywać kibolami (choć podobno w Poznańskim słowo „kibol” ma pozytywny wydźwięk). Czym różni się kibic od kibola? Kibicowanie w kibolskim wydaniu obejmuje działania destrukcyjne. Dobro klubu nie jest dla kibola najważniejsze.
Piłka nożna to tylko sport. Jednak kibolskie zachowania nie ograniczają się w Polsce do aren sportowych. Po ostatnich wyborach Polska podzieliła się na kibiców obozu rządzącego oraz kibiców jego wrogów. To nie byłby problem,gdyby ci drudzy nie zaczęli przejawiać zachowań kibolskich. Nie jest ważne, czy Polska przetrwa – ważne aby dokopać przeciwnej drużynie.
Obłuda „elit”, które prawie w całości są takimi kibolami jest straszna. Oburza ich zachowanie gówniarzy odreagowujących stres z powodu dziadostwa jakie pokazuje ich drużyna no boisku. Ale równocześnie ci „intelgentni inaczej” kibole są mistrzami w uzasadnianiu własnego zachowania. Większość z nich ma ograniczone wpływy - co uważają za usprawiedliwienie dla bezmyślnego pohukiwania na rząd. Bo to tylko „rząd PiS”, a nie rząd Polski. Bo trzeba bardziej troszczyć się o to co inni powiedzą, niż o dobro kraju. Bo jak oni w ogóle śmieli odsunąć od władzy ludzi mądrych. Profesoleniu nie ma końca – tak jak nie ma końca pomówieniom, karykaturalnym domysłom, czy zwyczajnym kłamstwom.
Kiedyś, gdy prezydentem Polski był Lech Wałęsa – w społeczeństwie było jeszcze poczucie wspólnoty. Jacek Fedorowicz żartował, że każda wizyta zagraniczna głowy państwa budziła emocje – czy aby czegoś on nie „chlapnie”. Teraz jest wręcz odwrotnie – każdy krok Prezydenta jest śledzony z nadzieją, na znalezienie jakichś uchybień. A jeśli się nic nie znajdzie – to zawsze można coś wydumać. Udało się wręcz przyprawić Prezydentowi gębę marionetki Kaczyńskiego.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Najwięksi dostawcy usług internetowych publikują statystyki dotyczące żądań władz dotyczących udostępniania danych o użytkownikach. Firmy te nigdy nie przyznały się do udziału w niezgodnych z prawem praktykach ujawnionych przez Edwarda Snowdena.
A oto linki do danych dotyczących firm:
- Google: http://bit.ly/1aX9uFf
- Microsoft: http://bit.ly/1ekWklU
- Yahoo: http://bit.ly/LsbHfh
- Facebook: http://bit.ly/1nJLIQ2
- LinkedIn: http://linkd.in/MqpOCO
Statystyki dotyczą zapytań na podstawie FISA (Foreign Intelligence Surveillance Act) i NSLs (National Security Letters) (zob. informacje na ten temat w „Dzienniku Internautów”).
A oto ilości kont o których firmy przekazywały dane w pierwszym półroczu 2013 roku:
- Google: 9000-9999
- Facebook: 5000-5999 kont
- Microsoft: 15000-15999 kont
- Yahoo: 30000-30999
- LinkedIn: 0-249
Informacje na temat zarzutów postawionych przez E. Snowdena można znaleźć na przykład tutaj (z tej strony pochodzi też ilustracja).
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Pewien Wietnamczyk napisał grę „Flappy Bird”, która miała być prostą rozrywką. Gra szybko podbiła cały świat, stając się źródłem sporych dochodów. Jednak twórca zlikwidował grę, gdyż uznał, że jest uzależniająca.