A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Czy można się rozwijać dzięki zewnętrznemu wsparciu?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 16 marzec 2014

W „Trybunie Ludu” kolejny artykuł utrwalający propagandowy charakter tego piśmidła: „Potrzeba reform a nie unijnych mitów” . W zasadzie bez czytania wiadomo, że musi być o tym ża zamiast brać z UE lepiej zacisnąć pasa na brzuchu roboli, którym się marzy dobrobyt (jakby nie wiedzieli, że tego trzeba szukać w Niemczech albo w Wielkiej Brytanii). Oto mała próbka wytworów pokręconego umysłu autora: „istotne jest zdefiniowanie pewnego systemu wartości, którego rządzący powinni przestrzegać,każda decyzja powinna służyć osiągnięciu tego celu. Tym systemem wartości powinny stać się zdrowe fundamenty gospodarki polskiej charakteryzujące się zrównoważonym wzrostem przekraczającym 3 proc.”. w sumie nie wiadomo, czy celem ma być wzrost, czy zdefiniowanie systemu wartości. Nieważne. Liczy się wyłącznie użycie pojęcia – klucza „zdrowe fundamenty”, które u każdego czytacza „Trybuny Ludu” otwiera szufladkę z dobrze znanym zestawem komunałów.

Nawet coś takiego jak strona rp.pl może pełnić pozytywną rolę dzięki możliwości umieszczania komentarzy, które nierzadko są dużo ciekawsze od komentowanego tekstu (jeśli przejdą przez czujnych cenzorów). W tym wypadku zwraca uwagę komentarz Piotra Kraczkowskiego z 8 lutego 2014 00:43:09, który przytaczamy w całości:

"Nie znam w historii gospodarczej świata przykładu kraju, który dzięki transferowi darmowych środków zewnętrznych zapewnił sobie dobrobyt." -- to nie wiele pan zna. Pomijając np. do dziś zapamiętaną rolę Planu Marschala dla zach. Europy, to przecież gaz i ropa działają dla Rosji oraz krajów OPEC, miedź dla Chile oraz drukowanie dolara i brain drain dla USA w 100% tak samo, "jak darmowe środki zewnętrzne". Dla USA podobnie do pomocy działa też procent składany. Cała epoka Kolonializmu oraz niewolnictwo w USA oparte były o "transfery darmowych środków zewnętrznych" z okradanych krajów/niewolnikow. Dla autora cała UE, tysiące polityków i ich ekspertów, wszyscy są głupi, ponieważ UE oparta jest dokładnie o to, o "transfery darmowych środków zewnętrznych" w ramach polityki wyrównywania poziomu rozwoju w UE. Głupi są też naukowcy i eksperci krajów, które przekazują swe podatki do wspólnej kasy UE, bo wierzą w tą zasadę UE. Także Norwegii, która także jednostronnie darowuje krajom UE znaczne sumy. Rosja obiecuje 15 Mld. Ukrainie. Cała pomoc dla krajów zacofanych jest głupia, tylko autor jeden zna się. Tymczasem np. Hiszpania była przed wojną biedniejsza od Polski, a dziś, dzięki mądremu wykorzystaniu pomocy UE, ma PKB prawie 3 razy większy od polskiego.

"Środki unijne w Polsce finansują zaledwie 10 proc. wszystkich inwestycji, a ich udział w PKB to zaledwie 3 proc." -- 10% inwestycji więcej, to bardzo, bardzo duża pomoc, której odnoszenie do PKB jest oszukiwaniem czytelnika. Celem pomocy UE jest zwiększenie możliwości polityki gospodarczej rządów, a więc sens ma tylko porównywanie tej pomocy z budżetem rządu, a wówczas jest to zwiększenie budżetu o ponad 15%, to jest bardzo, bardzo dużo. Dodać należy, że 100 zainwestowanych złotych dzięki efektom mnożnikowym nie zwiększa PKB o 100 zł., lecz o wielokrotność 100 zł.

"udowodniony empirycznie fakt niższej efektywności inwestycji publicznych w porównaniu z inwestycjami prywatnymi" -- banksterzy nazywają swe wydatki także inwestycjami, a prywatna działalność prywatnych firm USA spowodowała kryzys światowy, który spowodował straty szacowane nawet na 20 bilionów dolarów. To prawda, że państwo jest z reguły mniej efektywne jako właściciel przedsiębiorstwa, ale gdy rząd finansuje inwestycje w modernizację infrastruktury, to tylko daje pieniądze zabrane obywatelom i firmom innym prywatnym firmom wyłonionym w przetargach. Samą inwestycję przeprowadzają już firmy prywatne kierując się prywatną efektywnością.

Dziennikarze na pierwszej linii frontu

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 18 sierpień 2013

Reporter magazynu Time, Michael Grunwald napisał na Twitterze, że nie może się doczekać chwil, gdy będzie mógł bronić ataku dronów w celu likwidacji Juliana Assange. Dawniej rolę takich podżegaczy pełnili ideologowie. W dobie kultury masowej zastąpienie ich przez pismaków wydaje się czymś naturalnym.

 

 

Największy wyciek tajnych dokumentów w historii

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 04 kwiecień 2016

Z firmy Mossack Fonseca wyciekły tajne dokumenty. Nie byłoby w tym takiej sensacji, gdyby nie to, że firma zajmuje się pomocą w korzystaniu z „rajów podatkowych”. Pomaga w ten sposób ukrywać majątek - między innymi znanym politykom. Wśród nich jest proamerykański Prezydent Argentyny Mauricio Macri, były prezydent Gruzji, premier Islandii, współpracownicy Prezydenta Rosji Putina, Prezydent Ukrainy Poroszenko, ojciec premiera Wielkiej Brytanii Camerona, wielu polityków z Bliskiego Wschodu i jeden rodzynek z Polski: Paweł Piskorski, były polityk PO.

Według Piskorskiego „hwszystko jest zgodne z prawem”. To nie ulega wątpliwości – bo przecież w Polsce przyrost majątku większy od dochodów jest nie tylko zgodny z prawem, ale nawet ma ochronę Trybunału Konstytucyjnego.

Skazani na kąkol….

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 26 listopad 2016


Co by się stało, gdyby Druga Wojna Światowa zakończyła się w roku 1940 i zostało utrwalone ówczesne status quo ? Mielibyśmy takie same ponadnarodowe „elity” gardzące polskim żywiołem, jak obecnie. Tyle że wtedy byłyby to „elity” niemieckie i świat do którego należą byłby (bardziej) niemiecki.

Na pewno mielibyśmy już jakiś rodzaj autonomii (ci, co przeżyli), bo zamordyzm jest ekonomicznie nieopłacalny. Być może w roku 2015 odbyłyby się także demokratyczne wybory, a pogardzane społeczeństwo polskie doszło by do władzy. Rozpoczęłyby się pewne zmiany korzystne dla Polaków. I wówczas okazałoby się, że niemiecka centrala poza grożeniem pięścią i pomrukami niezadowolenia niewiele już może. Co w tej sytuacji powinni zrobić Polacy? Utrzymywać status quo, powoli budować alternatywę, czy podjąć próbę radykalnej zmiany – odbierając rasie panów ich przywileje?

Analogiczny dylemat mamy obecnie. W roku 1989 założono, że mamy jakieś polskie elity. Po ubiegłorocznych wyborach maski opadły i dziś już wiemy, że zostaliśmy zdominowani przez jakąś ponadnarodową zbieraninę. Oni się nawet nie kryją z tym, że ich ojczyzną jest „zagranica”. Stamtąd biorą pieniądze i tam szukają punktu odniesienia dla swej działalności. Nie interesuje ich los zwykłych ludzi, ani wysiłki władz zmierzające do jego polepszenia. Oni chcą aby było jak dawniej – gdy panowała łaskawa proniemiecka władza….

Tymczasem działalność ministrów Gowina i Glińskiego pokazuje, że albo są to ludzie złej woli, albo wręcz przeciwnie – wydaje im się, że więcej nawozu przemieni cudownie kąkol w zboże.

Z ewangelicznej przypowieści [Mat 13]: „Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol? A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy. Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa”.

Adekwatność tego opisu do współczesnej Polski budzi pewne zastrzeżenia. Mamy bowiem całe obszary, w których rośnie prawie wyłącznie kąkol. Czy naprawdę nie powinno się próbować tego oczyścić? Przecież kilka prostych zabiegów mogłoby sytuację zmienić radykalnie:

1. W dziedzinie kultury – zaprzestanie mecenatu państwowego i likwidacja państwowej telewizji. Ludzie potrafią się zorganizować i zamiast upadku kultury może nastąpić jej rozkwit. Techniczne zaplecze naziemnej telewizji cyfrowej może być kanałem promocji najlepszych treści tworzonych przez niezależnych twórców w internecie.

2. W dziedzinie nauki - „odprofesorzyć” szkolnictwo zawodowe i zaprzestać finansowania na uczelniach państwowych kierunków „humanistycznych” i społecznych. Od lat nie widać w polskiej ekonomii, żadnej świeżej myśli. Niczego, czego nie można by przeczytać w obcych źródłach.

3. W dziedzinie prawa – skomputeryzować prawo gospodarcze, stworzyć mechanizmy demokratycznego wyboru sędziów lokalnych, oraz system oceny i weryfikacji pracy sędziów. Przydałoby się także odmłodzenie tego środowiska. Mamy wielu młodych prawników bez dostępu do zawodu. Możemy wśród nich wyselekcjonować ludzi mądrych, rozumiejących logikę i etykę – co dla większości ich starszych kolegów jest poza zasięgiem.

Czy takie działania są realne, czy też musimy żyć wśród kąkolu - w nadziei, że czas dokona powoli oczyszczenia?

 

Chiński Euromajdan

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 29 wrzesień 2014

W Hongkongu powstał wielki ruch społeczny „Occupy Central with Love and Peace”. W skrócie „Occupy Central” - nazwa nawiązująca do „Occupy Wall Street”. Mieszkańcy Hongkongu także okupują dzielnicę finansową. Wiele banków zostało na czas protestów zamkniętych. Pretekstem dla powstania ruchu są obawy powolnego wchłaniania Hongkongu przez Chiny kontynentalne: Jednym z tego przejawów ma być ich zdaniem sposób wybierania szefa lokalnej administracji w 2017 roku. Po raz pierwszy w historii mieszkańcy Hongkongu będą mogli wyłonić szefa administracji w wyborach powszechnych, działacze wskazują jednak, że wybór będzie zawężony do dwóch-trzech kandydatów zatwierdzonych uprzednio przez wierny władzom w Pekinie komitet nominacyjny.

Centrum finansowe Hongkongu jest jednym z największych na świecie. Ale mieszkańcy wyspy nie dostrzegają zbyt wielu dobrodziejstw z tego wynikających. Efekt podobny jak w innych liberalnych krajach: wzrost nierówności i kosmiczne ceny mieszkań.

Inna jest tylko skala protestów, przy którym blednie kijowski Euro-Majdan. Zdjęcia tysięcy mieszkańców okupujących wiele ulic centrum Hongkongu robią wrażenie:

  1. Filozofia dla dzieci
  2. Paweł Tamborski prezesem GPW
  3. Handel w Święto Zesłania Ducha Świętego
  4. Rozszerzona rzeczywistość
  5. Kryzys ominął premiera Tuska

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 340 z 519

  • 335
  • 336
  • 337
  • 338
  • 339
  • 340
  • 341
  • 342
  • 343
  • 344

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net