- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rośnie nam nowe pokolenie ekspertów. Dzisiejszy „Puls Biznesu” publikuje tekst jednego z nich, poświęcony systemowi finansowemu. O jakości tego tekstu wiele mówi zdanie opisujące główną tezę: „Zrozumienie tego jak działa ten system jest bardzo proste w przeciwieństwie do tego co mówią ekonomiści i bankierzy”. Dość oczywistym jest, że źle dobrano w tym zdaniu podmiot (zamiast o subiektywnym zrozumieniu zapewne miało ono być o systemie finansowym). Takich „niepozbieranych myśli” jest w nim więcej. Aby jednak je dostrzec potrzebna jest odrobina wiedzy z ekonomii – tak na poziomie księgowej małej firmy. Na przykład dwa zdania dalej pojawia się informacja, że deficyt budżetowy wynika z tego, że państwo wydaje więcej niż zarabia. Problem w tym, że państwo ma przychody głównie z podatków, a nie z działalności gospodarczej – więc trudno mówić o zarobku.
Czemu pojawiają się tak marne teksty? To bardzo proste. Widocznie już nikt, kto potrafi zliczyć do 10-ciu nie chce pisać takich ideologicznych głupot. Całe zło systemu finansowego bierze się ponoć stąd, że „Kiedy partie polityczne walczą o władzę w danym kraju, muszą obiecać jak najwięcej swoim wyborcom, aby spełnić te obietnice potrzebują pieniędzy”. Wszystko co złe wynika z interwencjonizmu państwowego (a nawet z samego istnienia państwa). To interwencjonizm państwa sprawił, że Murzyni w Ameryce pobudowali/pokupowali domy wywołując światowy kryzys. Tak przynajmniej piszą różnej maści „guru” prawicy. Ten światowy zalew głupoty ma niestety bardzo negatywne skutki. Ludzie wolą rządy lewicy, bo przynajmniej skrajnego idiotyzmu i chamstwa jej ona oszczędza. Oczywiście lewica tylko udaje zatroskanie losem wyborców, a jej działania skupiają się na inżynierii społecznej i walce o władzę. Widać jednak wyborcy wolą tych, którzy przynajmniej udają mądrość.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ciekawe wyniki daje zestawienie nierówności mierzonych współczynnikiem Giniego przed i po uwzględnieniu podatków i transferów. Podobno polski system redystrybucji dochodów jest najbardziej skuteczny!
Czy w związku z tym nasze przekonania, że w Polsce następuje redystrybucja od biednych do bogatych, są subiektywne?
„Puls Biznesu” w komentarzu przywołuje Branko Milanovic, autor książki „The Haves and the Have-Nots” te same procesy, które zmniejszają globalną nierówność (tworząc miliony nowych przedstawiciele klasy średniej w takich państwach jak Chiny) zwiększają jednocześnie nierówność w obrębie państw rozwiniętych. Nasilenie globalizacji w ostatnich dekadach powoduje coraz większe rozwarstwienie dochodów wewnątrz poszczególnych krajów.
Taki obraz nieuchronnych procesów globalizacji, niwelowanych przez przepływy socjalne jest zbytnim uproszczeniem. Przede wszystkim nie można pominąć efektów monetaryzmu. Monetaryzacja bogactwa ułatwia jego kumulację, a wzrost znaczenia hazardu w gospodarce musi prowadzić do wygranej nielicznych (którzy na dodatek korumpując i szantażując rządy zabezpieczają się przed przegraną).
Na dodatek w Polsce prowadzona jest polityka gospodarcza prowadząca do wzrostu nierówności. Przykładów konkretnych działań władz mających taki efekt można mnożyć. Taki był (zamierzony) efekt prywatyzacji. Taki ma być efekt metropolizacji. Na dodatek mająca równoważyć efekty tych działań redystrybucja jest oparta na najgorszym z możliwych podatków: opodatkowaniu pracy w postaci „składek ZUS”.
To nie są subiektywne odczucia, ale opinie potwierdzone licznymi badaniami naukowymi, które przy okazji pokazują negatywny wpływ obecnego poziomu nierówności na rozwój gospodarczy. Wymienić należy tu przede wszystkim ekonometryczne modele Jana Jacka Sztaudyngera. Na Uniwersytecie Rzeszowskim wydawane jest czasopismo „Nierowności Spoleczne a Wzrost Gospodarczy, poświęcone tej tematyce.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Aktywność ukraińskich separatystów w internecie sprawia, że podobno zachowały się dowody ich winy. Sprawę opisuje między innymi Dziennik Internautów:
Wśród faktów dotyczących tego wydarzenia bardzo ciekawy jest wątek związany z internetem. Już po zestrzeleniu samolotu, ale przed opublikowaniem tej informacji w mediach, lider prorosyjskich separatystów Igor Girkin (znany też jako Striełkow) miał się pochwalić w serwisie społecznościowym VKontakte zestrzeleniem ukraińskiego samolotu An-26.

Wpis mówi, że rzekomy An-26 miał być zestrzelony "w rejonie (miasta) Torez". Do wpisu załączono filmik i zapewniono, że mieszkańcom nic się nie stało. Potem ten wpis został usunięty, a administratorzy profilu VKontakte zaczęli się tłumaczyć, że informacja o zestrzeleniu samolotu była wzięta z forum i nie stanowiła oficjalnego stanowiska Girkina.
Amerykanie realizują od pewnego czasu projekt archive.org, w ramach którego zachowywane są kopie wielu stron. Projekt jest publiczny i każdy może sprawdzić, czy informacja się nie zachowała. W tym przypadku – pechowo dla separatystów – kopia strony się zachowała: http://web.archive.org/web/20140717152222/http://vk.com/strelkov_info
- Szczegóły
- Kategoria: Teoria spisku
W kończącej się kampanii wyborczej w USA bez wątpienia można wyróżnić dwa punkty zwrotne. Najpierw zainicjowana podsłuchaną rozmową kampania oskarżeń Trumpa o molestowanie kobiet. Później informacja FBI o znalezieniu tajnej korespondencji w laptopie oskarżonego o pedofilię, byłego męża współpracownicy Clinton.
Dlaczego jednak wątek obyczajowy nie jest eksploatowany i zdaje się nie wpływać na stan rywalizacji? Kluczem do wyjaśnienia tego fenomenu może być sprawa miliarder Jeffrey Epsteina.
Według pewnej spiskowej teorii – w Polsce propagowanej przez portal wolna-polska.pl, kandydaci na Prezydenta USA mogą być dobrani według podatności na potencjalny szantaż.
Jak na dobrą teorię spiskową przystało, nie zawiera ona kłamstw, a wątpliwości może budzić jedynie połączenie faktów:
1. Jeffrej Epstein organizował seksualne ekscesy dla swoich możnych gości (wśród których był brytyjski książę Andrzej). Został on skazany za pedofilię zaledwie na kilkanaście miesięcy więzienia. Prawdopodobnie „występy” jego gości były nagrywane.
2. Donald Trump został oskarżony o to, że wraz z Epsteinem zgwałcił 13-latkę. Jednak według jego prawników nawet dane adresowe skarżącej go dziewczyny okazały się dałszywe. Faktem jednak jest, że Trump należał do kręgu bliskich znajomych Epsteina. Temat zniknął, gdy Trump wspomniał o „Lolita Express”. Tak nazwano samolot Epsteina, którym woził gości na swoją prywatną wyspę. Atrakcją tej podróży było towarzystwo nieletnich dziewcząt.
3. Bill Clinton podróżował na wyspę 20 razy, ale tylko 5 razy towarzyszyła mu przysługująca mu ochrona. Ilość lotów początkowo zaniżano. To dość silne przesłanki dla podejrzeń co do celów podróży.
4. Szantaż związany z seksualnymi ekscesami zastosował wobec Clintona izraelski premier Netanyahu. Tak się dziwnie składa, że Epstein jest żydem – oskarżanym o współpracę z Mossadem.
Media głównego nurtu rozważają dwa powody desperackiego wystąpienia szefa FBI na finiszu kampanii: zaangażowanie polityczne, albo rezygnacje agentów oburzonych „zamiataniem sprawy pod dywan”. A może świat nie jest tak do końca zepsuty i w ocenie szefa FBI związki Clintona z pedofilską aferą są na tyle silne, że nowa para prezydencka rzeczywiście byłaby szantażowana?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Szacowna amerykańska instytucja, jaką jest Washington Post staje się częścią potężnego informacyjnego biznesu. Być może kiedyś 5 sierpnia 2013 roku zostanie uznany za początek ery panowania technologii? Wszak kto ma informację, ten ma władzę.