- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Mówi się, że nie ma na tym świecie niczego pewnego, poza śmiercią i podatkami. A jednak pewnych innych rzeczy można być równie pewnym. Przypadkiem zobaczyłem stronę, na której posłanka rządzącej partii głosi hasło „Działki dla działkowców”. Przez chwilę moja wiara w to, że rządzi nami banda kombinatorów myśląca tylko o prywatnych interesach uległa zachwianiu. Na szczęście działkowcy wyjaśnili, co tym razem zapisano „drobnym druczkiem”, Sytuacja wróciła do normy. Śmierć, podatki i mentalność PO.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ciekawy artykuł dotyczący przyjmowania nazwisk przez żydów publikuje www.businessinsider.com. Przyjmowanie nazwisk w Europie było jednym z elementów kształtowania nowoczesnych państw narodowych. Żydzi aż do końca XVIII wieku podtrzymywali tradycję używania tylko imion – na zasadzie „Mojżesz syn Mendla” albo „Sara córka Rebeki”. Proces przyjmowania nazwisk wymusiły władze w celu opodatkowania, ewidencji i edukacji.
Przyjmowanie nazwisk przebiegało według różnych schematów. Na przykład żydzi w krajach słowiańskich często dodawali do tradycyjnych form końcówkę „son” i tak z „syna Mendela” powstawał Mendelson („son of Mendel”). Zdarzało się też, że podstawą nazwiska były określenia z języków kraju zamieszkania (np. od nazw zawodów lub zwierząt jak „Sokołowski” od sokoła).
Później stało się to podstawą do sformułowania jednego z argumentów antysemitów: dowodem spisku ma być ukrywanie tożsamości pod obcymi nazwiskami.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Amerykański „shutdown” rządu ma wiele mało eksponowanych konsekwencji. Między innymi inwestorzy giełdowi muszą brać pod uwagę wpływ obecnej sytuacji na spółki giełdowe zależne w jakimś stopniu od zamówień rządowych. Goldman Sachs przygotował zestawienie największych spółek tego typu. Dużym zaskoczeniem może być to, że nawet dla takiego rynkowego potentata jak CISCO (producent urządzeń sterujących sieciami komputerowymi) poziom wrażliwości sprzedaży na rządowe oszczędności wynosi aż 22%!
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ciekawą historię z posłem PO w roli głównej opisuje portal wgospodarce.pl. Urzędniczka nie chciała narażać się na odpowiedzialność karną, pozwalając unikać posłowi płacenia podatków i ostatecznie straciła pracę. Drobny wypadek przy pracy (mowa o fakcie ujawnienia tego, a nie o zasadzie działania posła). To ich państwo i mogą robić co chcą. Jak to mówią: bogatemu kto zabroni?
- Szczegóły
- Kategoria: Wybory prezydenckie w USA
Tegoroczne wybory prezydenckie w USA bez wątpienia przejdą do historii jako wydarzenie wyjątkowe – bez względu na końcowy wynik.
Choćby dlatego, że po raz pierwszy jedna z głównych partii występuje przeciw nominowanego przez siebie kandydata. Szereg prominentnych działaczy republikańskich zobowiązało się do tego, by „energicznie działać aby zapobiec wyborowi kogoś tak całkowicie niezdatnego na ten urząd”. Znalazło się też już 11 kobiet ponoć molestowanych przez Trumpa. Wszystko na nic – Trump nadal ma szanse na wygraną. Może dlatego, że Partia Republikańska jest postrzegana jako tak samo zakłamana jak Demokraci, a w USA nie brak też kobiet molestowanych przez kosmitów. Jedna z napastowanych przez Trumpa nie pamięta, czy się opierała, czy tylko o tym pomyślała ;-).
Media dziwią się, że „Trump upiera się, że "wygrywa", choć niewiele wskazuje, że pokona Clinton”. Bo niektóre sondaże pokazują nawet dwucyfrowe zwycięstwo Clinton. Jednak na przykład rasmussenreports.com twierdzi, że Donald Trump wciąż ma lekką przewagę 43% / 41%. Wśród wyborców już zdecydowanych na kogo będą głosować (88%) przewaga wynosi 48% do 47%. W obu wypadkach różnica mieści się w zakresie błędy statystycznego.
Donald Trump twierdzi, że nieprawdziwe (jego zdaniem) sondaże, to część wymierzonej w niego kampanii. Prawdziwość tych sondaży podważają zresztą także Demokraci, tyle że głośno tego nie mówią (ale w ujawnionych mailach opisują zauważone błędy w doborze próbek).
Zbrodnie Trumpa – wśród których największą jest to, że ośmielił się kandydować – przyćmiewają „drobne” problemy z Clinton i jej fundacją, biorącą pieniądze z różnych podejrzanych źródeł. O tym media milczą. Chociaż nie wszystkie. „Wall Street Journal” właśnie opublikował informację, że były gubernator Wirginii wspomógł w ubiegłorocznej kampanii wyborczej jedną z kandydatek do stanowego parlamentu kwotą blisko pół miliarda. Ciekawym zbiegiem okoliczności (?) jest to, że na kandydatka jest prywatnie żoną jednego z wysokich rangą urzędników FBI, mającego wpływ na korzystne dla Clinton rozstrzygnięcie w sprawie jej meili.