- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W bardzo niewielu kwestiach teoretycy ekonomii i przedsiębiorcy są tak zgodni, jak w poglądach na opodatkowanie pracy. Wydawało się wręcz, że jednomyślność panuje co do tego, że opodatkowanie pracy jest jednym z głównych problemów gospodarczych. Okazało się jednak, że jest ktoś, kto myśli inaczej: premier Donald Tusk. Ogłosił właśnie, że w ramach walki z bezrobociem zwiększy opodatkowanie pracy. Pretekstem są oczywiście tak zwane „umowy śmieciowe”. Problem nie jest łatwy, a nawet prawdopodobnie nierozwiązywalny przy przyjętym paradygmacie gospodarczym. Ale zwiększanie obciążeń także nie jest żadnym rozwiązaniem. Ludzie pozbawieni pracy są gotowi prawie na wszystko. Dlatego nie ma się co łudzić, że „śmieciówki” znikną przy tak wysokim bezrobociu.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rozpoczął się „szczyt klimatyczny” w Limie. Jest to robocze spotkanie, które ma przygotować ostateczne porozumienie do podpisania w Paryżu – w przyszłym roku. Późno wieczorem polska telewizja pokazała film pod tytułem „Węglowe przekręty”. Film demaskuje dotychczasowy system ochrony klimatu, oparty na handlu pozwoleniami na emisję CO2. Okazuje się, że ten system jest nieskuteczny, a główną jego zaletą jest stworzenie mechanizmu łatwego zarabiania pieniędzy na handlu wirtualnym towarem (pozwoleniami). Jest to także wymarzony towar dla przestępców. Straty z powodu ich działalności w UE szacuje się na astronomiczną kwotę 15mld euro. Jeden z wypowiadających się handlarzy stwierdził, że jednym z głównych źródeł kapitału używanego w przestępstwach są terroryści z Bliskiego Wschodu. Może mamy więc rozwiązanie zagadki: skąd oni wzięli pieniądze na zbudowanie Państwa Islamskiego? Pozwolenia miały chronić klimat, a okazały się „cegiełkami” na wsparcie terrorystów. Ciekawe jaki absurd wymyślą wyznawcy „globcio” tym razem....
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
We współczesnej gospodarce wskaźniki makroekonomiczne nie służą jedynie do oceny i opisu zachodzących procesów, ale mają bezpośredni wpływ na osiągane straty i korzyści. Na przykład wyższe PKB wpływa na relatywne obniżenie zadłużenia, większą wiarygodność (mniejsze ryzyko) i niższe stopy procentowe. Dlatego zmiana sposobu liczenia PKB, powodująca jego zwiększenie jest korzystna. Polska postanowiła wliczać do PKB handel narkotykami, przemyt i prostytucję – będzie więc z tego pośrednio czerpać korzyści. A że to sprzeczne z prawem? Kto by się tym przejmował?
Wzrost PKB po wliczeniu nielegalnej działalności (za bankier.pl):
Pomijając inne okoliczności, ta nowa metodologia pokazuje kompletny upadek ekonomii jako nauki. To zaczyna być gorsze niż prostytucja. Aby uzmysłowić sobie całe kretyństwo tych pomysłów, wystarczy zastanowić się nad skutkami stosowania tej metodologii na przykład w Iraku. Wybuchające bomby to też nielegalna działalność, ale samo się nie wybucha – ktoś się napracował. Więc każdy zburzony budynek, rafineria lub droga to wzrost PKB.
Anty-nobel z ekonomii należy się bez dwóch zdań.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Przez wiele miesięcy atakowany zewsząd rząd Beaty Szydło zachowywał się pasywnie. Nawet jeśli ta strategia wynikała z oceny możliwości lub priorytetów – było jasne, że nie może być długofalowa. No i chyba doczekaliśmy się przesilenia. Rząd który dotąd skupiał się na pracy merytorycznej podjął walkę polityczną i przeszedł do ofensywy.
Zbigniew Ziobro, który rok temu twierdził, że "Trybunał Konstytucyjny nie jest kompetentny, by orzekać w sprawie uchwał" nagle zmienił zdanie i zaskarżył do TK uchwałę z 2010 roku powołującą trzech sędziów TK. Jeśli TK uznałby wniosek Zbigniewa Ziobro za zasadny – podważyłby wszystkie swoje wyroki wydane z udziałem tych trzech sędziów – być może łącznie z tą decyzją.
Aby nie było żadnych wątpliwości, że chodzi o dowodzenie przez zaprzeczenie – Jarosław Kaczyński pospieszył z wyjaśnieniem – podtrzymując wcześniejsze zdanie (że TK nie ma takich kompetencji). Niestety kolejny raz się okazało, że nasze „eliciarstwo” jest ociężałe umysłowo i podczas gdy Jarosław Kaczyński chciałby grać w polityczne szachy – w zasięgu przeciwników są jedynie bierki. Oto jeden z komentarzy na gorąco: „Ledwo widzowie zdążyli się zapoznać z argumentacją przygotowaną przez ekipę „Wiadomości”, a prowadząca podaje wiadomość z ostatniej chwili: – Trybunał Konstytucyjny decyzji Sejmu nie ocenia, to przekracza jego kompetencje – cytuje prezesa PiS Holecka. Jarosław Kaczyński, niemal na żywo, upokorzył więc Zbigniewa Ziobrę!”
Oni naprawdę sądzą, że Ziobro wykonał taki ruch bez uzgodnienia strategii i oszacowania ryzyka? Ponad rok rządów PiS powinno ich nauczyć, że pod tym względem mamy zasadniczą zmianę na plus w stosunku do tego, co działo się w latach 2005-2007. To chyba dotarło do niektórych publicystów niemieckich, gdyż nieoczekiwanie z antypisowskiego chóru wyłonił się tekst „Die Welt: a może Kaczyński ma rację?”. Najwyraźniej kompromitacja „totalnej opozycji” skłania pragmatycznych Niemców do porzucenia gry na szybką zmianę rządu w Warszawie.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Twórcy portalu „Trybuny Ludu” nie widzą niczego dziwnego w stawianiu takich pytań. Oczywiście nie chodzi o prawa własności, tylko o propagandę antyzwiązkową. Bo „im więcej dziś związkowcy wygrają, tym więcej straci Polska”. Polska nie jest związkowców, więc ich wygrana nie jest wygraną Polski. Proste. Czyja zatem ma być ta niby-Polska (bo do tej prawdziwej, to nikt praw własności nie ma). A choćby PTE. Przecież red. Jabłoński nie rozpacza, że te 20mld, które „straciliśmy na kretyńską „reformę” emerytur, to nasza szkoda.
Gdyby jeszcze redaktorzy TL trzymali się konwencji i zamiast o radykałach pisali o ekstremie, a zamiast o „egoistycznych, pozbawionych wiedzy i wyobraźni związkowcach” po prostu o warchołach.....
