- Szczegóły
- Kategoria: Wybory prezydenckie w USA
Trwają prawybory w USA. Wśród republikanów bezapelacyjnie prowadzi Donald Trump (wygrał w sobotę w Karolinie Południowej). Zwycięstwo Trumpa nadal nie jest pewne, gdyż od połowy marca będzie obowiązywać zasada „zwycięzca bierze wszystko”. Jeśli więc nastroje wyborców się zmienią, obecne sukcesy Trumpa będą bez znaczenia. Dodatkowo gdy z czasem zmniejszy się ilość kandydatów (właśnie wycofał się Jeb Bush), partyjni działacze skupią się na walce z Trumpem. Nie tylko dlatego, że to kandydat enty-systemowy, ale też dlatego, że sondaże dają większe szanse zwycięstwa z Demokratami kandydatom innym niż Trump.
Największe szanse na zwycięstwo zachowuje nadal Hillary Clinton. Nawet jeśli Sanders zwycięży w prawyborach, ma małe szanse na nominację. W prawyborach decyduje się bowiem o podziale 2382 delegatów. Dodatkowo jednak działacze partyjni stanowią grupę 712 superdelegatów, z których większość popiera Clinton. Zakładając poparcie dla Clinton powyżej 600 superdelegatów, Sanders musiałby w prawyborach zdobyć głosy ponad 60% delegatów – a to jest mało realne.
Prawdopodobnie będzie więc starcie Trump – Clinton. Jeśli zwycięży Clinton, to praktycznie nic się nie zmieni. Jeśli jednak wygra Trump (albo Sanders)? Zmienić się może wszystko. Polska polityka nastawiona na konfrontację z Rosją i wsparcie ze strony USA okaże się katastrofą. Czy naprawdę warto ponosić takie ryzyko?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Mateusz Morawiecki uczestniczył w spotkaniu ministrów finansów Trójkąta Weimarskiego. Spotkania te odbywają się cyklicznie i służą poprawie współpracy w sferze gospodarki między Polską, Niemcami i Francją. Tym razem rozmawiano między innymi o zapobieganiu oszustwom podatkowym i skutkach Brexitu. Sensacyjną jednak okazała się informacja ogłoszona przez Ministra Finansów Niemiec, że Mateusz Morawiecki jako przedstawiciel Polski został zaproszony na szczyt grupy G20.
Od kilku lat podnoszony jest postulat, by Polska, która formalnie mieści się wśród 20-tki największych gospodarek świata, była w tym gremium reprezentowana (chyba pierwszy mówił o tym Prezydent Lech Kaczyński wroku 2010). Mimo tego zaproszenie skierowane wprost do Mateusza Morawieckiego jest raczej elementem politycznej rozgrywki, niż ostateczną decyzją (choć nie wykluczone, że takowa zostanie na szczycie podjęta).
Nieporozumieniem może być to, że został zaproszony przedstawiciel „Polski pisowskiej” - którą przecież państwa Unii mają ukarać (za to że przestaje być Polską elit?). Powinien więc zostać zaproszony Leszek "Dyzma" Balcerowicz - który właśnie ogłosił – że „Polska stała się pośmiewiskiem”. Nic jednak nie wskazuje na to, że Mateusz Morawiecki ma wystąpić w roli błazna. Błaźni się za to – nie po raz pierwszy – Leszek Balcerowicz (o błazenadzie „Rzeczpospolitej”, która regularnie udostępnia swe łamy każdemu, kto zechce coą napleść na rząd Beaty Szydło – nie ma nawet co wspominać).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Według niemieckiej prasy „zwycięstwo Kaczyńskiego oznaczałoby katastrofę dla Polski oraz Europy”, podczas gdy „Tusk jest z europejskiej perspektywy gwarancją stabilności”.
Ta teza jest zupełnie idiotyczna, bo gdyby był „gwarantem”, to obawy o destabilizację byłyby niedorzeczne. Jeśli poważni ludzie robią z siebie idiotów, to poważne interesy muszą wchodzić w rachubę. Chyba, że to poparcie ma działać jak pocałunek śmierci.
Nawiasem mówiąc, kiedyś takim gwarantem stabilności był Balcerowicz. Czy dzisiaj kogoś obchodzi co się z nim dzieje? Interes został już wszak ubity (banki sprzedane, OFE wdrożone, TP SA w obcych rękach).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Przewodnictwo w UE przejęły Włochy. Ich plan na najbliższe pół roku można streścić jednym zdaniem: dość zaciskania pasa pod dyktando Niemiec.
Pomimo, że Niemcy wydają się w tej kwestii osamotnione, ich determinacja w obronie wartości euro na razie zwycięża. Polscy politycy nie mają niestety niczego do powiedzenia na ten temat. Nie wiadomo w tej sytuacji po co Tuskowi „miejsce przy stole”, za które jest gotów płacić miliardy.
„Zadziwiające zbieżności” Polski i Niemiec nie są tylko faktem historycznym....
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ćwiczenia z dialektyki pozwalają uzyskać bardzo elastyczny umysł. W czasach PRL'u takie ćwiczenia były podstawą ustroju. Dzisiaj polskie media morze rzadko, ale z fantazją przypominają nam o tych czasach. Oto na przykład możemy zmierzyć się z takim obrazem świata (zob „Pisowska ciemnota”):
- elektorat PO stanowią młodzi, wykształceni z wielkich miast (a PiS wręcz przeciwnie);
- ilość nieważnych głosów w wyborach świadczy o tępocie wyborców (pisiorów – bo ta ilość jest największa tam gdzie PiS przegrał);
- Podkarpacie, Lubelskie i Małopolskie (czyli „matecznik” PiS) charakteryzuje się najlepszymi wynikami z egzaminów szkolnych i tam najmniejszy był odsetek nieważnych głosów.
Albo inne ćwiczenie: jeszcze w poniedziałek wszystkie media cieszyły się z wielkiej porażki Putina, który ogłosił rezygnację z South Stream. A już w środę okazało się, że to był podły szantaż Putina i junia a zwłaszcza szemrany przywódca Juncker nia dadzą się szantażować.
plany South Stream (źródło: Forsal.pl).

