A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Swąd szatana

Szczegóły
Kategoria: Wojna cywilizacji
Opublikowano: 04 październik 2015

Papież Paweł VI przestrzegał: Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd (dym) szatana. Jest nim zwątpienie, niepewność, zakwestionowanie, niepokój, niezadowolenie, roztrząsanie. Brak zaufania do Kościoła. Natomiast darzy się zaufaniem pierwszego lepszego świeckiego “proroka" wypowiadającego się przy pomocy prasy lub przemawiającego w jakimkolwiek ruchu społecznym i żąda się od niego formułek dla prawdziwego życia! Nie myśli się przy tym, że my te formuły już posiadamy!

Po tym co zrobił publicysta „Tygodnika Powszechnego” ksiądz Charmasa nikt z katolików nie ma już chyba wątpliwości, że „swąd szatana” na dobre zagościł w tym tygodniku. Ksiądz – gej nie tylko chwali się tym, że współżyje z innym mężczyzną, ale na dodatek żąda aby to Kościół opamiętał się i zaprzestał swojej paranoicznej działalności wobec mniejszości seksualnych.

Jak reaguje Kościół? Kiedy wokół Tygodnika Powszechnego szatańska narastała próba rozbicia Kościoła (kościół otwarty – łagiewnicki i zamknięty – toruński), Episkopat pochylał się z troską nad Radiem Maryja. Nie spotkały żadne restrykcje ani upomnienia księży i biskupów (Pieronek, Życiński) próbujących „unowocześniać” tysiącletnie formuły o których mówił Paweł VI. Gdy ksiądz-pedzio (jak się wkrótce okazało) kierowany względami osobistymi zaatakował przeciwnika homolobby księdza Oko, Konferencja Episkopatu Polski wydała neutralne oświadczenie: Obaj duchowni w swej polemice nie reprezentują oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego i czynią to na własną odpowiedzialność. Jak wyjaśnił ks. Charamsa, przedstawione w jego artykule opinie mają charakter prywatny i nie reprezentują stanowiska Kongregacji Nauki Wiary.

Po bezpośrednim ataku na Kościół Watykan zareagował stanowczo: prałat Charamsa nie będzie mógł pełnić swych dotychczasowych funkcji w Kongregacji Nauki Wiary oraz papieskich uniwersytetach, a pozostałe aspekty jego sytuacji należą do kompetencji ordynariusza jego diecezji”

A jak zareagował ordynariusz? Upomniał ks. Krzysztofa Charamsę, aby wrócił na drogę Chrystusowego Kapłaństwa.

Czyli Charmasa może nadal występować jako katolicki kapłan. I z tego prawa korzysta, prezentując światu swojego „narzeczonego”. Co się dzieje z polskim Kościołem? 

Zielona wyspa, czy tonący okręt?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 02 kwiecień 2013

Niedawno na stronach opiniotwórczego czasopisma „Financial Times” można było znaleźć następujący opis stanu polskiej gospodarki: „To co wyglądało na dno, może okazać się jedynie początkiem, gdyż nowe dane wskazują, że polska gospodarka nadal tonie, ze sprzedażą detaliczną poniżej oczekiwań i rosnącym bezrobociem.”

W komentarzu do opublikowanego właśnie raportu PMI pokazującego pogłębianie się kryzysu (wskaźnik PMI jest poniżej neutralnej wartości 50 i nadal spada), ekonomista HSBC komentuje:

„rozczarowujący wynik, który podkreśla, że wyhamowanie trendu spowalniania wzrostu gospodarczego zapoczątkowanego w 2012 ciągle pozostaje pod znakiem zapytania, nie wspominając już o szansach na wyraźne odbicie wzrostu w 2013. Spadek indeksu PMI w marcu wynikał ze spadków większości jego komponentów: produkcji, nowych zamówień, zatrudnienia i zapasów. W szczególności spadek indeksu zatrudniania był w marcu większy niż jego wzrost w lutym, który wówczas podkreśliliśmy jako potencjalnie ważny pozytywny sygnał.

Wreszcie indeksy cen: nakładów i produktów spadły w marcu do najniższego poziomu od polowy 2009 i pokazują brak presji inflacyjnej.”

 

Ludzie nie ulegający rządowej propagandzie sukcesu już od dawna zdają sobie sprawę z trudnej sytuacji. Polskie Lobby Przemysłowe winą za taki stan rzeczy obarcza dominację obcego kapitału w gospodarce naszego kraju. Należące do polskiego kapitału małe i średnie przedsiębiorstwa mają z kolei ograniczoną zdolność do konkurowania na światowych rynkach. Jan Bolanowski w tekście „Polska to nie zielona wyspa, tylko tonący okręt?” prezentuje twarde dane, na jakie powołuje się PLP:

Nie do wiary!

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 28 maj 2015

Platforma Obywatelska od dawna prowadzi politykę nawiązującą do komunistycznej tradycji: Partia strzegąca wolności i demokracji ma prawo odmawiać wolności i udziału w demokracji swoim przeciwnikom. Kto jest przeciw nam – ten zagraża porządkowi społecznemu. Kto pamięta czasy słusznie minione – powinien to rozumieć doskonale.

Kiedy w wieczór wyborczy Bronisław Komorowski mówił o tym, że „pospolite ruszenie” jego zwolenników jest de facto frontem obrony wolności i demokracji, można to było usprawiedliwiać emocjami związanymi z nieoczekiwaną przegraną. Jednak kilka dni po wyborach, w trakcie spotkania kierownictwa PO z Komorowskim ta myśl pojawiła się znowu:

Jako ludzie maszerujący drogą polskiej wolności, mamy prawo niepokoić się tym, co może nastąpić . Mamy obowiązek przygotowywania się do tej następnej wielkiej, demokratycznej bitwy, bitwy jaką będą wybory parlamentarne. To będzie zasadnicza walka o to, czy wspólnie obronimy drogę polskiej wolności, czy dojdziemy do celu, jakim jest polska nastawiona modernizację, strzegąca praw wolności.

Nigdy wcześniej politycy PO nie wyrażali tego tak bezpośrednio. Wygląda jednak na to, że to oficjalne stanowisko tego ugrupowania politycznego. Prześmiewcza grafika ukazująca „Polszewiki” okazuje się bardziej trafna, niż można by przypuszczać:

 

Równie zaskakujące może być podsumowanie wyborów dokonane przez Jarosława Kaczyńskiego. Jednak tym razem jest to zaskoczenie pozytywne. Słowa prezesa PiS zasługują na wielki szacunek:

Czytaj więcej: Nie do wiary!

PiS: pierwsze koty za płoty

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 30 październik 2015

Jedną z pierwszych reform, jakie chce podjąć PiS jest likwidacja gimnazjów. Jak każda rewolucja w edukacji – jest to działanie kontrowersyjne i z pewnością spotka się z oporem ze strony wielu nauczycieli. Wiadomość o tym została w TVP podana w sposób skrajnie tendencyjny. W długim materiale nie zmieścił się ani jeden argument za likwidacją gimnazjów. Nie zmieściła się też informacja, że PiS jest gotowy na referendum w tej sprawie.

Takie działanie mediów jest do przewidzenia, dlatego dziwi to, że politycy zwycięskiej partii nie starają się temu przeciwdziałać. Mogli przecież zacząć od informacji o referendum - podkreślając, że obecna władza chce zmian, jakich sobie życzą rodzice. Bo z punktu widzenia wielu rodziców i dzieci – zwłaszcza na prowincji – powstanie gimnazjów to był poroniony pomysł. Gimnazja od dawna są krytykowane: To najsłabsze ogniwo w łańcuchu polskiej edukacji. Problemem jest nie tylko rosnąca agresja uczniów, ale też to, że zamiast się uczyć nowych rzeczy, zapominają to, co już dawno powinni wiedzieć. Ostatnio pojawił się dodatkowy argument: odwrócenie reformy edukacji ułatwi utrzymanie małych szkół podstawowych.

O wiele lepiej wypada starcie PiS kontra media w dziedzinie gospodarki. Powód jest prosty: jeszcze nie ma rządu, a w imieniu partii wypowiada się szef jej ekspertów, profesor Piotr Gliński. Człowiek niezwykle spokojny przedstawia wyważone plany i nagle okazuje się, że 500 zł na każde dziecko, czy duży wzrost kwoty wolnej od podatku to nie są księżycowe pomysły. Widać wyraźnie, że aby zneutralizować funkcjonariuszy mediów takich jak Stokrotka czy Gugała wystarczy odrobina ekonomicznej wiedzy.

Największym problemem jaki obecnie stoi przed polskimi władzami, jest trudna sytuacja międzynarodowa. Należy się liczyć z silnym atakiem brukselskich hipokrytów. W tej sytuacji Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej mógłby być wielce pomocny. Tak naprawdę jego zachowanie ma większe znaczenie dla zachowania jedności Europy, niż pozycji Polski. Europa może wyjść z tego kryzysu wzmocniona tylko wtedy, gdy nastąpi korekta błędnej polityki. Problem arogancji władzy, która „wie lepiej” (co było chyba główną przyczyną porażki PO) dotyczy nie tylko poszczególnych krajów, ale także całej Unii (może jej przede wszystkim). Tusk musiałby pokonać dwie olbrzymie przeszkody, które dzielą go od postawy męża stanu: autorefleksja i zdolność do przeciwstawienia się Niemcom. Pokonanie tych przeszkód wydaje się zupełnie nierealne.

Zupełnym przeciwieństwem Tuska jest prezydent Rosji Putin. On doskonale rozumie, że przetasowanie w skali globalnej jest nieuchronne i z całych sił dąży do zajęcia przez Rosję jak najbardziej korzystnej pozycji. Sankcje zachodu nie tylko okazały się nieskuteczne, ale są impulsem do strukturalnych przemian gospodarczych. Izolacja na arenie międzynarodowej po interwencji w Syrii też już jest zupełną fikcją. Ukraina powoli znika z pierwszych stron gazet, a trudna sytuacja gospodarcza tego kraju może już niedługo zaowocować politycznym trzęsieniem ziemi.

Napięta sytuacja polityczna jest groźna nie tylko z powodu możliwości eskalacji konfliktów, ale także dlatego, że w każdej chwili może skutkować nowym kryzysem gospodarczym na niewyobrażalną skalę. Olbrzymie zadłużenie jakie zostawia Polsce odchodząca władza jest w tej sytuacji niezwykle groźne. Wyważona polityka zagraniczna jest nam zatem niezwykle potrzebna. Po kilku miesiącach urzędowania widać, że Prezydent Duda potrafi taką politykę prowadzić. Dlatego niejasność Konstytucji w zakresie podziału kompetencji między Ministra Spraw Zagranicznych i Prezydenta może być wykorzystana do wzmocnienia roli Prezydenta.

Biorąc pod uwagę złożoną sytuację międzynarodową, zdumiewa credo wygłoszone w programie „Bliżej” Jana Pospieszalskiego, przez Tomasza Sakiewicza. Jego zdaniem sytuacja międzynarodowa Polski jest równie doskonała, jak u progu II Rzeczpospolitej. Bo słabną Niemcy i Rosja, a my jesteśmy użyteczni dla Amerykanów, którzy „wracają do Europy”. Czy naprawdę polską racją stanu jest bycie amerykańskim popychadłem? Miejmy nadzieję, że jednak polska polityka będzie bliższa Orbana niż Sakiewicza. Inaczej TTIP nas nie minie (a ten traktat jest narzędziem ekonomicznej agresji).

Zestawiając Tomasza Sakiewicza i Piotra Glińskiego widać różnicę klasy. Z jednej strony mitoman z drugiej wzorzec odpowiedzialnego myślenia.

Czy deoligarchizacja Ukrainy jest możliwa?

Szczegóły
Kategoria: Wybór Ukrainy
Opublikowano: 13 kwiecień 2015

Prezydent Poroszenko zapowiedział walkę z oligarchami. Polscy politycy biorą te zapowiedzi za dobrą monetę. Według Aleksandra Kwaśniewskiego proces deoligarchizacji oznacza zerwanie więzi biznesu i polityki. Nie wiadomo jak miałoby to wyglądać w sytuacji, gdy oligarcha jest prezydentem kraju.

Istnieją zasadne podejrzenia, że obecnie toczy się po prostu walka o nowy podział wpływów: ukraińskie władze zaskarżyły prywatyzację kilku kompanii w 2012 i 2013 roku, między innymi należących do Rinata Achmetowa i Igora Humeniuka [...]. Te kroki mogły być podjęte po to, aby dać niektórym oligarchom, w tym i samemu Poroszence, możliwość ponownego podziału aktywów między sobą.

Także zagraniczna pomoc finansowa nie jest wykorzystywana w sposób w pełni przejrzysty: „Nikt nie wie, co się dzieje na Ukrainie. Jedyne, co wiem na pewno, to to, że niezależnie od tego, jaką sumę nie przekaże jej MFW, rząd ukradnie część. Przynajmniej krążą takie plotki. Wielu ukraińskich biznesmenów ma nadzieje, że sytuacja ustabilizuje się lub próbują dogadać się z lokalnymi władzami”.

Być może więc cała „deoligarchizacja” jest jedynie pustą ideą, która ma z jednej strony pokazać chęć zmian na zewnątrz, a z drugiej uspokoić gwałtownie ubożejące społeczeństwo.

  1. Opcje dla Grecji
  2. Czy na Kremlu braknie szampana?
  3. Sępy dopadły Argentynę
  4. Polska konkurencją dla Chin?
  5. Edukacyjne dylematy – próba wyjścia poza gnojowisko

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 85 z 519

  • 80
  • 81
  • 82
  • 83
  • 84
  • 85
  • 86
  • 87
  • 88
  • 89

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net