A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Czy deoligarchizacja Ukrainy jest możliwa?

Szczegóły
Kategoria: Wybór Ukrainy
Opublikowano: 13 kwiecień 2015

Prezydent Poroszenko zapowiedział walkę z oligarchami. Polscy politycy biorą te zapowiedzi za dobrą monetę. Według Aleksandra Kwaśniewskiego proces deoligarchizacji oznacza zerwanie więzi biznesu i polityki. Nie wiadomo jak miałoby to wyglądać w sytuacji, gdy oligarcha jest prezydentem kraju.

Istnieją zasadne podejrzenia, że obecnie toczy się po prostu walka o nowy podział wpływów: ukraińskie władze zaskarżyły prywatyzację kilku kompanii w 2012 i 2013 roku, między innymi należących do Rinata Achmetowa i Igora Humeniuka [...]. Te kroki mogły być podjęte po to, aby dać niektórym oligarchom, w tym i samemu Poroszence, możliwość ponownego podziału aktywów między sobą.

Także zagraniczna pomoc finansowa nie jest wykorzystywana w sposób w pełni przejrzysty: „Nikt nie wie, co się dzieje na Ukrainie. Jedyne, co wiem na pewno, to to, że niezależnie od tego, jaką sumę nie przekaże jej MFW, rząd ukradnie część. Przynajmniej krążą takie plotki. Wielu ukraińskich biznesmenów ma nadzieje, że sytuacja ustabilizuje się lub próbują dogadać się z lokalnymi władzami”.

Być może więc cała „deoligarchizacja” jest jedynie pustą ideą, która ma z jednej strony pokazać chęć zmian na zewnątrz, a z drugiej uspokoić gwałtownie ubożejące społeczeństwo.

Czy na Kremlu braknie szampana?

Szczegóły
Kategoria: Wybory prezydenckie w USA
Opublikowano: 23 październik 2016

W czasie ostatniej debaty telewizyjnej między Clinton i Trumpem, kandydatka Demokratów wypaliła: 17 agencji potwierdziło, że to na najwyższych szczeblach władzy w Rosji podjęto decyzję o cyberataku na amerykańskich Demokratów.

Zaczęło się od kolejnego przyłapania Clintonowej na kłamstwie. Gdy ona powiedziała, że nie jest za pełnym otwarciem granic – prowadzący dziennikarz powołując się na Wikileaks przytoczył jej słowa:

"Moim marzeniem jest aby w przyszłości na całej naszej półkuli funkcjonował wspólny rynek, z otwartymi granicami i wolnym handlem, z zieloną energią i zrównoważonym rozwojem dającymi możliwości rozwoju każdej mieszkającej w tej części świata osobie".

Najwyraźniej informacja o 17 agencjach była jednym z przygotowanych „kół ratunkowych”, gdyż Clinton nie odnosząc się do meritum zaczęła atakować Trumpa – że jest marionetką Putina, który nakazał ją podsłuchiwać i w ten sposób pomóc Trumpowi wygrać. Amerykański CNN a za nim polskie TVN oceniły – że to był punkt zwrotny debaty, przegranej z kretesem przez Trumpa. Rzeczywiście widząc, że mamy do czynienia z wyjątkowo bezczelną i zakłamaną babą – można było w tym momencie iść spać ;-).

Zaglądając przy tej okazji do TVN widzimy, że ta stacja nadal jest w formie, podając informacje takie, jakie jej zdaniem być powinny, a nie takimi jakie są. Angielskie słowo „confirmed” zostało przetłumaczone jako „skonkludowało", a nie „potwierdziło” - jak rozumieją to Amerykanie. To niezmiernie istotne, bo w rzeczywistości nie ma żadnych dowodów na to, że Kreml ma coś z tymi atakami wspólnego, a amerykańscy agenci mówią jedynie o swych przekonaniach („we believe”). Ten fakt stał się (obok ujawnienia przez Clinton czasu wykonania rozkazu ataku jądrowego) podstawą krytyki byłej Sekretarz Stanu po debacie.

Wśród tych głosów krytycznych brakuje pytania, jak ta mistrzyni dyplomacji (za jaką chce uchodzić) zamierza prowadzić politykę zagraniczną, skoro opiera się na pogłoskach i domniemaniach, nie próbując nawet zapytać wprost Rosjan jak to z tym szpiegowaniem było. Dlaczego jej kumpel Obama nie wystąpił oficjalnie z tymi dowodami, skoro stać go było na zaatakowanie Korei Północnej z dużo bardziej błahych powodów (jak cyberatak na firmę Sony). Wychodzi na to, że oni się po prostu Putina boją. Trump ma rację – mówiąc, że Putin nie szanuje tej kobiety. Dla Rosji to sytuacja wymarzona – albo imperium będzie rządzić amerykański Macierewicz w spódnicy, albo pragmatyczny Trump, deklarujący współpracę. W każdej z tych sytuacji już mogą otwierać szampana.

Nie za bardzo wiadomo dlaczego polskie (?) „elity” uważają, że Clinton jest lepsza, skoro nie podoba im się styl polityki Antoniego Macierewicza. Przecież to jest dokładnie to samo! Na dodatek styl Macierewicza ma długą tradycję. Opisuje ją Jacek Kaczmarski w piosence „Rejtan, czyli raport ambasadora”:

Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.
Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,
To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse.

Ostatnia kompromitacja MON ze sprzedażą za dolara Mistrali przez Egipt pochodzi wprost z rosyjskiego portalu (rurik-l.livejournal.com/1180958.html) powołującego się na egipską telewizję (link zwraca błąd 404). Być może ta informacja trafiła do MON za pośrednictwem polskiego portalu propagandowego niezalezna.pl (choć równie dobrze współpraca może być dokładnie odwrotna). Najśmieszniejsze jest w tej sytuacji to, że każda krytyka rusofobii Ministra jest atakowana jako przejaw szpiegostwa na rzecz Rosji.

Gdybyśmy w polskim rządzie mieli dyplomatów, to zapewne ktoś z nich zadzwoniłby do swojego odpowiednika w Moskwie i zapytał: słuchaj no – piszą u was, że kupicie Mistrale za dolara – co wy na to? Nawet podanie informacji – że są takie podejrzenia, choć Rosjanie zaprzeczają, byłoby wówczas mniej śmieszne. Ciągiem dalszym kompromitacji jest zapewnianie, że pod wpływem rewelacji Macierewicza, z transakcji zrezygnowano (że niby chciano ją zrobić po cichu i nikt by nie zauważył?) oraz żądanie o jednoznaczne zajęcie stanowiska (Rosjanie już takowe zajęli – reagując kpiną).

Zadziwiające jest to, że w dzisiejszym świecie rozwiniętych możliwości komunikacyjnych dyplomaci mają problemy z porozumiewaniem się – większe niż 100 lat temu. Naprawdę pouczające jest zestawienie tych współczesnych pohukiwań z jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń polskiej dyplomacji XX wieku – żądaniami terytorialnymi Ribbentropa. Zostały one przekazane Beckowi osobiście i poprzedzone przyjaznym przyjęciem u Hitlera. Zostawmy na boku ocenę Becka, który uznał że już wówczas zapadła decyzja o ataku na Polskę. Zwróćmy uwagę na reguły ówczesnej gry dyplomatycznej. Najpierw była rozmowa, potem dążenie do realnej oceny sytuacji, wypracowanie przez władze Polski wspólnego stanowiska, a na końcu medialny spektakl mający na celu mobilizację społeczeństwa dla przyjętej strategii. Obecnie zaczynamy od końca - więc cała polityka rozgrywa się w sferze mediów, układając się w tandetny spektakl. Dramat Polski dopełnia stan tych mediów, wśród których nie ma ani jednego opiniotwórczego tytułu na wysokim poziomie.

Polski rząd deklarujący patriotyzm i obronę własnych obywateli nie potrafi nas obronić przed atakami głupoty, kpiną obcych i – co najbardziej boli – triumfalizmem i bezczelnością „targowiczan”. Takiej realnej oceny sytuacji brakuje także w relacjach z państwami zachodu. Premier Szydło stara się nie zauważać przejawów wrogości i lekceważenia Polski. Udaje, że deszcz pada, za każdym razem gdy ktoś plunie nam w twarz. Może to wynika z realnej oceny naszej pozycji (mamy służyć europejskiemu lewactwu za spluwaczkę?), ale przykro na to patrzeć.

 

Polska to nie Grecja

Szczegóły
Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Opublikowano: 25 czerwiec 2015

Grecy – tak jak wszystkie narody w tej części globu lubią i umieją się targować. Teraz targują się o swoją przyszłość. Grecję przyjęto do UE i strefy euro wyłącznie z powodów politycznych. Niemcy z pełną świadomością doprowadzili do niekorzystnych dla swych obywateli kursów przejścia na euro, aby ich towary stały się bardziej konkurencyjne. Pożyczali Grekom pieniądze, za które ci ochoczo kupowali wyprodukowane w Niemczech dobra. Później szwindle bankierów doprowadziły Grecję praktycznie do bankructwa. Osławiona „trojka” pospieszyła z „pomocą”. Tak naprawdę rozpoczęto wykup niespłacalnych długów w prywatnych bankach za pieniądze pożyczane Grekom przez instytucje finansowe. W ten sposób kraj stał się własnością tych instytucji. A ci kapryśni panowie zaczęli stawiać coraz to nowe wymagania swoim poddanym. Ostatnio wygląda to tak: Teraz mamy już, głównie z MFW, długą listę NOWYCH ŻĄDAŃ i zmian, w szczególności mniej obciążeń na bogate, duże firmy prywatne, w tym na monopolistów krajowych, za to znacznie więcej na szarego obywatela, w tym tak bezsensowne, a nieskuteczne działania (wiadomo, że gaszące tylko rynek, chyba, że omijane), jak przeniesienie całej żywności i zbiorowego żywienia do grupy VAT 23%... Ej ! Chwileczkę ! Czy to nie wierzyciele w styczniu-lutym "życzyli sobie", by Tsipras podjął skuteczny zbiór podatków także od greckich oligarchów ? Zwłaszcza, że na 72 mld zaległości, szara, biedna masa Greków winna jest rządowi tylko około 5 mld ?

Czytaj więcej: Polska to nie Grecja

Stan bezprawia

Szczegóły
Kategoria: Stan Bezprawia
Opublikowano: 30 styczeń 2014

Minister Gowin chciał zmniejszyć ilość sądów rejonowych. Sędziowie z likwidowanych sądów zostali przeniesieni do innych rejonów. Minister działał na podstawie „Prawa o ustroju sądów powszechnych”. Zgodnie z art. 75 tej ustawy nie była konieczna zgoda sędziego, w przypadku „zniesienia stanowiska wywołanego zmianą w organizacji sądownictwa lub zniesienia danego sądu lub wydziału zamiejscowego albo przeniesienia siedziby sądu”.

Sędziowie jednak się zbuntowali. Jako pretekst znaleźli fakt, że decyzje podpisał wiceminister, a nie minister sprawiedliwości osobiście. W polskim prawie często deleguje się pewne czynności ministrowi i zawsze jest to interpretowane w ten sposób, że dotyczy urzędu, a nie osoby. Zmiana tej interpretacji wywróciłaby cały polski system prawa. Ale sędziów nic to nie obchodzi wobec faktu, że ktoś śmiał nadepnąć im na odcisk.

Sąd Najwyższy w pełnym składzie uznał, że to minister osobiście ma podpisywać przeniesienia. Teraz wypadałoby przejrzeć wszystkie ustawy i dopisać komentarz, czy gdy mowa w nich o ministrze, to dotyczy osoby, czy urzędu.

Czytaj więcej: Stan bezprawia

Żenująca kampania

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 14 maj 2015

Lepiej siedzieć cicho i mieć opinię głupka, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. Niestety strategia wyborcza oparta na unikaniu spontanicznych wypowiedzi wzięła w łeb i Bronisław Komorowski zaczął się wypowiadać…. To sobie pogada z ludźmi z suflerką na plecach…, innym razem na pytanie o to jak żyć za 2tys radzi: „należy zmienić pracę lub wziąć kredyt”. Prawdziwym kuriozum był atak na dziennikarza za pytania o WSI. W „zaprzyjaźnionej stacji” takie pytania? No to nic dziwnego, że się zdenerwował. Po tylu latach wkładania do głów wyborcom, że dopiero wyrok i to prawomocny pozwala (p)osądzić człowieka – Komorowski deprecjonuje przeciwnika na podstawie samego oskarżenia! Byle nie odpowiedzieć na pytanie.

Co robi Bronek, gdy nie rozmawia z wyborcami? Jak każdy łaskawy władca zastanawia się, co zrobić, aby ludzie byli zadowoleni. Wygląda na to, że przed wyborami jest gotów obiecać wszystko i nawet złożyć dowolną ilość projektów ustaw w sejmie…..

Chyba rzeczywiście miał on rację, mówiąc o tym, że kampania jest stanowczo zbyt długa. Dwa tygodnie takiej żenady to stanowczo zbyt długo ….

  1. Spółka pracownicza na kopalni? Dlaczego nie.
  2. Jak marnujemy swój czas....
  3. Całopalenie obłudy
  4. Rozejm na Ukrainie
  5. Totalna opozycja ciągle ma pod górkę…..

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 87 z 518

  • 82
  • 83
  • 84
  • 85
  • 86
  • 87
  • 88
  • 89
  • 90
  • 91

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net