- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Kończy się wirtualny świat w którym żyje Leszek Balcerowicz. Internet jako alternatywne źródło wiedzy nie pozwala na dalsze trwanie nadętego balonu mitów, którymi Balcerowicz raczy swoich wyznawców. Bo tylko religijny fanatyzm może pozwolić na powtarzanie jak mantra przez 25 lat takich andronów: Badania pokazują, że właśnie dzięki temu, że na początku nie odkładaliśmy zmian i robiliśmy je szybko i szerokim frontem, Polska miała najmniejszy spadek PKB i najszybciej potem osiągnęła wzrost.
Jakie badania panie Leszku? Ma Pan jakąś drugą, porównawczą Polskę w której zmiany robiono wolniej (na przykład tak jak w Chinach)?
Leszek Balcerowicz od początku buduje mit naukowca, mówiąc o jakichś mitycznych symulacjach i badaniach. Nigdy nie opublikowano żadnych modeli matematycznych ani komputerowych z roku 1989, które można by uznać za podstawę symulacji. Wszyscy też (może poza Leszkiem Balcerowiczem) wiedzą, że zasadnicza część „jego planu” była gotowa na długo przed tym, gdy zaproponowano mu stanowisko ministra finansów.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Z alchemii powstała chemia, z astrologii – astronomia, a ze znachorstwa wyłoniła się medycyna. Może za jakiś czas z ekonomii też wyłoni się jakaś nauka?
Naukowości ekonomii broni laureat Nagrody Nobla w tej dziedzinie Robert J. Schiller (sama ta nagroda jest oszustwem, gdyż to Bank Szwecji nazwał tak sobie swoją nagrodę). Według Schillera naukowość ekonomii psuje jej związek z polityką: „kiedy skupimy się na polityce ekonomicznej, w grę zaczyna wchodzić wiele czynników nienaukowych”. Jego zdaniem ekonomia ma więcej wspólnego z inżynierią, niż z naukami ścisłymi. Wyobraźmy sobie zatem inżyniera, który mówi: program do obsługi wyborów nie działał, bo przy jego budowie zadziałało mnóstwo czynników nienaukowych. Kogo to obchodzi? Inżynier ma zbudować produkt zgodnie z zasadami inżynierii, a czynniki nienaukowe mogą być brane pod uwagę jako dane (na przykład: program ma być idioto-odporny, czyli intuicyjnie prosty i przewidujący błędne działanie użytkownika). Pojawiają się one także przy użytkowaniu produktu. Te same dane astronomiczne mogą zostać użyte do zaprojektowania rakiety, czy też postawienia horoskopu. Inżyniera tworzącego bazę takich danych nic to nie musi obchodzić. Czy ekonomia jest w stanie dostarczyć taki produkt? Jest to co najmniej wątpliwe. Najgorsze jednak jest to, że poziom argumentacji laureata nagrody Nobla jest wyznacznikiem poziomu ekonomistów. Ich kompletnie nie obchodzi fakt, że dostarczają politykom i społeczeństwu buble.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Dlaczego warto słuchać profesorów? Bo oni tak pięknie mówią. Nie ważne, że to bełkot bez sensu. Jak w przypadku naszego eksportowego profesora Buzka: „Europa może być wielkim sukcesorem tego otwarcia”.
Chodzi oczywiście o umowę o wolnym handlu między USA i Europą, którą Buzek swą elokwencją uśmiercił jeszcze przed narodzinami ;-).
Ten człowiek wie, co w trawie piszczy. Jeśli gender ma być nauką, to grunt trzeba przygotowywać. Im więcej bełkotu, tym lepiej.
Niestety niektóre zdania wypowiadane przez Buzka są na tyle spójne, że są brane za argumenty przez wpatrzonych w niego słuchaczy (wystarczy popatrzeć na ich twarze):
Dowiadujemy się więc, że co prawda europejskie towary są droższe od amerykańskich z powodu różnicy w cenach energii, więc na początku mogą być kłopoty, ale potem to ho... ho... Bo Europa jest bardziej innowacyjna niż USA i damy radę. Czy naprawdę Hanysy tak bardzo upadły, że muszą głosować na kogoś takiego?

- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie
Podjęta przez Jana Pawła II próba ponownego scalenia religii oraz nauki, była jedynie wstępem do koncepcji integralności człowieka XXI wieku.
Pęknięcie między dwoma głównymi obszarami aktywności ludzkiej, opartymi na wierze i rozumie, dokonało się w okresie Oświecenia i osiągnęło apogeum w latach 20-tych XX wieku. Powszechne było wówczas przekonanie, że religia jest czymś w rodzaju hipotezy zastępczej – objaśniającej te aspekty rzeczywistości, z którymi jeszcze nauka sobie nie radzi. Staliśmy jako ludzkość u wrót naukowego raju. W tym raju wszystko było uporządkowane. Świat materialny objaśniały fundamentalne teorie fizyki, wsparte na spójnej i kompletnej matematyce. Świat idei zapełniały zaś wytwory ludzkiej wyobraźni, zrodzone w ciągu stuleci – gdy brak wiedzy próbowano zastąpić mitologią. Do rodzących się w sferze ideologii konfliktów i problemów powinniśmy podchodzić z pobłażaniem, w oczekiwaniu aż nauka rozświetli mroki i pozwoli rozstrzygnąć spory lub odkryć ich absurdalność.
… i nagle się coś zepsuło …
W roku 1927 ukazał się tomik wierszy Józefa Czechowicza w którym poeta opisuje dziwną przemianę:
Żyjesz i jesteś meteorem
lata całe tętni ciepła krew
rytmy wystukuje maleńki w piersiach motorek
od mózgu biegnie do ręki drucik nie nerw
Jak na mechanizm przystało
myśli masz ryte z metalu
krążą po dziwnych kółkach (nigdy nie wyjdą z tych kółek)
jesteś system mechanicznie doskonały
i nagle się coś zepsuło
Oto płaczesz
po kątach trudno znaleźć przeszły tydzień
linie proste falują - zamiast kwadratów romby
w każdym głosie słychać w całym bezwstydzie
Ostatecznego Dnia trąby
Otworzyły się oczy niebieskie
widzą razem witrynę sklepową i Sąd
przenika się nawzajem tłum - archanioły i ludzie
chmurne morze faluje przez ląd
ulicami skroś tramwaje w poprzek
suną mgliste rydwany
pod mostami różowe błyskawice choć grudzień
Otworzyły się oczy niebieskie […]
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Tak zwane „polskie media publiczne” (na pewno publiczne – w takim samym sensie jak domy publiczne) w amoku – bo PiS uchwalił ustawę w praktyce przekształcającą je w media państwowe. Prezesi w ostatnim dniu roku złożyli dymisję.
Wszystkie media głównego ścieku solidarnie pomijają w swych doniesieniach okoliczność jaką są odprawy, od których po pierwszym stycznia musieliby prezesi zapłacić 70% podatku. Ten podatek jest odpowiedzią na wysokie patologię spółek państwowych, w których odprawy są bardzo wysokie, a zdarza się, że stanowiska przydzielane głównie dla tych odpraw (tak było w przypadku kolegi Tuska, który był przez chwilę prezesem PGE).
Zadziwiające to jest szczególnie wtedy, gdy przypomnimy sobie oburzenie, jakie wywołały odprawy w 2007 roku (wtedy jakoś nikt nie płakał z powodu zamachu na demokrację i wolność mediów). Media informowały o dużych odprawach także w 2009 roku.
Teraz panuje solidarne milczenie. O odprawach nie wspomina Onet, Dziennik, ani nawet Polska the Times (która przynajmniej stara się trzymać brytyjski poziom bezstronności informacji).