- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Jednym z przykrych (lub wesołych – to w wersji dla oglądaczy różnych szkieł i kropek) cech niepoważnego kraju jest nadzwyczajna rola komediantów. Redakcja Frondy bardzo się napracowała i dokonała wyboru „mądrości” dwóch takich – tatusia z synusiem: Stuhrowie kalają gniazdo. Tam zaraz kalają... Polacy lubią sobie ponarzekać. A komedianty swojskie som no i tyż biadolić im wolno. Nie ma się co ekscytować. Nawet polemizować z tym nie warto. Jeden z nich recenzuje księży: „Niestety, słucham tych kazań i rzadko ktoś ma mi coś ciekawego do powiedzenia”. No to nic dziwego, że ci panowie nie mają „poczucia wspólnoty”. Bo w tych kazaniach chodzi o budowanie wspólnoty właśnie, a nie o ciekawość. Chrystus mówił o takich coś o strzepywaniu sandałów.... Nie wiadomo więc czemu redaktorzy Frondy postępują inaczej...
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Z wirtualną walutą bitcoin jest związana technologia łańcucha bloków (blockchain), która zapowiada przełom w świecie finansów. Jeden z ekspertów - David Klein przewiduje, że „to będzie najważniejsza rzecz, jaka w ciągu kolejnych 10 lat wydarzy się w finansach. Być może nawet w całym nadchodzącym stuleciu”.
Technologia blockchain została wymyślona po to, aby zapobiec możliwości wydania tego samego bitcoina dwukrotnie. W tym celu wylicza się tak zwany hasz (ang. hash, funkcja skrótu) z połączonych informacji o poprzedniej transakcji oraz klucza publicznego następnego właściciela. Dane te tworzą blok informacji o transakcji, który jest umieszczany w publicznym, rozproszonym rejestrze. Bitcoin jest łańcuchem takich bloków:
- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie
"Kulturalni” ludzie nie mogą znieść zwycięstwa Trumpa. Cudzysłów jak najbardziej uzasadniony, gdyż prawdziwa kultura wiąże się z wysiłkiem odkrywania piękna naszego świata. Wymaga więc refleksji. Tymczasem tak zwane „elity” do żadnej refleksji nie są zdolne, a wygrana Trumpa stała się jedynie okazją do zademonstrowania tego po raz kolejny. Skoro tak bardzo zależało im na tym, by nie dopuścić do wyboru Donalda Trumpa, to czemu nikt nie protestował przeciw kandydaturze Clinton? Nikomu nie przyszło do głowy to, że on może z nią wygrać? Przecież to było oczywiste - wiele miesięcy na portalu argumenty.net pisaliśmy: „Znalezienie kandydata po stronie Demokratów, z którym Trump miałby większe szanse, niż z umoczoną po uszy Hillary byłoby naprawdę trudne. […] Przecież Hillary to dla niego wymarzony przeciwnik ;-)”. Skoro „mędrcy” tego nie dostrzegali to są po prostu głupi i mogliby darować obecnie światu swoje „mądrości”. A jeśli to dostrzegali i zaryzykowali, to chyba wypada teraz spokojnie łykać tą żabę?
Cały szereg celebrytów złożyło deklarację, że jeśli Trump wygra – opuszczą USA. Cher nawet chciała lecieć na Jowisza. Skoro Jeff Bezos już nie chce wysyłać Trumpa w kosmos, to może mógłby pomóc Cher? Póki co – trwa zbiórka na bilet do Kanady dla niejakiej Leny Dunham.
W Polsce kwintesencję eliciarskiej diagnozy przedstawił Marcin Król: „wygrana Trumpa to triumf chamstwa i koniec zachodniego świata. Nadchodzą barbarzyńcy”. Chyba tylko starczy wiek eliciarskiego profesora powstrzymuje go przed bardziej ekspresyjną formą wypowiedzi – taką jak widać na poniższym filmie:
Film przedstawia osoby określane w internecie szyderczym mianem SJW (skrót od „Social Justice Warrior” - „bojownicy o sprawiedliwość społeczną”). Tak naprawdę chodzi o odrzucenie skrajnej poprawności politycznej. Reakcją na nią była gra „karty przeciw ludzkości”, która robiła furorę za oceanem kilka lat temu. Polityka to jednak przecież jest jednak poważna sprawa – więc chyba nie wybrano Trumpa „dla jaj”? Oczywiście, że nie.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Po wyborach parlamentarnych i podpisaniu umowy stowarzyszeniowej, sytuacja polityczna na Ukrainie nieco się poprawiła. Wyborcza klęska skrajnych nacjonalistów i uznanie wyborów przez Rosję otwiera możliwości stabilizacji. Jednak sytuacja gospodarcza jest bardzo trudna. Bez planu pomocowego na dużą skalę, Ukraina zbankrutuje jeszcze tej zimy. Do końca roku dług państwa przekroczy 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy – 6,3 proc. PKB. Gdyby brać pod uwagę tylko te dane, o bankructwie nie ma mowy. W Europie co najmniej kilka państw ma gorsze wyniki. Znacznie bardziej zadłużona jest na przykład Francja. Ukraina w przeciwieństwie do gospodarek zachodnioeuropejskich nie ma jednak pieniędzy.
Wszyscy boją się nowego Majdanu. O ile dziś Poroszenko i Jaceniuk są w stanie na fali patriotyzmu odbudować swój mandat do rządzenia, o tyle zima, perspektywa braku ogrzewania i słaba waluta mogą doprowadzić do niepokojów.
Rosjanie piszą o tym w kontekście umowy stowarzyszeniowej z UE, która wchodzi w życie 1 listopada (UE – Ukraina: „utopia 2020” i gospodarka realna).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Obecna cena ropy naftowej wynosi około 60 dolarów za baryłkę (przed ukraińskim kryzysem było to około 110 dolarów). Nasz minister finansów Mateusz Szczurek, prognozuje, że w kolejnych miesiącach ceny paliw na stacjach powinny nadal tanieć - być może nawet do trzech złotych za litr. Szef NBP Marek Belka skomentował to słowami: trzymam kciuki, żeby już nie spadała, bo jak coś gwałtownie spada, to później wzrasta ponad normę. Aż trudno uwierzyć w to, że najważniejsze stanowiska w państwie sprawują ekonomiści myślący o gospodarce w tak płytki sposób.
Baryłka to około 159 litrów. W procesie rafinacji z litra ropy uzyskuje się jedynie 0,14 litra benzyny. Jednak pozostałe uzyskiwane produkty mają cenę zbliżoną do ceny ropy – można więc przyjąć, że cena zakupu ropy to 95% kosztów surowca. Marża rafinerii rośnie wraz ze spadkiem cen ropy, gdyż ceny hurtowe są obniżane wolniej. Obecnie jest to już ponad 10% ceny ropy. Należy też uwzględnić koszty transportu i różnice cen między ceną ropy Brent a Ural. Wpływ tych czynników możemy szacować na około 85%. Czyli co najmniej 85% ceny sprzedaży to koszt zakupu surowca). Cena hurtowa (rafinerii), to niecałe 40% ceny detalicznej benzyny. Aby więc cena na stacji wynosiła 3 zł, to cena ropy (wraz z transportem) musiałaby przy obecnym kursie 0,27 zł/dolar wynieść około 44 dolary za baryłkę (40% * 85% * 3 * 159 * 0,27).
Czy to jest realne?