A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Czy uda się uzdrowić polskie media?

Szczegóły
Kategoria: Polskie drogi
Opublikowano: 05 grudzień 2015

W przyszłym tygodniu PiS ma przedstawić ustawę, która zmieni media publiczne w media narodowe. Krzysztof Czabański zdradza najważniejsze jej założenia: „Nowa ustawa wyjmie je spod kurateli Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ureguluje ich zadania, […] Będzie on oczywiście w pewnym sensie mechanizmem politycznym, bo jest wzorowany na mechanizmie, który obowiązuje w tej chwili w KRRiT. Przed tym mechanizmem nie widzimy ucieczki, bo nikt nie wymyślił innego sposobu powoływania władz mediów publicznych. W ten sam sposób będzie powołana Rada Mediów Narodowych, bo te media zostaną wydzielone jako media narodowe, choć zachowają swoje nazwy dotychczasowe. Członków będzie mianował Sejm, Senat i Prezydent, dokładnie tak samo, jak w wypadku Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zastosujemy ten sam schemat: świat polityki powołuje tę radę, a dopiero rada powołuje kierownictwo poszczególnych mediów. To będzie rada powoływana przez polityków, ale innej drogi nie ma. […]

Czy nazywano to konkursem czy nominacją i tak odbywało się to z politycznego klucza. Pośrednio taki mechanizm umożliwia wyborcom, jako właścicielom mediów publicznych, co jakiś czas wystawić rachunek politykom. To jakie są media publiczne, jest jedną z pozycji w tym rachunku”.

Widać z tego, że niestety nowa władza nie ma pomysłu na oddanie mediów obywatelom, a TVP będzie nadal zaporą przed i tak nieuchronnym rozwojem bardziej demokratycznych mediów internetowych. Zadziwia też całkowity brak refleksji nad fenomenem Radia Maryja i Telewizji Trwam. Czy ten (wspólnotowy) model rozwoju naprawdę jest niszowy i nie jest możliwy do wykorzystania w mediach publicznych?

Czytaj więcej: Czy uda się uzdrowić polskie media?

Liberalno-lewicowa wrażliwość a chrześcijańskie miłosierdzie.

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 07 kwiecień 2016

Jedynka TVP przypomniała marcowy program Kłopotowskiego i Moroza („Tanie Dranie”) na temat fali imigrantów zalewającej Europę. Miejmy nadzieję, że dlatego – by widzowie nie przeoczyli rzeczy ważnych, a nie dla zapchania „ramówki” (dotyczy to także pokazanego w tym samym dniu filmu Anity Gargas na temat Smoleńska). Program z udziałem Katarzyny Kasi z „Kultury Liberalnej” oraz Waldemara Hoffa z Akademii Leona Koźmińskiego jest rzeczywiście wart obejrzenia. Przede wszystkim z powodu zerwania z tradycyjną formą telewizyjnej dyskusji. Standardem w takich dyskusjach (przynajmniej w obszarze tak zwanego mainstreamu) jest udający bezstronność prowadzący, który przydziela czas stronom sporu, dobranym na zasadzie skrajnych przeciwieństw. Niestety często naprzeciw osób które mają coś ciekawego do powiedzenia sadza się zaprawionych w obszczekiwaniu przeciwnika pyskaczy. Na dodatek osoba interesująca nie ma możliwości przedstawienia swego stanowiska – bo prowadzący przerywa w najciekawszym momencie – w trosce o „trzymanie się tematu”, sprawiedliwy podział czasu, czy po prostu powstrzymania narracji, która odbiega od poglądów mainstreamu. Dlatego jedyną sensowną reakcją po nieopatrznym obejrzeniu takiej publicystyki jest radość ze stopniowej marginalizacji telewizji.

W programie Moroza i Kłopotowskiego mamy także dwa skrajnie przeciwne stanowiska i scenariusz przygotowany pod z góry założoną tezę (zdrada Europy przez liberalną lewicę). Jednak prowadzący ani myślą udawać bezstronność. Wzbudziło to zresztą oburzenie „Trybuny Ludu”, która donosi, że prowadzący „rezygnują, niestety, z roli przypisanej w takiej sytuacji gospodarzom, czyli bezstronności, i pytając gości – mniej lub bardziej zaczepnie – stają się chwilami napastliwi. Kłopot w tym, że ich poglądy dotyczące prezentowanego tematu nie rozkładają się równomiernie, tak by widzom, a przede wszystkim gościom stworzyć klimat do samodzielnego wyciągania wniosków”.

Trudno się zgodzić z tak powierzchowną i w sumie absurdalną opinią, gdy weźmiemy pod uwagę, że konwencja telewizyjnej dyskusji została złamana w jeszcze bardziej fundamentalnej sprawie. Redaktorzy nie traktują widzów jak głupoli, którym mają objaśniać świat, ale wchodząc w dialog z zaproszonymi gośćmi starają się zmierzyć z trudnym problemem. Na dodatek strona przeciwna jest reprezentowana przez osobę błyskotliwą o spójnych i dobrze ugruntowanych poglądach (cóż z tego, że jedna naprzeciw trzech – dała radę ;-)). Można się nie zgadzać z tymi poglądami, ale warto się z nimi zmierzyć – bo to nie są z pewnością puste slogany, z jakich słynie „kultura liberalna”. Niestety prowadzący nie czuli się na siłach, aby odejść od scenariusza i podjąć dialog. Dlatego pozostała im konkluzja (tu już mamy nieznośny telewizyjny standard), że nie uda się zbliżyć stanowisk. Szkoda.

Czytaj więcej: Liberalno-lewicowa wrażliwość a chrześcijańskie miłosierdzie.

Niemcy się odgryzają Grekom

Szczegóły
Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Opublikowano: 08 luty 2015

Jeden z czołowych polityków rządzącej w Niemczech chadecji - Volker Kauder ostro skrytykował nowy rząd Grecji. Według niego „kanclerz Niemiec Angela Merkel i Niemcy wielokrotnie byli poniżani przez Greków”. „Należy o tym przypomnieć. Uratowaliśmy Greków przed ruiną. Nadszedł czas, by Grecy to uznali, zamiast skłócać państwa strefy euro” – zaznaczył polityk CDU.

Kauder wezwał szefa rządu w Atenach Aleksisa Ciprasa do tego, by kontynuował drogę reform. „Od początku mówiliśmy: Ściągnijcie podatki od bogatych! Do dziś tego nie zrobili. Chciałbym, by Cipras wreszcie się tym zajął. Dojenie bogatych to w końcu naturalne zachowanie dla lewicowego populisty”.

Poniższy rysunek pokazuje porównanie przebiegu kryzysu (wielkość PKB) w Grecji, której ponoć „pomagali” Niemcy i podobnego kryzysu w Argentynie, której nikt nie pomagał:

Może więc nie ma się czym chełpić panie Kauder? Skoro bierzecie to „na klatę”, to może raczej mówićo winie, niż zasługach?

Jakże nam tego brakowało…..

Szczegóły
Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Opublikowano: 25 listopad 2015

Za komuny nie wszystko było złe…. Były na przykład znakomite warunki dla rozwoju „humoru ludowego”. Młodym pozostają filmy Barei, które mogą im się wydawać intelektualną zabawą. A przecież tak naprawdę wyglądało nasze życie :-). Polacy nauczyli się śmiać nawet z całkiem poważnych gróźb wszechmocnej władzy. Kiedy na przykład Niemcy poważnie bali się tego, że Armia Radziecka wejdzie do Polski i zrobi porządek z „Solidarnością”, Polacy śmiali się do rozpuku: a po co mieli by tu wchodzić, skoro oni już tu są? Po tym zresztą do dzisiaj można odróżnić Polaka i Niemca. Trzęsący się ze strachu o Polskę Niemiec łatwo uwierzył, że generał Jaruzelski jest bohaterem i tak mu zostało. Polakom generał został w pamięci jako „towarzysz spawacz” (niektórzy darzą go jeszcze „cieplejszymi” uczuciami – zob. bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego).

Na szczęście (?) czasy dobrego humoru wracają i nasza historia znów zatacza koło. Merkel grozi nam końcem strefy Schengen jeśli nie przyjmiemy imigrantów? Na polskich forach internetowych roi się od błyskotliwych komentarzy: od propozycji wywalenia Niemców ze strefy Schengen – bo nie radzą sobie z sytuacją, po propozycję przyznania wszystkim uchodźcom polskiego obywatelstwa wraz z kieszonkowym na bilet do Berlina.

Brytyjczycy martwią się powrotem „drakońskiej cenzury państwowej” w Polsce, a my na to - of kors - „nie ma demokracji bez publicznej kopulacji”. Znowu „życie przerosło kabaret".

Śmiejmy się więc i cieszmy się chwilą, póki trwa (ciekawe jak długo jeszcze).

Król Szwecji poczuł wstyd, gdy brał kompiel w wannie – bo to wielkie marnotrawstwo wody – dlatego chce wanien zakazać. Widać, że jeszcze dużo przed królem. W czasach komuny ludzie z wyższym poziomem klasowej świadomości wiedzieli, że warto zaryzykować nieco większe zużycie - byle pod kontrolą. W autentycznej umowie najmu „kwatery” dla studenta z tamtych czasów był zapis: kąpiel dozwolona najwyżej 2 razy w tygodniu w wannie napełnionej wodą do połowy. Trzymamy kciuki za króla – może taki zapis znajdzie się w szwedzkiej konstytucji.

Kanadyjczycy pozazdrościli nam naszego Nowoczesnego Ryśka i poszli na całość wybierając sobie równie nowoczesne władze. Efekty są natychmiastowe. Nowoczesny Justin zapowiedział, że Kanada pomoże imigrantom, ale samotni mężczyźni będą kwalifikowani do programu tylko wówczas, jeśli będą towarzyszyć swoim rodzicom lub zaliczają się do mniejszości seksualnych. To się nazywa dylemat terrorysty udającego geja: zdążę się wysadzić zanim mnie ukamienują?

Nasi rodzimi Europejczycy też nie odstają od reszty – możemy być z nich dumni! Dogoniliśmy wreszcie Europę: zdaniem eksperta usunięcie europejskich flag mogło urazić uczucia religijne wielu milionów Polaków. Bo przecież wiedzą wszyscy, że te gwiazdki na sztandarze to z korony Matki Bożej, a ten PiS jest brzydki i obraża. Nie to co poprzednicy:

Na deser polecamy reportaż z teatru w którym miało dojść do spalenia kota na żywo. Dobrego Humoru.

Grecja – Niemcy 1:0

Szczegóły
Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Opublikowano: 21 luty 2015

Program pomocy dla Grecji zostanie podtrzymany przez następne 4 miesiące, aby dać czas na negocjacje. Grecja pozostanie więc zapewne w strefie euro. Przynajmniej na razie. W polskich mediach przedstawia się to porozumienie jako ustępstwo Grecji. Bo nie 6 miesięcy (jak chcieli pierwotnie), tylko 4, a na dodatek rząd ma do poniedziałku przedstawić reformy, jakie chciałby wdrożyć. Grecy widzą to inaczej. Sądzą, że pod naciskiem USA (za pośrednictwem MFW), Niemcy musieli ustąpić. I chyba to oni mają rację – gdyż to Niemcy prezentowali twarde stanowisko, a Grecja od początku wykazywała skłonność do kompromisu. W tym sporze nie chodzi bynajmniej o pieniądze. Naprzeciw setek miliardów, jakie już zostały przekazane Grecji, kwoty będące przedmiotem negocjacji są śmiesznie małe. Grecy nie godzą się na to, aby Europa była niemiecka.

  1. Grecki kryzys jako element wojny cywilizacyjnej
  2. Odpowiedź na apel Tuska
  3. Grecy kopią własny grób?
  4. Polityczny burdel
  5. Lingwistyka stosowana …. w polityce

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 151 z 518

  • 146
  • 147
  • 148
  • 149
  • 150
  • 151
  • 152
  • 153
  • 154
  • 155

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net