- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Z wirtualną walutą bitcoin jest związana technologia łańcucha bloków (blockchain), która zapowiada przełom w świecie finansów. Jeden z ekspertów - David Klein przewiduje, że „to będzie najważniejsza rzecz, jaka w ciągu kolejnych 10 lat wydarzy się w finansach. Być może nawet w całym nadchodzącym stuleciu”.
Technologia blockchain została wymyślona po to, aby zapobiec możliwości wydania tego samego bitcoina dwukrotnie. W tym celu wylicza się tak zwany hasz (ang. hash, funkcja skrótu) z połączonych informacji o poprzedniej transakcji oraz klucza publicznego następnego właściciela. Dane te tworzą blok informacji o transakcji, który jest umieszczany w publicznym, rozproszonym rejestrze. Bitcoin jest łańcuchem takich bloków:
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Szerokim echem odbiły się w mediach wystąpienia dwóch dziennikarek rosyjskiej stacji telewizyjnej nadawanej po angielsku Russia Today. Najpierw Abby Martin w audycji na żywo wyraziła solidarność z narodem ukraińskim, który stał się przedmiotem rozgrywki obcych potęg. Wczoraj inna dziennikarka z tej stacji Liz Wahl zrezygnowała z pracy – mówiąc, że nie chce być częścią sieci wspierającej Putina. Nawiązała ona do historii jej dziadków, którzy uciekali z Węgier przed sowiecką interwencją.
Odważna postawa dziennikarek robi szczególne wrażenie, na tle polskich i amerykańskich mediów – z relacjami o wystąpieniu Abby Martin włącznie. Nie wspomina się o tym, że ona dostrzega uprzedmiotowienie Ukraińców przed obce mocarstwa (a nie tylko Rosję). Deprecjonuje się także samą stację, nazywając ją „tubą propagandową Kremla” (lub podobnie).
Tymczasem portal rt.com zyskuje miliony odsłon właśnie dlatego, że pokazuje prawdziwe wydarzenia, które są przemilczane przez zachodnie media. Stacja nie zamierza zwalniać Abby Martin (Liz Wahl odeszła sama).
W USA wielokrotnie dochodziło do zwalniania dziennikarzy z pracy z powodu relacji niewygodnych dla władz (w szczególności dotyczących wojny w Iraku).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Mniej więcej połowa ludzi nie umie odpowiedzieć na te trzy proste pytania dotyczące ich osobistych finansów:
1 . Jeśli złożysz 100 dolarów (złotych) na rachunku oszczędnościowym oprocentowanym 2% rocznie, to po pięciu latach będziesz miał na koncie:
A) więcej niż 102 dolarów ;
B ) dokładnie 102 dolarów ;
C ) mniej niż 102 dolarów ;
D ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .
2 . Jeśli oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 1% rocznie, a inflacja jest 2% rocznie, to po roku, będzie można kupić za pieniądze na tym koncie:
A) więcej niż dzisiaj,
B ) dokładnie tyle samo,
C) mniej niż dzisiaj,
D ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .
3 . Czy uważasz, że następujące stwierdzenie jest prawdziwe czy fałszywe: "Zakup akcji jednej firmy zazwyczaj jest bezpieczniejszą inwestycją, niż udział w funduszu inwestycyjnym”?
A) prawda,
B ) fałsz,
C ) nie wiem ; odmawiam odpowiedzi .
Podobno aż 70 % Amerykanów nie umie odpowiedzieć na wszystkie trzy pytania poprawnie . Omawiając te wyniki, portal businessinsider.com apeluje o wzrost poziomu edukacji, widząc w finansowej ignorancji społeczeństwa ważny problem ekonomiczny.
W Polsce jest to także poważny problem społeczny, gdyż masa cwaniaków urządziła sobie „polowanie na jelenia”. Gnębienie staruszków nie rozumiejących nowoczesnego świata i naciąganie na kredyty zdesperowanych ludzi to tylko najbardziej jaskrawe przykłady. W tej sytuacji edukacja nie wystarczy. Powinny istnieć mechanizmy prawnej ochrony ofiar takich „biznesmenów”.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Zaczyna pękać monolit, jakim była polska „pseudoelita”. Do niedawna była tylko jedna narracja i jedna strategia. Wykluczenie wszelkimi możliwymi metodami inaczej myślących, a potem ubolewanie, że oni nie potrafią dorosnąć do roli światłych Europejczyków.
Najbardziej nieznośne jest przekonanie, że wykształcenie i elokwencja są wyznacznikiem kultury. Można odwalać najgorszą chamówę, byle było „kulturalnie”. A więc nie „odwalanie chamówy” (bo to ta wredna opozycja), tylko co najwyżej „płomienna polemika”.
Coroczna celebracja Święta Niepodległości była okazją, żeby poubolewać nad tym, że naród nie dorasta do demokracji. A także nad tym, że „dlaczego nie możemy świętować razem”. Gdyby nieszczęście hitleryzmu wydarzyło się w Polsce, to pewnie Hitler spocząłby na Powązkach, a „elyta” też chciałaby wspólnej celebracji rocznicy jego śmierci.
W tym roku jednak coś się zmieniło. Telewizyjna relacja była bardziej obiektywna i rzetelna. Na dodatek wśród komentatorów zamiast naindyczonego i oburzonego „autoryteta moralnego”, pojawiła się młoda pani socjolog, która z naturalnym uśmiechem (bynajmniej nie uśmiechem politowania a'la Szeinfeld) wyraziła opinię, że Polska jest fascynującym krajem, bo nasze spory są takie gorące. Czyżby następowała zmiana pokoleniowa?
A może te coś innego się zmienia, skoro nawet pani Magdalena Środa mówi bez ogródek, że telewizja pana Wajdy i jego kumpli nadaje gówno (podobnie zresztą jak TVP). W tym przypadku trudno zresztą odmówić jej racji.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Po wyborach parlamentarnych i podpisaniu umowy stowarzyszeniowej, sytuacja polityczna na Ukrainie nieco się poprawiła. Wyborcza klęska skrajnych nacjonalistów i uznanie wyborów przez Rosję otwiera możliwości stabilizacji. Jednak sytuacja gospodarcza jest bardzo trudna. Bez planu pomocowego na dużą skalę, Ukraina zbankrutuje jeszcze tej zimy. Do końca roku dług państwa przekroczy 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy – 6,3 proc. PKB. Gdyby brać pod uwagę tylko te dane, o bankructwie nie ma mowy. W Europie co najmniej kilka państw ma gorsze wyniki. Znacznie bardziej zadłużona jest na przykład Francja. Ukraina w przeciwieństwie do gospodarek zachodnioeuropejskich nie ma jednak pieniędzy.
Wszyscy boją się nowego Majdanu. O ile dziś Poroszenko i Jaceniuk są w stanie na fali patriotyzmu odbudować swój mandat do rządzenia, o tyle zima, perspektywa braku ogrzewania i słaba waluta mogą doprowadzić do niepokojów.
Rosjanie piszą o tym w kontekście umowy stowarzyszeniowej z UE, która wchodzi w życie 1 listopada (UE – Ukraina: „utopia 2020” i gospodarka realna).