- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Powszechna solidarność społeczeństwa i dziennikarzy z oskarżonymi o zdradę stanu spowodowała nieoczekiwany zwrot akcji. Zdymisjonowany został prokurator generalny Niemiec, Harald Range.

Dlaczego akurat ci niemieccy dziennikarze zostali zaatakowani? Dlatego, bo wystąpili przeciw spiskowi elit, które pragną zamienić społeczeństwa w bezwolne masy. Spiskowcy nie cierpią wolnych mediów, bo co to za spisek, skoro wszyscy o nim wiedzą (to dlatego Snowden jest dla USA wrogiem publicznym). Jednak teza, że tym razem „wolność słowa wygrała ze służbami” jest nieco pochopna. Z jednej strony te „wolne media” stanowią drobną niszę w potężnym monolicie ta walka trwa ciągle, z drugiej zaś ważniejszy jest tutaj aspekt prawny. Niemcy są państwem prawa. Dlatego takim skandalem jest posługiwanie się przez Prokuratora Generalnego błędną oceną prawną w celu uciszenia dziennikarzy. Dziennikarze ci nie zamierzają odpuścić i oskarżają także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o głoszenie nieprawdy.
Niemiecki szacunek do prawa (z którego korzystał niegdyś polski chłop Drzymała) nie jest niestety powszechny. Na przykład w Polsce nikt nie reaguje na łamanie prawa przez władze (vide na przykład ewidentna niegospodarność na budowie obwodnicy Inowrocławia). Cóż pozostaje społeczeństwu? Do wyrażenia swego sprzeciwu wobec spisku elit wykorzystują wybory. Nawet jeśli nie ma szans na rozsądną alternatywę, głosują na zasadzie: wszystko tylko nie oni. To wyjaśnia fenomen Pawła Kukiza w Polsce, czy Frontu Narodowego we Francji (który ma realną szansę przejąć władzę). Szefowa tej francuskiej partii Marinne Le Pen krytykowała ostatnio Unię Europejską: „UE zamieniła się w prawdziwą sektę, gdzie pranie mózgu zastępują groźby i niekończący się szantaż”. Równie ciekawie rozwija się sytuacja w USA, gdzie Donald Trump ubiega się o nominację Republikanów w wyborach prezydenckich. Jego niezależność finansowa sprawia, że może mówić co mu się podoba. Więc mówi to, co konserwatywni Amerykanie chcieliby słyszeć. Oczywiście nie podoba się to bardzo przedstawicielom elit. Republikanie najchętniej by się go pozbyli. Jeśli jednak nie będzie kandydatem republikańskim, to wystartuje jako kandydat niezależny. To praktycznie przekreśla możliwość zwycięstwa Republikanów. Nic więc dziwnego, że „niezależni dziennikarze” ;-) węszą „spisek Clintonów”.
Pytaniem zasadniczym pozostaje, czy oddolne działania społeczeństw mogą doprowadzić do powstania prawdziwie demokratycznej alternatywy, czy też pozostanie nam jedynie głosować przeciw.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
The Guardian informuje o badaniach pokazujących olbrzymi spadek zaufania do UE jako instytucji. Dotyczy to zarówno krajów, które należą do strefy euro, jak i pozostających poza nią. Nawet mieszkańcy Polski, która jest teoretycznie największym beneficjentem unijnych funduszy spójności, przestają być euroentuzjastami.

W tej sytuacji rodzi się pytanie: co dalej? Czy UE przetrwa bez demokratycznego poparcia?
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Dziennikarze powołujący się na opinie użytkowników internetu mają dziwaczną manierę nazywania ich „internautami”. Konsekwentnie wyniki ankiety telefonicznej powinni poprzedzać pytaniem: a co na to telefoniarze?
Jednak obecnie w dorosłe życie wchodzi pokolenie ludzi, dla których internet jest bardzo ważnym obszarem działalności. Już widać tego skutki – i to w skali globalnej. Młodzi ludzie nie muszą czekać, aż zgrzybiali „mędrcy” przekażą im władzę. Mogą tworzyć swój alternatywny świat, pozbawiony wielu istniejących w realu ograniczeń, fałszu i konwenansów.
Afera podsłuchowa jest dla wielu aktywnych w sieci ludzi doskonałym pretekstem dla ekspresji swych poglądów. Rozwój tej afery ujawnia nieprawdopodobną wręcz niekompetencję ludzi na szczytach władzy.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Podobno „darmowy podręcznik” MEN jest plagiatem. Tak przynajmniej twierdzi WSiP. Na dowód pokazuje porównanie dialogu o jajkach:

Fot.wsip.pl
Wszystkie media – od lewej do prawej, aż trzęsą się z oburzenia. Najmocniej oczywiście Trybuna Ludu, według której to „Hucpa bez granic” (ciekawe, czy słowo "hucpa" to jakaś chwilowa moda, czy też należałoby sięgnąć do słownika?).
Być może WSiP ma rację. Biorąc jednak pod uwagę milionowe kwoty, jakie mogą wydawnictwu uciec wskutek upowszechnienia się darmowych podręczników, należałoby chyba podejść do sprawy z większą dociekliwością i wstrzemięźliwością.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Najnowsze dane z USA pokazują utrzymywanie się tendencji: bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni bardziej biednieją.

źródło: Pew Research
To dotyczy także Polski. Warto w tym miejscu przytoczyć wyniki badań profesora Sztaudyngera, które dowodzą, iż polski poziom nierówności jest zbyt duży i szkodliwy dla rozwoju.