- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Polecamy ebook „Cyberpersonalizm” Jerzego Wawro. Fragment streszczenia: Książka powstała wskutek głębokiego przekonania autora, że jedynym sposobem budowy godnego społeczeństwa w XXI wieku jest wykorzystanie technologii komunikacyjnych zgodne z personalistyczną wizją człowieka. Projekt budowy państwa sprawnego i działającego dla dobra “godnego społeczeństwa” można potraktować jako zadanie inżynierskie. Jednak początkiem realizacji tego zadania musi być głęboki namysł nad jego celami i uwarunkowaniami. Pozwoli to z jednej strony uniknąć niebezpieczeństw utopii, a z drugiej wykorzystać optymalnie wszystkie możliwości.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Rrząd USA szkoli ludzi nie tylko do paraliżowania sieci wroga, ale także do przejmowania kontroli nad kluczowymi elementami infrastruktury, takimi jak elektrownie, fabryki, lotniska czy oczyszczalnie. Z wojskowego punktu widzenia prowadzona przez NSA inwigilacja jest tylko rozpoznaniem.
Tak twierdzi Der Spiegel na podstawie dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena (cytat za giznet.pl).
Z przeanalizowanych przez Der Spiegel dokumentów wynika, że w razie potrzeby NSA, zapoznawszy się uprzednio z systemami, z jakich korzystają wrogie kraje, może przejść do kolejnej fazy prowadzenia działań ofensywnych w cyberprzestrzeni. Według tajnych danych Stany Zjednoczone przygotowują się do wojen przyszłości, w których będą miały możliwość przez Internet wyłączać komputery, a za nimi - potencjalnie całą infrastrukturę, w tym system energii elektrycznej, wodny, fabryki, lotniska i przepływy pieniężne potencjalnego wroga.
Z NSA współpracuje (lub współpracowała) „banda zwykłych hackerów”, której dewiza brzmiała: „twoje dane to nasze dane, a twój sprzęt to nasz sprzęt”.
Zobacz tekst w angielskim wydaniu Der Spiegel - pochodzi z niego ilustracja pokazująca kwaterę głóną NSA.
- Szczegóły
- Kategoria: Polskie drogi
Jarosław Kaczyński w wieczór wyborczy zapewniał, że nie będzie żadnej zemsty, żadnego „kopania leżącego”. Taka powtórka z Mazowieckiego jest zasadna z czterech powodów:
1. Uspokojenie wrogów wróżących różne kataklizmy.
2. Potwierdzenie, że głoszona przez Andrzeja Dudę potrzeba jedności w społeczeństwie nie jest pustym hasłem. Wystąpienie Kaczyńskiego, to wyciągniętą na zgodę ręka.
3. Sytuacja – zwłaszcza międzynarodowa – jest trudna i naprawdę trzeba skupić się na sprawach ważniejszych.
4. Słabość własnych szeregów PiS grozi tym, że znów będzie zbyt dużo pochopnych (a przez to szkodliwych) słów i czynów.
Zwłaszcza ten ostatni argument jest ważny. Pozostałe wydają się mniej istotne. Obrażona „elita” na pewno PiS'owi nie daruje – niezależnie od jego postawy. Najmniejszy błąd realny lub wydumany będzie rozdmuchiwany do granic możliwości. Wątpliwym jest także, czy można prowadzić skuteczną politykę, przy ciągłym skowycie „elit” - dlatego rozprawienie się z nimi wcale nie jest sprawą drugorzędną. Jednak otwarta wojna przyniosłaby więcej szkody, niż pożytku. Dlatego trzeba wyciągnąć wnioski z błędów Mazowieckiego i zrobić to, czego on zrobić nie mógł lub nie chciał: dokonać reform strukturalnych. To zmiana systemu powinna wymuszać zmianę postaw (lub ludzi ;-)), a nie odwrotnie. Reformy systemowe powinny zmierzać do odzyskania przez społeczeństwo podmiotowości we własnym państwie. Wówczas to społeczeństwo wypracuje własne elity, a obecna zgnilizna odejdzie w niepamięć – władza nie musi się kłopotać walką z nimi.
Wspomniane reformy strukturalne powinny prowadzić do odcięcia obecnych „elit” od budżetu pozostającym poza bieżącą kontrolą społeczeństwa. Większość „eliciarzy” biadoli nad „rozrzutnością” polityków, więc nie za bardzo będą mieli możliwość oponowania. Takich możliwych i pożądanych zmian jest bardzo wiele. Dla przykładu:
-
Zmiana zasad funkcjonowania abonamentu radiowo-telewizyjnego. Płacący ten abonament powinni mieć wpływ na to jak zostanie on wykorzystany. W najprostszej formie mogą to być odrębne konta programy lub kanały.
-
Otwarcie rynku medialnego – na przykład poprzez udostępnienie części kanałów telewizji cyfrowej na produkcje niezależne (tworzone przez odbiorców, kanały internetowe, etc...).
-
Zakaz reklamy spółek skarbu państwa w prywatnych mediach.
-
Wprowadzenie prawdziwego trójpodziału władzy. TK nie powinien tworzyć własnego prawa. Likwidacja centrów legislacyjnych rządu i parlamentu uniemożliwiłoby wpływanie lobby prawniczego na proces stanowienia prawa (potrzebne ekspertyzy można zamówić na zasadach rynkowych). Należałoby także rozdzielić funkcje posła i członka władzy wykonawczej, a rząd powinien zaprzestać redagowania ustaw – poza ustawą budżetową (potrzebne zmiany w prawie wystarczy zasygnalizować sejmowi).
-
Zmiana sposobu finansowania kultury. Wprowadzenie mechanizmu analogicznego do bonu edukacyjnego uzależniłoby artystów od końcowych odbiorców. Sztuka awangardowa może zawsze szukać innych sponsorów.
Wszystkie te reformy (i wiele innych podobnych – powyżej to jedynie luźne pomysły, które wymagałyby dopracowania) powinny spotkać się z entuzjastycznym przyjęciem „antysystemowców” i „wolnościowców”. Pokazałyby one także, że w Polsce rzeczywiście następuje gruntowna zmiana. Przy podjęciu takiego programu zmian, problem wszelkich rozliczeń przeszłości (poza naruszeniami prawa) stałby się zupełnie nieistotny. Nikt nie musiałby na przykład wyrzucać Lisa z telewizji - najwyżej zlikwiduje się telewizyjną jedynkę, jeśli zdecydowana większość ludzi nie zgodzi się jej finansować.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Na szczycie ONZ w Nowym Jorku premier Japonii Abe wezwał do rozmów „bez warunków wstępnych” między Japonią i Chinami oraz Koreą Południową. Państwa ta dzieli głównie przeszłość – rany po Drugiej Wojnie Światowej oraz trwające nadal spory terytorialne. Spór o wyspy Diaoyu/Senkaku stał się głośny, gdy Japończycy porównali go do sporu o Krym między Rosją i Ukrainą – to wywołało ostrą reakcję Chin. Podobne problemy występują w stosunkach japońsko-koreańskich.
Jednak ostatnio pragmatyzm bierze górę nad uprzedzeniami. Zaczyna rozwijać się współpraca Japoni z Indiami. Przygotowywane jest spotkanie na szczycie - przywódców Japonii i Chin: Shinzo Abe i Xi Jinping.
Za kilka miesięcy może się okazać, że misterna układanka na „Wielkiej Szachownicy” Brzezińskiego staje się nieaktualna. Według Brzezińskiego azjatyckie potęgi nie są sojusznikami, jakimi byli w czasie zimnej wojny partnerzy atlantyccy, lecz rywalami. Przypomina to sytuację, gdy europejskie potęgi rywalizowały o kolonie. Tamta rywalizacja doprowadziła w ostatecznym rozrachunku do dwóch wojen światowych. Nowa rywalizacja azjatycka, powiada Brzeziński, może w którymś momencie zagrozić stabilności regionu, zaś fakt, że niektóre z tych krajów dysponują bronią nuklearną potęguje skalę potencjalnej dewastacji.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Komentujący zestrzelenie malezyjskiego samolotu politycy są głęboko wstrząśnięci. Przynajmniej tak mówią do kamery. Ale najwyraźniej większość z nich obchodzi tylko jedno: jak to rozegrać.
Rosyjski Minister Obrony wezwał Amerykanów, aby przedstawili dowody, których posiadaniem się chwalą. Być może Rosjanie są pewni swego i dlatego mówią: karty na stół. A być może wiedzą, że tego dnia niebo nad Ukrainą było zachmurzone i słynne szpiegowskie satelity guzik widziały. Ale skoro USA tak się chełpi swoją techniką, to jakieś chmury im nie straszne...
Na zdjęciu poniżej zdjęcie z satelity meteorologicznego zrobione mniej więcej w czasie katastrofy:
źródło: http://www.sat24.com/h-image.ashx?region=eu&time=201407171600&ir=False

