- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Biznes w Polsce jest postrzegany jako sztuka oszukiwania. Firmy doskonalą sztukę unikania podatków: spada nie tylko wartość odprowadzanego podatku dochodowego, lecz również procentowy udział tego podatku w stosunku do przychodów i zysku. Rodzimym przedsiębiorcom daleko przy tym do sprawności w tej dziedzinie firm z kapitałem zagranicznym.
W niektórych branżach oszustwa są traktowane jako normalny sposób działania. Szczególnie narażone na nie są osoby starsze, pamiętające czasy dominacji firm państwowych. Korzystają na tym banki, firmy pożyczkowe i telekomunikacyjne. Skutkiem jest bardzo niskie zaufanie do firm i instytucji. To z kolei zwiększa koszty działalności: Na odradzenie korzystania z produktów lub usług jakiejś firmy zdecydowało się aż 60 proc. badanych przez Fundację Obserwatorium Zarządzania. Podobnie jak w przypadku rekomendacji na decyzji odradzających zaważyły przede wszystkim takie czynniki, jak profesjonalizm i uczciwość firmy, jakość produktu lub usługi, jakość obsługi i cena.
Autentyczna scenka rodzajowa ilustrująca ten problem:
Pracownik firmy zajmującej się przyłączaniem do internetu na Podkarpaciu prosi właściciela posesji o zgodę na wejście na jego teren, aby móc rozwiesić światłowód na stojącym tam słupie. Starszy miły pan nie widzi żadnego problemu
– a wieszajcie sobie…
- dziękujemy – proszę jeszcze o podpis tu pod potwierdzeniem, że się Pan zgadza
W tym momencie miły pan zmienia się w furiata:
- ja oglądam telewizję i wiem czym w Polsce grozi podpisywanie dokumentów – niczego nie podpiszę – wynocha….
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Tesla jest perspektywiczną firmą, która produkuje samochody elektryczne. Jej wartość jest wyceniana na 30mld USD. Apple zaś posiada nieprzebrane zasoby gotówki ($155 mld) i praktycznie nieograniczony dostęp do kredytu. Dlatego mógłby bez problemu kupić Teslę. Od dłuższego czasu odzywają się głosy różnych ekspertów od wydawania nie swoich pieniędzy, że ta transakcja powinna nastąpić. Dlaczego?
Po pierwsze – bo wszyscy w Dolinie Krzemowej coś kupują, więc dlaczego Apple miałby być wyjątkiem. Po drugie spekulanci obracający akcjami Apple chcieliby zarabiać jeszcze więcej. Nie ma dla nich większego znaczenia to, jaka cząstka bogactwa firmy jest w ich posiadaniu. Liczy się dynamika. A poniższy wykres nie wygląda tak jak by sobie wymarzyli.
Wykres ten pokazuje dynamikę wzrostu dochodów Apple.
W przypadku Tesli mamy stały wzrost dynamiki. I choć poziom dochodów nie jest tak wysoki, jak dla Apple, to się może niedługo zmienić. Czy samochody z logiem jabłuszka będą sprzedawały się tak jak smartfony? Wszystko zależy od polityków. Jeśli cena ropy będzie rosła, a klimat nie zacznie się zbytnio ochładzać (to znaczy woda w Bałtyku nie zamarznie), to przed Teslą świetlana przyszłość. Na razie te samochody w Polsce można kupić za od 230 do 411 tysięcy (sprzedano 8 sztuk).
Zakup Tesli przez Apple może stworzyć w przyszłości wielkiego giganta, który będzie dysponował nieograniczonymi funduszami.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Puls biznesu analizuje konsekwencje zmiany polityki monetarnej w USA. Tekst wart uważnego przeczytania dla tego jednego zdania: „wczorajsze i dzisiejsze zachowanie rynków finansowych sugeruje, że rozpoczęcie normalizacji polityki monetarnej w USA w większości jest już zawarte w cenach”.
W kształtowaniu cen na współczesnych rynkach finansowych olbrzymią rolę odgrywają systemy komputerowe, będące w posiadaniu największych graczy. To już nie są programy wspierające człowieka w jego decyzjach, ale „inteligentne” systemy samodzielnie realizujące określoną strategię inwestycji.
Na szczęście algorytm eksperta jest dużo prostszy niż algorytm inwestora. Można go nawet wykonać w pamięci, bez wsparcia informatycznego. W tym wypadku ważna jest jednak nie tylko treść, ale (przede wszystkim) forma przekazu.Dlatego na początek trzeba opanować finansową nowomowę (co nie jest trudne). Jeśli zamierzamy występować na żywo, to potrzebne są jeszcze dobrze dobrane: koszula, krawat i szelki. Jeśli ekspert jest ambitny, powinien przeczytać coś a'la „Milton Friedman for idiots”. Mniej ambitnym wystarczy elementarna znajomość angielskiego, aby móc śledzić modę na amerykańskich portalach finansowych. Tak uzbrojeni możemy zacząć głosić prawdy objawione (tylko wybrańcom), w rodzaju: „ograniczanie luzowania ilościowego spowoduje ograniczenie płynności, wzrost kursu dolara i spadek cen akcji”.
Jeśli okaże się, że nasze przewidywania się spełniły, w kolejnym komentarzu należy to podkreślić, mówiąc iż „zgodnie z przewidywaniami rynki zareagowały...”. Jeśli okaże się, że przewidywania są nie trafione, to także nie jesteśmy na straconej pozycji. Wówczas należy mówić o tym, że „rynki już zdyskontowały te zmiany”, albo (bardziej ekstrawagancko), że te zmiany już są uwzględnione w cenach.
Ekspert z wyższej półki potrafi tworzyć dłuższe historyjki, takie jak ta: „wprowadzenie QE, które towarzyszyło bardzo silnemu osłabieniu gospodarczemu, wywołało wzrosty na giełdach wynikające ze zwiększonej płynności i realokacji aktywów [...]. Wzrosty, które nastąpiły można zatem interpretować w kategoriach pierwszych objawów powrotu do normalności – sytuacja w gospodarce poprawia się, a ograniczenie QE sygnalizuje, ze poprawa może mieć charakter trwały”. Nieważne jak bardzo to będzie pozbawione sensu – najważniejsze, by użyć jak najwięcej terminów w rodzaju „zwiększania płynności” i „relokacja aktywów”. Na pewno nikt nie zapyta jakim sposobem decyzja kilku osób może być „objawem” funkcjonowania całej gospodarki.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Typowa dla demokratycznych systemów zmienność jest często przyrównywana do wahadła. Dzisiejsza „opozycja” może liczyć, że stanie się rządzącą koalicją i odwrotnie. Zdaje się, że operacja „obrony demokracji” ma na celu przyspieszenie procesu zmiany. Warto więc już dzisiaj zastanowić się, jaka zmiana byłaby lepsza od tej „podłej zmiany” autorstwa PiS.
Idealni kandydaci na nowych politycznych przywódców Polski już się objawili. Beatę Szydło zastąpi Ryszard Petru – to chyba nie wymaga szerszego uzasadnienia (a nawet takie uzasadnienie byłoby nietaktem). Uzasadnienia wymaga natomiast równie znakomita kandydatura na przyszłego prezydenta. Mało kto bowiem wie, że Maciej Maleńczuk był przed laty „uosobieniem walki artystów z komunistycznym uciskiem” (może nawet Maleńczuk tego nie wie ;-)). Czyli ma „papiery” na przywódcę fronty antykaczystowskiego. Najważniejsze jest jednak to, jak bardzo ten artysta góruje intelektem, wyglądem i zaletami charakteru nad „pisiorami” (delikatnie mówiąc – bo Maleńczuk zna języki, więc mu się „pis” kojarzy jednoznacznie z pewną mało elegancką czynnością fizjologiczną).
Dowodów dostarcza książka „Chamstwo w państwie”, reklamowana jako „krwista opowieść”. Marketingowcy się nie wysilili – bo przecież to przerażający horror – a nie żadna „krwista opowieść”. Maleńczuk opisuje w niej Polskę, w której zrobiło się duszno: „wszyscy zaczęli się oglądać przez lewe ramię, czy ktoś za nimi nie idzie”. Jeśli ktoś chciałby to zbagatelizować uwagą w stylu „to już ten etap?” - to może zmieni zdanie, gdy przypomni sobie Witkacego, który także tworzył „na haju”.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Wprowadzając nową wersję systemu lub nowy model telefonu dla milionów odbiorców – korporacje muszą znaleźć coś, co zachęci klientów do zmiany. Apple w swoich iPhonach ma zużywającą się z czasem baterię, której nie da się wymienić. Żeby jednak klient nie czuł się za bardzo oszukany, poza tym „kijem” musi być też „marchewka”. Do tej pory kolejne zwiększano głównie ekran. Tym razem ma być inaczej. Model 6 iPhone ma ułatwiać dokonywanie transakcji mobilnych. A tak konkretnie, to ma być wyposażony w technologię NFC, którą konkurencyjne smartfony oferują już od dawna.
Płatności mobilne wydają się pomysłem rewelacyjnym. Jednak w praktyce ich rozwój jest ograniczony. Czy zmieni to udostępnienie ich na najpopularniejszym w USA smartfonie?
Apple dysponuje patentem na infrastrukturę płatności mobilnych iWallet. Ta firma już nieraz pokazała, że potrafi nadać nowy impuls technologii, która z trudem przebija się w społeczeństwie. Czy tak samo będzie tym razem? Wątpliwości jest wyjątkowo dużo. Banki i operatorzy kart płatniczych nie oddadzą łatwo tego rynku. Na przykład w Polsce największy bank detaliczny (PKO) wdrożył swoje rozwiązanie (iPKO).
Platforma Apple ma oferować lepsze zabezpieczenie (czytnik linii papilarnych). Czy to przekona użytkowników, coraz bardziej świadomych niebezpieczeństw związanych z gromadzeniem przez prywatną firmę ogromnej ilości danych osobowych? W tym wypadku będą to dane o najdrobniejszych zakupach.
