A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Trybuna Ludu donosi: Bojkot pogrąża gospodarkę Rosji.

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 25 maj 2014

Kurs rubla rośnie od początku maja i jeśli tak dalej pójdzie, to w czerwcu przekroczystyczniowe rekordy. Rosyjski indeks giełdowy RTS już jest wyższy niż w przed ogłoszeniem sankcji. Do tego dochodzi niewątpliwy sukces negocjacji z Chinami, umowa barterowa z Iranem, oraz dobre perspektywy zapłaty przez EU i MFW długów Ukrainy. Wzrost napięcia na świecie generuje popyt na rosyjskie uzbrojenie, i rosyjskie surowce. Zerwanie współpracy z USA i nawiązanie z Chinami sprawi, że z dnia na dzień Rosjanie staną się jedyną potęgą kosmiczną.

O co więc chodzi z tym „bojkotem” i „pogrążaniem” ?

O absencję na Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Bo „prawie połowa prezesów zachodnich koncernów nie przybyła na Forum Ekonomiczne”.

Z tego zdaje się wynikać, że więcej niż połowa przyjechała? I to pomimo tego, że „pod naciskiem Białego Domu zdecydowana większość prezesów amerykańskich potentatów”. Także niemiecki rząd uznał, że wolny rynek wymaga czujnego oka Pani Kanclerz: w poniedziałek szefowie największych niemieckich koncernów zaproszeni zostali do urzędu kanclerskiego. Co prawda po spotkaniu rzecznik Angeli Merkel podkreślił, że „nie sugerowano żadnego rozwiązania", jednak ostatecznie do Petersburga nie przyleciało aż 20 z 33 szefów korporacji zza Odry, w tym Siemensa, E.ON. i Deutsche Banku.

Czytaj więcej: Trybuna Ludu donosi: Bojkot pogrąża gospodarkę Rosji.

Wieści z buraczarni

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 07 sierpień 2015

Portale poświęcone polskiej polityce powinny mieć jakieś ostrzeżenia: „wchodzisz na własną odpowiedzialność”, albo coś podobnego. Oto kilka wiadomości z jednego dnia i w większości z jednego portalu:

  • minister finansów będzie tłumaczył się przed sądem za udział w nagonce na SKOK'i

  • Donald Tusk poczuł się mężem stanu na miae Bartoszewskiego i Mazowieckiego (podobnie zresztą jak Komorowski) – dlatego pisze donosy na Polskę do zagranicznych mediów (poczuł się urażony, że zaproszono go jako byłego premiera, a nie Króla Europy)

  • Sąd uznał, że Senyszyn ma prawo pluć na żołnierzy wyklętych, bo „wypowiedź posłanki jest jedynie jedną z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi wygłaszanych codziennie przez polityków”.

  • posłowie PO "buczeli" gdy w czasie orędzie Prezydent wspomniał o niedojadących dzieciach („miszcza” ma niejaki Grupiński, który wyjaśnił, że zwiększył się „tembr” głosów, gdy Duda mówił o tym, że prawie wszystko trzeba w Polsce przebudować – nie dość, że cham, to jeszcze kłamca)

  • Adam Michnik wykorzystał pretekst "składania życzeń", aby wobec Prezydenta ulżyć swojej manii pouczania Polaków:Życzę prezydentowi Dudzie, by umiał szanować mądrzejszych od siebie, umiał kierować się zdrowym rozsądkiem, a nie strachem przed mentorami z PiS-u

Uff….

Po tym korowodzie buraków potrzeba odtrutki w postaci pozytywnych wieści:

  • w Afryce zmniejszyła się raptownie dynamika rozwoju epidemii eboli (lekarze dysponują bardzo skuteczną szczepionką)

  • Grecy zmierzają do pozytywnego końca w negocjacjach z wierzycielami.

  • Grodzka nie będzie dłużej posłem

  • Bronisław Komorowski nie jest już prezydentem :-)

 

Rozmowy z diabłem

Szczegóły
Kategoria: Wojna cywilizacji
Opublikowano: 04 marzec 2017

Furorę po prawej stronie internetu robi wywiad z Magdaleną Jethon "Strasznie mnie ten Kaczor wpieprza". Redaktor Mazurek nie po raz pierwszy obnaża głupotę swoich rozmówców. Ale tym razem to nie byle jaki polityk, ale fachowiec niesłusznie odsunięty przez kaczystowski reżim.

Najlepszy fragment rozmowy:

- o już dyktatura?
- ale jeszcze pewne swobody obywatelskie zostały zachowane.
- Pewne swobody?
- Na razie nawet większość tych swobód, ale kierunek jest naprawdę bardzo niebezpieczny.
- A które swobody nam odebrano?
- Mam to wszystko wymieniać?
- Choć jedną.
- Hmm, nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.

Itd… itp… Nic dziwnego, że wiele komentarzy wyraża zdumienie: jak ktoś taki mógł szefować jednej z radowych anten?

Ale ona nie jest przecież wyjątkiem. Tych skrzywdzonych elit nie da się słuchać. Ale nie wszyscy są po prostu głupi. Czasami można spotkać osoby po prostu złe. Przez nich nie przemawia zacietrzewienie, ani nawet nienawiść, tylko po prostu perfidne zło. Przykładem może być Krzysztof Mieszkowski, który uczestniczył w ostatnim programie „Warto rozmawiać” (tym razem na temat: Czy skandal w Teatrze Powszechnym w Warszawie to wytyczanie granic wolności w sztuce, czy kolejny akt agresji w wojnie światopoglądowej?). Na jego perfidny sposób prowadzenia rozmowy uwagę zwrócił inny z uczestników programu – aktor Tomasz Mędrzak. To pewien rodzaj erystyki: krótkie komentarze („wrzutki”) powodujące irytację rozmówcy. Nawet ludzie o skrajnie różnych poglądach potrafią czasem ze sobą rozmawiać – choćby poszukując przyczyny tych różnic. Ale tu mamy zupełnie inny przypadek. Komentarze takich osób jak Mieszkowski nie są próbą nawiązania dialogu. Są celowo wygłaszane z poczuciem intelektualnej wyższości i formułowane w oparciu o spójny, choć całkowicie nam obcy obraz świata.

Ta spójność jest ważna – bo pozwala przekonać wiele osób, które nie mają silnie ugruntowanych poglądów. Rzadko się przy tym zdarza, że jesteśmy zmuszeni nasze poglądy konfrontować z rzeczywistością – tak jak Jethon w rozmowie z Mazurkiem.

Czytaj więcej: Rozmowy z diabłem

Głupi cieszy się, gdy go okradają

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 24 październik 2014

Posiadanie własności rodzi odpowiedzialność i może być źródłem stresu. Dlatego wielka radość zapanowała w Polsce, gdy kolejny krok na drodze do pozbawienia Polaków wszelkiej własności stał się faktem. Jej przygotowanie trwało latami, ale wreszcie jest. Już za kilka tygodni wejdzie w życie ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym. Oczywiście wszystko dla dobra tubylców. Reforma emerytalna zapewniła nam głodowe emerytury, a teraz podano prosty sposób na ich zwiększenie. W zamian za własność – po co to komu (no chyba, że bankierom – będą mieli co pożyczać i co obstawiać). O dziwo podobne informacje na temat ziemi rolnej są utrzymywane w mniej radosnym tonie: „grozi nam masowy wykup polskiej ziemi przez cudzoziemcow”: W maju 2016 r. minie 12-letni, przejściowy okres ochronny na swobodny obrót ziemią rolną w Polsce. Posłowie PiS chcą, aby także po tym terminie obowiązywały przepisy, które ograniczą możliwość zakupu gruntów przez cudzoziemców.

 

Ciekawe, czy PiS będzie równie odważny w walce przeciw Amerykanom przy okazji traktatu o wolnym handlu. Co to ma wspólnego z problemem własności? Na razie Polska zachowuje resztki ekonomicznej suwerenności i może próbować bronić swoich interesów. Ale gdy korporacje zyskają prawo pozywać państwa za niekorzystne dla nich rozwiązania prawne, ta sielanka się skończy.

Polacy powinni być wdzięczni

Szczegóły
Kategoria: Godne społeczeństwo
Opublikowano: 18 luty 2016

Niemiecki dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” uważa, że: „Wiele państw traktuje Unię Europejską jak bankomat. Ale kto nic nie wpłaca na konto, ten nic nie może podjąć. Brak gotowości ze strony większości państw Europy Wschodniej, by przyjmować migrantów, na dłuższą metę nie może pozostać bez finansowych konsekwencji. Niemcy, jako największy płatnik netto, powinny to uzmysłowić właśnie państwom Grupy Wyszehradzkiej”.

Saldo transferów Polski za cały okres przynależności do UE jest rzeczywiście dodatnie i na koniec roku 2015 wyniosło 83 mld euro. Daje to średnio 7-8 mld euro rocznie (30-35 mld PLN). To około 10% budżetu państwa – a więc środki znaczące. Jednak należy podkreślić, że z punktu widzenia udział w projektach realizowanych ze środków unijnych zwiększa deficyt. Na rok 2016 zaplanowano dochody w budżecie środków europejskich w wysokości 62,4 mld PLN i wydatki w wysokości 71,6mld PLN. Deficyt w wysokości ponad 9 mld trzeba sfinansować, a trzeba pamiętać, że obsługa długu już kosztuje nas 11% budżetu.

Także w samorządach realizowane z pieniędzy UE projekty pogłębiają zadłużenie (osławiony „wkład własny”). Z drugiej strony jednak bez wsparcia UE wiele inwestycji albo wcale by nie powstało, albo byłoby realizowanych z mniejszym rozmachem. Czy te inwestycje są nam potrzebne? Tak – szczególnie dotyczy to infrastruktury (nie tylko autostrad). Czy bylibyśmy w stanie je zrealizować bez wsparcia z UE? Po wojnie Polska bardzo szybko odbudowała swoją gospodarkę i dokonała wielkiej modernizacji bez zewnętrznego wsparcia. Niezależnie od tego jak ocenimy okres PRL'u – pod tym względem ówczesna ekonomia była lepsza. Pozwalała bowiem połączyć rozwój państwa w rozwojem społecznym oraz wykorzystać wszystkie tkwiące w tym społeczeństwie rezerwy. Z tego punktu widzenia oddziaływanie środków unijnych pogłębia problem utraty ekonomicznej suwerenności, który zaczął się z chwilą gdy oparto polską transformację o zagraniczne inwestycje.

Problem jaki mają Niemcy z Polską polega na tym, że ta utrata ekonomicznej suwerenności nie jest jeszcze tak duża jak w przypadku Grecji, dlatego Polaków stać jeszcze na częściową przynajmniej suwerenność polityczną. To dlatego wynik ostatnich wyborów jest tak irytujący dla naszych sąsiadów. Nie chodzi o to, czy Polska będzie bardziej lub mniej konserwatywna. W samych Niemczech różnica między landami z obszaru byłej NRD a Bawarią jest pod tym względem duża. Chodzi o to, że możemy jeszcze istnieć, działać i decydować wbrew woli Niemiec. Przecież przyjęcie tych kilku tysięcy muzułmańskich imigrantów nie zmieni niczego w kryzysowej sytuacji Niemiec. Zmieniłoby jednak ich samopoczucie.

Z tą utratą ekonomicznej suwerenności wiąże się odejście od zasad wolnorynkowych. Chodzi nie tylko o „ręczne sterowanie” mędrców z Brukseli i niszczenie urzędniczymi decyzjami całych gałęzi gospodarki (jak przemysł stoczniowy). Wydatki ze środków UE powodują zaburzenia w strukturze cen. To może być poważny problem z chwilą, gdy unijna kroplówka wyschnie. Na pewno zmniejszy się drastycznie ilość firm szkoleniowych. Zmniejszą się także zamówienia generowane w branży IT.

Środki z Unii Europejskiej mają jednak także pozytywny aspekt gospodarczy, który chyba nie jest doceniany. W liberalnej ekonomii wydatki które są związane z Europejskim Funduszem Społecznym nie byłyby z całą pewnością realizowane na obecnym poziomie.

Czytaj więcej: Polacy powinni być wdzięczni

  1. TTIP: dzięki manipulatorom i w obronie ich pozycji
  2. Etyka korporacji
  3. System wyborczy: zderzenie inteligencji z głupotą
  4. Nie mogę oddychać
  5. Osiągnięcia Tuska w Brukseli

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 287 z 519

  • 282
  • 283
  • 284
  • 285
  • 286
  • 287
  • 288
  • 289
  • 290
  • 291

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net