- Szczegóły
- Kategoria: Zwróć uwagę
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Zapowiada się Ograbienie OFE przez komunistów (mówiąc nie-wprost – rewolucję). Na giełdzie „czarny czwartek”. Moody grozi „obniżeniem rankingów”. W Wąchocku krowy przestają się doić, a profesory listy piszą w obronie OFE.
Portal forsal.pl zebrał siedem „najważniejszych pytań” przypominających „Proste Pytania” przewodniczącego „Radiokomitetu”.
Wyliczmy kilka z tych mniej ważnych, których najwyraźniej nie wolno stawiać:
- ile zarobiły PTE na tej „reformie”? 20mld?
- ile zarobiły na tym instytucje finansowe (dzięki wzrostowi zadłużenia państwa)?
- ile kosztowała informatyzacja ZUS wykonana w celu zbudowania zaplecza technicznego reformy? Przekroczono już 3mld?
- ile wzrosłaby emerytura przeciętnego obywatela dzięki OFE (nic, bo i tak nie przekroczy minimum)?
- ile wypłacono emerytur z OFE (chyba żadnej)?
- ile zachodnie instytucje finansowe wydały na propagandę w celu wciśnięcia nam tego i kto na tym zyskał?
…..
Żeby sobie uświadomić skalę tej grabieży, możemy oszacować, że za te pieniądze można by ufundować ponad 100 tys dożywotnich emerytur. Albo każdej osobie w wieku emerytalnym wypłacić ekstra premię w wysokości 3-5tys.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Mijający rok był kolejnym rokiem wzrostu wartości inwestycji zagranicznych w Polsce. Prezes PAIiIZ informuje, że „dzięki inwestycjom krajowym i zagranicznym prowadzonym przez PAIiIZ w 2013 r. powstanie 18 tys. nowych miejsc pracy. To jest ponad 45 proc. więcej niż przed rokiem”. Portal newseria.pl informuje przy okazji, że wartość takich inwestycji „wyniosła blisko 825 mld euro”. To jest totalna bzdura, gdyż poziom inwestycji bezpośrednich jest w Polsce przynajmniej o rząd wielkości mniejszy (zob. dane NBP i PAIiZ), którą niestety powielono na innych portalach.
Ważniejsze jest to, że polska polityka gospodarcza nadal opiera się na bezkrytycznej wierze w zbawczą moc takich inwestycji. Tymczasem niedawno Rafał Woś opublikował krytyczny artykuł (pod tytułem „Inwestycje zagraniczne mogą szkodzić. Ciemna strona obcego kapitału”), który pokazuje jak naiwne jest myślenie polskich decydentów.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Jeśli komuś przeszkadzają niejasne przepisy w polskiej Konstytucji, to powinien na poprawę humoru przeczytać Traktat Lizboński. Na zachętę dwa fragmenty z oficjalnego polskiego tłumaczenia:
1)
"Europejski Bank Centralny ma wyłączne prawo do upoważniania do emisji banknotów euro w Unii. Banknoty takie mogą emitować Europejski Bank Centralny i krajowe banki centralne. Banknoty emitowane przez Europejski Bank Centralny i krajowe banki centralne są jedynym legalnym środkiem płatniczym w Unii."
Czyli po przyjęciu euro w Polsce staną się nielegalne dolary?!
2)
"2. Europejski Bank Centralny może zadecydować o opublikowaniu swych decyzji, zaleceń i opinii.
3. W granicach i na warunkach uchwalonych przez Radę zgodnie z procedurą przewidzianą
w artykule 129 ustęp 4, Europejski Bank Centralny jest upoważniony, w przypadku nieposzanowania jego rozporządzeń i decyzji, do nakładania na przedsiębiorstwa grzywien i okresowych kar pieniężnych"
Czyli EBC może nałożyć na przedsiębiorstwo grzywnę i nawet nie musi ujawniać za co!!!
Te zapisy dotyczą tylko strefy euro – więc jak widać tym bardziej nie ma się do czego spieszyć.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Uwaga! Jeśli ktoś nie ogląda telewizyjnych wiadomości, to przypadkowe ich włączenie grozi poważnymi skutkami zdrowotnymi!
Przypadkowo obejrzany fragment „Panoramy” w TVP2 (Prowadzi Lisowa):
1. Wiadomość pierwsza: Pani premier jeździ pociągami po Polsce i widzi, że “Polska w ruinie” to wymysł PiS'u. Opozycyjny rzecznik czegoś komentuje, że Platforma polikwidowała pociągi, więc nie każdy może jeździć (czyli ci co nie jeżdżą widzą ruiny?).
2. Poseł Błaszczak – w formie jak zwykle. Domaga się posiedzenia sejmu, na którym rząd przedstawiłby, co zrobił w sprawie suszy. Ani słowem o jakichś konkretnych zaniedbaniach, czy też propozycjach. Jest gorąco i nie ma deszczu – jest okazja do zabawy. Potem premier Kopacz – znana z prawdomówności - zapewnia, że przecież gdzieś tam była i nad problemem się pochyliła. W wieczornych wiadomościach pełniejsza relacja: premier się pochyla i problemy rozwiązuje, a opozycja by tylko chciała o nich gadać.
Bardzo słuszna postawa: nie gadać o problemach, to nie będzie zmartwienia. Zwłaszcza o głodujących dzieciach ani słowa – bo woda na młyn imperialistów (trzeba tylko pamiętać, że na tym etapie historii imperialisty to som ruskie).
Pewnie że te wiadomości są odpowiednio montowane. Ale bez wysiłku ze strony polityków nie byłoby czego montować.
3. Tymczasem w internecie trwa w najlepsze zaklinanie rzeczywistości i przygotowania PiS do „samodzielnych rządów”. Platforma natomiast znalazła „platformę odbicia”. Polska jest piękna i żadnych ruin nie widać. Nie wiadomo, czy taka teza („polska w ruinie”) w ogóle padła. Ale jak się okazuje opozycja jest wystarczająco głupia, by dać sobie tą tezę przykleić.
4. Jedyna nadzieja w Ewie Kopacz. Początek kampanii na „wiejską lekarkę” - wskazywał na to, że szykuje się do takiej właśnie posady. Teraz jednak wzięła się za sprawy poważne, więc będzie ubaw po pachy (tyle, że w grubym makijażu na jej twarzy przypomina mumię, więc nie wiadomo czy na pewno żyje, a polska tradycja nie pozwala źle mówić o zmarłych). Hit dnia wczorajszego: Ewa Kopacz zapowiedziała, że ograniczenia dla firm nie powinny mieć wpływu na ich zdolności produkcyjne. Poniekąd ma rację. Zazwyczaj po włączeniu prądu zdolności produkcyjne są takie jak przed wyłączeniem :-). Trzeba szukać pozytywów, bo przecież mamy złoty wiek, a nie żadną ruinę. Dawno temu Zenon Laskowik odkrył, że gdy zepsuje się jedno koło w traktorze, to trzeba mówić o trzech dobrych – bo to lepiej brzmi: https://www.youtube.com/watch?v=8vBtqEjFFB0.
Czy my naprawdę sobie na to zasłużyliśmy? Amerykanie nakręcili kiedyś głupowaty film (typowy przedstawiciel gatunku „hollywoodzka komedyja”) pod tytułem „Głupi i głupszy”. To bardzo dobra metafora ilustrująca tak zwaną „polską scenę polityczną”.