- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Wczoraj w TVP Info odbyła się ciekawa dyskusja na temat referendalnych pytań. Najciekawsze było wystąpienie Witolda Modzelewskiego na temat trzeciego pytania ( "Czy jest Pan/Pani za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?"). Absurdalność tego pytania jest od początku wyraźnie widoczna. Jednak profesor Modzelewski zwrócił uwagę na to, że literalnie rzecz ujmując jest ono bezprzedmiotowe. Bo wątpliwości co do wykładni mieć nie można. To tak jakby pytać o wątpliwości co do czytania tekstu. Aby pytanie miało sens, należałoby zapytać o treść przepisu, a nie o jego wykładnię. Tyle, że w takiej sytuacji dochodzimy do jeszcze większego absurdu. To obywatele mieliby rozstrzygać, co ustawodawca miał na myśli? Nie wiadomo, czy to było ustawione, czy spontaniczne, ale głos jednego z obecnych widzów trafiał w samo sedno: przepisy powinny być takie, aby wątpliwości nie było. Pojawienie się trzeciego pytania sprowadza nas do krainy absurdu i ośmiesza państwo.
Najsłabsze było wystąpienie Andrzeja Sadowskiego – przeciwnika finansowania partii z budżetu. Widać myślenie w stylu to co dobre dla Ameryki jest najlepsze dla Polski odcisnęło na tym ekonomiście tak głębokie piętno, że pytanie go o cokolwiek jest zwykłą stratą czasu.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jak wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Nauk Ekonomicznych PAN, sama tylko firma Toyota wydaje na badania i rozwój kilkukrotnie więcej niż wszystkie polskie firmy. Autorzy raportu uważają, że Polska powinna w związku z tym „zachęcać wielkie światowe koncerny do budowania swoich ośrodków rozwojowych w naszym kraju”. Bo żeby zachęcić polskie uczelnie do otwarcia na współpracę z biznesem, to im do głowy nie przyszło? A może przyszło – a powyższa konkluzja jest tylko wyrazem realizmu?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
„Gazeta Prawna” podsumowuje pomysły gospodarcze pomysły wygłoszone na Forum Ekonomicznym w Krynicy przez lidera opozycji: „Nowe podatki, czyli gospodarka według Jarosława Kaczyńskiego. Pomysły z Krynicy”. W tekście wyjaśniono, że chodzi o opodatkowanie transakcji finansowych i supermarketów. Pojawia się też znana mantra: „Jak twierdzi ekspert zmiany mogą uderzyć w konsumentów.” Tym razem nie ma nawet nazwiska tego eksperta. Wiadomo – polski ekspert jest jak tania dziwka, a powrót do władzy PiS niewykluczony.
Szkoda tylko, że w tej partii nadal profesjonalizm jest zbliżony poziomem do cytowanej gazety. Doskonała strona http://www.alternatywapis.pl wita nas wiadomością sprzed wielu miesięcy, a na głównej stronie partii trudno znaleźć tezy Prezesa, o których dyskutuje prasa.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wygląda na to, że bicoin został zaakceptowany przez inwestorów giełdowych. Jest to nawet coś więcej niż akceptacja. Poszybowały w górę akcje spółki, która ogłosiła swoje plany dotyczące rozwoju infrastruktury internetowej związanej z użycie bitcoinów. Tymczasem w Indiach po ostrzeżeniach banku centralnego, dotyczących ryzyka związanego z wirtualną walutą, największa platforma rozliczeń, akceptująca dotąd bitcoiny, zawiesiła te działania.
Wcześniej podobne działania hpodjął bank centralny Chin. Przyszłość bitcoina pozostaje więc niepewna.
Karta obrachunkowa z sierpnia 1942 roku wystawiona przy okazji wypłaty miesięcznej pensji w warszawskich Miejskich Zakładach Komunikacyjnych.