- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Port lotniczy w Gdyni decyzją KE musi zwrócić pomoc publiczną. Podane argumenty są rzeczowe i przekonujące. Rzeczywiście budowa dwóch konkurujących ze sobą lotnisk w odległości 25 kilometrów jest rzeczą kontrowersyjną. Może więc dramatyczny list Prezydenta Gdyni jest jedynie zasłoną dymną (zwłaszcza, że inni samorządowcy są przeciwni inwestycji).
Czy jednak KE powinna pełnić rolę supervisora, decydującego jaka jest aktualnie mądrość etapu. Według „Rzeczpospolitej”, jednym z decydujących czynników jest zmiana funkcji pełnionych lotniska. „Wcześniej porty lotnicze były traktowane przede wszystkim jako elementy infrastruktury, których zadaniem było zagwarantowanie dostępności regionów i umożliwienie ich rozwoju terytorialnego. Obecnie działalność portów lotniczych ma przede wszystkim charakter komercyjny, a poszczególne porty rywalizują ze sobą o ruch lotniczy”.
Takie subiektywne oceny zawsze są kontrowersyjne – zwłaszcza, gdy są odmienne od ocen władz lokalnych. Skąd oni mogą wiedzieć, czy „prywatny inwestor działający w warunkach rynkowych” nie zdecydowałby się na taką inwestycję? Podobnym przykładem dublowania infrastruktury może być na przykład prywatna autostrada_407 w Kanadzie (równoległa do bezpłatnej autostrady 401).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
1. Po całej serii artykułów opisujących tragiczną sytuację rosyjskiej gospodarki, która wskutek sankcji i taniej ropy zaczęła się walić (przynajmniej na łamach czasopism), nagle eksperci zmienili zdanie. „Ekonomiści są zaskoczeni”: Nawet jeśli ryzyko finansowe pozostanie na wysokim poziomie, a sytuacja makroekonomiczna będzie skomplikowana, dzisiejszy rynek w niczym nie przypomina już paniki sprzed roku” […] Rosję czeka jeszcze długa droga do ożywienia gospodarczego, ale najgorsze już minęło.
2. Z kolei po drugiej stronie oceanu FED spełnił oczekiwania ekspertów i podniósł – pierwszy raz od 9 lat – podstawowe stopy procentowe o 25 punktów bazowych: Równo 7 lat temu – 16 grudnia 2008 roku – Fed sprowadził stopę funduszy federalnych niemalże do zera i w latach 2009-14 prowadził politykę ilościowego poluzowania (QE), w ramach której skupował obligacje, płacąc świeżo wykreowanymi dolarami. Dzisiejsza decyzja jest początkiem końca ery ultraniskich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Dwie ważne zmiany
1. Po całej serii artykułów opisujących tragiczną sytuację rosyjskiej gospodarki, która wskutek sankcji i taniej ropy zaczęła się walić (przynajmniej na łamach czasopism), nagle eksperci zmienili zdanie. „Ekonomiści są zaskoczeni”: Nawet jeśli ryzyko finansowe pozostanie na wysokim poziomie, a sytuacja makroekonomiczna będzie skomplikowana, dzisiejszy rynek w niczym nie przypomina już paniki sprzed roku” […] Rosję czeka jeszcze długa droga do ożywienia gospodarczego, ale najgorsze już minęło.
2. Z kolei po drugiej stronie oceanu FED spełnił oczekiwania ekspertów i podniósł – pierwszy raz od 9 lat – podstawowe stopy procentowe o 25 punktów bazowych: Równo 7 lat temu – 16 grudnia 2008 roku – Fed sprowadził stopę funduszy federalnych niemalże do zera i w latach 2009-14 prowadził politykę ilościowego poluzowania (QE), w ramach której skupował obligacje, płacąc świeżo wykreowanymi dolarami. Dzisiejsza decyzja jest początkiem końca ery ultraniskich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia

Polskę przygniata bezmierny ciężar głupoty. Obywatele zamiast zająć się czymś pożytecznym, tracą czas na kolejne wyskoki głupców. Nie chodzi bynajmniej o anonimowych trolli internetowych, których można ignorować. Chodzi o głupotę zinstytucjonalizowaną, której ignorować nie sposób. Oto kilka najnowszych jej przykładów:
1. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego postanowili zademonstrować swoją bezgraniczną pogardę dla prawa - „obradując” z naruszeniem ustawy, która ich obowiązuje.
2. Profesor prawa komentując powyższe wydarzenie ujawnia elementarne problemy z logiką. To wydarzenie ma na szczęście również pozytywny aspekt, gdyż to inny prawnik – były sędzia Adam Tomczyński obnażył bezmiar głupoty profesora Matczaka (UW – a jakże). Może więc idiotą prawnik zostaje dopiero po otrzymaniu profesorskiego tytułu?
3. Sowiecka tłuszcza udająca ludzi kultury rży jak dzika z dowcipów na temat katastrofy smoleńskiej i poważnego wypadku Prezydenta.
Tymczasem polski rząd, polski parlament i czołowi politycy nadal nic z tym nie robią – udając, że funkcjonujemy w normalnym państwie. No bo co mieliby robić?
Mogliby.
1. Natychmiast skończyć z państwowym mecenatem dla sztuki, a telewizję publiczną zlikwidować. Istniejącą infrastrukturę można wykorzystać jako środowisko rozwoju oddolnej twórczości. Tak jak w roku 1989 drobni przedsiębiorcy z łatwością wypełnili lukę po likwidowanych (inna sprawa – czy zawsze z sensem) państwowych firmach, tak teraz młodzi ludzie z łatwością wypełnią potrzeby kulturalne społeczeństwa.
2. Natychmiast zmienić sposób finansowania uczelni wyższych. W miejsce dotacji można opodatkować pobory absolwentów (w pierwszych latach pracy) na rzecz ich macierzystych uczelni. Zapotrzebowanie na profesorów-idiotów szybko spadnie do zera, a wylęgarnia lemingów na UW przejdzie głęboką restrukturyzację.
3. Zorganizowana grupa porzestępcza utworzona przez „sędziów” TK powinna zostać natychmiast rozbita, a jej członkowie aresztowani. Należy też natychmiast nowelizować Kodeks Karny, wprowadzając wysokie kary za łamanie Konstytucji.
Oczywiście międzynarodówka głupców stanie w obronę swoich członków. Będzie skowyt z powodu łamania standardów. Standardy ważna rzecz – ale nie mogą chronić głupców przed skutkiem ich głupoty, która nie powstrzymana zalewa społeczeństwo i niszczy podstawy państwa. Poważne państwa nie wahają się przed użyciem siły w obronie tych fundamentów.
Ostatecznym argumentem będzie zapewne modne ostatnio określenie: „putynizacja”. Pomijając fakt jego nieadekwatności, warto zwrócić uwagę na to, że Putin jest poważnym prezydentem poważnego państwa. Może więc warto się zastanowić, czy chcemy mieć państwo poważne, czy arenę dla głupich komediantów.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
W jednej z komercyjnych telewizji dziennikarka komentuje fakt porzucania obozu rządzącego przez kolejne autorytety: wiedzą, że rządy się zmieniają, a hańba pozostanie…..
Rzeczywiście partii rządzącej można wiele zarzucić, ale przecież tych wszystkich „trzaskających drzwiami” coś skłoniło do jej poparcia. Czy zatem rzeczywistość okazała się nie tylko gorsza od spodziewanej, ale też działania PiS są gorsze od działań poprzedników?
A może to raczej podtrzymanie naszej narodowej tradycji, którą opisał Karol Zbyszewski w swojej książce „Niemcewicz od przodu i od tyłu” (str. 76): Gdy Moskale zrabowali dziedzicowi całą stajnię, wynieśli z domu nawet garnki — siedział cichutko i Bogu dziękował, że nie dostał po mordzie na dodatek, gdy powstańcy zarekwirowali mu worek kaszy i prosiaka — pędził rozwścieczony do samego Kościuszki, wrzeszczał: — To niecny gwałt! Oddajcie prosiaka albo znać nie chcę waszej insurekcji!
W myśl tej tradycji traktowanie przez poprzednią władzę Polski jak zastaw czerwonego sukna było do zaakceptowania. Prywata, poniżenia inaczej myślących, donosy na własną Ojczyznę – też do zniesienia. Ale każde uchybienie nowej władzy urasta do rangi tragedii. A już szczególnie wtedy, gdy skutkiem tych działań cierpi nasze ego. Tylu mądrych dookoła – czemuż ten Kaczyński ich nie słucha, tylko robi swoje? Gdyby na przykład Jadwiga Staniszkis została prominentnym doradcą, to czy plułaby teraz jadem na PiS?
Słabości PiS
1. Bez wątpienia najgorzej wygląda w wykonaniu partii rządzącej polityka międzynarodowa. Żyjemy w czasach przełomu. Jeśli dojdzie do Brexitu (oby) – Unię Europejską będzie trzeba poukładać na nowo. Może tym razem bardziej sensownie. To wymaga dogadania się z Niemcami. Tymczasem stosunki polsko-niemieckie nigdy po 1989 roku nie były tak złe. Świętowana właśnie rocznica traktatu o dobrym sąsiedztwie została nazwana przez niemiecką prasę ćwierćwieczem trudnego sąsiedztwa. Czy w tej sytuacji ciepłe słowa prezydentów obu państw to tylko kurtuazja? A może po 25 latach deklarowanej przyjaźni przyszedł czas na normalne stosunki między sąsiadami, którzy intensywnie ze sobą współpracują, ale mają też swoje interesy – czasem sprzeczne ze sobą?
2. Podobnie mogą wyglądać relacje z naszym drugim wielkim sąsiadem – Rosją. Tu nie ma się co oszukiwać – polska polityka zagraniczna została dobrze zdefiniowana przez ministra Sikorskiego. Gorliwość z jaką realizujemy amerykańskie strategie może być niesmaczna – ale nie mamy pewności, czy to nie jest najlepsza strategia dla Polski. Brak nam wiedzy – by jednoznacznie ocenić to co planują i czynią wielcy. Nie wiemy też nic o ukrytych motywach i strategiach naszych przywódców. Na przykład entuzjastyczne deklaracje poparcia traktatu TTiP wyglądają na czystą głupotę. Jednak prawdopodobieństwo tego, że Obamie uda się wymusić na Europie ten traktat przed końcem kadencji maleje z każdym dniem. Co nam w tej sytuacji szkodzi popieranie go?
Niewykluczone, że sprawy się mają tak jak wyglądają i nasza polityka zagraniczna emocjonalna – brakuje dyplomacji opartej na pragmatyzmie i racjonalnym oglądzie sytuacji. Może rzeczywiście minister Waszczykowski nie ma do innej polityki kwalifikacji. Nawet przyjmując takie założenie – trzeba się zapytać: a jaka jest alternatywa?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kwestia odpowiedzialność za słowa w dobie internetu nabiera szczególnego znaczenia. Właśnie złożono doniesienie do prokuratury w sprawie śmierci Rroberta Larkowskiego. Zmarł on na zawał w kilka dni po głupiej akcji informacyjnej przeciw niemu, jakoby miał się powiesić. Związek stresu tym wywołanego z jego śmiercią wydaje się dość prawdopodobny. To nie jest pierwszy przypadek tego, że głupota ubrana w słowa i umieszczona w internecie zabija....