- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Odkąd Amerykanie zdjęli łańcuchy ostatniemu ze swoich niewolników, są bardzo aktywni w piętnowaniu handlu ludźmi. Prezentując najnowszy raport na ten temat, John Kerry oburzał się, że „Handel ludźmi przynosi przestępcom 150 mld USD rocznie”. Nie wiadomo na pewno, co tego dyplomatę oburza najbardziej: sam fakt handlowania ludźmi, kwota, czy to, że akurat przestępcy na tym zarabiają. Najpewniej jednak oburzający jest niewłaściwy model biznesowy. Właściwy – bo akceptowany w „cywilizowanym świecie” sprowadza się do utrzymywania w nędzy wystarczającej ilości ludzi, by odsetek tych, którzy zdecydują się kupczyć swym ciałem, sprzedawać swe dzieci lub organy był wystarczający dla zaspokojenia rosnącego popytu. Taki model biznesowy jest wręcz zalecany przez UE, która postanowiła uwzględnić go w statystykach PKB.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska

Nie żyjący już profesor Paweł Wieczorkiewicz zasłynął sformułowaniem alternatywnej historii postania Unii Europejskiej (spopularyzowanej później w książce Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop–Beck”). Mogło to wyglądać tak: po wielkiej defiladzie na Placu Czerwonym Adolf Hitler zawiesza na szyi nominowanego właśnie do stopnia marszałka Polski generała Bortnowskiego Krzyż Rycerski z Liśćmi Dębowymi, Mieczami i Brylantami, Rydz-Smigły zaś dekoruje dowodzącego Frontem Wschodnim feldmarszałka Gerda von Rundstedta Krzyżem Wielkim Orderu Virtuti Militari… […]
A w 1956 roku, w trzy lata po śmierci Adolfa Hitlera, na XX Kongresie NSDAP przy aplauzie zaproszonych z całej Europy delegacji państwowych i partyjnych, nowy kanclerz 1000-letniej Rzeszy Baidur von Schirach w oględnych słowach potępiłby niektóre »błędy i wypaczenia« w polityce poprzedniego Führera.
Alternatywna historia Wieczorkiewicza jest spójna i dobrze przemyślana (broni się przed krytyką Krzysztofa Kłopotowskiego). Czy nie należy jej jednak traktować wyłącznie jako intelektualnej rozrywki?
Na pewno godne zauważanie jest przekonanie profesora Wieczorkiewicza, że należy patrzeć na historyczne procesy całościowo i w dłuższej perspektywie, zamiast podchodzić pryncypialnie do bieżących zdarzeń. Czy przywódcy polityczni byliby równie pryncypialni, gdyby wiedzieli, że prowadzi to do holocaust i milionów ofiar, a zwycięstwo Niemiec i tak się dokona?
Problem jest trudny, bo przyszłość nie jest łatwa do odgadnięcia. Łatwo natomiast paść ofiarą ideologów i hochsztaplerów, przekonanych, że „oni wiedzą”. Jeśli jednak poprzestaniemy na moralnej ocenie czynów, to oddajemy pole bez walki.
Dobrym przykładem jest wojna domowa w Polsce. Przecież to nie do zaakceptowania. Z miejsca przywodzi na myśl słowa pieśni stanu wojennego1 „Ojczyzno Ma”:
Tyle razy pragnęłaś wolności
Tyle razy tłumił ją kat
Ale zawsze czynił to obcy
A dziś brata zabija brat.
Nie chcemy wojen – zwłaszcza bratobójczych. Problem w tym, że nie wszyscy je stanowczo odrzucają – dlatego etyka Kościoła Katolickiego zawiera pojęcie wojny sprawiedliwej.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - kredyty we frankach
W opinii Rzecznika Finansowego większość umów kredytowych denominowanych w walutach obcych zawiera nielegalne zapisy. W szczególności chodzi o powiązanie kwoty zobowiązania z kursem waluty obcej: "Bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu większej kwoty środków pieniężnych aniżeli ściśle określonej i oddanej do dyspozycji liczby środków pieniężnych".
Art. 69 ust. 1 prawa bankowego jasno bowiem wskazuje, iż „kredytobiorca zobowiązuje się do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu”.
To mocne wsparcie dla „frankowiczów”, jeśli sądy wezmą pod uwagę tą opinię.
W tej sytuacji kolejna wersja projektu ustawy autorstwa Kacelarii Prezydenta może być ratunkiem dla banków, a niekoniecznie dla kredytobiorców.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jeszcze chyba nigdy w historii III RP w czasie kampanii wyborczej politycy nie byli tak aktywni w sferze polityki gospodarczej. Owszem - zawsze było mnóstwo obietnic, ale tym razem jest przechodzenie od słów do czynów!
1.
Cały zarząd Tauronu został zmieniony, bo nie chciał kupić nierentownej kopalni, aby ratować twarz znanej z prawdomówności premierzycy zwanej ostatnio „Ewą Peron”. Chlapło jej się kiedyś, Tauron kupi kopalnię Brzeszcze, a Tauron nie chce. Znana z prawdomówności Ewa Peron zapewniała: „Gwarantuję, że nie należę do osób, które biegają po kraju po to, żeby obiecywać na prawo i lewo. Jeśli już obiecuję, to mam to przemyślane, policzone i stąd te moje obietnice nie są pustymi obietnicami". Zarząd Tauronu przemyślał, policzył i uznał, że nie chce iść do więzienia za działanie na szkodę spółki. Przyjdzie nowy i policzy jeszcze raz 2x2? Czteeeeeeeryyyy?
2.
Minister Halicki bardzo się spieszy, aby przed zmianą władzy rozstrzygnąć przetarg na częstotliwości związane z LTE. Robi to z naruszeniem prawa, co może w przyszłości skutkować miliardowymi odszkodowaniami. Nie mają co do tego wątpliwości nawet jego eksperci, którzy rekomendują znalezienie alternatywnego rozwiązania, które nie będzie naruszać prawa i praw uczestników trwającego procesu aukcji.
3.
Trwa licytacja na wielkość płacy minimalnej. Najwięcej daje SLD: 15 PLN/godzinę. Na dodatek twierdzi, że wie skąd wziąć na to pieniądze. Oczywiście z podatków (wszystko co politycy obiecują zamienia się na podatki). To bez wątpienia jest największa brednia tej kampanii wyborczej (na razie – bo jeszcze 3 tygodnie przed nami). W budżetówce rząd może sobie ustalić i 20 PLN/godzinę – bez specjalnej ustawy. Ta jest potrzebna aby ustalić minimum w sektorze prywatnym. Przedsiębiorca na pewno się ucieszy, gdy dowie się, że wzrost kosztów wynagrodzeń zostanie mu zrekompensowany wzrostem podatków!
Najbardziej cieszą się z takiego przebiegu kampanii wyborczej zwolennicy debilnej tezy, że państwo nie ma nic do gospodarki.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rubel stracił jednego dnia na wartości ponad 12%. Do tej pory dzienne zmiany wartości były maksymalnie w wysokości 3-4%. Eksperci zwracają uwagę na to, że bank centralny zachowuje się wobec dewaluacji rubla biernie – jego interwencje uznano za niewystarczające. Jednak lepszym określeniem jest tutaj „nietypowe”. Po tym jak inflacja rok do roku podskoczyła do 9,1%, bank zwiększył stopy procentowe i to aż do 17% (poprzednio do 10,5%).
wykres przedstawia zmiany stóp procentowych w Rosji [źródło: tradingeconomics.com]
Zwiększono także z $1,5mld do $5mld limity transakcji repo (czyli pewnej formy krótkoterminowych pożyczek dla banków komercyjnych, mających na celu zwiększenie ich płynności).
Z pewnością można mówić o istotnej zmianie warunków gospodarczych. Jeśli negatywne tendencje nie zostaną wyhamowane, będzie to oznaczało poważny kryzys. Rząd już ogłosił cięcie wydatków budżetowych o 10%. Bank centralny ostrzegł, że utrzymywanie się cen ropy na wysokości $60 za baryłkę będzie skutkować spadkiem PKB o 4,5 – 4,7% w przyszłym roku.
Obecne zmiany odczują nie tylko Rosjanie. Znacznie utrudnią one sytuację firm zaangażowanych na wschodzie. Także polskich eksporterów i inwestorów. Nie wiadomo też jak będzie wyglądać spłata rosyjskich kredytów zaciągniętych przez firmy na zachodzie. Chodzi o dziesiątki miliardów dolarów. Masowe problemy kredytobiorców mogą doprowadzić do problemów w bankach kredytujących.
Polska „terapia szokowa” wiązała się z otwarciem totalnym rynku. W Rosji tymczasem mamy do czynienia z ograniczaniem międzynarodowej wymiany – zwłaszcza z zachodem.