A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Podziały są dobre

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 11 kwiecień 2016

Kolejna rocznica tragedii smoleńskiej stała się kolejną okazją do utyskiwań nad tym, że Polacy są podzieleni.

Jednak to nie po Smoleńsku wymyślono przysłowie: gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania – więc czemu akurat w sprawie katastrofy miałaby być jakaś jedność?

W kontaktach między zwykłymi ludźmi tragedia smoleńska nie stanowi jakiegoś punktu zapalnego. Dlaczego więc Prezydent Andrzej Duda zaapelował o niezbędne Polsce wzajemne wybaczenie: „Zabliźnienie rany smoleńskiej to kwestia dobra Polski"? W tym samym przemówieniu powiedział, że katastrofa była świadectwem "bylejakości" państwa, błędów, które nie powinny się zdarzyć. Naprawdę trudno się nie zgodzić z taką oceną. Jak zatem można rozumieć słowa Prezydenta?

1. Rządzący do niedawna Polską politycy reagują alergicznie na opinię o „bylejakości”. Dziwić się im nie należy – bo za taką oceną mogą iść konkretne zagrożenia (także procesowe). To jedna z przyczyn tak ostrych podziałów wśród polityków. Czy bylejakość państwa jest zatem czymś nieważnym? Czymś mniej ważnym od „zgody” w każdym razie? Przecież to już przeżyliśmy, gdy po Okrągłym Stole triumfowała bylejakość PRL-owska. Ale tym razem miała być „dobra zmiana”!

2. Inną możliwością jest przyznanie, że nasze państwo jest do tego stopnia słabe, jedynym sposobem na „opozycję” sięgającą do najgorszych polskich tradycji (Targowica, pieniactwo) jest jej obłaskawienie. Co by to się działo, gdyby polski premier albo prezydent nawiązując do tamtych czasów powiedział na forum europejskim, że nasza demokracja jest starsza od tej którą mają na zachodzie i w związku z tym mamy doświadczenie nie tylko w tym, jak osiągać sztuczną - często oparty na zakłamaniu – zgodę, ale też jak radzić sobie z warchołami takimi jak Rzepliński. Może więc Niemcy zajęliby się łaskawie swoimi problemami, których im nie brakuje?

Być może Polska ma za słabe karty. Taka ocena jest do zaakceptowania i łagodne postępowanie władz – zrozumiałe. Jednak tylko pod warunkiem, że istnieje jakiś plan naprawczy (na razie go nie widać).

3. Jest jeszcze trzecia możliwa interpretacja słów Andrzeja Dudy. Jest to wyraz pasywności w polityce. Polityka Andrzeja Dudy podobnie jak Premier Szydło jest w znacznym stopniu determinowana reakcją na to co się dzieje, niż kreacją własnych koncepcji. Taka postawa ma swoje zalety. Choćby taką, że władza staje się bardziej wrażliwa na opinie społeczeństwa. Jednak w tak niespokojnych czasach, jak obecnie - taka pasywność jest szkodliwa. Na przykład wszyscy wiedzą, że światowy system finansowy się chwieje i kolejny wielki kryzys musi nastąpić (może nawet w bieżącym roku). Czy rządzący Polską pracują nad tym, jak go wykorzystać do „repolonizacji” banków, czy też tak jak poprzednio czekamy w gotowości zabawy w dobrego wujka dla bankierów?

Pasywność w polityce wyraża się między innymi dążeniem do zgody za wszelką cenę. Bo konflikt jest czymś, na co się reaguje, a nie czymś czym zarządza się dla osiągnięcia swoich celów. Nie brakuje osób, które sądzą, że obecnym konfliktem zarządza Jarosław Kaczyński. Nie wydaje się jednak aby to było coś więcej niż dawanie wiary czarnej propagandzie prowadzonej wobec tego polityka.

Czytaj więcej: Podziały są dobre

Nie tylko Pendolino

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 05 wrzesień 2014

PKP modernizuje swój tabor. Zakup pociągów „Pendolino” z pewnością przejdzie do historii pod hasłem „afera”. Na jej tle optymistycznie brzmi wiadomość na temat modernizacji taboru w trzech województwach, które kupują pociągi Impuls.

Pociągi z pewnością poprawią komfort jazdy i pomogą „Przewozom Regionalnym” w walce o utrzymanie pasażerów. Przede wszystkim zaś jest to produkt polski, powstający w lokalnym przedsiębiorstwie NEWAG w Nowym Sączu.

Pociąg Impuls EZT 35WE - SKM Warszawa, autor: Mateusz Włodarczyk, CC 3.0. źródło: Wikimedia Commons 

 



 

Google Glass – koniec, czy nowy początek?

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 18 styczeń 2015

Rzeczpospolita informuje o zakończeniu „eksperymentu Google Glass”: Tego nikt się nie spodziewał. Budzące ogromne zainteresowanie — i wcale nie mniejsze kontrowersje — okulary umożliwiające korzystanie z usług internetowych były najbardziej obiecującym gadżetem z kategorii wearable. [...] Firma Google uruchomiła nawet program Explorer — dla pierwszych użytkowników okularów oraz producentów oprogramowania. Uczestnicy mogli kupić specjalną wersję gadżetu za ok. 1500 dolarów. Program rozpoczął się w 2013 roku, niedawno zasady uczestnictwa w programie poluzowano — okulary mógł kupić praktycznie każdy.

Ten krok był powszechnie uważany za wstęp do rozpoczęcia sprzedaży wersji ostatecznej — konsumenckiej. Zamiast tego internetowy gigant postanowił wstrzymać sprzedaż.

Zupełnie inaczej widzą to media branżowe. Na przykład pcworld.pl informuje: Dzisiaj wiemy już, że firma Google faktycznie poważnie myśli o jej [Google Glass w wersji konsumenckiej] opracowaniu. Zapowiedziała bowiem, że 19 stycznia zamyka projekt Glass Explorer Program (okulary będą jednak dalej dostępne dla deweloperów) powołując jednocześnie do życia nowy oddział zajmujący się jedynie rozwojem Google Glass w oparciu o zebrane do tej pory doświadczenia.

Żołnierze Niezłomni

Szczegóły
Kategoria: Wojna polsko-polska
Opublikowano: 02 marzec 2016

Po raz pierwszy Polska obchodziła 1 marca Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Przypomniano sylwetki bohaterów. Wśród nich Generał August Emil Fieldorf pseudonim „Nil”, który po wyroku skazującym na śmierć mówił do żony: „Pamiętaj, abyś nie prosiła ich o łaskę!”. Młoda sanitariuszka AK Danuta Siedzikówna, pseudonim „Inka” tuż przed śmiercią prosiła: "powiedzcie babci, że zachowałem się jak trzeba". Ta postawa mocno kontrastuje z „historycznym kompromisem” Okrągłego Stołu – a takie porównanie samo się nasuwa.

Prawdą jest jednak również to, że po wojnie nie było mowy o żadnych rozmowach, a przed stalinowskie sądy trafiali nawet działacze legalnie działającego PSL'u.

Można i należy (dla zachowania narodowej tożsamości) odróżniać bohaterów od donosicieli i zdrajców – niezależnie od epoki. Jednak patrząc na te wydarzenia z perspektywy historycznej, okres stalinowski jest podobny do okresu stanu wojennego – pomimo bez porównania mniejszej liczby ofiar. Cele i skutki były podobne. Uderzono w polską inteligencję (w stanie wojennym zmuszono wiele osób do emigracji). Łamano ludzkie sumienia. W obu tych okresach trafiliśmy też pechowo na równolegle trwający w Europie Zachodniej niesamowity boom gospodarczy. Gdy polscy patrioci walczyli z komuną, na zachodzie rozpoczynał się „złoty okres kapitalizmu”. Gdy trwała wojna polsko-jaruzelska – rozkręcała się rewolucja naukowo-techniczna. Okrągły stół to też była zaprzepaszczona szansa, ale to już na własne życzenie.

Żołnierze Wyklęci doczekali się prawdy o sobie. Może nie całej prawdy. W filmie na temat Rotmistrza Pileckiego prezentowana była opinia Władysława Bartoszewskiego, że NKWD była bardziej niebezpieczna od Gestapo – bo Rosjanie doskonale znali mentalność Polaków i wiedzieli jak z nimi walczyć. Czy jednak ta walka byłaby rzeczywiście taka skuteczna, gdyby nie „żydokomuna”? Takie pytanie nie jest do pomyślenia, chyba że ze strony żydowskiego historyka, który równocześnie ubolewa nad idealizowaniem „polskiego patriotyzmu” (bo przecież inne nacje zawsze szukają tej ciemniejszej strony?).

 

Problemy bitcoina

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 25 listopad 2013

Niedawno FBI aresztowało Rossa Williama Ulbricht - właściciela portalu, na którym za bitcoiny można było kupić narkotyki, albo zlecić morderstwo (Silk Road). Przejęta została znacząca kwota bitcoinów (144tys o wartości setek milionów dolarów). Transakcje bitcoinem są anonimowe w tym sensie, że nie są znane strony transakcji. Jednak można uzyskać informacje o tym, jakie transakcje były wykonywane przez poszczególnych właścicieli (bez rozszyfrowania ich tożsamości). Wykorzystując te możliwości, dwaj matematycy izraelscy przeanalizowali domniemane transakcje przejętymi przez FBI pieniędzmi. Stwierdzili oni, że łańcuch transakcji między pierwszymi bitoinami w historii, a Silk Road jest bardzo krótki. Stąd podejrzenia, że między twórcą bitcoina, a Rossem Ulbrichtem mogą istnieć jakieś związki.

 

Niezależnie od tego, ile w tym obiektywnych informacji, a ile czarnego PR'u, historia Silk Road odsłania słabości kryptograficznej waluty. Nie leżą one jednak w samej idei takiej waluty, ale w założeniach systemu kreacji i wymiany.

 

 

 

  1. Polska szkoła dyplomatolstwa w praktyce
  2. Koniec kontroli dostępu do broni?
  3. Jak kraść to miliardy?
  4. Syntezy
  5. Młodość to stan ducha

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 333 z 518

  • 328
  • 329
  • 330
  • 331
  • 332
  • 333
  • 334
  • 335
  • 336
  • 337

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net