- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Do tego, że dziennikarze ekonomiczni średnio raz na tydzień opisują gospodarczą katastrofę Rosji zdążyliśmy się przyzwyczaić. Wraz ze spadkiem cen ropy zmienia się jedynie granica przy której ma nastąpić załamanie. Kiedyś twierdzono, że Rosja potrzebuje ceny w granicach $100 za baryłkę aby zrównoważyć budżet. Dziś ceny są poniżej $50 (co według starszych gazet jest znacznie poniżej kosztów wydobycia) a deficyt budżetowy spada. No i - o dziwo – według ekonomistów coś się pozmieniało, bo „tania ropa nie zatopi Putina”. Może za to zatopić amerykańskie korporacje.
Na taniej ropie mają korzystać polscy konsumenci. Najlepsi na świecie „analitycy” podkreślają, że cena ropy wyrażona w złotych spadła w Polsce do poziomu najniższego od 10 lat. Szacują oni, że trwały spadek cen energii do poziomu sprzed 10 lat przynosi polskim gospodarstwom domowych oszczędności rzędu 3 proc. Tyle, że dziesięć lat temu mieliśmy cenę benzyny na stacji poniżej 4 PLN, a obecnie jest około złotówki więcej.

[źródło]
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Podsycanie oburzenia z powodu słów Prezesa SN o niewygórowanych zarobkach sędziów oraz samozadowolenia tej „nadzwyczajnej kasty” to czysty populizm. Ten populizm wzmacnia wymowę licznych komentarzy na temat ujawnianych występków sędziów. Jeśli to zestawimy z podejmowanymi przez prokuraturę czynnościami przeciw pracownikom sądów – można mieć wręcz wrażenie nagonki.
Stąd zrozumiałe protesty ludzi związanych z środowiskiem prawników (na przykład stanowisko Sądu Apelacyjnego w Krakowie).
Problem w tym, że powszechne oburzenie na pracę sądów nie jest sztuczne, ale ma bardzo głębokie uzasadnienie w faktach. Oczywiście lepiej byłoby rozliczyć pojedyncze przypadki niż piętnować całe środowisko. Tylko jak to zrobić wobec zadowolonej z siebie i tępej a jednocześnie samorządnej i niezależnej kasty? Przez lata publikowano krytyczne teksty i piętnowano bulwersujące przypadki – bez żadnego odzewu. Szczególnie bulwersuje przypadek sędziego Czajki, którego nawet radcy prawni nie chcieli w swym gronie. Sędzia jest szanowanym profesorem i prezesem warszawskiego oddziału Zrzeszenia Prawników Polskich (kto normalny chciałby należeć do takiego zrzeszenia?). Jak sędziowie rozliczyli się ze swoich – często haniebnych działań w stanie wojennym? Analiza lokalnych karier pokazuje, że podłość się w tym środowisku popłaca. Najgorsza jest jednak wspomniana tępota. Każdy rozsądny człowiek na ich miejscu ograniczałby się do podkreślania wagi instytucji wobec której występki pojedynczych osób nie mają znaczenia. Dobry przykład daje tu Kościół Katolicki, który od lat bywa obiektem nagonki. Dlaczego sędziowie tak nie potrafią? Czy jest jakieś wyjaśnienie poza skrajną głupotą trawiącą to środowisko?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Islandia umorzy cześć kredytów hipotecznych. Dodatkowe zmniejszenie zależności obywateli ma przynieść wykorzystanie środków z funduszy emerytalnych na spłatę kredytów. Najważniejszy fragment komentarza na forsal.pl na ten temat: „Część ekonomistów twierdzi, że Islandia wyszła szybko z kryzysu dzięki temu, że przedkładali interes obywateli nad interesy rynków kapitałowych”.
Oczywiście nie naszych ekonomistów (źródłem tej tezy jest Bloomberg).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Antoni Macierewicz bywa bardzo irytujący, gdy w miejsce prawdy przedstawia swoje mniemania. Dla przykładu zaraz po opublikowaniu raportu Millera nazwał go kłamliwym, a potem dopiero zabrał się za szukanie dowodów kłamstwa. Mafia nie zostaje mu dłużna, organizując polowanie z nagonką – dokładnie tą samą metodą. Ostatnio oskarżono go o ujawnienie tajnego dokumentu tłumaczce, która nie miała takich uprawnień. Dowodem ma być umowa, która jednak ma datę późniejszą, niż data upublicznienia dokumentu. Nic nie szkodzi – mówią mafiozi. Na pewno są inne dowody. Tak samo jak z całą pewnością są dowody na smoleński zamach.
Przynajmniej co do jednego osiągnęli Polacy konsensus: metod dochodzenia prawdy. Najpierw napluć, a potem poszukać uzasadnienia. Ostatecznie i tak zwycięży „prawda” tego, kto będzie miał władzę.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rosyjskie embargo uderza w całą polską gospodarkę, a Polacy pomimo wysiłków mediów nie chcę się ekscytować kryzysem w Rosji i tracącym na wartości rublem. Transportowcy grożą „najazdem na stolicę”. Te setki tysięcy ton jabłek trzeba było czymś na wschód zawieść. Sprawę poruszono w sejmie: Przewoźnicy, którzy mieli stałe kontakty na linii Polska-Rosja lub Europa-Rosja, z dnia na dzień stracili ok. 60 proc. ładunków. […] Polska ma największą i najnowocześniejszą flotę transportową w Europie, a ok. 5 tys. polskich firm przewozi towary na wschód, wykorzystując ok. 50 tys. ciężarowych pojazdów.
Transportowcy się żalą: Niezrozumiałe jest to, że wszyscy pomagali rolnikom, a o przewoźnikach nikt nawet nie wspomina. Jesteśmy zbulwersowani, że w naszej sprawie nic się nie dzieje, oczekujemy pomocy.
Za opublikowanie odpowiedzi ministra Rynasiewicza (widać CBA nie jest skuteczne), dostało się Onetowi. Jeden z komentatorów pisze z przekąsem: no przecież to było oczywiste, ze sankcje i embargo nie zaszkodziły polskiej gospodarce. Transportowcy to nieudaczniki i problemy maja od 2008r r., plantatorzy i sadownicy to oszuści i krętacze wyłudzający odszkodowania z Brukseli, a wzrost emigracji to naturalne korzystanie z uprawnień przysługujących nam w związku z tym że jesteśmy w Unii. Sankcje i embargo nie maja wpływu na polska gospodarkę. Dobrze poczytać czasem Onet, bo człowiek mógłby się w tym wszystkim pogubić i zacząć interpretować sytuacje niezgodnie z tym jak ja rząd i media prezentują.
Brak „ogonków” w komentarzu świadczy o tym, że komentator może pisać zza zagranicy. Stąd brak odpowiedniego naświetlenia ekranem polskiej telewizji (niestety felietony redaktora Jabłońskiego z „Rzeczpospolitej” nie cieszą się należytą popularnością).