A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Gospodarczy wymiar kanonizacji Jana Pawła II

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 27 kwiecień 2014

Portal dw.de przytacza fragmenty ciekawego artykułu „Süddeutsche Zeitung” (SZ) z okazji kanonizacji Jana Pawła II. Zdaniem Niemców jedną z zasług Papieża – Polaka było przyspieszenie procesu integracji Polski z UE. Publicyści dostrzegają przy tym problemy jakie się z tą integracją wiążą: „To, że młodzi, dobrze wykształceni Polacy, Litwini i Łotysze czy teraz też Rumuni i Bułgarzy w setkach tysięcy opuszczają swoje ojczyzny i obejmują wakaty w służbie zdrowia, albo w innych branżach w Wielkiej Brytanii lub w Niemczech, stanowi problem dla krajów pochodzenia imigrantów. Poziom wynagrodzeń stanowi tam w dalszym ciągu jedną trzecią poziomu krajów zachodnich lub nawet mniej. Także niezadowolenie z warunków politycznych i socjalnych zmusza młodych do emigracji” – wylicza główne powody wyjazdów ludzi SZ. „Ich frustracja jest zrozumiała – czytamy dalej – ponieważ klasa polityczna ewidentnie nie spełnia oczekiwań. Także 25 lat po transformacji obywatele nie czują prawdziwej radości z nowo wywalczonej demokracji, o czym świadczą niska frekwencja w wyborach i sondaże. W prawie wszystkich krajach za największe zło uchodzi korupcja. Wiele do życzenia pozostawia również reforma sądownictwa i administracji. To, że nowy pluralizm przeradza się często w partyjne intrygi i akty nienawiści, na wielu oddziałuje odstraszająco.

Czytaj więcej: Gospodarczy wymiar kanonizacji Jana Pawła II

Religia Globcio ma się dobrze

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 27 czerwiec 2014

Można było się spodziewać, wyjątkowo ostra na amerykańskim kontynencie zima trochę uciszy kapłanów Globalnego Ocieplenia. Ale nic z tego. Barack Obama wręcz wyśmiał wątpiących w globcio. Dla niego dowody na to, że działalność człowieka powoduje globalne ocieplenie są tak samo oczywiste, jak dowody na to, że palenie tytoniu powoduje problemy zdrowotne. Trzeba przecież mieć zaufanie do naukowców. To nie jest takie trudne!

Ani słowa o oszustwach naukowców, o presji wywieranej na niewiernych, o krytycznych analizach używanych modeli i zmianach, które są z nimi niezgodne.

Poniższy obrazek (z Wikipedii) pokazuje ilość naukowców wyznających globcio i wątpiących:

Ciekawe, czy pan Obama znalazłby 5-10% lekarzy wątpiących w to, że palenie tytoniu szkodzi zdrowiu.

 Szczytem zakłamania ze strony prezydenta USA jest zapewnienie, że inwestycje w odnawialne źródła energii uchronią jego rodaków przed miliardowymi rachunkami za energię. Wystarczy popatrzeć na przykład Niemiec, by zauważyć, że skutki „zielonej energii” są dokładnie odwrotnie.

Globcio jest smutnym świadectwem regresu zachodnich społeczeństw, które żyjąc w supernowoczesnym świecie są rządzone przez ludzi o mentalności średniowiecznych magów.

Świat okiem analityków

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 17 październik 2014

 Standard & Poors 500 Index (SPX) po spadku blisko 10% zaczął powolutku rosnąć. Gdyby analitycy giełdowi zajmowali się prognozą pogody, analizy finansowe byłyby bardzo użyteczne dla wybierających się na wakacje. Jednak spekulanci nie obstawiają tego, czy będzie deszcz, ale na przykład zakładają się o poziom cen ropy. Niestety te ich zakłady mają też wpływ na to co dzieje się w realnej gospodarce. Więc jeśli ktoś interesuje się ekonomią – musi od czasu do czasu czytać „analizy” finansistów.

Obecna sytuacja jest o tyle interesująca, że trwa wojna ekonomiczna z Rosją. Cena ropy naftowej utrzymuje się na niskim poziomie, przy którym nieopłacalne staje się wydobywanie ropy i gazu z łupków. Co jeszcze ciekawego dostrzegli analitycy:

1. W obawie przed inflacją zapowiadany koniec symulacji finansowych związanych z wykupem obligacji (QE). Spadki na giełdzie stały się okazją do apeli o odłożenie tego kroku w czasie.

2. Bezrobocie spadło w USA do poziomu najniższego od 14 lat, a produkcja przemysłowa wzrosła we wrześniu wzrosła najwięcej od prawie dwóch lat. Odnotowano jednak spadek sprzedaży detalicznej. PKB wzrosło o 4,6 procent w okresie od marca do czerwca (najwięcej od 2011 roku) i spodziewany jest dalszy wzrost na poziomie 3% w następnych kwartałach. Gospodarka USA ma się więc dobrze – w przeciwieństwie do strefy euro.

3. Mamy do czynienia z „globalnym spowolnieniem” i spadkiem rentowności obligacji w wielu krajach. Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę globalnego wzrostu na początku tego miesiąca i wyraził obawy, że strefa euro stoi w obliczu ryzyka recesji.

4. Spadek akcji wielu amerykańskich przedsiębiorstw technologicznych nie ma przyczyn bezpośrednio w ich działalności. Chociaż zdarzają się wyjątki – jak Netflix Inc (spadek o 19 procent wiąże się z wolniejszym od prognozowanego rozwojem).

 

Czy Polacy to socjaliści?

Szczegóły
Kategoria: Konserwatywna Polska
Opublikowano: 08 sierpień 2016

Bardzo interesujące zestawienie poglądów wyrażanych w sondażach wskazuje, że „Przeciętny Polak chce by państwo silnie regulowało rynek i prowadziło aktywną politykę gospodarczą” [zob. www.obserwatorfinansowy.pl]. Według tych opinii sondażowych „Polska powinna mieć zróżnicowany ze względu na płeć staż pracy uprawniający do pobierania świadczenia emerytalnego, służby mundurowe należałoby na specjalnych warunkach włączyć do powszechnego systemu emerytalnego, rolnicy nie powinni być już w KRUS; górnicy nadal mieliby preferencje emerytalne; NFZ trzeba zlikwidować, ale wprowadzić jakąś formę konkurencji rynkowej w ochronie zdrowia przy zachowaniu powszechnego systemu ochrony zdrowia; trzeba wprowadzić progresywną podatkoskładkę; a także wprowadzić system powszechnego świadczenia społecznego – może np. gwarantowanego dochodu podstawowego, bo Polacy lubią powszechne świadczenia pieniężne”.

Autor tego zestawienia kończy je uwagą, że tego jeszcze żadna partia nie proponuje. Nie proponuje – bo to jest niespójne. Gwarantowany dochód podstawowy raczej trudno pogodzić z nieco tylko zreformowanym systemem emerytalnym (naturalnym jest traktowanie tego dochodu po przejściu na emeryturę jako emerytury obywatelskiej).

Ciekawszym jednak jest inny problem: czy to jest program socjalistyczny? W ten sposób ludzie przeciwni prowadzaniu pro-socjalnej polityki wykorzystują od lat polską awersję do socjalizmu/komunizmu. Najnowszy artykuł Rafała Wosia – znanego krytyka neoliberalizmu - może być argumentem za tym, że socjalizm rzeczywiście nam zagraża. To przykre ale i bardzo pouczające – zrozumieć, że ten znany dziennikarz jest de facto marksistą. Nad PiS’em najwyraźniej czuwa opatrzność Boża – skoro Woś stał się zaciekłym wrogiem władzy, a nie jej doradcą ;-)

Według Wosia świeżość oferty neosocjalistów polega na tym, że „nie godzą się na demokrację, w której partie w niczym się od siebie nie różnią i od lat przekierowują konflikt polityczny z bazy w nadbudowę”. Czyli – innymi słowy – prawdziwy konflikt polityczny jest konfliktem klasowym!

Ta marksistowska brednia nie jest do pogodzenia z chrześcijańską nauką społeczną, wedle której podmiotem jest wspólnota narodowa, a nie klasa (błąd kolektywizmu) lub wyalienowana ze społeczeństwa jednostka (liberalny błąd indywidualizmu). Więcej na temat tego rozróżnienia można poczytać w książce Karola Wojtyły „Osoba i czyn” lub artykule „Prawica, lewica, socjalizm i kapitalizm”. Tylko chrześcijański personalizm chroni nas przed błędami socjalizmu lub liberalizmu. Przytoczone na wstępie wyniki badań wskazują na to, że Polacy odrzucają liberalizm, ale to nie znaczy – że chcą socjalizmu. Ludzie nie są równi, ale tworzą wspólnotę (‘jeden drugiego brzemiona noście’). Zło wynika z występków przeciw dobru (także w wymiarze społecznym – dobru wspólnemu), a nie z przynależności do jakiejś klasy. Nawet wyalienowana ze społeczeństwa pseudo-elita nie stanowi żadnej „klasy”, a jedynie grupę interesów. Wbrew temu co się roi naszym liberałom – różnica między klasą a grupą interesów jest fundamentalna. Marksistowska klasa społeczna jest definiowana poprzez konflikt (z innymi klasami), który jest motorem zmian. Grupa interesów nie musi wcale być w konflikcie ze społeczeństwem, albo inną grupą interesów. Wspomniana „elita” mogłaby przecież służyć społeczeństwu, zamiast obnosić się ze swoim poczuciem wyższości. Nawet jeśli interesy poszczególnych grup są sprzeczne, nie mamy do czynienia z konfliktem klasowym, o ile nadrzędną pozostaję troska o dobro wspólne. Dobrym przykładem jest sprzeczność interesów pielęgniarek i lekarzy. W sytuacji ograniczonych funduszy na ochronę zdrowia, wzrost wynagrodzeń pielęgniarek musi ograniczać wzrost wynagrodzeń lekarzy. Obie te grupy społeczne zapewniają jednak, że nadrzędne jest dla nich dobro pacjenta i nie występują przeciw sobie. Mądra polityka państwa zapobiega temu, by ta sprzeczność interesów przekształciła się w konflikt klasowy (socjalizm) lub darwinizm społeczny (do którego prowadzi liberalizm).

Czytaj więcej: Czy Polacy to socjaliści?

Komputer osiągnął inteligencję człowieka?

Szczegóły
Kategoria: Społeczeństwo sieci
Opublikowano: 18 czerwiec 2014

Światowe media obiegła informacja o tym, że ukraińscy inżynierowie (wedle niektórych razem z rosyjskimi) skonstruowali program, który zdał testu Turinga. Czyli komputer osiągnął interligencję człowieka? Bliższa analiza pokazuje jednak, że ten program „to jakaś porażka”.

Porażką jest sam test, wymyślony przez człowieka, któremu przypisano sukces polskich matematyków (złamanie Enigmy). Ten test nie ma żadnego praktycznego ani teoretycznego znaczenia – poza zapełnianiem gazetowych rubryk w sezonie ogórkowym. Sztuczna inteligencja rozwija się dynamicznie. Jednak ma ona zupełnie inny charakter, niż inteligencja człowieka (zob. „Rozwazania o wirtualnej rzeczywistości). Nie ulega wątpliwości, że już wkrótce pojawią się boty, z którymi będziemy prowadzić dialogi takie jak z ludźmi. Różnice będą się zacierać i w niektórych sytuacjach użytkownicy internetu nie będą się nawet zastanawiać, czy otrzymują odpowiedź od człowieka, czy od maszyny. Tak jak w tej chwili nie zastanawiamy się zazwyczaj, czy otaczające nas przedmioty zostały wykonane przez człowieka, czy przez automat. Nie ma w tym żadnej sensacji, a jedynie zwyczajny rozwój techniki.

Na zdjęciu (źródło: Wikipedia) japoński robot Asimo.

 

  1. Bankructwo Francji jeszcze w tym roku?
  2. Polska historia
  3. Alternatywna łączność w internecie
  4. Koniec wojny Apple z Samsungiem?
  5. Syn emigranta z Polski może być prezydentem USA

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 357 z 519

  • 352
  • 353
  • 354
  • 355
  • 356
  • 357
  • 358
  • 359
  • 360
  • 361

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net