- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Wiadomości TVP pokazały dzisiaj materiał o ludziach gotowych sprzedać swoją nerkę. Jeden z nich chciał jedynie 5 tys. złotych. Na pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że może to skończyć się śmiercią odpowiada: oczywiście. Jakiś były śledczy z CBŚ skomentował, że część z nich pożegna się z organami i życiem, bo ludzie z którymi wchodzą w układ żartów nie znają.
Nie wiadomo czy przypadkiem, czy też z rozmysłem ten materiał sąsiadował z innym – o lichwie i pożyczkach „chwilówkach”. Rząd obiecuje znowu skutecznie ukrócić lichwę. Szkoda nawet czasu na zgłębianie tych obietnic. Jedyną ciekawą informacją była wypowiedź „oskubanego” staruszka, który opowiadał o tym, że zwrócił się o pomoc do swojego państwa (a konkretnie prokuratury). Usłyszał, że przecież wiedział co podpisuje.
Może gdyby reporterzy, którzy przygotowywali dzisiejsze wiadomości, wpadli na pomysł, aby zapytać przy okazji swoich rozmówców jak 10 lat naszego członkostwa w UE polepszyło ich los, obraz byłby mniej jednostronny.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
W internecie pojawiła się oferta zakupu archiwum plików z zaawansowanymi narzędziami hakerskimi. Pliki pochodzą z serwerów The Equation Group – grupy hakerów pracujących dla NSA: „Tajemniczy sprzedawca nie ujawnia swojej tożsamości. Na dowód prawdziwości swojej oferty przedstawia jednak część danych – a dane te wyglądają na prawdziwe narzędzia służące do przejmowania kontroli na urządzeniami sieciowymi wielu producentów. Co więcej, nazwy tych narzędzi pokrywają się z nazwami projektów ze słynnego katalogu narzędzi NSA”.
To prawie na pewno prawdziwa oferta. W USA trwa poszukiwanie źródła przecieku. Najbardziej prawdopodobne jest to, że pliki zostały po prostu skopiowane z dysku, a nie przez internet. Świadczyć o tym może zachowana hierarchia katalogów w oferowanym archiwum plików oraz błędy gramatyczne w ogłoszeniu, które zdaniem językoznawców są próbą zmylenia dokonaną przez osobę anglojęzyczną.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Drukarki 3D pozwalają wyprodukować rzeczy dostosowane do indywidualnych potrzeb. Najbardziej spektakularnym przykładem jest przeszczepienie implantu dużego fragmentu czaszki wydrukowanego w 3D.
Na czym polega druk 3D? W druku dwuwymiarowym toner lub tusz jest nakładany na papier. Przy druku 3D jakiś rodzaj tworzywa sztucznego jest układany w przestrzeni trójwymiarowej. Można więc wydrukować przedmiot o dowolnym kształcie.
Ten wynalazek może mieć bardzo ważne skutki ekonomiczne:
1. Możliwość dostosowanej do potrzeb produkcji w pobliżu miejsca zakupu / wykorzystania.
2. Dalszą „dematerializację” przemysłu. Kupować będzie się przede wszystkim projekt (plik) oraz surowiec. Zakupiony przedmiot wykonamy samodzielnie.
3. Odwrócenie tendencji globalizacji. Duże korporacje światowe stracą powoli przewagę konkurencyjną związaną ze sprawną logistyką oraz tanią siłą roboczą. Większość przedmiotów będzie produkowana lokalnie. Chiny mogą stracić pozycję fabryki świata.
4. Osłabienie tendencji unifikacji. Kreatywność zyska nowy wymiar: możliwość tworzenia przedmiotów o jakich się tylko zamarzy. To także wzmocni lokalny biznes.
Nie brak osób, które wręcz uważają, że drukarki 3D zapoczątkują nową rewolucję naukowo techniczną (np. Chris Anderson, redaktor naczelny magazynu „Wired”).
Na razie drukarki takie są stosunkowo drogie (najtańsze modele w okolicy 6 tys zł). Ale ich ceny stale spadają. Nie ulega wątpliwości, że ten rynek będzie się dynamicznie rozwijał. Także w Polsce istnieją firmy produkujące takie drukarki (np. Zortrax).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W sporze o płacę minimalną amerykańscy republikanie (GOP) są jedną z nielicznych dużych partii na świecie, stanowczo się sprzeciwiających takim rozwiązaniom. Uważają, że nawet mała zmiana doprowadzi do likwidacji wielu miejsc pracy. Nie brak także wśród nich zwolenników całkowitej likwidacji tej regulacji. Portal businessinsider.com publikuje analizę skutków takiej zmiany.
Niektórzy ekonomiści argumentują, że powstanie więcej miejsc pracy dla pracowników o niskich kwalifikacjach (np. młodzieży). Bo obecnie wiele osób nie może znaleźć pracy dlatego, że „ich umiejętności nie są warte 7,25 dolarów na godzinę” (płaca minimalna w USA). Jednak w roku 1980 dzięki inflacji wartość płacy minimalnej spadła w USA o 32 procent, a zatrudnienie zmieniło się niewiele.
Płaca minimalna wymusza na przedsiębiorcy określony poziom sprawności. Jednak rozwiązaniem może być dla niego zastąpienie pracownika maszyną lub systemem komputerowym.
Można też spekulować, że zniesienie minimalnej płacy nie spowodowałoby nagłych cięć, gdyż to „nieprzyjemna” dla obu stron operacja, podkopująca na dodatek zaangażowanie na pracy.
Jednak proces wymiany kadry i zatrudnianie na coraz większą skalę niewykwalifikowanej młodzieży byłby bardzo prawdopodobny. Już teraz mediana wieku pracowników fastfoodów to tylko 28 lat.
W tych amerykańskich analizach nie pojawia się w ogóle problem godnego wynagrodzenia za pracę. Wątpliwe jest także operowanie pojęciami wolnorynkowymi w sytuacji trwałej nierównowagi, umożliwiającej przejmowanie bogactwa społeczeństwa przez finansowych spekulantów. Zarobki menadżerów funduszy hedgingowych w 2013 roku wyniosły łącznie 21,2 mld USD i nikt się nie pyta, czy to nie za dużo. Widać im się należało i tylko taki dziwak jak Paul Krugman może uważać, że „to obala mit o bogaczach, dzięki którym powstają miejsca pracy lub tworzy się wartość dodana w gospodarce”.
Większość ekonomistów nadal uprawia „jedno z najwytrwalej kultywowanych ćwiczeń” (jak to nazwał John Kenneth Galbraith), które polega na uzasadnianiu zwykłej chciwości.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Polska reprezentacja w siatkówce awansowała do finału mistrzostw świata. Niektórzy komentatorzy już ogłosili wielki sukces. Pojawiają się nagłówki w rodzaju: „Wieczór spełnionych marzeń!”. Każdy sportowiec w każdej dyscyplinie marzy o zdobywaniu mistrzostwa. Czy Polacy są jacyś inni? Oni marzą o wejściu do finału? Można by tak sądzić, po tym, jak bez walki oddali 8 lat temu mecz z Brazylią. Teraz niby czasy mamy inne. Pokonaliśmy Brazylię kilka dni temu w drodze do finału. Jednak obie drużyny grają na tym samym poziomie i o zwycięstwie może decydować detal. Na przykład odrobinę mniejsza motywacja Polaków, którym media już gratulują spełnienia marzeń.
Na razie to siatkarze zdobyli tylko prawo do gry o mistrzostwo. Jeśli przegrają po walce, to nawet ze srebrnego medalu będą mieli się prawo cieszyć, bo to będzie wielki sukces – choć zaprawiony goryczą porażki. Nikt nie upaja się niedojrzałym winem. Produkt trzeba skończyć, starając się by był jak najszlachetniejszy. Pora skończyć z doktryną brzydkiej panny na wydaniu profesora Bydłoszewskiego.
Przy okazji wrócił problem kodowania transmisji. Zgodnie z przewidywaniami rycerz na białym koniu przybył i mecz finałowy Polacy będą mogli zobaczyć (komorowski odkodował mistrzostwa). Polscy politycy są jak smarkacze w piaskownicy – nietrudno przewidzieć ich reakcje. Gorzej, że ich zdaniem takie samo jest całe społeczeństwo, które ma się cieszyć z meczu i zapomnieć, że pozostałych nie obejrzało z powodu politycznych gierek. Czy naprawdę Polacy są aż tak beznadziejni i nadal będą płacić za taką zabawę?
[dodano 22-06]
Polska wygrała!!!!
Jednak