- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Po tym jak brytyjska Izba Gmin ostudziła zapędy Davida Camerona przygotowującego się do wojny w Syrii, prezydent Obama oznajmił, że Amerykanie mogą uderzyć na Syrię sami. Może chce dostać drugą pokojową nagrodę Nobla?
Atak bronią chemiczną w Syrii to rzeczywiście bardzo dobry pretekst.
Ale chyba nikt nie ma złudzeń, co do tego, że tu nie chodzi o ochronę kogokolwiek.
Muzułmanie na całym świecie mordują chrześcijan dziesiątkami tysięcy. W Nigerii, Pakistanie czy Indonezji nie będzie interwencji, bo te państwa nie leżą na Bliskim Wschodzie, a ich rządy są wobec Amerykanów uległe.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W sporze o płacę minimalną amerykańscy republikanie (GOP) są jedną z nielicznych dużych partii na świecie, stanowczo się sprzeciwiających takim rozwiązaniom. Uważają, że nawet mała zmiana doprowadzi do likwidacji wielu miejsc pracy. Nie brak także wśród nich zwolenników całkowitej likwidacji tej regulacji. Portal businessinsider.com publikuje analizę skutków takiej zmiany.
Niektórzy ekonomiści argumentują, że powstanie więcej miejsc pracy dla pracowników o niskich kwalifikacjach (np. młodzieży). Bo obecnie wiele osób nie może znaleźć pracy dlatego, że „ich umiejętności nie są warte 7,25 dolarów na godzinę” (płaca minimalna w USA). Jednak w roku 1980 dzięki inflacji wartość płacy minimalnej spadła w USA o 32 procent, a zatrudnienie zmieniło się niewiele.
Płaca minimalna wymusza na przedsiębiorcy określony poziom sprawności. Jednak rozwiązaniem może być dla niego zastąpienie pracownika maszyną lub systemem komputerowym.
Można też spekulować, że zniesienie minimalnej płacy nie spowodowałoby nagłych cięć, gdyż to „nieprzyjemna” dla obu stron operacja, podkopująca na dodatek zaangażowanie na pracy.
Jednak proces wymiany kadry i zatrudnianie na coraz większą skalę niewykwalifikowanej młodzieży byłby bardzo prawdopodobny. Już teraz mediana wieku pracowników fastfoodów to tylko 28 lat.
W tych amerykańskich analizach nie pojawia się w ogóle problem godnego wynagrodzenia za pracę. Wątpliwe jest także operowanie pojęciami wolnorynkowymi w sytuacji trwałej nierównowagi, umożliwiającej przejmowanie bogactwa społeczeństwa przez finansowych spekulantów. Zarobki menadżerów funduszy hedgingowych w 2013 roku wyniosły łącznie 21,2 mld USD i nikt się nie pyta, czy to nie za dużo. Widać im się należało i tylko taki dziwak jak Paul Krugman może uważać, że „to obala mit o bogaczach, dzięki którym powstają miejsca pracy lub tworzy się wartość dodana w gospodarce”.
Większość ekonomistów nadal uprawia „jedno z najwytrwalej kultywowanych ćwiczeń” (jak to nazwał John Kenneth Galbraith), które polega na uzasadnianiu zwykłej chciwości.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Tak jak skup butelek (a raczej problemy z tym skupem) pozostał jednym z symboli PRL, tak symbolem III RP powinien być „samochód z kratką”. PRL dzielnie rozwiązywał problemy, jakie sam stwarzał i teraz mamy podobnie. Dzięki idiotycznym przepisom ludzie „zaradni” mogą uniknąć płacenia danin bezlitośnie ściąganych od całej reszty ('nieudaczników'). Najbardziej bolesną daniną tego typu jest tak zwana „składka ZUS”. Nic więc dziwnego, że pojawiają się usługi analogiczne do kratki montowanej w samochodach osobowych. Bardzo ciekawą usługę tego typu przedstawia firma Profit Plus. Wystarczy założyć spółkę cywilną dwóch spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, aby uzyskać podmiot nie objęty składkami ZUS. To rodzi oczywiście szereg komplikacji (niektóre podane w komentarzach pod wskazanym artykułem). Składka na firmę, która potrafi sobie z tym radzić wynosi tylko jedną trzecią składki na ZUS.....
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ostatnie dane statystyczne dotyczące bezrobocia w USA są bardzo optymistyczne. W styczniu bezrobocie spadło poniżej 7%. na ile jednak jest to wynik realnego ożywienia gospodarczego, a na ile sztuczek statystycznych? Paul Craig Roberts twierdzi, że raczej to drugie – statystyki nie ujmują ludzi, którzy zniechęceni przestają szukać pracy. Sam fakt „podrasowywania” statystyk w ten sposób nie ulega wątpliwości. Dyskusyjna jest jednak skala tego zjawiska. Według danych publikowanych przez publikowanych przez portal shadowstats.com, bezrobocie stale rośnie, zamiast spadać. Zupełnie co innego wynika z danych opublikowanych przez businessinsider.com.

Tylko 11% ludzi, którzy przestali być po roku 2007 klasyfikowani jako siła robocza (podstawa statystyk) deklarowało zniechęcenie szukaniem. Najwięcej z nich przeszło na emerytury lub renty. Aż 2,5mln wróciło do szkoły.
Te dane nadal nie pozwalają jednak uchwycić realnej skali problemu. Aby wyeliminować wpływ metodologii można policzyć procent bezrobotnych w stosunku do całej populacji. W USA ilość bezrobotnych wynosi 10,855 mln, co stanowi 3,5% ludności. Dla porównania w Polsce mamy 2,1mln bezrobotnych, co stanowi 5,5% ludności. Oczywiście to są tylko bardzo zgrubne szacunki, a krytycy oficjalnych statystyk podają szereg innych argumentów. Niemniej na tle Polski sytuacja w USA wygląda o wiele lepiej.
W komentarzu businessinsider.com zwraca uwagę jeszcze jedna kwestia. Polemika z krytykami oficjalnych statystyk jest skierowana do „pewnych osób”. Oni sobie najwyraźniej (jeszcze?) nie zasłużyli na bycie nie-anoniomwymi. Ale już nie można ich zdania ingerować.....
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Trwa przedwyborczy teatr. Gra toczy się o „niezaangażowanego widza”. Siłą rzeczy nie można takiemu „niezaangażowanemu” głowy zawracać sprawami trudnymi. Czasem jednak dochodzi do złamania tej konwencji. W lokalnej debacie na Podkarpaciu jeden z uczestników zadał posłowi Kasprzakowi pytanie: dlaczego Ministerstwo Gospodarki popiera niekorzystny dla Polski traktat TTIP. Właśnie pojawił się ciekawy wywiad z Profesor Leokadią Oręziak na temat tego traktatu pod tytułem „Umowa pomiędzy UE i USA będzie korzystna tylko dla wielkich korporacji”. Polska ekonomistka mówi w nim między innymi: „Nieuczciwość całego procesu negocjacyjnego umowy handlowej pomiędzy UE a USA polega m.in. na tym, że korporacje oddelegowały do jego obsługi setki tzw. konsultantów, którym zapewniono nieograniczony dostęp do dokumentów negocjacyjnych oraz do polityków i funkcjonariuszy zaangażowanych w rozmowy. Dostępu takiego nie uzyskali przedstawiciele państw oraz strony społecznej, w tym pracowników. Podobnie zresztą wygląda sytuacja ze strony Stanów Zjednoczonych, gdzie na rzecz TTIP działają lobbyści wielkich korporacji i banków z Wall Street, natomiast interes społeczeństwa również został pominięty”.
Co na to poseł Kasprzak?
Mówi, że Ministerstwo Gospodarki sprzyja rozwojowi, popiera strefy ekonomiczne, etc… etc… Ani słowa o TTIP. Gdyby nie potrafił na takie proste pytanie odpowiedzieć któryś z liderów partyjnych, albo trzeciorzędny polityk, to nie byłoby zdziwienia. Ale poseł Kasprzak to były wiceminister gospodarki! Z partyjnego nadania, ale zawsze…. Niestety ta debata nie poszła w telewizji ogólnopolskiej. Może wówczas Polacy by się zlitowali i odesłali PSL tam gdzie ich miejsce (a piszę to jako człowiek ze wsi i prawie sąsiad Kasprzaka).
Gościem specjalnym podkarpackiej debaty był Zbigniew Stonoga, który wręcz rozpływał się nad SLD i „ich” prezydentem Rzeszowa Ferencem. Ktoś niezorientowany mógłby wręcz odnieść wrażenie, że Zbigniew Stonoga startuje z list SLD.