- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Media są zachwycone nowym Papieżem. Choć nie mówi on niczego, co dla katolika nie byłoby oczywistością, zdaje się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom "modernizatorów", by Kościół stał się po prostu organizacją jednoczącą ludzi. Jest to rzeczywiście zbieżne z działaniem w duchu franciszkańskim. Jednak nie można tracić z pola widzenia tego, że Kościół jest przede wszystkim drogą ku zbawieniu.
Według Papieża Kościół katolicki musi odnaleźć nową równowagę między tymi zadaniami, gdyż inaczej jego „konstrukcja moralna runie jak domek z kart”.
Kierunek zmian obrazowo przedstawił On w metaforze szpitala polowego po bitwie, gdzie pytanie ciężko rannego o jego poziom cholesterolu jest kompletnie bez sensu.
Kościół ma „goić rany i ogrzewać serca wiernych” (http://www.idziemy.com.pl/kosciol/papiez-udzielil-wywiadu-jezuitom/).
Takie przestawienie akcentów być może jest potrzebne, ale przede wszystkim neutralizuje narastającą agresję mediów wobec Kościoła.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Adam Michnik ukuł nowe słowo do chłostania społeczeństwa, które nie dorasta do jego ideałów: „judeosceptycy”. Ja wolę tradycyjną polszczyznę, w którym jest słowo „kanalia”, do którego dorastają obecnie tylko dwie postacie: Jerzy Urban i Adam Michnik (nieprzypadkowo to są kumple od kieliszka).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kultura powinna służyć rozwojowi człowieczeństwa. W normalnej sytuacji obcowanie ze sztuką wyzwala w ludziach pozytywną energię. Czasem jednak kultura i sztuka musi mieć demaskatorski charakter. Wrzodów nie da się zapudrować. Zbigniew Herbert mówił, że bestii nie wolno przyprawiać maski. Mówił to pod adresem Adama Michnika, ale bez obawy o pomyłkę można tą opinię rozciągnąć na całą pseudo-elitę III RP. Oczywiście członkowie tej pseudoelity każdy demaskatorski atak będą postrzegać jako wyraz chamstwa i nie wiadomo co jeszcze.
Najnowsza okładka tygodnika „W sieci” pokazuje lisa takim jakim jest (http://citisus.salon24.pl/540475,salon-oburzony-okladka-w-sieci). Cały salon skowyczy.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych wraz z gratulacjami dla nowego Prezesa IPN przysłało prośbę o dekomunizację Alei Zasłużonych Cmentarza Powązkowskiego: „Wielu odwiedzających tę nekropolię rodaków bulwersuje, że okazałe grobowce komunistycznych zbrodniarzy sąsiadują z mogiłami ludzi, którzy całe życie poświęcili walce o wolność, całość i niepodległość Rzeczypospolitej krwawo zwalczaną przez prominentnych funkcjonariuszy PRL. Jest to także demoralizujące dla młodzieży otrzymującej na Powązkach fałszywą lekcję historii. Nadszedł czas na dokonanie na tym cmentarzu takich zmian, aby Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów”.
Nie udało się zdekomunizować żywych, to może z martwymi pójdzie łatwiej?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Teoretycznie rzecz biorąc, katolik powinien żyć w prawdzie. Dotyczy to także katolickich dziennikarzy. Nie powinni się okłamywać – bez względu na intencje.
Katolicki dziennikarz Terlikowski komentuje sprawę odebrania dzieci rodzinie Bajkowskich: 'jeśli ludzie odpowiedzialni za odebranie Bajkowskim dzieci, nie poniosą odpowiedzialność za swoje pochopne wnioski to znaczy, że żyjemy w państwie totalitarnym'.
To okropnie infantylne stanowisko. Pojedyncze zdarzenie nie przesądza o tak poważnych sprawach. W Szwecji tandem sąd – psychologowie ma o wiele więcej na sumieniu, niż czasowe pozbawienie rodziców praw rodzicielskich. Skazano człowieka za wielokrotne morderstwa, a po latach …. sorry – pomyliliśmy się. Czy z tego powodu Szwedzi uznają swe państwo za totalitarne, czy też będą dociekać do doprowadziło do tego skandalu, aby zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami w przyszłości?
To jest istota problemu: jeśli obywatele uznają państwo za demokratyczne, to są skłonni uznawać błędy w jego działaniu za „wypadek przy pracy”, który wymaga refleksji i naprawy. Gdy uznają je za totalitarne, to każdy taki przypadek traktują, jako potwierdzenie swej opinii. Polskie władze długo i wytrwale pracowały na to, aby obywatele uznali, że to nie jest ich państwo. Natomiast znaleźć kogoś, kto uważa polskie sądy za „wymiar sprawiedliwości” własnego państwa to wielka sztuka.
Pan Terlikowski też nie zastanawia się nad tym, jakie wnioski wyciągnąć z zaistniałej sytuacji, bo doskonale wie, że to sprawa systemu, który jest nie do ruszenia.