- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Odkąd psychologowie odkryli, że człowiek łatwiej akceptuje zmiany powolne i odsunięte w czasie, możemy obserwować wiele praktycznych zastosowań takiej strategii. Gdyby na przykład powiedzieć Polakom, że każdy ich krok będzie śledzony, a każde działanie w sferze publicznej obłożone podatkiem, to powstałaby awantura z odwołaniem do Orwella włącznie. Ale drobnymi kroczkami nie takie rzeczy można zdziałać.
Kiedy wprowadzano system viaToll, można było być pewnym, że wkrótce zostanie on zastosowany także w samochodach osobowych. Biznes to biznes - a jeśli można "target" poszerzyć administracyjną decyzją, to w Polsce staje się to nieuniknione.
No i jest: http://www.viatoll.pl/pl/pojazdy-lekkie/viaauto - na razie dwa fragmenty autostrad (A2 i A4) zostaną objęte systemem viaAuto.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci

Technologia Google umożliwiła wyodrębnienie maila jednego z użytkowników, który zawierał zdjęcie zaginionego dziecka. Mężczyzna, który wysłał mail był wcześniej karany za pedofilię. Google powiadomił Krajowe Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych (National Center for Missing and Exploited Children), które z kolei zwróciło się do policji. Policja dokonała przeszukania i natrafiła na więcej dowodów winy pedofila. Został on aresztowany.
Ta historia rzuca nowe światło na problem prywatności w internecie. Zapewne większość osób zgodzi się z tym, że prawo do prywatności nie może chronić przestępców. Należy także przyjąć jako fakt to, że poziom ochrony z technicznego punktu widzenia jest niewielki. Google może pełnić rolę Wielkiego Brata i jak widać nie waha się w pewnych wypadkach tego robić. Problem jest trochę podobny do problemu reportera wojennego, który waha się – czy się zaangażować po słusznej stronie. Wydaje się że podstawowym problemem jest tutaj to, czy raz przekroczonej granicy zaangażowania nie będzie się przekraczać coraz częściej i z coraz bardziej błahych powodów. Chyba nie chcielibyśmy aby Google wyręczało policję, typując na przykład osoby podejrzane o zakłócanie ciszy nocnej....
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska

My, Polacy, stajemy przed Tobą wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi, by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.
To fragment „Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana” wygłoszonego wczoraj w krakowskich Łagiewnikach. Dziś ma on zostać powtórzony we wszystkich kościołach całej Polski.
W czasie intronizacyjnej Mszy świętej homilię wygłosił biskup Andrzej Czaja. Mówił o tym, że to nie może być tylko deklaracja. Że musimy podjąć indywidualny wysiłek przemiany. A przede wszystkim – dążyć do narodowego pojednania. „Tak dłużej być nie może” - wołał.
Czy religia ma dziś taką siłę jednoczenia, jak w przyszłości? Lech Makowiecki na łamach 'wPolityce' pisze: „zastanawiam się, czy w 1.050-letniej historii państwa polskiego była jakaś inna, skuteczniejsza od Wiary idea jednocząca Naród do wspólnych działań w obronie naszego tu trwania. I nic takiego nie potrafię wskazać…”. Jednak link do tekstu zawiera tytuł „Intronizacja Chrystusa na Króla Polski – kij w lewackie mrowisko”. Tekst jest najwyraźniej reakcją na „liczne złośliwe wpisy na wszelkich forach informujących o jubileuszowym akcie przyjęcia Jezusa za Króla i Pana Polski”. Wśród tych wpisów nie brak głosów, że Polski należy się wstydzić z powodu takiego zacofania. Do ataku na Kościół wykorzystywana jest barwna postać księdza Natanka i jego konflikt z Kurią Krakowską. Intronizacja Chrystusa – która była jednym z głównych wątków działalności kontrowersyjnego księdza – nie spowodowała zakończenia sporu w duchu Chrystusa. Być może jednak z czasem on straci na znaczeniu wobec wielkiego dzieła jakie się dokonało. Podobnie jak dziś już nikt nie wspomina o podziale na „kościół toruński” i „kościół łagiewnicki”. Jednak naiwnością byłoby oczekiwać, że wrogowie Kościoła i Polski zachowają przynajmniej taką wstrzemięźliwość, jaką zachowywali partyjni przywódcy PRL’u po roku 1966. Każdy kto pamięta lata Gierka musi być zszokowany porównaniem swobody z jaką działał w Polsce Kościół Katolicki wówczas – z siłą ataków medialnych obecnie.
Wzywanie do pojednania może mieć sens jedynie jako program przyjęcia katolickiej etyki – zwłaszcza w życiu społecznym. Czyli – de facto – przyjęcie społecznego nauczania Kościoła. Uznanie, że w roku 1991 zrobiliśmy błąd odrzucając to nauczanie – głoszone wprost do nas przez Papieża Jana Pawła II. Natomiast ataki ze strony wrogów Kościoła i Polski po prostu należy ignorować i robić swoje. Rozsądni ludzie dostrzegą jałowość tych ataków.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Polski sąd odrzucił żądania Amerykanów, aby im wydać Romana Polańskiego, który 40 lat temu dopuścił się seksu z 13 letnią dziewczynką. Przypadek ten jest interesujący z kilku względów.
1. Sam fakt, że Polska czegoś odmówiła USA jest niesamowity. Najgłośniejszą ekstradycją do USA było wydanie Davida Bogatina w roku 1992 roku. Sięgnięto w tym celu do traktatu z 1927 roku (!). Na dodatek Amerykanie posłużyli się fałszywymi oskarżeniami (Bogatin został skazany za oszustwa podatkowe, a we wniosku ekstradycyjnym podano „fałszowanie dokumentów” - bo wspomniany traktat oszustw podatkowych nie obejmował).
2. W uzasadnieniu wyroku sędzia poddał miażdżącej krytyce postępowanie amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie. To już wygląda jak rewanż ;-). Kiedy Polska kilka lat temu zwróciła się do USA o ekstradycję Edwarda Mazura, amerykański sąd uznał, że w naszym dzikim kraju nie może on liczyć na sprawiedliwy proces. No to teraz nasz sędzia pokazał, że USA to dziki kraj….
3. Zarówno ekstradycji Mazura, jak i Polańskiego towarzyszyła medialna aktywność Zbigniewa Ziobry. Ten facet chyba już nigdy nie zmądrzeje (i na pewno nie czuje się winny temu, że przyczynił się do 8-miu lat rządów mafii w Polsce).
4. Oczywiście polskie media wykorzystały od razu sytuację, głosząc że PiS i Jarosław Kaczyński osobiście chce wydać Polańskiego Amerykanom. Powołują się przy tym na wypowiedź Kaczyńskiego z kampanii wyborczej: „Mówi się, że Polański nie powinien odpowiadać za swoje czyny, ponieważ jest wybitnym reżyserem. My tę argumentację odrzucamy”. Nawet jeśli tak powiedział, to chyba tylko „dziennikarze” nie dostrzegają różnicy między tym odnoszeniem się do zasad, a medialną sprawiedliwością Ziobry (miejmy nadzieję, że nie znajdzie się on w nowym rządzie). Bardzo podobny do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego komentarz wygłosił Barack Obama w sprawie Bila Cosby'ego (który jest oskarżony o liczne gwałty – w tym na nieletnich). Obama zapytany, czy odbierze Cosby'emu Prezydencki Medal Wolności podkreślił, że stara się nie komentować konkretnych spraw sądowych przed wyrokiem. Nie unikał jednak oceny czynu: jeśli ktoś poda kobiecie narkotyk bez jej wiedzy i potem uprawia z nią seks to jest to gwałt, a gwałty nie powinny być tolerowane w żadnym cywilizowanym kraju.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
![]()
Barack Obama oskarżył, osądził i skazał Koreę Północną na sankcje. Istnieją poważne wątpliwości co do możliwości technicznych wykonania tego ataku przez Koreańczyków? No to na pewno ktoś im pomógł. W końcu prawo do rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonych dotyczy tylko ludzi cywilizowanych (czytaj: obywateli USA i w jakimś stopniu ich sojuszników). A Koreańczycy i tak niech się cieszą, że (na razie) imperator nie zdecydował o wpisaniu ich na listę państw wspierających terroryzm, ani nie wysłał dronów, żeby sobie postrzelały do „żółtków”. Biorąc pod uwagę odpowiedź władz Korei miałby do tego pełne prawo. W odpowiedzi tej usłyszał mianowicie, że „Obama zawsze postępuje pochopnie w słowach i czynach, jak małpa w tropikalnym lesie”. Na ten rasistowski wybryk z całą pewnością zareaguje FIFA. Na dodatek zostały wyśmiane ataki mające na celu utrudnienie w korzystaniu z internetu przez Koreańczyków: potężne państwo bawi się w hakera jak dzieci. Czy tym nie powinien zająć się Unicef?
Koreańczycy ze swej strony zapowiedzieli „bezlitosne kary”. Aż strach pomyśleć, co się to będzie działo. Może na przykład milion Koreańczyków zacznie wysyłać spam z karykaturami Obamy? O ile mają oczywiście tyle komputerów ;-).